Przeskocz do treści

„Wielki Post to czas, w którym Kościół z matczyną troską zaprasza nas do ponownego umieszczenia w centrum naszego życia misterium Boga, aby nasza wiara odzyskała zapał, a nasze serca nie rozpraszały się codziennymi zmartwieniami i rozproszeniami. Każda droga nawrócenia zaczyna się, gdy pozwalamy, aby dotarło do nas Słowo Boże, i przyjmujemy je z uległością ducha”. (Orędzie Ojca Św. Leona XIV na Wielki Post 2026.)
„W tym czasie Postu, który jest odnowieniem życia nadprzyrodzonego – pisze Sługa Boży o. Anzelm - Kościół stawia nam postać św. Józefa do naśladowania. Mają w nim poręczyciela największe i najpiękniejsze tajemnice wiary. Bóg wybrał go do tych wielkich tajemnic miłości, aby je widział i dawał świadectwo prawdzie. Józef był wiernym wykonawcą zamiarów Bożych, wystarcza mu Słowo Boga, które z prostotą wiary słuchając – przyjmuje i czyni”.
Niech jego przykład i przemożne wstawiennictwo pomaga nam, umieścić na nowo Boga w centrum naszego życia, słuchając Jego Słowa i przyjmując je, aby tak jak św. Józef stawać się wiernymi wykonawcami zamiarów Bożych.

Dzień I

Pierwsze przykazanie jest takie: Słuchaj, Izraelu! (Mk 12, 29)

Prostota jest jakby przeniesieniem naszego myślenia i chcenia w myślenie Boga i w chcenie Boga, i w wykonanie Boże. Gdy Anioł Boży mówi Józefowi podczas Zwiastowania, że to, co go spotkało jest dziełem Ducha Świętego, z prostotą przyjmuje obwieszczenie, nie mając innego dowodu, jak tylko słowa wiary. Stało się tak jednak dlatego, że ten Cieśla z Nazaretu żył w obecności Boga; oczy jego wewnętrzne były skierowane ku Stwórcy, by pełnić Jego wolę; nie narzekał ani na stan, ani na ubóstwo. Pamiętał zawsze, że najpierw Bóg, a potem chleb, i dlatego szukając najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości (por. Mt 6, 33) nie tracił pogodnej ufności o jutro.

W jego życiu z Bogiem najważniejszym ćwiczeniem i stałym zajęciem była obecność Boga: Pan jest…, w Nim jesteśmy, w Nim żyjemy (por. Dz 17, 28). Bez tej obecności pusto by było w rozumie, pusto w woli i w całej duszy; a obraz Boga całkiem byłby przesłonięty rzeczami niepotrzebnymi.

Święty Józefie, milczący i zasłuchany w Słowo Boga,
 naucz nas wypełniać Bożą obecnością naszą codzienność.

~~~~~~~~

Dzień II

Będziesz miłował Boga całym swym sercem,
całą swą duszą i całym swym umysłem (Mk 12, 30)

U św. Józefa życie rozwijało się i doskonaliło przez miłość, bo drogą do Boga jest miłość. Wielki ten Święty kochał Boga – nie tylko, jak kochać mogą ludzie uczuciem synowskim, lecz również oddaniem siebie. Kochał Go każdym ruchem pracowitej ręki, każdym uderzeniem serca, każdym spojrzeniem oka.

Kochał wolę Boga, a ta wola święta była mu modlitwą, w której więcej wołało cierpienie, praca, poświęcenie i całkowite zapomnienie o sobie, które obejmuje Boga wiarą, ufnością i miłością, które całe przeniknięte jest Bogiem: Bożą myślą i Bożą wolą.

Bo kochać, to więcej być w Bogu niż w sobie. Kochać, to pragnąć nie siebie, lecz chwały Bożej. Takiego oddania się Miłości, żąda wielka czcicielka św. Józefa, Teresa od Jezusa: „Niewiele mówić, niewiele rozmyślać, ale wiele kochać!”

Święty Józefie, ukochany nasz Ojcze, bądź nam przewodnikiem i mistrzem na drodze ku doskonałemu miłowaniu Boga, które jest celem naszego życia i naszego powołania.

~~~~~~~~

Dzień III

Światło w ciemności

Święty Józef po Zwiastowaniu nie wiedział dokąd prowadził go Bóg, wystarczyło jednak, że wiedział, że to Bóg go prowadził. Ile jednak przeżył udręki widząc Maryję wracającą od Elżbiety! Jak się to stało? Znał Jej świętość… zostać z nią, oskarżyć, jak nakazywało prawo? Nie, był sprawiedliwy. Wolał ją opuścić, niż potępić. Wtedy anioł oznajmia mu tajemnicę, że to Ducha Święty, że Syn który się narodzi jest Synem Boga...

Józef wierzy, lecz wówczas i w odrzuceniu w Betlejem, i na wygnaniu w Egipcie, i później - była to dla niego noc, gdzie trzeba było zapomnieć o swoim rozumie, o swojej woli. Była to noc rozumu i noc woli, i noc roztropności czysto ludzkiej. Ale równocześnie było i światło wiary. Mocna wiara świeciła Józefowi w tych ciemnościach, że nie kierował się swym rozumem czy swą wolą, ale wolą Boga, wchodząc przez wiarę w myśl i w plan Boży.

