Przeskocz do treści

Obraz Matki Bożej Szkaplerznej w Muzeum Sł.B. o.Anzelma Gądka w Łodzi

1 VII
Klękam przed Ojcem w niebie, Ojcem Dzieciątka Jezus, by wam błogosławił, klękam przed Matką Jezusową by was chowała i wychowała, i sam błogosławię w imię Trójcy.
2 VII
Karmel nazywa się Maryjnym nie z racji tytułu, którym się szczyci (...), lecz jest Maryjny z racji życia, które się rozwinęło na przykładzie Maryi.
3 VII
Rozmyślać w Karmelu, znaczy rozważać głębokość i przepaść naszej nędzy i równocześnie skarby łaski, które po to są dane, byśmy z ich pomocą mogli nie tylko wierzyć, że jest Bóg, ale ufać i ponad wszystko kochać.
4 VII
Człowiek tułałby się jeszcze dotąd, gdyby go Miłosierdzie Boże nie odziało. Przyszedł na świat Zbawiciel, Syn Niepokalanej Dziewicy i przez wyniszczenie swojego życia odział nas znowu łaską synostwa na swój wzór.
5 VII
Poświęcenie życia naszego Maryi zasadza się w tym, by tak złączyć się z Jezusem w miłości, tak Go naśladować w czystości, tak się z Nim zjednoczyć w ofierze, by stać się z Nim jednym duchem, prowadzić jedno życie w miłości Boga, by ta miłość rozlewając się i mnożąc, i powiększając, stała się odkupieniem dla wielu.
6 VII
Zakon nasz cieszy się Maryjnym tytułem, naśladuje bowiem życie Maryi i jako Matkę swoją otacza najwyższą miłością.
7 VII
Odziewając się Szkaplerzem wyznajemy, że chcemy naśladować życie Dziewicy w oddaleniu od świata, w czystości ciała i duszy, w modlitwie i umartwieniu i w zacisznej pracy codziennej na uświęcenie siebie i bliźnich.
8 VII
Szkaplerz, suknia Karmelu i jego powołania, jest darem Matki i Królowej Karmelu na codzienne okrycie. Jest darem (...) materialnej i duchowej wartości, w której ma się odbijać i rozwijać życie Maryi.
9 VII
Suknia Maryi to suknia godności, suknia, w której Maryja poznaje swe dzieci, i w której dzieci noszą podobieństwo Matki.
10 VII
Szkaplerz to symbol modlitwy, a modlitwa to podniesienie myśli i serca, to łączenie się z Maryją.
11 VII
Szkaplerz jest znakiem naszego powołania, bo głosi, że jesteśmy naśladowcami Maryi, Jej sługami przeznaczonymi dla Jej kultu na mocy powołania i profesji.
12 VII
Kto nosi nabożnie Szkaplerz, temu Matka Najświętsza wyprasza wielkie łaski, że człowiek przy pomocy tej łaski potrafi dobrze żyć, unikać grzechów, a jeżeli w nie wpadnie, pomoże się z nich podźwignąć, wrócić z powrotem do Ojca z żalem serdecznym za przewinienia, Ona wyjedna mu szczęśliwą śmierć, Ona wszystko może w Jezusie Chrystusie.
13 VII
Ratuje Maryja przez Szkaplerz ciało, ratuje dusze, ratuje w cierpieniach, w pokusach, niebezpieczeństwach, w grzechach, smutkach i rozpaczy.
14 VII
Szkaplerz święty (...) jest suknią łaski, suknią niewinności i modlitwy. To jest naprawdę odzienie Boże.
15 VII
Szkaplerzem Matka Najświętsza odziała swoich braci, aby w tej szacie mieli znak miłości Matki, a przez Nią znak miłości Jezusa.
16 VII
Dajemy Maryi tytuł: Decor Carmeli, Ozdoba Karmelu nie z tej przyczyny, że cokolwiek w Karmelu znajduje się pięknego i ozdobnego, przypisujemy Dziewicy, lecz przede wszystkim dlatego, że w Karmelu zakorzeniło się życie Eliasza i proroków, i tych wszystkich, którzy podziwiając i rozmyślając życie Niepokalanej Dziewicy całkowicie poświęcili się Jej czci w modlitwie, umartwieniu, i w czystości życia.|
