Przeskocz do treści

Kazanie na Zmartwychwstanie. Kraków, 26.03.1921 r. (fragment)

Powstał Pan z grobu, Alleluja, Który za nas zawisł na krzyżu, Alleluja. Trzykroć to śpiewaliśmy dziś rano przy rezurekcji, trzykroć głos podnosząc, by dać wyraz naszej radości, trzykroć to śpiewaliśmy, by zaznaczyć, że potrójnie mamy rozumieć to zmartwychwstanie Pana naszego. 1° jedno które się stało w Jerusalem, przez powstanie z martwych w uwielbionym ciele Jezusa Chrystusa. 2° drugie, które ma się dokonać teraz przez powstanie z grzechów i przez uczynki miłości. 3° trzecie, które ma być w nas, przez nasze zmartwychwstanie rzeczywiste na wzór Jezusa Chrystusa.
I. Wstał Pan z grobu Alleluja – który za nas zawisł na krzyżu, Alleluja.

Ten jest dzień który Pan uczynił – cieszmy się i weselmy w nim. Jest to dzień chwały i tryumfu dla Jezusa Chrystusa. Dziś On to prawdziwie, rzeczywiście, w ciele uwielbionym zmartwychpowstał. Dziś Jezus Chrystus udowodnił, że jest prawdziwym Bogiem, że nauka Jego jest Boska – że dzieła Jego trwają na wieki. Jest to prawda, na której buduje się wszystka nasza wiara i życie chrześcijańskie. Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał – powiada Apostoł to próżne jest przepowiadanie nasze – wszystko jest kłamstwem. Jeśli zmartwychwstał – wszystko co nauczał jest prawdą – bo jako dowód wszystkiego – przytaczał On sam swoje zmartwychwstanie.

Rozwalcie ten Kościół – mówił o ciele swoim, a ja po trzech dniach go wskrzeszę. Złość żydowska ten Kościół rozwaliła. Oto Żydzi zawiesili Jezusa na Krzyżu. Na tym krzyżu, wśród straszliwych mąk, udręczony na ciele, udręczony na duchu głowę skłonił – duszę oddał – jeszcze mu i serce przebito – aby nie było najmniejszej wątpliwości, że umarł. Kiedy wisiał na Krzyżu, drwili jego wrogowie: ej ty co rozwalasz Kościół – co go za trzy dni zbudujesz, zstąpże z Krzyża – uwierzymy ci – ufałeś przecież Bogu, niechże cię wybawi. Kiedy zaś skonał – zamknięto ciało Jego w grobie, kamieniem ciężkim przywalono a zapieczętowano grób, straż postawiono (...), aby zmartwychwstaniu przeszkodzić, uczynić je niemożliwym. Niestety! próżne ludzkie wysiłki wobec mocy Boga. Nie zstąpił Pan z krzyża – choć nań wołano, większy cud miał uczynić – po trzech dniach śmierci miał wstać z grobu – mocą własną – aby i krzyż i śmierć i grób zwyciężyć, aby nad wszystkimi zakrólować.

Bo oto po trzech dniach, zabłysnął poranek zmartwychwstania. Ziemia zadrżała – skała się otworzyła, Anioł jak błyskawica zstępuje z nieba – straż rozpędza przerażoną. Kamień odwala i siada na nim. A Pan nasz – już nie związany, nie umarły – opuszcza grób – porzuca prześcieradła – wstaje z martwych, żywy – śmierć zwycięża, wspaniały, przepiękny. Ten który zawisł na krzyżu dziś wstaje. Alleluja brzmi w niebie, Alleluja brzmi wśród aniołów, Alleluja na ziemi. Słońce piękne wschodziło – lecz zgasły jego blaski wobec piękności Zmartwychwstałego Pana.

Rychło rano trzy pobożne niewiasty – trzy Marie biegną do grobu. Miłość ich ciągnie. Chcą jeszcze wonnościami ciało najświętsze namaścić. Lamentują po drodze, kto nam odwali kamień. Ale biegną. Nad grobem o dziwo! Kamień odwalony – grób pusty – anioł siedział po prawej stronie. Jezusa szukacie ukrzyżowanego? Rzecze im. Nie, On już nie ukrzyżowany, On żyje, On zmartwychwstał – tu Go nie ma, tu tylko miejsce gdzie go złożono!

Piotr i Jan biegną, zdyszani biegną do grobu i to samo znajdują. Magdalena, niepocieszona pilnuje pustego grobu i widzi Pana. Szuka umarłego a On żywy staje przed nią. Mario – mówi jej – a ona pada do nóg Jego – Nauczyciela całując Jego stopy. Piotrowi płaczącemu Pan się ukazuje – dwom uczniom do Emaus towarzyszy. Jedenastu się ukazuje w wieczerniku, je z nimi, i okazuje im ręce i nogi przebite, Tomaszowi każe włożyć nawet palec do ran swoich – aby przecież uwierzył. Ukazuje się pięciuset uczniom razem. Tak, jest Chrystus zmartwychwstał. Chrystus żyje – już nie umiera – śmierć już nad Nim panować nie będzie – On będzie Królem świata – dzień zmartwychwstania, to dzień tryumfu Jego, to dzień największy wiary naszej.