Święty Józefie, nasz Opiekunie w ciemnościach wiary, prowadź nas ku Światłu, ku Bogu.

~~~~~~~~

Dzień IV

Mój sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności (Ha 2, 4)

Józef był sprawiedliwy. Podstawą jego sprawiedliwości była wiara, to znaczy, że był pełen wiary, oddania i miłości, utwierdzony i wypróbowany w cnotach. Sprawiedliwość była wypisana na jego sercu, na jego słowach, na jego czynach, gdyż wiernie strzegł i pełnił wolę Boga w sercu i w postępowaniu.

Prawdziwie był wiernym Bogu we wszystkim. Jak Abraham uwierzył, że Bóg da mu syna wbrew wszystkim nadziejom, i poczytane mu to było ku sprawiedliwości (por. Rdz 15, 6; Rz 4, 22), tak, Józef uwierzył, że Bóg może narodzić się jako Dziecię i świat odkupić. Dla tej wiary Józef nazwany jest sprawiedliwym (Mt 1, 19). Dla tej sprawiedliwości godny był piastować najwyższą godność na ziemi: być opiekunem i ojcem przybranym samego Boga.

Święty Józefie, mężu sprawiedliwy, pomóż nam ufać bardziej Bogu niż sobie.

~~~~~~~~

Dzień V

Jezus, znaczy: „Bóg ocala”

Nadasz Mu imię Jezus. On ocali swój lud od jego grzechów (por. Mt 1, 20-21). Wielki to skarb mieć taki depozyt, brać udział w dziele zbawienia przybranego Syna. Józef jako pierwszy z ludzi wymówił to Imię ponad wszelkie imię (por. Flp 2, 9), on je światu ogłosił na zbawienie i na pokój tym, którzy to Imię będą wyznawać.

Bóg, zda się, nie znalazł nikogo lepszego, godniejszego i wierniejszego nad Józefa, aby Jego obietnice i plany zostały spełnione. Uczynił Józefa, Syna Dawida, swym powiernikiem, stróżem i wiernym wykonawcą odwiecznych swych zamiarów. Co przepowiedział Bóg w ciągu wieków, to powierzył ubogiemu Cieśli. Ten zaś mąż sprawiedliwy, żyjący wiarą, nie tylko zdał się na opatrzność ojcowską Boga, lecz także ze swej strony uczynił wszystko, by obietnica się spełniła. Nie zostawił Dziecięcia, lecz wziął Dziewicę i Dziecię do siebie…

Święty Józefie wybrany przez Boga,
 pochylamy się przed twą godnością i wielkością,
 powierzając nas i naszych bliskich twej obronie i opiece.

~~~~~~~~

Dzień VI

Całe piękno Syna Dawidowego wewnątrz (por. Ps 45, 14)

Godność człowieka mierzy się jego zbliżeniem się do najgodniejszej osoby - do Osoby Boga. Im bliżej ktoś jest Boga, tym więcej uczestniczy w bogactwach Bożych. Św. Józef, był blisko Jezusa, jako Jego domniemany ojciec. Jednak ponad tę bliskość ludzką, trzeba widzieć jego bliskość wewnętrzną - to jest jedność, życie łaską i wolą Boga, a to wszystko okupione było codziennym, cichym, męczeństwem…

Św. Józef cierpi, gdy widzi Boga-Dziecię w stajni, cierpi gdy słyszy bolesne proroctwo Symeona, gdy musi uciekać bez środków do życia do dalekiego Egiptu i tam wśród obcych pracować na utrzymanie rodziny, gdy wraca i nie wie co go spotka… Największym jednak jego cierpieniem było zgubienie Jezusa w Jerozolimie, szukanie Go między krewnymi i znajomymi, by wreszcie znaleźć Syna w świątyni, po trzech dniach prawdziwej agonii serca (por. Łk 2, 41-50).

Ewangeliści nie podali nam żadnego Słowa wymówionego przez niego. Św. Józef podobnie jak Matka Boża chował w sercu, co widział i słyszał. Jest on wielkością milczącą, która nie objawia się słowami ale czynami, cierpieniem i ofiarą, by dobrze było Bogu „Małemu”.

Święty Józefie bądź nam patronem modlitwy
 i ofiarnego oddania się Bogu we wszystkich okolicznościach życia.

~~~~~~~~

Dzień VII

Słudzy Pana będą oglądać Jego Oblicze (Ap 22,4)

W życiu codziennym o jednym najczęściej zapominamy: podnosić duszę do Boga, czyli modlić się. Choć życie św. Józefa niczym nie różniło się od życia ubogiego cieśli, od nieodłącznych starań i trosk o byt codzienny, to jednak modlił się tak dobrze, że z całą prawdą, ze św. Teresą możemy go postawić za patrona modlitwy.

Nam się zdaje, że św. Józef mógł się dobrze modlić, bo był w towarzystwie Jezusa. Nie wystarczy jednak, by oczy widziały, uszy słyszały, zmysły czuły materialnie obecność Boga. Raczej to przeszkadza w modlitwie, niż pomaga. Św. Józef widział Jezusa, słyszał - Tak! Ale widział małe i słabe dziecko. Lecz czy widział Boga oczyma? Nie, widział Go tak, jak my Go możemy obecnie widzieć - oczyma wiary, i stąd modlitwa Józefa, to przede wszystkim modlitwa wiary. Modlił się, wpatrując się w swego przybranego Syna, słuchając słów Jego, kochając Go każdym ruchem pracowitej ręki, każdym uderzeniem serca, każdym spojrzeniem oczu.

