Przeskocz do treści

Czcigodni Bracia,

?Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał? (J 3, 16). ?Tak umiłował? ? to słowo ?tak?, ma w tym miłowaniu szczególniejszy akcent: tak szeroko, jak szerokie jest Jego Serce, jak miłość wieczna mogła się jeszcze rozszerzyć dla stworzenia; tak głęboko, jak miłość mogła zstąpić nisko, by podnieść wysoko; tak jak Bóg mógł umiłować, że za duszę człowieka dał duszę Syna. A Syn nie chciał być niepodobny Ojcu, więc umiłował nas do końca (por. J 13, 1) i bez końca, i siebie wydał na ofiarę aż do skończenia świata, aby raz ją spełniwszy w strasznej męce, mógł ją odnawiać przez swoich następców każdego momentu i na każdym miejscu (por. Ml 1, 11), i w ten sposób kapłaństwo swoje na wieki sprawować.

  1. Obdarzeni misją Chrystusa. Dłużnicy wszystkich

Jeśli tedy każdą duszę tak umiłował Bóg, tak umiłował Jezus, tym więcej umiłował nas, którym powierzył swoje dzieło, abyśmy je w miłości ponawiali za siebie i za drugich w Jego imieniu. Dał nam swoją misję do spełnienia, byśmy byli jak Mesjasz ? posłannikami; jak Zbawiciel ? zbawicielami; jak Ofiarnik ? ofiarnikami; jak Kapłan ? kapłanami; jednym słowem szafarzami tajemnic Bożych (por. 1 Kor 4, 1). ?Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi? (Mt 4, 19). ?Jak mnie posłał Ojciec, i Ja was posyłam? (J 20, 21). Wybrał nas, oddzielił od innych, cząstkę najlepszą nam zachował. ?Postanowiłem was, abyście szli i owoc przynieśli, ażeby owoc wasz trwał? (J 15, 16). Stąd ręce nasze nie mogą być bezczynne, stając się grzeszne, stąd wszystkie nazwy, jakie nam daje Pan Jezus, oznaczają ludzi czynu, pracy i ofiary.

Jesteśmy żołnierzami, by zdobywać królestwo Boże; rybakami, którzy na szerokim morzu tego świata łowić mają w sieci grzeszników, szczególnie tych wielkich, te wielkie ryby, które w głębinach się znajdują; jesteśmy żniwiarzami, którzy mają znosić upał dnia i słońca; włodarzami, którzy mają zdać surowy rachunek z gospodarstwa (por. Łk 16, 2); pasterzami, którzy mają szukać zgubionej owieczki (por. Łk 15, 4) wśród urwisk i skał, dłużnikami dla wszystkich (por. Rz 1, 14). Mamy oświecać, przebaczać, pocieszać, życie dawać, dusze zbawiać, zaludniać niebo świętymi. ?To czyńcie na moją pamiątkę? (Łk 22, 19; 1 Kor 11, 24).

  1. Kim jest kapłan

Widzieliśmy w poprzedniej nauce, jak Msza święta jest streszczeniem życia Jezusowego, najkrótszą Ewangelią, w której Jezus głosi siebie i daje siebie. Teraz zobaczmy treść naszego życia, jak nam je przedstawia najświętsza Ofiara. Znajdziemy w tej Ofierze, obok naszej nędzy osobistej, doskonałość naszego kapłaństwa. Kim jest kapłan? Jest człowiekiem, grzesznikiem, synem marnotrawnym potrzebującym miłosierdzia. Kim jest kapłan? Aniołem ziemskim, słowem Ojca, głosem Syna, ogniem Ducha, językiem tysiącznych iskier Bożych. Kim jest kapłan? Eliaszem, Mojżeszem z rękami w niebo wzniesionymi (por.
Wj 17, 11), modlitwą wołającą, proszącą, otwierającą niebiosa, wiążącą ręce Bogu. Kim jest kapłan? Jasnowidzącym w tajemnicach Boga, w Jego proroctwach, w Jego Ewangelii, żywym i praktycznym Credo in Deum ? wierzę w Boga. Kim jest kapłan? Ofiarą, hostią świętą, czystą, nieskalaną, złożoną na ołtarzu na miły zapach (por. Ef 5, 2). Z czystego serca kapłana i z czystych ust ma płynąć hymn serafinów: Sanctus, sanctus, sanctus (Iz 6, 3). Kapłan, przeistaczając mocą Boską chleb w Ciało i wino w Krew Jezusa Chrystusa, tą ?mocą z wysokości? (Łk 24, 49) sam ma być przeistoczony, ma stać się alter Christus ? drugim Chrystusem, ofiarą i ofiarnikiem, by mógł wołać z ufnością do Boga: Pater noster, Abba Pater (Mt 6, 9; Rz 8, 15).