17 VII
Karmel żyje Matką Najświętszą, totus marianus est Carmelus.
18 VII
Karmel jak nigdy, dziś powinien być czynny, żywy, nie śpiący, przejęty duchem Matki Najświętszej: wina nie mają, wołać trzeba do Pana Jezusa i ta misja modlitwy musi rozgrzewać nie tylko dusze w Karmelach, ale ma zapalać także ściany i mury.
19 VII
Mnie żyć jest Chrystus (por. Flp 1,21), ale to życie jest życiem Karmelu, szczególniej na sposób Matki Najświętszej.
20 VII
Najpiękniejszą (...) formę życia swego i relacji z Bogiem bierze Karmel z widzenia Eliaszowego na Górze Karmel.
21 VII
Nasz Zakon jest więcej kontemplatywny niż czynny, lecz właśnie dlatego kontemplacja wkrada się w tajemnice Serca Bożego, jest kluczem sekretów Bożych. Gdy w modlitwie i kontemplacji tym kluczem otworzymy Serce Jezusa, widzimy w Nim całe morze ogniste miłości dla dusz, a ta miłość jeszcze jest większa od wszelkiego morza.
22 VII
Maria, delikatna, zajęta więcej i nade wszystko osobą Zbawiciela, otrzymała pochwałę: najlepszą cząstkę obrała, bo najlepszą cząstkę Panu Jezusowi dała – siebie – myśl swoją i wolę swoją.
23 VII
Więzią życia w Karmelu jest miłość Boga, której gdy braknie, życie zamiera. Więzią zaś życia wspólnego w miłości Bożej jest miłość wzajemna, której gdy braknie, choćby życie się trzymało, Karmel nie istnieje.
24 VII
Karmel rzeczywisty, to nie mury i ściany, choć i te potrzebne, lecz to życie ciągle stare i ciągle nowe, w którym się umiera, aby żyć, a żyje się, aby ciągle umierać, ustawiczne męczeństwo miłości własnej dla miłości Bożej, w modlitwie, umartwieniu, apostolstwie.
25 VII
Karmel ma swoje własne oblicze prześwietlone i przemienione w modlitwie, nie tylko oblicze, ale i szaty tak jak przy Przemienieniu Pańskim na Taborze. Ale przy tym przemienieniu był i Krzyż – godło Jezusowe – i godło Karmelu.
26 VII
Głównym zadaniem karmelitanki jest święta więź z Bogiem, doskonałość myśli i woli, bo karmelitanka ma być cała oddana Bogu, cała Kościołowi, cała Zakonowi, cała bliźnim, a więc ma żyć cała Bogiem.
27 VII
Symbolicznie góra Karmel jest obrazem waszego wspinania się na szczyt doskonałości, na szczyt góry Karmel, bo na górze Karmel przed Ewangelią zaczęło się życie ewangeliczne.
28 VII
Patrzcie zawsze na największe światło, na Boga, potem na dobro wspólne Kościoła i wasze, a nie patrzcie na siebie, albo przez siebie na drugich, bo od tego zawraca się głowa i odwraca się serce od Boga i od wspólnej miłości.
29 VII
Kochajcie też ciągłe zajęcie pracą, czy to zewnętrzną, ręczną, czy też umysłową, ale tak, by w niej nie należało strofować Marty, że za wiele się krząta, lecz by praca szukała zawsze najlepszej cząstki – skupienia u stóp Zbawiciela.
30 VII
Rozmyślać w Karmelu znaczy przylgnąć myślą do Boskich przykazań, do Słowa Wcielonego i do Jego z nami zażyłości, do Jego naśladowania.
31 VII
Karmel żyje życiem swej Matki, Maryi – modlitwą, ofiarą, miłością bliźniego.