Święty Józefie, usuń wszystkie przeszkody i trudności
 stojące na drodze mojej modlitwy,
 naucz mnie modlić się jak ty – prostym spojrzeniem duszy w Boga.

~~~~~~~~

Dzień VIII

Panie, Ty wszystko wiesz… (J 21, 17)

Odnowienie ludzkości przychodzi przede wszystkim przez modlitwę, która łaskę wyprasza, pomnaża, a przez spojrzenie wiary, ufności i miłości odnawia wszystkie siły nadprzyrodzone w duszy. Tak i św. Józef modlił się z ufnością, która nie narzeka, nie załamuje rąk, lecz czyni wszystko, aby wolę Boga wypełnić..

Wzorem św. Józefa módlmy się więc spojrzeniem ufności. Wejrzenie prostoty dziecka i spotkanie się z okiem Stwórcy wystarczy, żeby zrozumieć, iż On, Ojciec, nie odmówi nam niczego, a jeśli odmówi, będzie to jedynie ze względu na dobro nasze; stąd nasze nadzieje i interesy, które nam tak myśl zajmują, znikną w oddaniu ich pod plany Boże, oczekiwać będziemy nie spełnienia naszych życzeń lecz daru z wysoka. Nasze bowiem roztargnienia mają swe źródło w tym, że kręcimy się koło siebie i chcielibyśmy na swoim postawić, krzyża nie przyjąć, nie doznać upokorzenia, nie ponieść straty.

W codziennych zatem życiowych zmaganiach, pracach i nieodłącznych krzyżach, idźmy do Józefa. Przy boku i w towarzystwie tego świętego Opiekuna zrozumiemy, że najcięższe doświadczenia mają swoje Alleluja, że może być w sercu radość Boża, nawet w najtwardszej doli życia.

Święty Józefie, ucz nas w trudnościach codziennego życia
 postawy prostoty i bezgranicznego zaufania Bogu naszemu Ojcu.

~~~~~~~~

Dzień IX

Objawiłem Twoje imię tym, których mi dałeś… (J 17, 26)

Spośród miliardów ludzi, jednego - Józefa z Nazaretu, Bóg nazywał swym ojcem. Ojciec niebieski powierzył mu to, co miał najdroższego, swego Syna, zlecił mu ojcowską władzę, wtajemniczył w najwyższą tajemnicę Wcielenia, a przez to wywyższył Józefa ponad wszystkich świętych. Taki ubogi cieśla z Nazaretu zajął na ziemi miejsce Boga Ojca. Z tego ojcostwa św. Józefa wynika jego potęga i władza duchowa nad całą rodziną chrześcijańską. Każdy chrześcijanin jest poniekąd synem Józefa, każda rodzina chrześcijańska i zakonna ma prawo do jego opieki, ale i ma obowiązek czcić go i kochać.

To ojcostwo św. Józefa, choć jest największym zaszczytem dla stworzenia, wszak nabyte było za cenę wielkich ofiar, udręczeń i pracy. Któż zliczy troski ojcowskie Józefa, którymi otaczał Dziecię Jezus? Kto pojmie cierpienia duszy, jakie przeżywał? Jezus, Syn Boży, jemu zawdzięcza ocalenie od śmierci z ręki Heroda, opiekę i życie podczas pobytu w Egipcie, wychowanie i naukę w Nazarecie. Co najlepszego czyni miłość ojca dla dzieci, to Józef czynił dla Syna Bożego.

Życie jego choć trudne lecz proste, bogate obecnością samego Boga. Bierzmy z niego wzór życia. Nie możemy wprawdzie bezpośrednio być z Jezusem jak Józef, ale możemy jak on mieć troskę i wychowywać Jezusa w duszach naszych i naszych bliźnich, łaską i wiarą, modlitwą i pracą, ofiarą miłości we wszystkich okazjach. A chwałą naszą niech będzie Jezus.

