Przeskocz do treści

W niedzielę 24 lutego 2019 r. w Niegowici i Marszowicach, w archidiecezji krakowskiej, miały miejsce obchody 135. rocznicy urodzin Sługi Bożego Anzelma Macieja Gądka OCD. Świętowanie tychże wydarzeń rozpoczęło się w kościele parafialnym pw. Wniebowzięcia Najśw. Maryi Panny w Niegowici od krótkiego programu słowno-muzycznego w wykonaniu sióstr, pt. „U stóp mej Pani”, poświęconego maryjnej drodze duchowej Sługi Bożego.

Pod przewodnictwem księdza biskupa Jana Zająca, pomocniczego biskupa seniora z archidiecezji krakowskiej, o godz. 11 została odprawiona Msza św. koncelebrowana – w intencji dziękczynnej za dar życia Sługi Bożego Anzelma Macieja Gądka, za świadectwo jego kapłańskiej wierności, oddania Bogu i Kościołowi oraz z prośbą o jego beatyfikację.

Uroczystą liturgię uświetnił śpiew scholi sióstr karmelitanek oraz niegowickiego chóru parafialnego pod dyrekcją s. Natany Szaro.

W uroczystości wzięli udział współbracia zakonni Sługi Bożego, na czele z o. prowincjałem krakowskiej prowincji karmelitów bosych, o. Tadeuszem Florkiem, o. Szczepanem Praśkiewiczem, konsultorem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych z Rzymu, ojcowie i bracia ze wspólnot w Krakowie i w Czernej. Najliczniej – w liczbie ok. 112 – przybyły siostry karmelitanki Dzieciątka Jezus z trzech polskich prowincji oraz z Białorusi, wraz z przełożoną generalną zgromadzenia - m. Błażeją Stefańską oraz z przełożonymi prowincjalnymi. W świętowanie urodzin o. Anzelma włączyli się licznie jego parafianie oraz członkowie rodziny Gądków. Przybyły też delegacje bractw Dzieciątka Jezus z Rzeszowa-Fary i z Golcowej, wraz z ks. proboszczem Tadeuszem Pikorem.

Po obiedzie dla zaproszonych gości w Folwarku „Wiązy”, nastąpiło nawiedzenie Domu Pamięci Sługi Bożego w Marszowicach – w ramach popołudnia „otwartych drzwi”. Na Księdza Biskupa i licznych gości czekały rekreacyjne dary-niespodzianki, a także degustacja tradycyjnych „bułeczek marszowickich” przyniesionych przez miejscowe gospodynie.

Urodzinową uroczystością swego założyciela siostry karmelitanki Dzieciątka Jezus rozpoczęły również obchody wielkiego jubileuszu 100-lecia istnienia Zgromadzenia, które o. Anzelm Gądek założył w Sosnowcu, przy współudziale czcig. sł. B. Teresy Janiny Kierocińskiej, 31 grudnia 1921 r.

s. Konrada Dubel cscij

postulator


Homilia ks. biskupa Jana Zająca
135 rocznica urodzin Sługi Bożego Anzelma Gądka OCD
Niegowić, 24 II 2019 r.

Drogie Siostry, Drodzy Bracia!

Jakże w szczęśliwym miejscu jesteśmy! Oto tutaj rozpoczęły się drogi ku świętości zarówno młodego kapłana, Karola Wojtyły, jak i w pobliskich Marszowicach rozpoczęła się droga do świętości ojca Anzelma Gądka. Jesteśmy również i my w tym miejscu, aby najpierw popatrzeć i rozważyć naszą drogę ku świętości. Skłania nas do tego dzisiejsza liturgia. Oto jesteśmy na Eucharystii, spotykamy żywego Chrystusa, otrzymujemy Ducha Świętego, który uzdrawia głębię ludzkiego serca. Pragniemy wszyscy czerpać ze źródła Bożej Miłości i Bożego Miłosierdzia tutaj, z tego ołtarza, który jest ołtarzem Eucharystii, ołtarzem ofiary i uczty.