W dniu 10 czerwca 2019 r., w Szkole Podstawowej im. Ojca Świętego Jana Pawła II w Niegowici, odbył się finał konkursu wiedzy o Słudze Bożym Anzelmie Macieju Gądku, zorganizowany z okazji 135. rocznicy jego urodzin. Do finału zakwalifikowało się 27 uczniów, czyli 9 drużyn trzyosobowych, z czterech szkół:

z Marszowic:
z kl. VI – Bednarek Weronika, Musiał Natalia, Nawojowska Dominika;
z kl. VII: Dudek Agnieszka, Górka Dominika, Szostak Adrianna.
z Niegowici:
z kl. VI – Cielecka Magdalena, Kowalska Kamila, Zawadzka Izabela;
z kl. VII b – Flak Wiktoria, Widor Aleksandra, Zieleń Jakub;
z kl. VII a – Chwastek Anita, Dudzik Kamil, Lutyńska Emilia.
z Pierzchowa:
z kl. VI – Dudek Dominik, Kowal Albert, Martyna Jakub;
z kl. VII – Dudek Aleksandra, Skowronek Anna, Szostak Michał.
z Wiatowic:
z kl. VI – Górka Emilia, Grabowski Bartłomiej, Oleś Aleksandra;
z kl. VII – Oleś Anna, Oleś Wioletta, Zając Magdalena.

Konkurs odbył się na małej sali gimnastycznej, o godz. 10.00. Przed wejściem na salę każda drużyna losowała numer grupy, który równocześnie był numerem zestawu zadań do wykonania.

Pani Dyrektor Małgorzata Dymek przywitała wszystkich uczniów – uczestników konkursu wraz z ich katechetami: ks. Piotrem Płaszczem, ks. Grzegorzem Bularzem, p. Jolantą Zając i s. Marzeną Karteczką CSCIJ, a także siostry karmelitanki Dzieciątka Jezus z Łodzi, które ten konkurs współorganizowały: s. Imeldę Kwiatkowską i s. Julitę Krysiak.

Następnie s. Julita, która koordynowała przebieg konkursu, przypomniała obowiązujące zasady, przedstawiła członków komisji oceniającej, którą tworzyli: p. dyr. Małgorzata Dymek, ks. Grzegorz Bularz i s. Imelda Kwiatkowska.

Każda drużyna miała do wykonania trzy zadania: rozwiązanie krótkiego testu; dopasowanie podpisów do obrazów – tzw. układanka oraz rozwiązanie jednego quizu. Wszystkie grupy wykazały się dobrym przygotowaniem i dużym zasobem wiedzy o Słudze Bożym o. Anzelmie Gądku. Komisja w ocenie prac poszczególnych grup wzięła pod uwagę przede wszystkim precyzyjność oraz poprawność wykonanych zadań i odpowiedzi. Każda grupa mogła także uzyskać dodatkowe punkty za szybkość wykonania zadania.

Po pierwszej części konkursu przewidziano przerwę, podczas której uczestnicy mogli wzmocnić swoje siły słodką drożdżówką i napojem. Komisja natomiast zliczyła otrzymane przez poszczególne grupy punkty i następnie ogłosiła wyniki. Ponieważ trzy grupy uzyskały taką samą ilość punktów – przewidziano dodatkową konkurencję – „dogrywkę”, w której drużyny miały za zadanie odpowiedzieć na pytania otwarte. Uczniowie, w celu ustalenia pierwszych trzech miejsc, musieli odpowiedzieć na kilka trudnych pytań. Po „gorącej” dogrywce, pełnej emocji – komisja ogłosiła następujących laureatów turnieju:

pierwsze miejsce zdobyła grupa z kl. VI z Pierzchowa – Dudek Dominik, Kowal Albert, Martyna Jakub;
drugie miejsce grupa z kl. VI z Marszowic – Bednarek Weronika, Musiał Natalia, Nawojowska Dominika;
trzecie miejsce grupa z kl. VI z Wiatowic – Górka Emilia, Grabowski Bartłomiej, Oleś Aleksandra;
czwarte miejsce grupa z kl. VII z Pierzchowa – Dudek Aleksandra, Skowronek Anna, Szostak Michał.

Po ogłoszeniu wyników turnieju Pani Dyrektor podziękowała wszystkim uczniom za zaangażowanie w przygotowanie się do konkursu, pogratulowała wszystkim uczestnikom zdobytej wiedzy o Słudze Bożym o. Anzelmie – absolwencie szkoły podstawowej w Niegowici sprzed 124 lat – i z wyraźną satysfakcją wręczyła wszystkim uczniom Dyplomy za uczestnictwo i zdobyte miejsca. Wszyscy uczestnicy otrzymali nagrody – niespodzianki: książki z biografią Sługi Bożego o. Anzelma, kuferek krówek z myślami o. Anzelma, pamiątkowe długopisy i obrazki Dzieciątka Jezus. Cztery drużyny zwycięzców otrzymały nagrody specjalne – przygotowane przez siostry z Postulacji Sługi Bożego z Łodzi: Pismo święte dla młodzieży, podkoszulki z nadrukiem wizerunku „Macieja Gądka”, puzzle i kubki z fotografią Domu Pamięci w Marszowicach. Ponadto, wg obietnicy, Ksiądz Proboszcz Paweł Sukiennik sfinansuje dla zwycięzców konkursu – nagrodę główną, którą będzie pielgrzymka do Łodzi – zwiedzanie miejsc związanych ze Sługa Bożym o. Anzelmem.