Św. Józefie, święty cieniu Boga Ojca,
 powierzam się Twojej przemożnej opiece,
 prowadź mnie ku głębinom modlitwy,
 abym z prostotą dziecka czynił wolę Ojca Niebieskiego
 i objawiał wszystkim Jego miłosierną miłość.

~~~~~~~~

Módlmy się: Święty Józefie, który w dzień i w nocy wsłuchiwałeś się w Boga, zawsze pełniąc Jego wolę, uproś nam, abyśmy wierni naszemu powołaniu potrafili kochać Boga tak, jak ty kochałeś: całym sercem, umysłem i duszą, a bliźniego tak, jak ty kochałeś Maryję, Matkę Dzieciątka. Prowadź nas do zażyłej więzi z Jezusem dla objawienia chwały Ojca, który żyje i króluje na wieki wieków. Amen

Opracowała: s. M. Koleta Bajda CSCIJ

Źródła:
Sługa Boży o. Anzelm Gądek OCD
BZ, t. 4 - „Ojciec i Opiekun”
oraz „Opiekun Dzieciątka Jezus”.
Modlitwa końcowa K. Wons - „Cały Sprawiedliwy”.

WPROWADZENIE

Bóg tak świat umiłował,
że dał swego Syna Jednorodzonego
(J 3, 16)

„Na początku było Słowo”, a my moglibyśmy także powiedzieć: Na początku była Miłość, a Miłość była u Boga, i moglibyśmy dodać: U Boga na początku było Miłosierdzie, Bogiem było Miłosierdzie, bo w rzeczywistości ten cud nad cudy, to Wcielenie Syna Bożego, to cóż jest innego, jak nie ta miłość Boża, która zstępuje, to miłosierdzie, które się zlewa na ludzką nędzę, a litując się nad nią otwiera się Boże Serce, a przez to podnosi się człowiek ze swojej nędzy do niepojętej godności dziecka Bożego. Z tej to tajemnicy Wcielenia, w której Syn Boży staje się Dziecięciem, Synem Człowieczym, rodzi się nasze dziecięctwo, nasze uczestnictwo w naturze Boskiej, najwyższa godność człowieka.

Bóg w Synu-Dziecięciu zszedł ku człowiekowi i ten Syn Bóg-Dziecko jest drogą, którą człowiek ma wrócić do Boga: oto przynosi nam łaskę, najpiękniejsze Boże odzienie dla synów Bożych, objawia prawdę, byśmy nie błądzili, darzy miłością, byśmy go kochali i stali się dziećmi Jego umiłowanego Ojca. (BZ, t. 12.)

DZIEŃ I – 16 GRUDNIA

„Na początku była Miłość”

Ojcowie święci, idąc za Ewangelią, pięknie nam przedstawiają, dlaczego Verbum Patris - Słowo Ojca ciałem się stało. Dlaczego Bóg stał się Człowiekiem?

Bóg bowiem w mądrości i wszechmocy swojej mógł nas inaczej odnowić niż przez Wcielenie. Wybrał jednak ten sposób jako najodpowiedniejszy do celu naszego zbawienia, by przywrócić nam utracone przez grzech dziecięctwo. Bóg staje się Synem Człowieczym, sam Syn, Słowo, Bóg z Boga, Światło ze światłości dzieckiem się staje i rodzi się jako Syn Człowieczy, pełen łaski i prawdy (J 1, 14). Przez swoje życie i przez swoją śmierć za nas na krzyżu uczynił zadość sprawiedliwości Boskiej i przywrócił nam łaskę, a z nią dziecięctwo Boże, aby gdzie obfitowało przestępstwo, więcej obfitowała łaska (por. Rz 5, 20).

Mówi o tym św. Leon Wielki: „Moc Boża przejęła słabość, majestat – pokorę…”Jakaż bowiem może być większa przyczyna przyjścia Pana, jeśli nie miłość? Jezus jako Bóg wyciągnął do mnie nie tylko swoje ręce, jak w żłóbku, ale dał swą Miłość odwieczną. Czyż będzie za wiele kochać Go w czasie, w czasie całego życia i całym życiem? (BZ, t. 7.)

Jezu, Synu Boży niech znak Twego dziecięctwa nosimy w sercach naszych!

DZIEŃ II – 17 GRUDNIA

Któż się uniży jak dziecko? (por. Mt 18, 3)

Podczas Adwentu zaprasza Kościół św. swoje dzieci, by przygotowały drogę Zbawicielowi, by torowały sobie drogę do żłóbka. Przyjście bowiem Pana na tę ziemię, choć już raz się dokonało, jest przecież zawsze nie tylko pożądane, lecz owszem konieczne, jeżeli Bóg ma się narodzić i rozgościć w duszach naszych i w naszym codziennym życiu. Jeśli przyjmiemy Emmanuela i w Niego uwierzymy, uczyni nas na swój wzór synami Bożymi, Tym bowiem, którzy Go przyjęli, dało moc być synami Bożymi, tym którzy wierzą w Imię Jego, w Jego Miłość (por. J 1, 12).

Tę wiarę trzeba okupić pokorą, kierować się światłem z góry, prześwietlić rozum i wolę światłem Bożym. Prostujmy więc drogę Pańską, słuchajmy Słowa Pana, serca otwórzmy na głos Jego łaski, abyśmy jak Maryja mówili Fiat - niech mi się stanie, i mogli służyć Jezusowi za mieszkanie. (BZ, t. 2.)

Jezu, Synu Boży niech znak Twego dziecięctwa nosimy w sercach naszych!

DZIEŃ III – 18 GRUDNIA

„Maluczki znajdzie miłosierdzie” (Mdr 6, 6).

Maryja chowała skarb pełni swych łask w ukryciu swej pokory, w zaciszu Nazaretu. Uznawała się tylko za służebnicę, dlatego Panią uczyniona została, gdyż będąc „maluczką” i pokorną spodobała się Najwyższemu.

I oto w łonie tej pokornej Służebnicy - tej ziemi nieskalanej, przeczystej - zamieszkał sam Najwyższy. Verbum caro factum est - Słowo ciałem się stało (J 1, 14) i przez pokorę zamieszkało między nami. Najniższą Służebnicę wywyższył Najwyższy Pan, pokora stała się przyczyną Jej wielkości i świętości.

Chciałoby się widzieć u Maryi ducha dziecięctwa, i tak jest - Ona jest umiłowanym dzieckiem Ojca niebieskiego, pełna łaski i najbardziej podobna do swego Ojca w niebie. Któż może być bliżej serca Ojca, jeśli nie Ta, która wśród stworzeń jest najpiękniejszym dziełem rąk Jego?