Kim jest kapłan? Janem na piersiach Jezusowych (por. J 13, 23), któremu Bóg najwyższe i najintymniejsze powierza sekrety, który z Jezusem jedno czuje i jedno myśli, który z Chrystusem jednego ma Ojca w niebie i jedną Matkę na ziemi. Jeśli nie jest Bogiem, jest przecież widzialnym zastępcą Boga. Taką oto treść i godność naszego kapłaństwa widzimy przy ołtarzu. (...)

  1. Kapłan sługą pojednania

Wróćmy do naszego założenia. Sacerdos ?alter Christus? ? Kapłan ?drugi Chrystus?, szafarz tajemnic Bożych (por. 1 Kor 4, 1). Lecz kapłan jednoczy w sobie historię podwójną, młodszego i starszego syna. Bo czyż, czcigodni bracia, nie jesteśmy marnotrawnymi synami? Czy nie za siebie pierwej wołać mamy ?wołaniem głośnym?? Wołaniem skruchy i pokuty? Pierwej nim usta otworzymy o zmiłowanie dla drugich? Bez wątpienia! Nędza nasza jest niekiedy taka, jak tego syna marnotrawnego w dalekiej krainie. Jakże więc wypełnimy to drugie zadanie, wzniosłe i Boskie? Jak ratować mamy braci naszych? To głosi nam ofiara Mszy świętej: ?To czyńcie na moją pamiątkę?. W niej, w ofierze Mszy świętej mamy drogę i wzór, jak mamy zwracać się do Ojca za siebie i za braci naszych.

Oto przystępujesz do Ołtarza: ?I przyjdę do ołtarza Bożego, do Boga, który uwesela młodość moją? (Ps 42, 4), i poddajesz się pod sąd: Iudica me Deus ? Osądź mnie, Boże (tamże, 1) ? Smutny przystępuję... Wypuść światło twoje i prawdę twoją...; Ufaj Bogu (por. tamże, 2. 3. 5).

Potem Confiteor i trzy razy mea culpa; ?Usuń od nas niegodność naszą?. I wreszcie dziewięć razy Kyrie eleison |i Christe eleison. Te prośby, te zaklęcia, to wołanie grzesznika, syna marnotrawnego o przebaczenie i o miłosierdzie. Od pokuty, od skruchy zaczyna się nasze kapłaństwo. Mocą tej skruchy dał nam Bóg i daje szatę przednią (por. Łk 15, 22), odzienie Boże, łaskę swoją i pierścień, jakby znak zaślubin z Bożą łaską, z Kościołem i duszami. Daje nam również i obuwie nowe, byśmy nie kaleczyli nóg naszych po ścieżkach grzeszników, i by nas nie kąsały jadowite żmije świata swym zatrutym jadem. To pierwszy początek ofiary: ofiarą Bogu duch skruszony, bo sercem skruszonym i upokorzonym Bóg nie wzgardzi (por. Ps 50, 19).

  1. Głosiciel wiary, modlitwy i chwały

Tak wzmocniony podnosisz głos do Boga i do nieba: Gloria in excelsis Deo. Taka jest cecha powołania kapłańskiego: chwała na wysokości; głosić ją z aniołami nad polami, gdzie pasą się owieczki (por. Łk 2, 8), głosić nad stajnią, gdzie bydlęta przebywają grzeszne, głosić i w stajni, wszędzie, wszędzie, a z nią pokój. Chwalmy, błogosławmy, dzięki czyńmy. Zadanie wielkie, założenie wysokie, powołanie szczytne. Jak je wykonać?