Niesłychana to rzecz, aby który król po śmierci królował. Każdy król – każdy pan i monarcha, kiedy umarł – wszystko stracił, nikt się go już nie bał. Za życia byli czymś, po śmierci niczym, chwała ich albo przeszła, albo w nienawiść się obracała. A któremu królowi, gdy konał, ktoś się polecał. Jeden ci jest taki Król… Poznał Go na Krzyżu jeszcze Łotr św. – kiedy konającego prosił – pomnij na mnie, gdy przyjdziesz do królestwa Twego. Jeden ci jest Król który po śmierci i przez śmierć króluje. Jezus Chrystus Syn Boży – Zmartwychwstały i On ci króluje nad śmiercią – ta wszystkim dotąd panowała – teraz pokonana. (...) Pan zmartwychwstał według ciała i ciało uwielbione ludzkie przenosi na wieki do nieba. Ciesz się ziemio! Ciesz się człowiecze. Jakie Pan i Król twój ma ciało, takie i ty otrzymasz i na wieki królować będziesz. (...)

II. Dlatego też wołamy powtórnie: Wstał Pan z grobu, Alleluja – który za nas zawisł na krzyżu – Alleluja.

Oto drugie zmartwychwstanie, które nas dotyczy w duchowy sposób. My mamy powstać z martwych teraz, zaraz, dziś. Jak? Oto w potrójny sposób. 1° Oto, że się rozbudzimy ze śmierci duchowej do nowego niebieskiego życia, a to przez ducha pokuty – który płynie z krzyża i przez łaskę, którą widzimy w Zmartwychwstaniu Jezusa. 2° że rzeczywiście prowadzić będziemy nowe życie, 3° że już nigdy nie umrzemy, ale zawsze żyć będziemy. To się ma stać. Dlatego Chrystus zmartwychpowstał. Dlatego się wskrzesił – dlatego żyje i nie umiera. To duchowe zmartwychwstanie ma się stać. Powstań który śpisz, a oświeci cię Chrystus – (...)

Apostołowie, uczniowie wszyscy tylko o jednym mówią, o jednym słuchają, bo jedno kochają: Jezusa Zmartwychwstałego. Toteż owocem tego duchowego zmartwychwstania jest pokój. Cóż nam pomoże, że słyszeć będziemy słowa Pana: Pokój wam, ja jestem. Jeśli my w sercach naszych nie będziemy mieć pokoju – ani nie będziemy z Chrystusem. Ukazuje się Jezus uczniom i przynosi im pokój. Stanął w pośrodku ich – Pokój wam i okazał im ręce i nogi. Pokój niesie, a rany ukazuje. Co to znaczy? Znaczy to, że kto chce mieć pokój z Bogiem, kto chce duchowo zmartwychwstać, ten musi mieć rany – ten musi się pierwej dać ukrzyżować, ciało swoje i namiętności jego umartwić, ranić, przekłuć, przybić do krzyża miłość własną, własną wygodę, upodobanie, lenistwo, namiętności, trzeba się rzeczywiście ukrzyżować. Wtedy to za cenę tej śmierci starego człowieka z jego pożądliwościami powstanie człowiek nowy – pokój zapanuje w sercach ten pokój, który przewyższa wszystek zmysł.

Nie wystarczy jednak tylko powstać z martwych, trzeba tak czynić jako Chrystus. On raz zmartwychwstał – już więcej nie umiera, śmierć nad Nim panować nie będzie. Oto i dla nas owoc tego zmartwychwstania. „Umarł za grzechy nasze, a zmartwychwstał na usprawiedliwienie nasze, abyśmy w nowości żywota chodzili”. Cóż to jest ta nowość żywota. To znaczy, żeby nie tylko łaskę otrzymaną zachować, lecz zawsze ją pomnażać, to znaczy nie tylko uwolnić się od grzechu, lecz się ciągle w cnotach pomnażać. Jeśliście powiada Apostoł zmartwychwstali z Chrystusem, szukajcie tego co w górze – górnych dóbr, nie tych co na ziemi. Chrystus ma żyć w nas. Jego uczynki mamy czynić – jego życiem żyć. W ten sposób przygotujemy się do tego trzeciego zmartwychwstania, którego czekamy.

III. Powstał Pan z grobu – Alleluja – który za nas zawisł na krzyżu – Alleluja. Oto trzeci okres i czas przyszły kiedy mamy zmartwychwstać i my także.