Przeskocz do treści

O Najświętszym Sercu Jezusa. Łódź, lata 60-te. (fragmenty)

(...) Jest jedno wielkie święto, uroczyste i codzienne, w którym niebo i ziemia głoszą chwałę Bogu. W tym święcie wszechświata Słowo Boga wielbi Ojca swego głosem miłości w Duchu Świętym, uwielbia barwami i tonami głosu, którego żaden język ani anielski ani ludzki wypowiedzieć nie zdoła. W tym hymnie zharmonizowanym pięknością dzieł Boskich łączy się w jedno chór duchów anielskich i chór serc ludzi dobrej woli pod przewodnictwem największego Mistrza i Najwyższego Kapłana, Boga-Człowieka, który jako pierworodny wszystkiego stworzenia w Duchu Świętym oddaje cześć Bogu Ojcu swemu. Wtóruje Mu w tym hymnie Oblubienica Jego, którą sobie wybrał i poświęcił, Kościół święty, zrzeszenie chórów niebieskich i ziemskich, na strunach rozśpiewanej miłości w niemilknących akordach Gloria i Alleluja, w chwale i radości. W tym wielkim powszechnym święcie organem jest serce rzeczywiste lub symboliczne, a dźwiękiem jest miłość głosząca już to chwałę już to radość.

Ktoś powiedział, że Bóg sam jest tym Sercem, z którego płynie miłość. Centrum jest Trójca Święta, morze chwały i radości. W Niej obchodzimy wszystkie święta: Święto Stworzenia – przez rozlewną miłość Ojca, święto Odkupienia – przez wcielenie i odkupienie w Synu Bożym, Jezusie Chrystusie, święto Uświęcenia w Duchu Świętym, który formuje w duszach królestwo miłości i układa odpowiedź stworzenia na dary Boskiej rozrzutności.

(...) Święto tego Serca i tej eucharystycznej miłości obchodzi Kościół święty w miesiącu czerwcu, jako wielkie święto uwielbienia, dziękczynienia, wynagrodzenia i prośby. Więc w tym trzydziestodniowym święcie nasze rozważania poświęćmy przede wszystkim Boskiemu Sercu Jezusa.

Przedmiotem czci i nabożeństwa jest Serce Jezusa fizyczne, żywe, ożywione duszą, zjednoczone z Bóstwem. Bije ono obecnie w uwielbionym ciele Jezusa jak niegdyś biło w śmiertelnym. Czcimy Je jako najszlachetniejszą część ciała Chrystusowego, jako najczulszy organ, powodujący krążenie krwi w całym ciele Zbawcy. Z tego powodu Serce Jezusowe zostało wybrane jako przedmiot specjalnego kultu, jest Ono bowiem symbolem Jego nieskończonej miłości nie tylko ludzkiej, ale i Boskiej. Czcimy i uwielbiamy to Serce jako symbol Miłości Jezusowej, Jego Serce pałające miłością. Przedmiotem czci nie jest więc ani sama miłość, ani samo Serce jako takie, ale miłość Jezusowa wyobrażona przez Jego fizyczne Serce. Tę cześć oddajemy Osobie, do której należy to Serce, to jest Osobie Słowa Wcielonego. Stąd celem tej czci i naszej miłości jest Osoba Boska Jezusa Chrystusa, objawiająca swoją miłość pod symbolem Serca. Pobudką tego kultu i święta jest najwyższa miłość, która się objawiła w Jego życiu śmiertelnym, w Jego męce, w Jego życiu chwalebnym i w życiu eucharystycznym.

Ilekroć zaś trzeba przedstawić miłość obrazowo, posługujemy się obrazem serca. Sam wyraz serce jest używany przenośnie na oznaczenie miłości: „Synu, daj mi serce twoje”. Fundamentem tego pojęcia jest to, że miłość i inne afekty, uczucia są równoznaczne z poruszeniem serca, na serce spływają i w nim są odczuwane.

Czcić przeto mamy Boskie Serce; w Nim bowiem uwielbiamy niewypowiedzianą miłość Chrystusa, tak Boską jak ludzką, źródło wszystkich dobrodziejstw, które Boski Zbawiciel nam przyniósł. Szczytem ich jest ofiara krzyżowa, a przedłużeniem i ukoronowaniem Eucharystia. Ten wylew Boskiej miłości i darów zbawienia mistycznie objawia się w tym, że z przebitego boku i Serca Boskiego Zbawcy wypłynęła krew i woda, symbole chrztu i Eucharystii, przez które to sakramenty formuje się i kształci Kościół, Oblubienica Chrystusa. W tym znaczeniu mówi się, że Kościół powstał z boku Adama śpiącego na krzyżu, podobnie jak niegdyś z żebra śpiącego Adama utworzona została Ewa, jego oblubienica!