Na zakończenie turnieju s. Marzena Karteczka podziękowała wszystkim osobom zaangażowanym w pomoc przy organizowaniu konkursu, a s. Imelda wyraziła wdzięczność Pani Dyrektor za otwartość, gościnność i przewodniczenie w komisji. Turniej zakończyliśmy wykonaniem wspólnej fotografii, którą – jak i całą dokumentację multimedialną – wykonał p. Bogdan Trzaska, nauczyciel informatyki.

Głównym celem turnieju wiedzy było przybliżenie uczniom postaci o. Anzelma Macieja Gądka, pochodzącego z Marszowic, motywowanie uczniów do przejęcia wartości, którymi kierował się w życiu Maciej Gądek, a także rozwijanie zainteresowania historią i kulturą własnego regionu. Cieszymy się, że przeprowadzony konkurs przyniósł owoce – dzieci nie tylko zdobyły nowy zasób wiedzy o ich wielkim Rodaku o. Anzelmie, ale też zachęciły się do dalszego poznawania jego życia i nauczania. Świadczą, o tym chociażby zadawane przez dzieci pytania – czy będzie jeszcze kontynuacja turniejów o o. Anzelmie?

Dzieci zastanawiały się również, w czym mogą naśladować Macieja Gądka? Czy o. Anzelm może być ich Patronem? Jakie sprawy mogę polecać jego wstawiennictwu? Stwierdzili, że Maciej może być patronem dla dzieci i młodzieży, a szczególnie dla tych, którzy pochodzą z biednych rodzin, z terenów wiejskich. Maciej Gądek chociaż był bardzo zdolnym chłopcem i dobrze się uczył, nie był geniuszem – wiedzę zdobywał pilną nauką, dlatego mogą zwracać się do niego o pomoc w nauce, o wytrwałość w zdobywaniu wiedzy i pokonywaniu różnych trudności.

Sługa Boży może być również patronem ludzi młodych, którzy w swoim życiu mają wzniosłe ideały i pragnienia. Maciej Gądek bardzo pragnął być kapłanem i zakonnikiem, dlatego starał się dobrze postępować, ale nie był od razu świętym. Świętość zdobywał przez pracę nad sobą, przez poznawanie siebie – swoich zalet i wad. Starał się walczyć ze złymi skłonnościami. Uczniowie stwierdzili, że mogą zwracać się do o. Anzelma, aby pomagał im w ich życiu kierować się wartościami ewangelicznymi, aby ich życie było dobre i piękne. I niech się tak stanie!

 Laureaci konkursu, uczniowie szkół podstawowych parafii Niegowić, przybędą w pielgrzymce do grobu Sługi Bożego do Łodzi w październiku br., na obchody 50. Rocznicy jego śmierci.

s. Imelda Kwiatkowska


Film z Konkursu Wiedzy o Słudze Bożym Anzelmie Macieju Gądku OCD w Niegowici 11 czerwca 2019

(...) Jest jedno wielkie święto, uroczyste i codzienne, w którym niebo i ziemia głoszą chwałę Bogu. W tym święcie wszechświata Słowo Boga wielbi Ojca swego głosem miłości w Duchu Świętym, uwielbia barwami i tonami głosu, którego żaden język ani anielski ani ludzki wypowiedzieć nie zdoła. W tym hymnie zharmonizowanym pięknością dzieł Boskich łączy się w jedno chór duchów anielskich i chór serc ludzi dobrej woli pod przewodnictwem największego Mistrza i Najwyższego Kapłana, Boga-Człowieka, który jako pierworodny wszystkiego stworzenia w Duchu Świętym oddaje cześć Bogu Ojcu swemu. Wtóruje Mu w tym hymnie Oblubienica Jego, którą sobie wybrał i poświęcił, Kościół święty, zrzeszenie chórów niebieskich i ziemskich, na strunach rozśpiewanej miłości w niemilknących akordach Gloria i Alleluja, w chwale i radości. W tym wielkim powszechnym święcie organem jest serce rzeczywiste lub symboliczne, a dźwiękiem jest miłość głosząca już to chwałę już to radość.