Wyznajmy więc razem z Maryją, że wielkie rzeczy ukrył Bóg przed mądrymi a objawił je przez Nią maluczkim. Naśladując Dziewicę w Jej pokorze i małości, dojdziemy przez Nią do doskonałości Bożego dziecięctwa! (BZ, t. 3.)

Jezu, Synu Boży niech znak Twego dziecięctwa nosimy w sercach naszych!

DZIEŃ IV – 19 GRUDNIA

„Dziedzictwo zależy od wiary, by było z łaski” (Rz 4, 16)

Przystępującemu do Boga trzeba wierzyć, że Bóg JEST, że łaskę daje i uświęca. Przez wiarę bowiem jesteśmy synami dla pozyskania dziedzictwa Ojca.

Któż był pierwszy, co uwierzył w przyjście Jego? - Maryja jest błogosławiona, że uwierzyła Bogu i znalazła podobieństwo do Boga dla siebie i dla nas - w swoim Synu, bo przez Jezusa Chrystusa jesteśmy złączeni i podobni do Boga, jak dzieci do ojca.

Było zaś Maryi powiedziane, że jest łaski pełna, że znalazła łaskę, że co się z niej narodzi będzie Synem Bożym, że jak Jezus jest pierworodnym Synem między braćmi, tak wszyscy, którzy w Niego uwierzą będą także synami Bożymi. Mocą tej łaski, którą rozlał w duszy Maryi Duch Święty, bierzemy z Jej pełni przez zasługi Jej Syna – łaskę Bożego synostwa. Jest to podobieństwo do Ojca, ale przede wszystkim to życie Jezusa, Syna Bożego w nas. To podobieństwo trzeba odnawiać przez modlitwę. (BZ, t. 3 i 7.)

Jezu, Synu Boży niech znak Twego dziecięctwa nosimy w sercach naszych!

DZIEŃ V – 20 GRUDNIA

„Którzy Panu zaufali, pojmą prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali” (Mdr 3, 9).

Święty Józef zaniepokojony stanem Najświętszej Dziewicy przeżywał bardzo głęboko udręczenie wewnętrzne. Była to dla niego noc, nie tylko materialna, lecz noc, gdzie trzeba było zapomnieć o swoim rozumie, o swojej woli. To była noc rozumu i noc woli i roztropności czysto ludzkiej. Ale równocześnie było i światło wiary. Mocna wiara świeciła tej nocy św. Józefowi, że nie kierował się swoim rozumem ani swoją wolą, ale kierował się objawioną wolą Bożą. Na wezwanie Anioła: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło” (Mt 1, 20-21), przyjmuje posłusznie wolę Bożą.

Zawierzył Wszechmocnemu, zdał się na opatrzność ojcowską Boga, lecz także uczynił ze swej strony wszelki wysiłek, by obietnica się spełniła. Nie zostawił Dziecięcia potędze Boga, w którego wierzył, lecz przyjął Dziewicę i Dziecię.

Stąd św. Józef, jako ten który najbardziej kochał Maryję i Dzieciątko, który poświęcał się dla chwały Bożej - niech będzie dla nas wzorem, jak praktykować dziecięctwo. (BZ, t. 4.)

Jezu, Synu Boży niech znak Twego dziecięctwa nosimy w sercach naszych!

DZIEŃ VI – 21 GRUDNIA

„Bóg wybrał ubogich tego świata na bogatych w wierze i na dziedziców Królestwa” (Jk 2, 5)

Święty Józef był posłusznym wykonawcą posłannictwa naznaczonego przez Ojca w niebie, jako sługa wierny spełniał wolę Boga. Ta wiara zamienia się u niego w pełną ufność, kiedy wśród piętrzących się cierpień zachował pokój w pełnieniu woli Bożej. Ta wiara i ufność okazują się u niego rosnącą miłością, kiedy jako wzgardzony przez otoczenie ubogi cieśla znosił swoje położenie, cały przeniknięty Bogiem: Bożą myślą i Bożą wolą. Józef nie załamywał rąk, ale oczekując w oddaniu się i w ufności, czynił wszystko, aby wolę Boga wypełnić.

Powołanie i misję swoją spełnił tak dobrze i święcie, że Ewangelista nie znalazł większej pochwały, jak powiedzieć o nim, że św. Józef to mąż sprawiedliwy. „Mąż” - to znaczy pełen mocy Bożej, pełen łaski, w którym wszystko było poświęcone ukrytej ofierze dla miłości Boga.

Największe i najpiękniejsze tajemnice dziecięctwa, tajemnice wiary, mają w Józefie poręczyciela. Bóg wybrał go do tych wielkich tajemnic miłości, aby je widział i dawał świadectwo prawdzie. Bo jego powołaniem - być cieniem Boga Ojca, powiernikiem Jego Miłości.  (BZ, t. 4.)

Jezu, Synu Boży niech znak Twego dziecięctwa nosimy w sercach naszych!

DZIEŃ VII – 22 GRUDNIA

„Ukazała się łaska Boga, niosąca ratunek wszystkim” (Tt 2, 11)

Największym przywilejem, jakie daje dziecięctwo jest łaska. Gdyż dziecięctwo to nic innego jak łaska, Boża łaskawość, która dziecko przytula do siebie. Wiara natomiast nie jest wiedzą, jest ona pierwszą łaską, bez której nie możemy podobać się Bogu.

Aby przyjąć wolę Bożą, objawienie Boże, potrzeba światła, którym jest łaska, bez oświecenia rozumu i poruszenia woli człowiek nie przyjmie objawienia, nie uwierzy. Łaski koniecznie potrzeba, by być otwartym na przyjęcie tajemnicy.

Tak było z pastuszkami. Bóg przez łaskę oświeca ich wewnętrznie, by się nie bali, bo radość im niesie. Żąda jednak od nich wiary, a pobudką tej wiary jest słowo proroctwa niegdyś dane Izraelowi.

Łaska prowadzi do słyszenia i widzenia, wiara uznaje Boga; wierzący otrzymuje nową łaskę, że staje się synem Bożym. Tacy byli pastuszkowie, pierwsze przez wiarę dzieci Boże. Utwierdzajmy się zatem przez łaskę wiary, byśmy na wzór Syna Bożego i z Jego pomocą stali się także dziećmi Bożymi. (BZ, t. 8.)