Oto sam Chrystus Pan w tym szczególnym miejscu wprowadza nas w kolejny etap naszej drogi do świętości. A droga to trudna, bo gdy słyszymy słowa Pańskie z dzisiejszej Ewangelii (Łk 6, 27-38), to wydaje się nam, że Jego zalecenia i nakazy idą niejako w poprzek zdrowemu, ludzkiemu sposobowi postępowania. Zdają się jakby nawet lekceważyć zasady roztropności. Mamy bowiem nadstawić drugi policzek, gdy nas biją, pobłażać złodziejom, zgadzać się na rozbój w biały dzień. Ale wiemy dobrze, że nie o to chodzi, gdyż Pan Jezus mówił językiem starożytnego Wschodu, pełnym obrazów i porównań. To prawda, że nie trzeba brać ich dosłownie, ale jak najdostojniej trzeba nam wypełniać najtrudniejsze Jego przykazanie w tych obrazach zawarte: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem” (J 13, 34). Lecz my, przyznajmy się szczerze, uczniowie i uczennice Chrystusa, mamy wielką skłonność, aby postępować jak grzesznicy i poganie, lub jak ci, którzy żyją z daleka od Chrystusa i Ewangelii, którzy miłują tylko tych, co nas miłują i dobrze czynią tym, którzy nam dobrze czynią (por. Łk 6, 32 nn). Tymczasem miłość nie szuka swego – jak mówi Pismo święte – mamy kochać, niczego się za to nie spodziewając, gdyż jednego tylko mamy się spodziewać, a nawet być pewnymi, że miłość daje udział w życiu Najwyższego Pana i miłowania Boga samego. Nie miłujemy dla nagrody w niebie, nie miłujemy ze względu na Pana Boga, lecz kochamy człowieka jako człowieka, dla niego samego. Ale wówczas, gdy kochamy w człowieku tylko człowieka, spotykamy w nim Jezusa. Spełniają się wtedy słowa Pana z sądu ostatecznego: byłem głodny, chory, w więzieniu, a przyszliście do Mnie, nakarmiliście Mnie; i cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnieście uczynili (por. Mt 25, 35 nn).

Dlatego jesteśmy podobni do Jezusa, stajemy przed Jezusem i kochamy drugiego człowieka tak, jak dzisiaj uczył nas św. Paweł Apostoł: „Jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak też nosić będziemy obraz człowieka niebieskiego” (1 Kor 15, 49), to jest Jezusa. Dlatego przez wiarę, nadzieję i miłość upodabniamy się do Chrystusa Zmartwychwstałego. Aby upodobnić się do Niego trzeba cały swój naturalny porządek rzeczy przewrócić, trzeba się nawrócić, powstać i postawić Jezusa w centrum swego życia. Próbować kochać ludzi tak jak On, który ukochał nas na wieki. Trzeba stać się dobrym uczniem Pana Jezusa, być dobrym chrześcijaninem, człowiekiem Chrystusa.

Siostry i Bracia, wierzymy, że ci którzy uczestniczą w Eucharystii, czerpią Bożą miłość i miłosierdzie i upodabniają się do Chrystusa. Możemy być równocześnie pewni, że wówczas otrzymujemy także Boże przebaczenie. Otrzymując jednak miłosierdzie, stajemy się tymi, którzy mają to miłosierdzie przekazywać również innym. Miłosierdzie to ma angażować całą osobę, dlatego Ewangelia mówi o miłowaniu, czynieniu dobra, błogosławieniu i modlitwie za prześladowców. Nie chodzi tu o jakieś zewnętrzne działania, ale o rzetelną postawę miłości, która z nieprzyjaciela czyni naszego brata. Jakże to trudne – aby chrześcijanin uczynił ze swego życia dar dla drugiej osoby, ktokolwiek i kimkolwiek ta osoba by była.