Oremus ? Módlmy się, Bracia, modlitwą, czytaniem lekcji, Ewangelią praktyczną, modlitwą wspomaganą czytaniem ?listów Bożych?, dzieł Bożych, nauką życia Jezusowego w Ewangelii. Tę Ewangelię trzeba uczynić swoją, naszym Credo, Wierzę w Boga, wierzę w Jezusa Chrystusa, wierzę w Ducha Świętego, wierzę w Matkę Najświętszą i w tę drugą Matkę, w Kościół święty, wierzę w Świętych obcowanie, by wspólnymi siłami dokonywała się praca kapłańska.

  1. Przemieniony ofiarą w Chrystusa

Tak przygotowani zaczynamy Ofiarę i sami mamy być ofiarą. Suscipe Sancte Pater ? Przyjmij, Ojcze Święty, tę niepokalaną ofiarę..., bo i niepokalane musi być serce nasze, dusza nasza, poświęcone bez zmazy ciało nasze, czyste ręce. Przez to poświęcenie mamy stać się aniołami, byśmy, stojąc w obecności Majestatu Boga, mogli śpiewać głosem i życiem: Sanctus, sanctus, sanctus, Sanctissimo?

Takie ma być przygotowanie nasze do właściwej Ofiary. Ofiara zaś rzeczywista, to nasze ?przeistoczenie? w Chrystusa. Kapłan bowiem wpatrzony w Boga, w życie Jezusa Chrystusa, w Jego tajemnice, w Jego wyniszczenie, w ten chleb, który przemienia w Ciało, w to wino, które przeistacza w Krew, odziany Boskością nadmiernej łaski, by to czuć w sobie, co i w Jezusie Chrystusie (por. Flp 2, 5), ma dawać życiem dowód, że jest: segregatus ab hominibus in eis quae sunt ad Deum ? jest oddzielony od grzeszników (por. Hbr 7, 26), a ustanowiony dla ludzi, w tych rzeczach, które się odnoszą do Boga (por. Hbr 5, 1). Taka ma być nasza osobista ofiara i to ofiara podniesiona do wysokości krzyża, wysoko na świeczniku krzyża. Chrystus czyni nam zaszczyt, dzieląc się z nami swym prześladowaniem, udręczeniem zewnętrznym i wewnętrznym, byśmy tak podniesieni na krzyżu jedną ręką dotykali Boga, a drugą bliźnich i otwierali serce miłością przeszyte, za Kościół, za braci, za grzeszników, wołając Pater noster i to tak głośno i skutecznie, byśmy byli wysłuchani.

Gdy się tak upodobnimy do Chrystusa ? per ipsum, et cum ipso, et in ipso ? przez Niego, i z Nim, i w Nim, w Komunii i w zjednoczeniu, w którym ?wszystko moje jest twoje, a twoje jest moim?, wtedy to Ite, missa est będzie tryumfem zmartwychwstania, i wniebowstąpienia naszych dusz i tysięcy naszych braci. Tak się rozwinie z historią Chrystusa i nasza historia. Prawda, że to wzniosłe, Boskie, z rzeczy Boskich najwięcej Boskie jest zbawiać dusze, być Mesjaszem, być Chrystusem, być Zbawcą, być Kapłanem ? a przy tym być niczym, wielkie nic, wyniszczonym, pokornym, aby z tego ?nic? Bóg uczynił wszystko.

Niech ten dzień dzisiejszy będzie poświęcony słowom Apostoła do swego ucznia: Wskrzeszaj łaskę, która ci jest dana przez włożenie rąk moich (por. 2 Tm 1, 6).

Niech każdy z nas wspomni sobie na wielką godność i odpowiedzialność swoją i na nadmierność łaski, niech odnowi powołanie swoje i godnie je sprawuje. Matka Najwyższego Kapłana i Matka kapłaństwa naszego niech nam uprosi, abyśmy godnie nosili jej Syna, ona Teotokos, a my Teophori. Amen.

