Przeskocz do treści

„Skąd tak wielkie zainteresowanie św. Józefem w zakonie karmelitańskim? Nie skądinąd, jak wskutek doświadczenia jego opieki. Podobnie jak w Świętej Rodzinie był ojcem, stróżem, wychowawcą, od którego władzy zależny był nawet Syn Boży, tak też w naszej rodzinie karmelitańskiej, szczególnie reformowanej, spełnia św. Patriarcha te same zadania. Do czego głównie zmierza jego opieka, jak nie do ukształtowania w nas Jezusa, wychowania nas w łasce i mądrości (por. Łk 2, 52) i do tego, byśmy wzrastali na mężów doskonałych (por. Ef 4, 13. 15). Czego chce roztaczając nad nami swoją straż, jak nie tego, aby nam wpoić szczególne nabożeństwo i miłość ku najczystszej Oblubienicy, Matki Słowa i Matki naszej?

Zapewne od żadnego innego mistrza nie zdołamy się tego lepiej nauczyć jak od św. Józefa. Istotnie, jego duchowe ojcostwo ma na celu przede wszystkim to, abyśmy się zjednoczyli z Jezusem i Maryją wewnętrzną intymnością, w ciągłym wysiłku modlitwy, pracy czy umartwienia, jako że są to podwójne schody, po których wstępujemy do zjednoczenia z Bogiem. (...) Skoro, zatem św. Józef inspiruje nam nieprzerwanie tego rodzaju życie wewnętrzne, słusznie może być nazwany ojcem naszego ducha i winien być czczony jak ojciec. Jakże wielka wdzięczność należy się naszemu Protektorowi! (...) To jest główna moc i prerogatywa Karmelu, aby pod opieką tegoż Świętego nie tylko ciało zachowywał wolne od szpetoty i błyszczące blaskiem czystości, lecz nadto oczyszczone oczy serca kierował do kontemplowania rzeczy Boskich.” (Zob. Egzorta kapitulna do Wspólnoty Kolegium w Rzymie z okazji święta Opieki św. Józefa, bez daty.)

„Pismo św. oddaje św. Józefowi pochwałę, że był sprawiedliwy. Kiedy spostrzegł, że Maryja stała się matką, a nie znał jeszcze tajemnicy, że poczęła z Ducha Świętego, nie chciał Jej oskarżyć, ale przekonany o Jej cnocie i niewinności, chciał Ją oddalić (por. Mt 1, 19). Jego obawę i trwogę usunął Anioł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło” (Mt 1, 20).

Ojcowie święci tłumaczą – Józef mąż sprawiedliwy – czyli mąż stały, wierny, prawy, mocny. Biorą sprawiedliwość, jako zespół wszystkich cnót w stosunku do Boga, do ludzi, do społeczeństwa. Czym jest sprawiedliwość? My więcej lękamy się sprawiedliwości, niż ją czynimy – znak, że nie jesteśmy w pełni sprawiedliwi. Kiedy nasze złe sprawy wychodzą na jaw lękamy się kary Bożej, lękamy się kary ludzkiej, ludzkiego języka. Gdy zaś czynimy sprawiedliwość – mamy spokojne sumienie.

Patrzcie, więc na św. Józefa, naśladujcie jego sprawiedliwość w stosunku do Boga, do bliźnich, do rodziny – a świecić będziecie jak gwiazdy w królestwie Bożym” (sł. B. o. Anzelm, Nowenna do św. Józefa, Warszawa, 1955).

Święty Józef jest wzorem i patronem modlitwy: widział i pieścił Boga, obcował i rozmawiał z Nim, pracował, uwielbiał i modlił się razem z Jezusem. Święta Teresa od Jezusa poleca, aby św. Józefa wziąć za patrona: bo on nauczy nas, jak w pracy i milczeniu, w zjednoczeniu z Bogiem żyć na tym świecie.

By jednak modlitwa była owocna, musi łączyć się z umartwieniem. Św. Teresa mówi, że tyle postąpisz w modlitwie, ile postąpisz w umartwieniu. Człowiek składa się z ciała i duszy, by ciało nie wierzgało trzeba je umartwiać, by dusza była pokorna, czysta, rozmiłowana w Bogu – trzeba ją umartwiać.

Każde uniknięcie zła, grzechu jest umartwieniem, każda cnota jest umartwieniem, każda świętość jest koroną umartwienia. Żaden święty nie uświęcił się bez modlitwy i umartwienia.

Od św. Józefa mogą uczyć się bogaci, jak znosić ubóstwo, mogą się uczyć ojcowie rodzin jak pracować, mogą ubodzy widzieć, jakie bogactwo jest w ubóstwie

Czyż dla Boga, dla nieba, dla szczęścia wiecznego – nie będziecie nosić umartwienia w ciele i duszy waszej? Niechże wasze umartwienie – takie proste na wzór św. Józefa – niebo wam zgotuje”
(sł. B. o. Anzelm, Nowenna do św. Józefa, Warszawa, 1955).

 

„Mamy czcić wszystkich przyjaciół Boga, dziedziców królestwa, naszych pośredników i patronów, ale w szczególniejszy sposób św. Józefa. Bowiem św. Józef jest nie tylko przyjacielem Boga, jest ojcem przybranym Boga, stróżem panieństwa i macierzyństwa Niepokalanej Dziewicy, żywicielem Boga, Jego obrońcą i Matki Jego.

Kiedy czcimy świętych, oddajemy cześć Bogu. Najbardziej zaś podoba się Jezusowi i Maryi, gdy czcimy św. Józefa. Sam Pan Jezus objawił św. Matce Teresie od Jezusa, by pierwszy klasztor reformowany poświęciła św. Józefowi, bo on poprowadzi jej dzieło szczęśliwie. Kiedy po jej śmierci i po jej beatyfikacji, przełożona chciała zmienić tytuł kościoła pod wezwaniem św. Józefa na tytuł św. Teresy – ukazała się jej św. Teresa i nakazała zachować tytuł św. Józefa.

Święty Józef – obrońca Pana Jezusa i Jego Matki – nasz Opiekun – czcijmy go wiernie, a droga nasza do nieba będzie pewna” (sł. B. o. Anzelm, Nowenna do św. Józefa, Warszawa, 1955).