Sytuację taką, wzór miłosierdzia, widzimy w dzisiejszym pierwszym czytaniu z Księgi Samuela (por. 26, 2.7-9.12-13.22-23), w której Dawid przebacza swemu prześladowcy Saulowi. Dzida, wykradziona przez Dawida Saulowi, posiada jakieś symboliczne znaczenie, gdyż tą bronią Saul dwa razy próbował zabić Dawida. Przemocy Saula – prześladowcy – zostało przeciwstawione miłosierdzie Dawida. Słyszeliśmy to również dziś w Ewangelii: „Bądźcie miłosierni jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6, 36). Oto droga do świętości! Bóg jest dobry także dla złych. Zwraca nam na to uwagę sam Jezus, mówiąc, że jesteśmy synami Najwyższego, gdy próbujemy iść tą samą drogą, co On. Jego dobroć nie oznacza lekceważenia zła i grzechu, gdyż miłosierdzie nie unieważnia sprawiedliwości. Przebaczenie nie oznacza tolerancji dla zła, ale jest sposobem jego pokonania. Ażeby odpowiedzieć dobrem na zło, trzeba mieć ogromną moc. Człowiek nie ma w sobie takich duchowych zasobów, lecz do takiej miłości musi czerpać moc od samego Boga. Tylko z Bogiem wszystko jest możliwe.

Dlatego dzisiaj, gdy patrzymy na naszą drogę ku świętości, w tym szczególnym miejscu, trzeba nam na nowo wołać „Stwórz, o Boże we mnie serce czyste” (Ps 51, 12), naucz mnie miłować każdego człowieka, bo to jest Twoje Chryste wezwanie, tą drogą mogę dojść do chwały nieba. Oto przesłanie dzisiejszej Liturgii Eucharystycznej skierowane do każdego z nas. Czerpmy zatem z tej mocy, która płynie z tego ołtarza.

Drodzy Bracia i Siostry!

Dzisiaj dziękuję również Bogu za wskazanie drogi do świętości w życiu i posłannictwie Sługi Bożego o. Anzelma Gądka. Uwielbiamy Chrystusa Pana za wskazanie drogi do doskonałości tutejszemu Rodakowi, który z Marszowic ruszył na szlak prowadzący drogami z tej ziemi do chwały nieba. Sługa Boży rozpoznał ewangeliczną drogę do Chrystusa, obecnego w drugim człowieku, drogę dziecięctwa Bożego, którą zamienił na swoją życiową drogę do świętości. Drogę tę wskazał i nadal wskazuje, nie tylko swoim córkom duchowym, siostrom karmelitankom Dzieciątka Jezus, ale również nam wszystkim, gdyż jak pisał: „droga dziecięctwa na pozór najłatwiejsza, w rzeczywistości jest ciasną i wąską bramą ewangeliczną, prowadzącą do Królestwa. Wymagającą z jednej strony całkowitego zaparcia się siebie, a z drugiej strony, ta „mała droga” ma w sobie tyle wdzięku, tyle delikatności, że zachwyca maluczkich, ludzi słabych, (…) a zakryta jest przed mądrymi i roztropnymi” (por. Traktat o dziecięctwie duchowym, s. 15).

Sługa Boży o. Anzelm ukazuje nam głębię tej drogi tłumacząc, że „dziecięctwo jest mocą nie słabością, jest objawieniem obecności w duszach Ojca, Syna i Ducha Świętego i działaniem samej Trójcy Przenajświętszej. Sam Duch Święty jest sprawcą dziecięctwa. Dziecię Boże, Słowo, które stało się ciałem, to tajemnica miłości Boga, to klucz do wszystkich tajemnic” (zob. Traktat…, s. 149, 157).

Jakże nie uwielbiać Boga wobec tej, jakże pięknej Jego tajemnicy miłości. Dlatego też Sługa Boży objaśnia nam wszystkim, że w dziecięctwo wchodząc, „wcielacie się w Mistyczne Ciało Chrystusa, jednoczycie się z Jezusem, a On łączy się i jednoczy z wami. Jesteście dziećmi Kościoła i dla Kościoła. Dziećmi Bożymi dla chwały Ojca w zjednoczeniu z Jego Boskim Synem w modlitwie, w pracy i w ofierze z siebie. Waszym życiem zdajecie egzamin, że dajecie chwałę Bogu, sobie zapewniacie uświęcenie, a braciom zbawienie. Żyje w ten sposób w was Jezus, dalszym ciągiem Wcielenia, dziecięctwa, swojej modlitwy i apostolstwa, swojej ofiary zbawczej. Wasze zadanie to współpraca z Kościołem dla członków Mistycznego Ciała Chrystusa” (zob. Konferencja Żłóbek, Krzyż, Hostia).