  1. Moje Drogie Siostry! Widzieliśmy wczoraj rodzinę Boską, ściśle Boską ? Boga Ojca, Boga Syna, Boga Ducha Świętego ? Jedynego Boga w Trójcy Przenajświętszej. Widzieliśmy jaki wpływ dobroczynny ma ta tajemnica w życiu naszem codziennem, jak życie nasze ma być złączone z Trójcą Najświętszą przez wiarę, poznanie, przez ufność, dążenie, przez miłość, objęcie, złączenie. Jak to ?Gloria, Patri, et Filio et Spiritui Sancto?, ma brzmieć, żyć w każdej naszej myśli ? w każdym uderzeniu serca, w każdym uczynku.

Rozważaliśmy dalej rodzinę naszą wspólną wszystkim wiernym, Kościół św., jego organizm, jego członki ? ich współżycie w świętem obcowaniu ? i nasz obowiązek współżycia w tej rodzinie nadprzyrodzonej w jej walkach, w jej cierpieniach i w jej chwale. Z kolei przejdziemy dziś do tej rodziny która była zawiązkiem Kościoła, zawiązkiem wszystkich rodzin chrześcijańskich, zawiązkiem wszystkich Zgromadzeń zakonnych, a szczególnie waszego ? pomówmy więc o Najświętszej Rodzinie z Nazaretu.

  1. Najświętsza Rodzina z Nazaretu. Już sam tytuł: Najświętsza mówi całą chwałę, historię, znaczenie tej rodziny. Najświętsza, a więc najdoskonalsza, najwyższa, najszlachetniejsza, najwięcej arystokratyczna ze wszystkich. Rodzina: to słowo zamyka również wszystkie przejścia tej ziemi: życie, pracę, cierpienia, cnoty, chwałę. Ostatnie słowo: z Nazaretu ? według pojęcia ludzkiego nic nie mówi. ?Czy może być coś dobrego z Nazaretu?? pytał się Natanael, kiedy mu mówiono o Jezusie. ?Pójdź, i zobacz?, powiedziano mu. Przyszedł i widział i uwierzył ? więc i my zobaczmy.

Nazaret, jest mieściną uroczą, cichą, ale nic nie znaczącą, dawniej zapomnianą prawie, ukrytą ? więc to słowo oznacza, że ta Arystokratyczna Rodzina, Najświętsza była równocześnie najskromniejsza, najmniejsza, najwięcej ukryta i pokorna. Wielkość prawdziwa ukryta w skromności i prostocie codziennego szarego życia. To głosi nam tytuł, że ta najdoskonalsza i najwięcej arystokratyczna rodzina na ziemi ? była równocześnie, najniższa, najprostsza i najpokorniejsza między wszystkimi. Szczytami swego pochodzenia i godności dotykała Boga ? głębią prostoty była jako najmniejsza między rodzinami Galilei.

Zastanówmy się nad dziejami ? historią tej rodziny: według historii, według wiary, według twardej rzeczywistości.