Ktoś powiedział, że Bóg sam jest tym Sercem, z którego płynie miłość. Centrum jest Trójca Święta, morze chwały i radości. W Niej obchodzimy wszystkie święta: Święto Stworzenia – przez rozlewną miłość Ojca, święto Odkupienia – przez wcielenie i odkupienie w Synu Bożym, Jezusie Chrystusie, święto Uświęcenia w Duchu Świętym, który formuje w duszach królestwo miłości i układa odpowiedź stworzenia na dary Boskiej rozrzutności.

(...) Święto tego Serca i tej eucharystycznej miłości obchodzi Kościół święty w miesiącu czerwcu, jako wielkie święto uwielbienia, dziękczynienia, wynagrodzenia i prośby. Więc w tym trzydziestodniowym święcie nasze rozważania poświęćmy przede wszystkim Boskiemu Sercu Jezusa.

Przedmiotem czci i nabożeństwa jest Serce Jezusa fizyczne, żywe, ożywione duszą, zjednoczone z Bóstwem. Bije ono obecnie w uwielbionym ciele Jezusa jak niegdyś biło w śmiertelnym. Czcimy Je jako najszlachetniejszą część ciała Chrystusowego, jako najczulszy organ, powodujący krążenie krwi w całym ciele Zbawcy. Z tego powodu Serce Jezusowe zostało wybrane jako przedmiot specjalnego kultu, jest Ono bowiem symbolem Jego nieskończonej miłości nie tylko ludzkiej, ale i Boskiej. Czcimy i uwielbiamy to Serce jako symbol Miłości Jezusowej, Jego Serce pałające miłością. Przedmiotem czci nie jest więc ani sama miłość, ani samo Serce jako takie, ale miłość Jezusowa wyobrażona przez Jego fizyczne Serce. Tę cześć oddajemy Osobie, do której należy to Serce, to jest Osobie Słowa Wcielonego. Stąd celem tej czci i naszej miłości jest Osoba Boska Jezusa Chrystusa, objawiająca swoją miłość pod symbolem Serca. Pobudką tego kultu i święta jest najwyższa miłość, która się objawiła w Jego życiu śmiertelnym, w Jego męce, w Jego życiu chwalebnym i w życiu eucharystycznym.

Ilekroć zaś trzeba przedstawić miłość obrazowo, posługujemy się obrazem serca. Sam wyraz serce jest używany przenośnie na oznaczenie miłości: „Synu, daj mi serce twoje”. Fundamentem tego pojęcia jest to, że miłość i inne afekty, uczucia są równoznaczne z poruszeniem serca, na serce spływają i w nim są odczuwane.

Czcić przeto mamy Boskie Serce; w Nim bowiem uwielbiamy niewypowiedzianą miłość Chrystusa, tak Boską jak ludzką, źródło wszystkich dobrodziejstw, które Boski Zbawiciel nam przyniósł. Szczytem ich jest ofiara krzyżowa, a przedłużeniem i ukoronowaniem Eucharystia. Ten wylew Boskiej miłości i darów zbawienia mistycznie objawia się w tym, że z przebitego boku i Serca Boskiego Zbawcy wypłynęła krew i woda, symbole chrztu i Eucharystii, przez które to sakramenty formuje się i kształci Kościół, Oblubienica Chrystusa. W tym znaczeniu mówi się, że Kościół powstał z boku Adama śpiącego na krzyżu, podobnie jak niegdyś z żebra śpiącego Adama utworzona została Ewa, jego oblubienica!