W jakże prostych słowach, a jakże głębokich zwraca się dziś do nas Sługa Boży o. Anzelm, który kiedyś przekazał to orędzie siostrom, a dziś przekazuje je naszym sercom, zachęcając: „W Bogu, a zwłaszcza w Bogu-Dzieciątku, tak przystępnym naszej naturze i jej potrzebom, znajdziesz wszystko, czego pragnie dusza Twoja. Chcesz wiedzy – wiara Cię uczy, że On jest światłem, chcesz mocy – jedno Jego słowo jest czynem, chcesz radości – On jest weselem, chcesz lekarstwa – On jest lekarstwem, chcesz miłości – On jest Ojcem i Matką, i Bratem, i Oblubieńcem. Bóg mój – wszystko moje, bo przecież dla nas jest taki nieskończenie dobry, miłosierny, hojny. Prócz skarbów swoich, które my tak nazywamy, On daje zawsze Siebie, a my więcej zwracamy uwagę na dar niż na Dawcę. Więc bierz zawsze Jego całego, bo On się nie dzieli, a Ty także nie dziel się na grosze, lecz dawaj zawsze całą siebie” (zob. Król mojej duszy, s. 151).

Patrząc na drogę ku świętości Sługi Bożego o. Anzelma i świętego wikarego z Niegowici, Jana Pawła II, zwracamy się do Matki Najświętszej tak, jak czynili to i Sługa Boży i święty Papież z wielkim wołaniem:

„Przebojem idę po ziemskim padole,
Blaskiem Twej tarczy walczę osłoniony;
Niemowlę jeszcze w Mojej Pani szkole
Często przystaję – i wzrok mój zamglony
Oczyszczam wodą w niebieskiej zatoce,
Czystej jak kryształ, jak krople w roztoce.
Posilon znowu stawiam dalsze kroki
W świecie pomroki;
I aczem statek bardzo chwiejny, kruchy
Nie brak otuchy.
Imam się pracy, pot się z czoła leje.
A gdy się czasem wśród trwogi zachwieję,
Śpieszę do portu, tu mię miłość zrani,
U stóp mej Pani!” (br. Anzelm, U stóp mej Pani, 1903)
Niech to będzie również naszą modlitwą w czasie tej Eucharystii i na kolejnym etapie naszej drogi do nieba, drogi świętości. Amen.


Linki z relacjami i zdjęciami z 135 rocznicy urodzini Sługi Bożego Anzelma Gądka OCD:

https://diecezja.pl/aktualnosci/milosierdzie-droga-do-swietosci-135-rocznica-urodzin-slugi-bozego-o-anzelma-macieja-gadka/

karmel.pl/135-rocznica-urodzin-slugi-bozego-anzelma-gadka

http://www.radiomaryja.pl/kosciol/milosierdzie-droga-do-swietosci-135-rocznica-urodzin-slugi-bozego-o-anzelma-macieja-gadka/

„Czego dziś i zawsze ludziom potrzeba? „Trzeba zawsze się modlić a nigdy nie ustawać” (Łk 18,1) – potrzeba ducha modlitwy! Wiele się w naszych czasach pracuje, działa społecznie, zawiązuje się i organizuje związki młodzieży, zakłada się instytucje dobroczynne. Mimo tego ruchu zyski bywają małe. Dlaczego?
Bo wielu jest pracujących, a mało modlących się, wielu jest którzy starają się uświęcać drugich, a o swoim uświęceniu zapominają. Stąd, dzieła chrześcijańskie szczęśliwie rozpoczęte częstokroć nie dochodzą do celu, bo brak im ożywczego ducha, który płynie z modlitwy. Może nawet nie zbłądzę, gdy powiem, że ludzie dzisiejsi zatracają nawet pojęcie modlitwy. Rozumieją modlitwę: gdy pod wpływem utrapień, cierpień, ubóstwa, choroby, proszą o rzeczy potrzebne.
Natomiast modlitwy, która jest podniesieniem serca i ducha do Boga, która jest podniesieniem całego człowieka ponad rzeczy widzialne do Bożych piękności, do Boskich doskonałości, która udoskonala całego człowieka – często nawet nie rozumieją, i nie praktykują. Dlatego serca bywają puste i obojętne dla Boga”.