Jezu, Synu Boży niech znak Twego dziecięctwa nosimy w sercach naszych!

DZIEŃ VIII – 23 GRUDNIA

„Światło świeci w ciemności, wszystkim,

którzy Je przyjęli dało moc stania się dziećmi Boga” (J 1, 5. 12)

Bóg każdemu daje łaskę, nikogo nie odtrąca. Ta łaska jak gwiazda budzi, oświeca, migota swym światłem, prowadzi. Jeśli człowiek za nią postępuje, idzie prosto do Boga. Czasem jednak, czy to z naszej winy, czy z dopuszczenia Bożego łaska znika, człowiek traci drogę, nie wie czy iść na lewo czy na prawo. Wtedy łaskę znajdzie przez kapłanów, do nich należy, by wskazać sposób odzyskania łaski. Na mocy urzędu, który sprawują, wskażą drogę, może drogę zadośćuczynienia i wówczas światło gwiazdy znowu się pokaże i poprowadzi do celu, do Jezusa i Maryi.

Mędrcy szukając Dzieciątka byli mądrymi według świata, a gdy znaleźli Dziecię, wrócili dziećmi, którym objawione zostały tajemnice królestwa, ogłaszając wśród swoich Ewangelię dziecięctwa. Prawdziwe bowiem apostolstwo jest ojcostwem duchowym, ale apostoł bez dziecięctwa nie będzie apostołem Jezusa. Jeśli nie stanie się jak dziecko, ani sam nie wejdzie do królestwa ani drugich nie wprowadzi, gdyż chrześcijaństwo rodzi się z dziecięctwa, żyje, rozwija się i doskonali dziecięctwem w duchu i w prawdzie. Bo tylko prawdziwie „maluczki” jest tak mocny całą potęgą miłości Bożej i oddania się jej, by spełniać apostolstwo miłości. (BZ, t. 8.)

Jezu, Synu Boży niech znak Twego dziecięctwa nosimy w sercach naszych!

DZIEŃ IX – 24 GRUDNIA

„Zobaczcie, jakąż wielką miłość dał nam Ojciec;

dzięki temu zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi” (1 J 3,1).

W dziecięctwie Jezusa miłość Ojca niebieskiego objawia się w niewypowiedziany sposób, bo tak „Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał” (J 3,16). Ten ukochany Syn Ojca, jako Słowo Wcielone, przelewa skarby mądrości swojej w duszę człowieka; czyni go bratem swoim i dzieckiem swego Ojca. Bo kochać, to znaczy dawać. Bóg zaś dał nam wszystko: obraz swój wyrył w naszej duszy, uczynił nas podobnymi sobie, zamieszkał między nami…

Słowo ciałem się stało! Maluczkie Ono a lat wieczności Jego nikt nie zliczy. Dziewica Go rodzi, a Bóg Mu jest Ojcem. Maleńki jest nam dany! Maleńkiemu na imię jest Jezus, zbawienie głosi i niesie wszystkim, co uchylą drzwi na Jego przyjęcie, a uszu nie zamkną na głos Jego. Ono jest życiem dla duszy, Przez to Dziecię wszystko na ziemi się odnawia i z niewolnika staje się człowiek wolny. Przez Nie i starcze siły odmładzać się będą. Wielu Symeonów zgryzotą posiwiałych i wiekiem znudzonych napełni się duchem i śpiewać będą nową wiosnę życia, którego Dziecię będzie źródłem. Kto pozna to Dziecię okiem wiary, kto zbliży się do Niego krokiem ufności i kto Je obejmie ramionami miłości, temu odkrywają się tajemnice Boże, które Ojciec tego Dziecięcia razem z Nim objawia maluczkim.

Jezu, Synu Boży niech znak Twego dziecięctwa nosimy w sercach naszych!

Niech przeto adoruje Go wiara nasza, niech obejmuje nadzieja, która spodziewa się darów Jego łaski i prawdy, niech miłość Jego ku nam i nasza ku Niemu uczyni nas dziećmi Bożymi. (BZ, t.12; t. 2.)

Opracowanie: s. Koleta Bajda CSCIJ

Dzień I – 16 XII   MIŁOSIERDZIE

„Wiele razy i na różne sposoby przemawiał dawniej Bóg do ojców przez proroków,
a w tych ostatecznych dniach
przemówił do nas przez Syna”.
(Hebr. 1, 1-2).

„Niewysłowiony Bóg, którego drogi są miłosierdziem i prawdą, przewidziawszy od wieczności smutny i rozpaczliwy upadek całego rodzaju ludzkiego wskutek przestępstwa Adama, postanowił dokonać dzieła niepojętej swej dobroci przez Wcielenie Słowa, tajemnicy ukrytej i przesłoniętej nieskończonością wieków.

Cała nędza rodzaju ludzkiego pogrążonego w ciemnościach grzechu wołała o miłosierdzie. Czymże bowiem jest to Miłosierdzie? Jest zniżeniem się Boga do stworzenia - do człowieka - do jego biedy i nicości. Dlatego Pan niebiosów z powodu człowieka i dla jego zbawienia zstąpił z nieba, i przyszedł szukać nas tak nisko”.

Sługa Boży Anzelm Gądek OCD

Boże, nasz Ojcze, daj nam rozpoznać Bóstwo Twego Syna w uniżeniu Jego ludzkiej natury i wielbić Jego wszechmoc w słabości dziecięctwa.

DZIEŃ II - 17 XII - NIEPOKALANA

„Dlatego Pan sam da wam znak –
Oto Panna pocznie i porodzi Syna,
i nazwie Go imieniem Emmanuel...”
(Iz 7, 14).

„Bóg przez czterdzieści wieków szukał, jeśli się godzi tak mówić, komu mógłby powierzyć sekrety swego miłosierdzia, i znalazł, a raczej uczynił stworzenie - Niepokalaną Dziewicę, obdarzoną pełnią łaski.

Spodobała się Najwyższemu przez swoją „maleńkość”, Jej pokora ściągnęła jakby Boga na ziemię. Na słowa Maryi „fiat” - niech mi się stanie, otwarły się niebiosa, okazała się łaskawość i miłosierdzie naszego Boga - Słowo Ciałem się stało.

Przez Maryję Bóg z nami, Ona jest dla nas drogowskazem i bramą do Jezusa, przez Nią znajdziemy zmiłowanie Pańskie!”