Historia czci Serca Jezusowego sięga czasów Apostolskich. Św. Jan Ewangelista pierwszy wskazał na Serce, przebite, z którego wypłynęła Krew i woda. Św. Augustyn powiada, że Apostoł, ten uczeń miłości „vigilanti verbo usus est”, „czujnego użył słowa”: mówiąc o przebiciu Serca Jezusowego używa słowa nie „przebił” ale „otwarł”, byśmy mogli czerpać ze skarbów Serca i miłości. Ojcowie i doktorzy Kościoła, walcząc z rozmaitymi herezjami w pierwszych i następnych wiekach rzadko wspominają o Sercu Jezusa. Benedyktyni ze świętym Bernardem na czele, dwie Benedyktynki, św. Mechtylda i św. Gertruda, rozwijają skutecznie kult Serca Jezusowego. Św. Jan Ewangelista gdy objawił się św. Gertrudzie, powiedział: Moją misją było napisać tylko jedno słowo dla młodego Kościoła o uderzeniach tego Serca, poznanie pełności uderzeń zachowane było na czas, gdy miłość będzie oziębiona. Św. Gertruda nazywa Serce Jezusa skarbcem, zamykającym kosztowności, lirą dotkniętą Duchem Świętym!, cudownymi akordami, które Trójcę Najświętszą najwięcej rozweselają, kadzielnicą, z której rozchodzi się zapach kadzidła, ołtarzem, na którym wierni składają swoje ofiary, wybrani uwielbienia, aniołowie swoje hołdy, lampą kosztowną, zawieszoną między niebem a ziemią, kielichem, z którego ludzie piją życie, młodość, lekarstwo i zbawienie. Najpiękniejsze słowa Pater noster płyną z tego Serca, które jest świątynią przyjmującą grzesznych, sprawiedliwych i świętych.

W XVI wieku kult Serca Jezusowego kwitnie już w klasztorach, a apostołem czci Serc Jezusa i Maryi staje się św. Jan Eudes, który jest jakby ojcem tego słodkiego nabożeństwa i nauczycielem, bo ułożył ku czci tych Serc officium i Mszę świętą i wszędzie szerzył to zbawienne nabożeństwo.

Pokorna Wizytka, św. Małgorzata Maria stała się narzędziem wybranym przez Boga, by to nabożeństwo, jego ducha i praktykę ostatecznie uformować i uczynić je wszechświatowym. W objawieniach Pan Jezus wskazuje na swoje Serce, jako na ognisko, które już nie może pomieścić płomieni i pragnie się objawić ludziom, by ich wzbogacić bezcennymi skarbami. Ponieważ ludzie zapomnieli o miłości, a nawet znieważają tę miłość, Pan Jezus pragnie, by w zamian zapomnienia darzyć Go miłością wynagradzającą: „Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, iż nie szczędziło niczego, wyczerpało się zupełnie dla okazania im swej miłości, w zamian zaś odbiera od wielu tylko niewdzięczność przez brak uszanowania, świętokradztwa, oziębłość i wzgardę jaką znieważają mnie w tym Sakramencie Miłości” (16/VI 1675). Mimo sprzeciwów nabożeństwo rozszerzyło się szybko. (...)

Cała teologia streszcza się w miłości, a miłość Boga symbolicznie streszcza się w Sercu, tak że święty Augustyn nie wahał się powiedzieć, że Bóg jest wiecznym Sercem.

Bóg jest MIŁOŚCIĄ.
Bóg nas ukochał i dał nam byt, a z nim swój obraz – oto DZIEŁO STWORZENIA.
Bóg nas ukochał, więc mówił do nas przez proroków, a kiedy przyszło wypełnienie czasów, przemówił do nas przez Syna – oto OBJAWIENIE.
Bóg nas ukochał i przyszedł do nas z Sercem, stał się człowiekiem – oto DZIEŁO WCIELENIA.
Bóg nas ukochał i wydał samego siebie za nas – oto DZIEŁO ODKUPIENIA.
Bóg nas ukochał i wylał przez Syna swego Ducha łaski – oto DZIEŁO UŚWIĘCENIA.
On nas ukochał i zawsze jest z nami – oto EUCHARYSTIA.
On nas ukochał i chce być nie tylko z nami, ale w nas – oto KOMUNIA.
Objawia nam tajemnice swego Serca i dzieli się swoim szczęściem na całą wieczność - oto NIEBO; a w tym niebie króluje prawdziwe Serce Boga, złączone z Bóstwem w Osobie Słowa, jako symbol Boskiej i ludzkiej miłości.

(...) Oto Serce, które tak ukochało… Dał nam Pan Jezus obraz swego Serca: Płomienie buchają z niego, w płomieniach krzyż jaśnieje, a w środku Serca rana głęboka krew sącząca. To Serce przemawia miłością i bólem. (...)