  1. a) Według historii: Józef, głowa prawna tej rodziny, z rodu królewskiego, św. Józef, Jego przodkowie dzierżyli berło królewskie, ale zubożały, żyjący z pracy rąk, z rzemiosła ? według wszystkich danych był cieślą. Mówią że miał małą posiadłość, domek i dziś jeszcze pokazują gdzie mieszkał i miejsce gdzie przywiązywał osiołka. Wielkie musiał mieć przymioty i zalety, bo ewangelista nazywa Go ?mąż sprawiedliwy? ? mąż: to jest zamknięcie odwagi, męstwa, siły, rzetelności, prawości; sprawiedliwy ? oznacza w wielkiej cenie u Boga i poważaniu u ludzi, za swoje cnoty: religijność, sumienność, wobec Boga i ludzi. Te wielkie zalety okazują się w pracy na utrzymanie rodziny, w stosunku do Maryi, oblubienicy, obrona Jej czci panieńskiej ? i macierzyńskiej ? ogromna odwaga i troska, by ocalić życie Jezusa i Jego Matki? ucieczka, tułaczka w Egipcie, powrót, szukanie i znalezienie Jezusa, wreszcie cicha praca i współżycie w Nazarecie. Żył z Jezusem około 30 lat, umarł prawdopodobnie przed zawodem publicznym Jezusa.
  2. b) Według władzy: Jest Ojcem przybranym Zbawiciela-Boga, i jest Jego żywicielem i obrońcą, daje Bogu imię ludzkie Jezus, ofiaruje Go w świątyni, chroni Go w Egipcie, wraca z Nim, wychowuje w Nazarecie ? idzie do świątyni na święta Wielkanocne? gubi? zbolały, znajduje ? wraca do Nazaretu gdzie Jezus, Syn Boga jest mu posłuszny. Poza tem życie ukryte, żadnego słowa nam nie zostawił, przykład pracy, cierpienia, woń cnót wielkich, ukrytych, domowych. Wielkość w modlitwie, wielkość w pracy, wielkość w cierpieniu, wielkość w zapomnieniu.
  3. Maria ? według historii panienka, raczej dziewczyna uboga również. Rodzice Jej: Joachim i Anna, wywodzili się z rodu królewskiego Dawida; podobno mieli domek także w Jerozolimie i córka ich miała się wychowywać przy świątyni Jerozolimskiej. W 15-tym roku zaślubiona jest Józefowi, mężowi sprawiedliwemu. Prowadzili życie skupione, życie w łączności z Bogiem, ma jedyne dziecko, któremu na imię Jezus, i wiele cierpień przechodzi wskutek Niego, od kolebki aż do jego strasznej śmierci zadanej Mu przez wrogów na krzyżu; w jej ukrytem i skromnem życiu, są pewne wydarzenia, które zwracają na nią uwagę zacnych osób: Elżbieta, Jej krewna błogosławi Jej jako Matce Mesjasza ? przy czem Maria daje chwałę swemu Bogu, śpiewając Magnificat. Gdy swoje narodzone dziecię ofiaruje według rytuału w świątyni, starzec Symeon błogosławi Ją i zapowiada: że Jej Syn będzie wielki ? że duszę Jej przeniknie miecz boleści ? Anna również Ją błogosławi. Ucieka z mężem i dziecięciem do Egiptu, wraca? do Nazaretu ? prowadzi Jezusa w 12-tym roku do świątyni, gdzie Go gubi po drodze ? i po trzech dniach znajduje ? potem w Nazarecie ciche życie prowadzi wychowując swego Syna. Gdy Syn jej rozpoczął swój zawód publiczny ? jest z Nim na weselu zaproszona i wstawia się za nowożeńcami ? potem znajdujemy Ją, że odwiedza razem z krewnymi Jezusa w czasie Jego nauk ? jest przy śmierci Syna na krzyżu i otrzymuje od Niego w miejsce zamiast siebie, ucznia i przyjaciela Jana jako syna. Życie jej proste w dziewictwie ? jak wszystkich Izraelek, w ukryciu w pracy domowej, w sprzątaniu, gotowaniu, w noszeniu wody. Jest w Nazarecie źródło, gdzie Ona po wodę chodziła, niosąc ją na głowie ? jest w Loreto Jej domek, w którem mieszkała ? jest w Betlejem grota w której Syna na świat wydała. To mniej więcej powiedziałaby o Niej historia ludzka ? ludzkiego rozumu.
    a) A według wiary: Wiemy i nasz rozum i serce ścielą się u Jej stóp. Jest Ona wielkością, ponad wszystkie wielkości ziemskie, ponad wszystkie świętości ludzkie ? Ona dotyka swą świętością Boga Samego ? bo jest Matką Boga ? Matką Syna Bożego. Od pierwszej chwili poczęcia zachowana od grzechu pierworodnego ? Niepokalana ? druga Ewa, pełna łaski. Jest dziewicą i Matką równocześnie w której owoc macierzyństwa przyniósł największą cześć dziewictwu ? poczęła z Ducha Świętego Jezusa Chrystusa: Dziewica przed porodzeniem, Dziewica w rodzeniu, Dziewica po porodzeniu. Nazywa się i jest Matką Jezusa i Boga, podstawa Jej wielkości i świętości, jest również i duchową Matką naszą, przez Macierzyństwo boleści, pod krzyżem swego Syna, a my jej dziećmi przez łaskę. Jak w życiu i w śmierci była złączona z Bogiem Zbawicielem, tak teraz w dziele naszego zbawienia wszelka łaska przez Nią przychodzi. Kto jest zbawiony, Jej również zbawienie zawdzięcza. Ona jest Matką Kościoła św. i Matką tej Eucharystii, która jest życiem dusz i przez to nasze duchowe życie utrzymuje ? Królową Świętych, Matką serc naszych ? o Niej nigdy nie można mówić dosyć ? i kochać dosyć ? wszystko przez Nią ? nic bez Niej ? zawsze z Nią.
    b) A życie Jej rzeczywiste i twarde?? Ciągłym męczeństwem w miłości Boga i bliźniego. Zawsze pod tchnieniem Ducha Świętego żadne stworzenie, ani jakaś miłość stworzenia ani własna miłość Jej nie zaprószyła. Zawsze złączona z Jezusem ? wszystkie Jego męczarnie zewnętrzne i wewnętrzne przechodziła i więcej kochała niż żyła ? i więcej cierpiała niż kochała ? żyła ofiarą ciągłą bez wytchnienia. To życie Maryi może ten zrozumieć kto kocha i rozumie czem jest miłość.
  4. Jezus ? kto On? Co powie historia, tak krótko widząca, ludzka?? Syn Józefa i Maryi ? urodził się w nędzy, przyszedł na świat w stajni i składali Mu dary trzej mędrcy, magowie wschodu? pasterze. Herod, na pogłoskę że to przyszły król, chce Go zgładzić, ale wśród rzezi i mordu niewiniątek, Jezus unika śmierci. Życie Jego aż do lat 30-tu ukryte, przerwane jedynie wypadkiem w świątyni, do której poszedł z rodzicami ? tu został bez wiedzy rodziców, zadziwił uczonych rabinów swoją mądrością i wypowiedział jedno słowo: ?że w rzeczach Ojca Swego potrzeba abym był?. W Nazarecie rodzicom posłuszny. Jakie to mogło być dziecię? Jaki Syn?? (...) rósł w latach, w mądrości i w łasce u Boga i ludzi. Oto życie ukryte? a publiczne?? Ewangelie mówią że żaden człowiek tak nie mówił, jak On, żaden człowiek takich znaków i cudów nie czynił, jak On, żaden człowiek tak nie kochał, jak On ? Lecz o tym życiu nie tu mowa bo ono wychodzi poza ściany rodziny.