– Sługa Boży o. Anzelm od św. Andrzeja Corsini OCD

15 października b.r. minęła kolejna, już 49. rocznica, odejścia do domu Ojca sł. B. Anzelma Macieja Gądka (1884-1969). Opatrzność tak sprawiła, że jego życie ziemskie zakończyło się w dniu, gdy w całym Kościele obchodzono liturgiczne wspomnienie (a w Karmelu o randze uroczystości) św. Teresy od Jezusa, doktora Kościoła. Bardzo to wymowne, gdy chodzi o duchowego jej syna, karmelitę bosego. Czy to przypadek, że złączył ich dzień śmierci? Centrum ich życia stanowiła tajemnicy Trójcy Świętej, będącej źródłem życia i udzielania się świętości Boga. Można to zauważyć badając i porównując życie duchowe Sługi Bożego i Świętej z Avili w kluczu ich osobowości, cnót, dzieł, wierności powołaniu, które swoje źródło ma w modlitwie, w pokorze, która jest prawdą czynioną w miłości, w prostocie, radosnej ofierze i wytrwałym dążeniu do zjednoczenia z Bogiem. Dokonało się to przez kontemplację świętego człowieczeństwa Chrystusa, poczynając od tajemnicy Wcielenia Syna, tajemnicy Słowa – Dzieciątka Jezus – który zawsze pozostał Synem, „od żłóbka aż po krzyż”, aż po wyniszczenie i kenozę w Eucharystii. Potwierdzają oni przez to doktrynę św. Jana od Krzyża, że najprostsza i najszybsza ścieżka prowadząca do zjednoczenia z Bogiem,to droga miłości.

Tegoroczne obchody rocznicy śmierci Sługi Bożego o. Anzelma Gądka OCD miały swój wymiar diecezjalny, parafialny i zakonny. W kaplicach Zgromadzenia: w Łodzi, Balicach, w Czernej i w innych wspólnotach, zostały odprawione Msze św. dziękczynne za świętość życia Ojca Założyciela oraz o beatyfikację Sługi Bożego.

W domu prowincjalnym Zgromadzenia przy ul. Złocieniowej siostry oraz gościeobejrzeli w Muzeum Sługi Bożego prezentacje multimedialne, opracowane przez s. Imeldę Kwiatkowską, wicepostulator, pt. „Testament Ojca” – konferencja archiwalna z 1961 r. o miłości wzajemnej oraz nagranie dokumentalne z serii: „O. Założyciel we wspomnieniach karmelitanek Dzieciątka Jezus” – świadectwo s. Sylwii Tymińskiej CSCIJ.

Centralne obchody miały miejsce w niedzielę 14 października 2018 r. o godz.13 w kościele karmelitów bosych w Łodzi, gdzie znajduje się grób Sługi Bożego. Zgodnie z wcześniejszym komunikatem Kurii Metropolitalnej w Łodzi, Mszy św. o beatyfikację Sługi Bożego przewodniczył i homilię wygłosił rektor WSD, ks. dr Sławomir Sosnowski. Jak sam przyznał, znający siostry karmelitanki Dzieciątka Jezus od swego dzieciństwa. W uroczystej Eucharystii wzięli udział Ojcowie karmelici bosi wspólnoty łódzkiej, z o. przeorem i proboszczem Piotrem Bajorkiem OCD, wierni parafii pw. Opieki św. Józefa, delegacje sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus z wielu domów z terenu Polski, Łotwy i Białorusi, wraz z wikarią generalną Zgromadzenia, s. Juliuszą Świerkosz, s. Imeldą Kwiatkowską, asystentką generalną i zarazem wicepostulator procesu beatyfikacyjnego, oraz z przełożonymi prowincjalnymi Zgromadzenia. Procesja kapłanów z asystą, zdążająca do ołtarza oraz zgromadzone siostry – zatrzymali się w przedsionku kościoła przy grobie Sługi Bożego, by odmówić modlitwę o łaskę jego beatyfikacji.