O, wy wszyscy, którzy przechodzicie koło tego Serca, gorący czy zimni, zobaczcie, czy jest większa miłość jak miłość Boskiego Serca? Przypatrzcie się i zobaczcie, czy jest większa boleść jak boleść tego Serca? Zapalcie się, zimni, i nawróćcie się, a wy, którzy w tym ogniu się palicie, którzy czujecie miłość tego Serca, czyńcie zadość za zniewagi, jakie ciągle odbiera, by już nie skarżył się Pan Jezus: „szukałem, kto by Mnie pocieszył, a nie znalazłem”. Więc pocieszajmy Serce Jezusa i módlmy się z Kościołem świętym. (...)

1 VI
Modlitwa jest objęciem Boga na wzór dziecka, które pragnąc coś otrzymać od swego ojca czy matki, najpierw staje przed nimi, potem mówi, a często zamiast mowy rzuca się w ramiona ojca lub matki.
2 VI Wniebowstąpienie
Pan Jezus odchodzi, ale pod zasłoną wiary zostawia siebie: na naszych ołtarzach, w Najświętszym Sakramencie, w tej Eucharystii, żebyśmy podróżując do nieba nie umarli z głodu, ale żebyśmy się posilali tym co daje rzeczywiście życie, to jest żebyśmy pożywali Jego Ciało i pili Jego Krew.
3 VI
Matka Boża nie wstąpiła do nieba razem z Jezusem, ale została między Apostołami, między braćmi Jezusa, żeby wychowywała nas jak przekazał Jej Boski Syn, żeby nas wychowywała przede wszystkim w miłości, bo to jest największa cnota i najszlachetniejsza - gdzie jest miłość tam jest Bóg, gdzie jest miłość prawdziwa tam wszystko jest dobre.
4 VI
Bardzo Wam polecam nabożeństwo do Ducha Świętego, z ciągłym wołaniem i wdychaniem Jego łaski, by stwarzał w was, odnawiał i doskonalił wasze karmelitańskie (...) powołanie.
5 VI
„W rozmyślaniu moim zapali się ogień”. Natura modlitwy wymaga, by w waszych modlitwach palił się ogień, byście z modlitwy nie wychodziły zimne i zmarznięte, ale pełne żarliwości do wykonywania posługiwania waszego. Skądże ten ogień weźmiecie? W Duchu Świętym trzeba wam się modlić i ten ogień święty zapalać.
6 VI
Duch Święty, niech was nauczy, czego słowo ludzkie nie wypowie, niech On, Nauczyciel prawdy tłumaczy wam Słowo Ojca, przez które wszystko się stało.
7 VI
Duch Święty, Nauczyciel dziecięctwa uczy nas modlić się wzdychaniami niewypowiedzianymi, rzuca nas w objęcia Ojca niebieskiego, abyśmy żyli miłością dzieci, którym są objawione tajemnice Serca Bożego i królestwa niebieskiego.
8 VI
Jeśli chcecie mieć w duszy ciągłe światło, jakby uroczyste dni Zielonych Świąt, adorujcie i wzywajcie Ducha Świętego, który by zapalał światłość w uczuciach, wlewał miłość w serca, leczył ze słabości również ciała i umacniał je słowem.
9 VI Zesłanie Ducha Świętego
Zielone Świątki są nie tylko raz jeden po Wniebowstąpieniu, ale powtarzają się w codziennej modlitwie i byciu z Bogiem.
10 VI
Jezus chciał, aby jak Maryja nosiła Go w swym łonie, tak każdy, który uwierzy, by nosił Go w sercu swoim i karmił się życiem Jego, by stał się nosicielem Chrystusa!
11 VI
Odejść i zostać! Jak to pogodzić? Miłość znajdzie sposób. Jezus nie zostawi nas sierotami, będzie z nami, jak sam powiedział, aż do skończenia świata. Odejdzie od nas bez odejścia.
12 VI
Kochać, to znaczy dawać.
13 VI   Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana
Istnieje ścisłe powiązanie Betlejem, Domu Chleba z Eucharystią; Maryi dającej światu Chrystusa z kapłanem.
14 VI