A według wiary: kiedy mówimy Jezus to nam klęknąć wypada, bo na to imię wszelkie kolano upada, istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. Jezusa poznaje się więcej na klęczkach niż przez słowa. Gdy ja się patrzę na to Słowo, co Ciałem się stało, co było na początku u Boga i Bogiem było, i w czasie w łonie przeczystej panienki się narodziło w nędzy, ubóstwie, ale w bogactwie czystości i miłości i wyniszczenia ? to nie wypada mi mówić, tylko uwielbiać, patrzeć ? i uwielbiać i kochać i kruszyć się i miażdżyć. Gdy to Dziecię widzę w objęciach i przy sercu Matki, albo jak stał w spracowanych dłoniach Józefowych, to mi więcej mówi łaska, która bije od Niego ? życie nowe, takie jakieś Boskie i ludzkie, że więcej mi to mówi niż Jego uśmiech? Gdy patrzę na Niego, jak dorastający stoi przy warsztacie, jako robotnik, Bóg przy pracy, Bóg w pocie czoła, Bóg w posłudze domowej ? to zawraca mi się rozum, nie może tego pojąć, i wołam: wierzę i kocham. Gdy zaś rozmyślam o jasności Jego oczu, wdzięcznym słowie ? niewypowiedzianym obcowaniu z Marią, z Józefem, gdzie słów mało ? ale rozumienie i życie miłości wzajemnej ? Boskie, nadziemskie, to i serce się mąci i nie pojmuje bo takiej miłości pojąć nie może.