W kazaniu ks. rektor Sosnowski, nawiązując do Słowa Bożego 28 niedzieli, stwierdził, że „tylko zaangażowanie w życie Jezusa i pasja bycia z Nim czyni wolnym wobec posiadania, przywiązania i znaczenia wśród innych. To właśnie relacja z Jezusem nas uwalnia. Stać nas wtedy na radykalne decyzje, ale jest to możliwe tylko wówczas, gdy się nawrócimy lub odkrywamy w młodości swoje powołanie. Z upływem lat trudniej podjąć stanowczą decyzję. Nie chodzi jednak o jednorazową decyzję, lecz o postawę trwałą, o codzienne konsekwentne wybory „z powodu Jezusa i Jego Ewangelii”. Wierne oddanie jednak i trwanie ze względu na Jezusa, jest niekiedy bardzo trudne i wymagające”.

Kaznodzieja, wskazując na świadectwo Sługi Bożego, zauważył, że to co o. Anzelm głosił w swoim życiu, i Kim się zachwycał – Chrystusem, Dzieciątkiem Jezus, znaczy, że „przez całe życie zachował młodość, odwagę wielkoduszności i ofiarności w wyborze Jezusa”. Ks. Rektor stwierdził, że na starość często człowiek znów uczy się być dzieckiem, czyli poznawać swoją słabość, uczy się oddania. Zatem, każdy z nas może uznać w sercu: „To ja mam być tym, który przeżywa zależność od Boga. To, co mam, przyjmuję i nie używam po swojemu… To jeszcze nie wszystko, co osiągnąłem, ale mam wzrastać coraz bardziej w duchu ewangelicznym. Duch dziecięctwa jest bowiem czymś, co ożywia, pobudza, sprawia ciągłą młodość na poziomie duchowym, bez względu na wiek… Duch dziecięctwa jest postawą wobec Ojca. Moje życie ‘z powodu Jezusa’ (por. Mk 10,30) jest ożywiane i kształtowane Słowem Bożym”. Na koniec zachęcił wiernych: „Obyśmy tak potrafili wsłuchiwać się w Słowo, wpatrywać się w tych, którzy Słowem Bożym żyją, w postać o. Anzelma, który żył ‘z powodu Jezusa i z powodu Ewangelii’ (por. Mk 10,30), a przez to zachować ciągłą świeżość naszego oddania, jakiekolwiek mamy powołanie, abyśmy w duchu dziecięctwa, z młodym sercem potrafili je przeżywać”.

Także w rodzinnej parafii Sługi Bożego, w Niegowici k. Krakowa, gdzie od 10 lat posługują duchowe córki Sługi Bożego, podobnie jak każdego 15. dnia miesiąca, tak i w 49. rocznicę śmierci, w kościele parafialnym pw. Wniebowzięcia NMP została odprawiona Msza św. o łaskę rychłej beatyfikacji o. Anzelma Gądka OCD.

Celebrans, ks. Piotr Płaszcz, podczas homilii, wyszedł od myśli liturgii dnia i uznał, że jedna grupa ludzi wszystko czyni z motywu prawa – bo musi, a druga grupa ludzi czyni to z wolności – bo chce. I właśnie do tych wolnych ludzi należała św. Teresa od Jezusa i Sługa Boży o. Anzelm Gądek. Byli oni ludźmi wolnymi, oni pociągnęli za sobą rzeszę ludzi, którzy – również jako wolni – poszli służyć bliźnim siłą Słowa Bożego i siłą jego działania. Aby ich naśladować, trzeba być wolnym i podjąć wewnętrzną siłę działania tego Słowa, naśladując Chrystusa wolnego, który chciał doskonale wypełnić wolę swego Ojca.

Trzecim, wyjątkowym miejscem, gdzie 15 października 2018 r. w szerszym gronie wspominano Sługę Bożego o. Anzelma był Papieski Wydział Teologiczny Teresianum w Rzymie. Mszę św. koncelebrowaną, inauguracyjną nowy rok akademicki, pod przewodnictwem bpa Paolo Selvadagi, o. rektor Albert Wach OCD odprawiał z intencją dziękczynną za świadectwo życia Sługi Bożego o. Anzelma, o błogosławieństwo Boże w pracach procesu beatyfikacyjnego oraz łaskę jego beatyfikacji. Następnie, na auli uniwersyteckiej o. prof. Denis Chardonnens OCD, w wykładzie sprawozdawczym wspominał przypadającą w tymże dniu 49. rocznicę śmierci Sługi Bożego Anzelma od św. Andrzeja Corsini, pierwszego rektora Międzynarodowego Kolegium (w latach 1926-1935) oraz pierwszego rektora Fakultetu Teologicznego Teresianum (w latach 1935-1945).