Historia czci Serca Jezusowego sięga czasów Apostolskich. Św. Jan Ewangelista pierwszy wskazał na Serce, przebite, z którego wypłynęła Krew i woda. Św. Augustyn powiada, że Apostoł, ten uczeń miłości „vigilanti verbo usus est”, „czujnego użył słowa”: mówiąc o przebiciu Serca Jezusowego używa słowa nie „przebił” ale „otwarł”, byśmy mogli czerpać ze skarbów Serca i miłości. Ojcowie i doktorzy Kościoła, walcząc z rozmaitymi herezjami w pierwszych i następnych wiekach rzadko wspominają o Sercu Jezusa. Benedyktyni ze świętym Bernardem na czele, dwie Benedyktynki, św. Mechtylda i św. Gertruda, rozwijają skutecznie kult Serca Jezusowego. Św. Jan Ewangelista gdy objawił się św. Gertrudzie, powiedział: Moją misją było napisać tylko jedno słowo dla młodego Kościoła o uderzeniach tego Serca, poznanie pełności uderzeń zachowane było na czas, gdy miłość będzie oziębiona. Św. Gertruda nazywa Serce Jezusa skarbcem, zamykającym kosztowności, lirą dotkniętą Duchem Świętym!, cudownymi akordami, które Trójcę Najświętszą najwięcej rozweselają, kadzielnicą, z której rozchodzi się zapach kadzidła, ołtarzem, na którym wierni składają swoje ofiary, wybrani uwielbienia, aniołowie swoje hołdy, lampą kosztowną, zawieszoną między niebem a ziemią, kielichem, z którego ludzie piją życie, młodość, lekarstwo i zbawienie. Najpiękniejsze słowa Pater noster płyną z tego Serca, które jest świątynią przyjmującą grzesznych, sprawiedliwych i świętych.

W XVI wieku kult Serca Jezusowego kwitnie już w klasztorach, a apostołem czci Serc Jezusa i Maryi staje się św. Jan Eudes, który jest jakby ojcem tego słodkiego nabożeństwa i nauczycielem, bo ułożył ku czci tych Serc officium i Mszę świętą i wszędzie szerzył to zbawienne nabożeństwo.

Pokorna Wizytka, św. Małgorzata Maria stała się narzędziem wybranym przez Boga, by to nabożeństwo, jego ducha i praktykę ostatecznie uformować i uczynić je wszechświatowym. W objawieniach Pan Jezus wskazuje na swoje Serce, jako na ognisko, które już nie może pomieścić płomieni i pragnie się objawić ludziom, by ich wzbogacić bezcennymi skarbami. Ponieważ ludzie zapomnieli o miłości, a nawet znieważają tę miłość, Pan Jezus pragnie, by w zamian zapomnienia darzyć Go miłością wynagradzającą: „Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, iż nie szczędziło niczego, wyczerpało się zupełnie dla okazania im swej miłości, w zamian zaś odbiera od wielu tylko niewdzięczność przez brak uszanowania, świętokradztwa, oziębłość i wzgardę jaką znieważają mnie w tym Sakramencie Miłości” (16/VI 1675). Mimo sprzeciwów nabożeństwo rozszerzyło się szybko. (...)

Cała teologia streszcza się w miłości, a miłość Boga symbolicznie streszcza się w Sercu, tak że święty Augustyn nie wahał się powiedzieć, że Bóg jest wiecznym Sercem.

Bóg jest MIŁOŚCIĄ.
Bóg nas ukochał i dał nam byt, a z nim swój obraz – oto DZIEŁO STWORZENIA.
Bóg nas ukochał, więc mówił do nas przez proroków, a kiedy przyszło wypełnienie czasów, przemówił do nas przez Syna – oto OBJAWIENIE.
Bóg nas ukochał i przyszedł do nas z Sercem, stał się człowiekiem – oto DZIEŁO WCIELENIA.
Bóg nas ukochał i wydał samego siebie za nas – oto DZIEŁO ODKUPIENIA.
Bóg nas ukochał i wylał przez Syna swego Ducha łaski – oto DZIEŁO UŚWIĘCENIA.
On nas ukochał i zawsze jest z nami – oto EUCHARYSTIA.
On nas ukochał i chce być nie tylko z nami, ale w nas – oto KOMUNIA.
Objawia nam tajemnice swego Serca i dzieli się swoim szczęściem na całą wieczność - oto NIEBO; a w tym niebie króluje prawdziwe Serce Boga, złączone z Bóstwem w Osobie Słowa, jako symbol Boskiej i ludzkiej miłości.

(...) Oto Serce, które tak ukochało… Dał nam Pan Jezus obraz swego Serca: Płomienie buchają z niego, w płomieniach krzyż jaśnieje, a w środku Serca rana głęboka krew sącząca. To Serce przemawia miłością i bólem. (...)

O, wy wszyscy, którzy przechodzicie koło tego Serca, gorący czy zimni, zobaczcie, czy jest większa miłość jak miłość Boskiego Serca? Przypatrzcie się i zobaczcie, czy jest większa boleść jak boleść tego Serca? Zapalcie się, zimni, i nawróćcie się, a wy, którzy w tym ogniu się palicie, którzy czujecie miłość tego Serca, czyńcie zadość za zniewagi, jakie ciągle odbiera, by już nie skarżył się Pan Jezus: „szukałem, kto by Mnie pocieszył, a nie znalazłem”. Więc pocieszajmy Serce Jezusa i módlmy się z Kościołem świętym. (...)