  1. Drogie Siostry! Takie to osoby składały się na świętą i jedynie i całkiem świętą rodzinę na ziemi. Głowa: Józef św. ? Maria, serce rodziny ? Jezus, szczęście rodziny. Gdy rozważamy tę świętą rodzinę okiem wiary ? to nic piękniejszego nad nią nie widzimy na ziemi. Trójca Najświętsza w niebie, Kościół na ziemi, lecz nie z tej ziemi, Święta Rodzina: Jezus, Maria, Józef ? Trójca na ziemi i z tej ziemi, a jednak wszystko Boże, nadprzyrodzone. Jest to najdoskonalszy obraz Trójcy Najświętszej ? jest to najdoskonalszy zawiązek Kościoła ? zawiązek Rodziny Najświętszej ? Życie które się w tej rodzinie rozwija jest ludzkie ze wszystkimi troskami i bólami ? cierpieniami i pociechami jednej miłości. Życie zaś nadprzyrodzone, złączenie z Trójcą Świętą złączenie serc i bogactwa dóbr Boskich najgłębsze, najwyższe i najcenniejsze. (...)
    7. Mając ten wzór Najświętszej Rodziny i Wy Drogie Siostry, jesteście rodziną z Nazaretu ? rodziną jednak nie najświętszą tylko do możliwie najświętszej doskonałości dążącą. Jesteście rodziną z tej ziemi i na tej ziemi, ale nie dla tej ziemi ? i stąd jesteście i wy rodziną nadnaturalną, nadprzyrodzoną, bo wasz cel, wasze środki ? forma życia z łaski Bożej jest nadprzyrodzoną ? przez kościelną powagę zatwierdzona. Podkreślajcie to dobrze i głęboko w sercach noście: ?Rodzina nadprzyrodzona? ? bo głowa i serce i dzieci tej rodziny ma żyć życiem nadprzyrodzonym. Rodzicie się nie ze krwi, ani z ciała, ale z łaski powołania, rodzenie dziewicze, gdzie zgromadzenie rozmnaża się na zasadach i pięknościach czystości.
    a) Jest w waszej rodzinie głowa i serce i szczęście. Głowa: nie tylko Przełożeni, których zasadą jest cnota sprawiedliwości (Św. Józef) ? cnota która zamyka w sobie stosunek do Boga ? aby szukać jedynie Jego chwały w rodzinie, do Sióstr, aby wypełniały wszelką sprawiedliwość, to jest, prawo zakonne, kościelne i Boże, stróż rodziny; w stosunku do siebie ? by były przykładem tego czego nauczają i pierwej czyniły cnotę a potem jej nauczały.

Jest w tej rodzinie Serce ? [nie tylko] Maria ? lecz Maria która najlepszą cząstkę obrała. Sercem rodziny, jak serce Matki ? jest miłość ? miłość nadprzyrodzona, Boska, tak Boga jak siostrzana, jak bliźnich. Jest to forma która łączy dusze nie ciało, z Bogiem, z Kościołem, ze Zgromadzeniem, ze sobą wzajemnie Przełożonych z podwładnymi ? podwładnych z Przełożonymi. Siostry ze sobą w jedno Boskie ognisko. Wzorem tej miłości jest Maryja: Serce ciche, ale mocno, zdrowo bijące, bo gdy serce chore wszystko jest ubezwładnione, gdy miłości nie ma, rodzina rozbita.

Jest w rodzinie SZCZĘŚCIE: nie tylko dzieci które się rodzą, nie tylko nowe Siostry, przez które Zgromadzenie się uwiecznia i rozszerza na tej ziemi i w niebie, ale szczęściem tej Waszej rodziny jest Jezus, owoc czystości, owoc waszej miłości, poczęty i zrodzony i żyjący całą pełnią w waszych sercach, w waszych myślach, w Waszych czynach.

Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, w miłości czystej i dziewiczej Jego Matki ? w duchu posłuszeństwa dla św. Józefa, rodzina żyje, pracuje, cierpi, żyje ofiarą? zbiera owoce, rozdaje Kościołowi i bogaci się Bogiem, posłuszeństwem, ubóstwem, czystością ? ma swoją chwałę przed Bogiem i ludźmi.

  1. (...) Czcijcie więc drogie Siostry tę Najświętszą Rodzinę naśladujcie życie? cnoty? szczególnie chowajcie formę miłości? SERCE? byście same przez tę Rodzinę weszły w Rodzinę Bożą, miały w sobie życie Trójcy Najświętszej, i dały chwałę Bogu i przyniosły wielki zysk duszom i Kościołowi w świętem, rodzinnym obcowaniu? Amen.