W nadchodzącym roku 2019 będziemy obchodzić dwie znaczące rocznice związane ze Sługą Bożym: 24 lutego – 135. roczn. urodzin oraz 15 października – 50. roczn. jego śmierci. Informacje o programie obchodów zostaną wcześniej przekazane wszystkim do wiadomości.

Konrada Dubel CSCIJ
postulator

 

W dniu 24 lutego wspominaliśmy 134. rocznicę urodzin Naszego O. Założyciela. W jego rodzinnej parafii Niegowić modlono się o dar wyniesienia do chwały ołtarzy ich rodaka o. Anzelma, rano o godz. 7.00, wikariusz, ks. Piotr Płaszcz sprawował Mszę świętą o łaskę beatyfikacji Sługi Bożego; również w tej intencji była odprawiona Msza święta w naszej zakonnej kaplicy w Siemiatyczach.

134. rocznicę urodzin O. Założyciela świętowano również w łódzkiej wspólnocie przy ul. Złocieniowej. Rano, w czasie śniadania siostry witały szczególnych „Gości z Marszowic” – babcię Macieja Gądka Apolonię i jego mamę Salomeę, które opowiedziały nam historię narodzin Macieja, jego chrztu, wyboru imion chrzestnych i wiele ciekawych faktów z jego dzieciństwa, następnie siostry wraz z „Gośćmi” zaśpiewały urodzinową piosenkę „O, Maciusiu”. Na koniec babcia Apolonia i mama Salomea rozdały siostrom tradycyjne „marszowickie” bułeczki z serem, specjalnie na urodziny dla sióstr upieczone.

Wieczorem cała wspólnota wysłuchała KAZANIA NA KRZYŻU…, wygłoszonego przez O. Założyciela, w czasie rekolekcji dla sióstr karmelitanek Dzieciątka Jezus w Sosnowcu, w marcu w 1961 r. Dla lepszego przeżycia wyrażonych w kazaniu treści, siostry z Postulacji wykonały multimedialną prezentację audiowizualną.

Niech słowa O. Założyciela, skierowane do sióstr w kazaniu, będą umocnieniem i zachętą do przeżywania naszego dziecięctwa również w duchu ofiary, bezinteresownego daru z siebie i współcierpienia z Jezusem Ukrzyżowanym –

„[…] Nosicie, Drogie Dzieci, na sercu swoim i w zanadrzu swoim krzyż ukrzyżowanego Pana naszego Jezusa Chrystusa. Czyż to nie jest codzienne kazanie, byście chodziły godnie w powołaniu waszym, w powołaniu modlitwy i wołania, w powołaniu krzyża i umartwienia? W celi waszej wisi także krzyż – nagi bez Chrystusa.

Cóż to oznacza? Że wy na tym krzyżu macie być ukrzyżowane, że na nim macie być zaślubione i przybite razem z Chrystusem do niego trzema gwoździami ślubów, aby zaspokoić pragnienie Boskiego Zbawiciela i Oblubieńca.

Niechże u stóp krzyża klęczy Karmelitanka w białym płaszczu i obejmuje krzyż, niech nic nie mówi, niech kocha… a zaślubiona z Boskim Winowajcą miłości niech opłakuje winy swoje i winy świata i łzami zmywa stopy Zbawiciela.

O, NIECH KOCHA KARMELITANKA DZIECIĄTKA JEZUS, NIECH KOCHA JEZUSA WYNISZCZONEGO W ŻŁÓBKU, NIECH KOCHA JEZUSA – OFIARĘ NA KRZYŻU, NIECH WIERZY I UWIERZY W MIŁOŚĆ.

Myśmy uwierzyli Miłości – mówi do nas stojący pod krzyżem Jan, bo Bóg […] jest Miłością. Amen.”

Oprac. s. Imelda Kwiatkowska CSCIJ