Sługa Boży Anzelm Gądek OCD

Boże, nasz Ojcze, daj nam rozpoznać Bóstwo Twego Syna w uniżeniu Jego ludzkiej natury i wielbić Jego wszechmoc w słabości dziecięctwa.

DZIEŃ III - 18 XII - WIERNOŚĆ

„Józefie, Synu Dawida nie bój się…
Wierny jest ten, który powołuje;
On też tego dokona”.
(Mt 1, 20; 1 Tes 5, 24).

„Dawidowi została dana obietnica, że z jego rodu wyjdzie Zbawiciel. Bóg, zda się, nie znalazł nikogo lepszego, godniejszego i wierniejszego nad Józefa, aby Jego obietnice i plany zostały spełnione. Uczynił Józefa, Syna Dawida, swym powiernikiem, stróżem i wiernym wykonawcą odwiecznych Bożych zamiarów. Co przepowiedział Bóg w ciągu wieków, to powierzył Józefowi. Ten zaś mąż sprawiedliwy, żyjący z wiary, nie tylko zdał się na opatrzność ojcowską Boga, lecz także ze swej strony uczynił wszystko, by obietnica spełniła się. Nie zostawił Dziecięcia, lecz wziął Dziewicę i Dziecię do siebie…”

Sługa Boży Anzelm Gądek OCD

Boże, nasz Ojcze, daj nam rozpoznać Bóstwo Twego Syna w uniżeniu Jego ludzkiej natury i wielbić Jego wszechmoc w słabości dziecięctwa.

DZIEŃ IV - 19 XII - CIEMNOŚĆ NOCY

Gdy noc w swym biegu połowy drogi dosięgła,
Wszechmocne Słowo Twoje Panie, zstąpiło z nieba”
(Mdr 18, 14)

„Dokonało się to nie w blaskach zewnętrznej chwały, ale w nocy, w cichości. Dlaczego w nocy? Albowiem świat był w ciemnościach, nie miał światła. Nocą był świat i ludzie, którzy bardziej umiłowali ciemności niż światło. Grzech i pycha zaciemniły Słowo w duszach. Lecz światło świeci mimo wszystko, Ono świeci, czyli On - Bóg prawdziwy, pełen Prawdy i Miłosierdzia, świeci w głębinach sumienia, w przepaściach zbrodni; świeci między narodami w ciemnościach kłamstwa. To Światło świeci w ciemnościach a ciemności Go nie ogarną (por. J 1, 5)”.

Sługa Boży Anzelm Gądek OCD

Boże, nasz Ojcze, daj nam rozpoznać Bóstwo Twego Syna 
w uniżeniu Jego ludzkiej natury i wielbić Jego wszechmoc w słabości dziecięctwa.

DZIEŃ V - 20 GRUDNIA - UBÓSTWO

„A to będzie dla was znakiem:
znajdziecie Niemowlę leżące w żłobie”
(Łk 2, 12)

„Dziwne są drogi Boże… My, byliśmy podobni do stajni, podobni w grzechach naszych do żłobu i do zwierząt przy żłobie. A Pan niebiosów tak się uniżył i przyszedł szukać nas tak nisko. Bóg powierza swoje tajemnice maluczkim i prostym. Pastuszkom wystarczyło słowo i łaska, nie szukali u Mesjasza pałacu i tronu, wystarczył im żłób i stajnia, wystarczyło ubóstwo. W tym znaku uwierzyli, że Bóg przetłumaczył Bóstwo na człowieczeństwo, bogactwo na ubóstwo, moc i wszechmoc na słabość, niebo na stajnię. Ubóstwo Boga zaczynem wiary się stało”.

Sługa Boży Anzelm Gądek OCD

Boże, nasz Ojcze, daj nam rozpoznać Bóstwo Twego Syna
w uniżeniu Jego ludzkiej natury i wielbić Jego wszechmoc w słabości dziecięctwa.

DZIEŃ VI - 21 GRUDNIA - CISZA

„Wszędzie zalegała niczym niezmącona cisza,
gdy Słowo zbawcze zeszło na świat...”
(Mdr 18, 14-15).

„Kiedy przyszło wypełnienie czasów, Syn Boży staje się człowiekiem i przychodzi, jednakże w milczeniu, gdyż wielkie rzeczy i wielkie tajemnice Boże zwykle odbywają się w milczeniu, gdyż dla swej wielkości wypowiedzieć się nie dają.

Milczenie bowiem jest mową, w którym Bóg mówi. Przez nie, pragnie zdobyć sobie to, czego świat nie rozumiał, kiedy wielkie milczenie panowało, kiedy przyszło Słowo… Owym milczeniem jest sam Jezus Chrystus, Bóg Człowiek”.

Sługa Boży Anzelm Gądek OCD

Boże, nasz Ojcze, daj nam rozpoznać Bóstwo Twego Syna w uniżeniu Jego ludzkiej natury i wielbić Jego wszechmoc w słabości dziecięctwa.

DZIEŃ VII - 22 XII - ŚWIATŁOŚĆ

„Powstań, przyjmij Światło,
bo oto przybywa…”
(por. Iz 60, 1)

„Słowo jest światłem, wielkim światłem, które oświeca każdego człowieka na ten świat przychodzącego. Ono rozproszyło ciemności świata. Słowo stało się doczesnym: Ciałem się stało i zamieszkało między nami, byśmy mogli widzieć chwałę Jego, dotknąć Go i zakosztować pełnego łaski i prawdy. Z Jego pełności wszyscyśmy wzięli, i to łaskę po łasce (por. J 1, 14nn).

Czymże jest ta łaska, którą wzięliśmy, łaskę za łaskę? Jest to podobieństwo do Ojca, a przede wszystkim jest to życie Jezusa, Syna Bożego w nas, w naszej ludzkiej naturze. Bóg w nas! Światło - ta łaska chrztu, prowadzi człowieka przez życie, jakby do stajenki, bo czymże są te nasze tabernakula, jeżeli nie stajenkami, gdzie przebywa Pan Jezus ukryty…”

Sługa Boży Anzelm Gądek OCD

Boże, nasz Ojcze, daj nam rozpoznać Bóstwo Twego Syna
w uniżeniu Jego ludzkiej natury i wielbić Jego wszechmoc w słabości dziecięctwa.

DZIEŃ VII - 23 XII - DZIECKO

"Maluczki nam się narodzi,
Syn będzie nam dany...”
(por. Iz 9, 5)

„Spodobało się miłości Boga, aby ludzkość miała nie tylko Boga w niebie, lecz by miała także Boga-Brata na ziemi i w niebie. I objawił się nam Bóg, lecz nie w majestacie mocy i potęgi, ale w pełni miłosierdzia i łaski. Wszechmoc Boga ukazała się w maleńkości niemowlęctwa i niemocy. Bóg w małej osobie. Odwieczny w swych dniach – Dziecięciem.