Życie ukryte Jezusa ma wiele podobieństwa z ofiarą Mszy świętej, z Eucharystią. Czyż Nazaret nie zamyka w sobie tajemnicy, wartości życia ukrytego? Czyż ołtarz i tabernakulum nie głoszą nam tego samego?
15 VI
Jezus milczy, bo adoruje, bo się modli, bo prosi, przeprasza. Milczy, a wszyscy Go słyszą, słuchają serca, słucha cały Kościół święty. To milczenie stwarza dzieła, ożywia apostolstwo, jest ciągłym wymownym kazaniem.
16 VI Trójcy Przenajświętszej
Na prawdy Boskie trzeba patrzeć przez pokorę rozumu, wówczas wiara i miłość wprowadzą nas na głębie.
17 VI
Najgłębiej odczuwa się wiarę i żyje się z wiary, gdy się klęczy w cichości i skupieniu przed utajonym Bogiem w sakramencie „Pięknej Miłości” w Eucharystii.
18 VI
W milczeniu u stóp milczącego i utajonego Pana rodzą się apostołowie słowa, tu czerpią moc męczennicy wiary i ofiary, tu rozpala się miłość wyznawców, tu w tym milczeniu eucharystycznym spełnia się codzienna ofiara serca pokornego i skruszonego.
19 VI
Wejdźmy duchem i oczyma wiary do Wieczernika i miłością Jezusową napełnijmy serce, aby czego nie pojmie rozum, co wiara osłoni tajemnicą, miłość rozjaśniła swym słońcem.
20 VI  Boże Ciało
Bóg kocha... Kochać, to nie rozdzielać się nigdy od kochanych. Oto uczynił pamiątkę dziwów swoich (por. Ps 111[110], 4), że odchodząc do nieba, nie przestał być z nami. Ten cud nazywa się piękną miłością, której nam pewno zazdroszczą sami niebianie, w której Bóg wyniszczony pod postacią chleba i wina jest naszym, a Jego pozostanie z nami nazywa się Eucharystią.
21 VI
Bóg kocha... Kochać, to oddać się całkowicie, to zjednoczyć się jak najściślej (...) z tymi, których się kocha. Któż by uwierzył! Nie tylko żyjesz z Bogiem twoim pod jednym dachem, ale karmisz się Bogiem twoim, człowiecze! Ta Boska uczta nazywa się współjednością z Jezusem, Komunią.
22 VI
Żyć liturgią znaczy żyć własnym życiem Jezusa, żyć według porządku ustalonego przez Kościół, by uczyć, kształtować i uświęcać bliźnich, a przede wszystkim samego siebie.
23 VI
Jakikolwiek bowiem będzie kult, albo nabożeństwo, jeśli się nie kieruje do ołtarza Boga, do niepokalanej Ofiary, do Najwyższego Kapłana czyli inaczej do Eucharystii, będzie bezpłodny i skutku nie przyniesie, nie może zapalić ognia w duszy.
24 VI
Najmniejszy stopień poznania Jezusa więcej wart niż najgłębsze poznanie tajemnic świata.
25 VI
Klękania i pokłony nie miałby znaczenia, gdyby nie były adoracją ukrytego Boga.
26 VI
Ołtarz i Eucharystia są i będą wymownym i jakże skutecznym kazaniem milczenia!
27 VI
Nie potrzebujemy szukać Jezusa daleko, jest w duszy naszej, ilekroć łaska Jego nas zdobi, ilekroć przyjaźni Jego nie zdradziliśmy przez złość ciężkiego grzechu. Wtedy „rozkoszą” Jego jest być z nami (por. Prz 8, 31), z nami mieszkać, z nami się modlić, z nami pracować, cierpieć i przez krzyż prowadzić nas do swej chwały.
28 VI Najświętszego Serca Pana Jezusa
Jeśli otworzymy tabernakulum Serca Jezusowego, znajdziemy je pełne i zapalone gorliwością o dusz zbawienie.
29 VI
Tajemnica Więźnia ukrytego na ołtarzach i zawsze w nim pozostającego, ustawicznie zaprasza nas do siebie, abyśmy w zmęczeniu i utrudzeniu naszym szukali u Niego ochłody. „Pójdźcie do Mnie wszyscy...”
30 VI
Prośmy Ducha Świętego o światło, by nam oświecił rozum i dał głęboko przejąć się tajemnicą Eucharystii, którą nam Chrystus zostawił.