Narodzi się nam Malutki! To Słowo, na Imię Mu Jezus, Dziecię Ojca w niebie i Dziecię Matki Dziewicy na ziemi. To Słowo, Bóg-Dziecię, opowie ludziom o Ojcu, który tak świat ukochał, że Syna swego dał (por. J 3, 16). To Słowo powie, jak Ono się wyniszczyło, do żłobu, do Krzyża, do Chleba, z miłości dla Ojca i dla braci, by człowiek nie zważając na niemoc swoją i niegodność, mógł z ufnością iść do Boga jako Ojca.

Sługa Boży Anzelm Gądek OCD

Boże, nasz Ojcze, daj nam rozpoznać Bóstwo Twego Syna
w uniżeniu Jego ludzkiej natury i wielbić Jego wszechmoc w słabości dziecięctwa.

DZIEŃ IX - 24 XII - CHLEB

„A ty, Betlejem tak małe wśród judzkich pokoleń!
Lecz właśnie z ciebie wyjdzie Ten, który będzie panował,
a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności
(Mi 5, 1).

„Betlejem, odpowiada swym znaczeniem misji Zbawiciela, gdyż znaczy „dom chleba”, i takie znaczenie przypisuje sobie Chrystus: Ja jestem chlebem żywym, który z nieba zstąpił (J 6, 51). Albowiem to Dziecię leżące w żłobie, w Betlejem stało się źródłem naszego życia, chlebem naszej myśli, pokarmem naszej woli, siłą uczynków, przyczyną chwały Bożej i naszej świętości.

W tajemnicy Eucharystii Jezus przypominać nam będzie swe Wcielenie. Jak narodził się z Najczystszej Dziewicy, tak rodzi się na naszych ołtarzach z czystej pszenicy i z grona winnego przez moc słowa, przez moc Ducha Świętego - On malutki, ubogi, uboższy niż w Betlejem, więcej ukryty niż w żłobie, bo wyniszczony pod przypadłościami chleba i wina”.

Sługa Boży Anzelm Gądek OCD

Boże, nasz Ojcze, daj nam rozpoznać Bóstwo Twego Syna
w uniżeniu Jego ludzkiej natury i wielbić Jego wszechmoc w słabości dziecięctwa.

Dzień I - 16 grudnia

„Przez bieg roku, dzień dniowi powtarza każdemu człowiekowi tajemnicę Wcielenia: Verbum caro factum est – Słowo ciałem się stało i zamieszkało między nami.

To Słowo - na Imię Mu Jezus, Dziecię Ojca w niebie i Dziecię Matki Dziewicy na ziemi.

Jest dla tych, co uwierzą znakiem Dziecięctwa Bożego, darem łaski i prawdy; dla tych, co Go nie przyjmą, jest znakiem sprzeciwu na upadek. (...)

To Dziecię Jezus głosi i czyni zbawienie. Jest jasnością, gdy się je wymawia, jest pokarmem, gdy się je rozważa, jest pociechą i balsamem, gdy się je wzywa (św. Bernard).

Imię Jezus jest pełne rozkoszy - nasyca gdy się je wspomina; zachwyca gdy się je głosi; upaja wonią, gdy się je prosi; pociesza, gdy się pisze; uczy gdy się je wyznaje czynami (św. Bonawentura). Miłujcie Dziecię Jezus, wzywajcie Jego Imienia.

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini OCD

LBN, XII 1960.


Dzień II - 17 grudnia

„Dziecię Boże, Słowo co Ciałem się stało, to tajemnica miłości Boga, to klucz do wszystkich tajemnic. Dziękuję Ci Ojcze – mówiło to Słowo – że te rzeczy zakryłeś przed mądrymi tego świata, a objawiłeś je maluczkim.

Wam maluczkim, prostym i pokornym zapisał Ojciec Niebieski tę Miłość swoją, jako cel życia i powołania, a Dziecię Boga przelało Wam ducha swego Dziecięctwa, abyście w Jego duchu mówili do Ojca: Abba – Ojcze, i byli Jego obrazem. (...)

Rośnijcie w poznaniu i miłości Dzieciątka Jezus: Ono Waszą drogą, prawdą i życiem.”

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini OCD

LBN, XII 1955.


Dzień III - 18 grudnia

„Przez Syna - Dziecię, Ojciec niebieski - Pan, zbliżył się do człowieka - sługi, bo Syn zaślubił nas, naszą naturę, zjednoczył ją ze swoją Boską, w jednej osobie Boskiej. Przez to Bóg stał się naszym Ojcem, przypuścił człowieka do swej Boskiej godności, uczynił go dzieckiem swoim.

Na wzór Boskiego Syna, syn człowieczy rodzi się dzieckiem Bożym, i spocznie na nim Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i mocy, duch umiejętności i bogobojności, i napełni go duch bojaźni Bożej.

Niech chwała będzie Bogu Maleńkiemu! Niech każde serce uderza hymnem i rytmem Dziecięctwa, a Wasze uczynki niech świadczą pokorą i prostotą, ofiarą i miłością, że idziecie drogą dziecięctwa.”

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini OCD

LBN, XII 1954


Dzień IV - 19 grudnia

„Zbliża się Święto – Narodziny Maleńkiego - radości naszych oczu i miłości serc naszych. Zapraszam was do żłóbka, do Betlejem, by w towarzystwie Niepokalanej Panienki i św. Józefa obchodzić podwójne święto: narodziny Boga wśród ubóstwa waszego i narodziny wasze w bogactwie Jego żłóbka.

Opuścił On wielkie niebo, by znaleźć w duszach waszych małe niebo. – Gdzie Mu rozkoszniej - między wami na ziemi, czy bez was, w niebie z Aniołami?

Kolędujcie Mu „kolędę dziecięctwa”: w pokorze, w prostocie, w ufności, w oddaniu się w pełnej miłości.

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini OCD

LBN, XII 1950.


Dzień V - 20 grudnia

„Nie można odłączyć Syna od Ojca, jedno są w miłości Ducha, ale nie można też odłączyć Syna od Matki, jedno są czystością Dziecięctwa i Macierzyństwa. To Dziecię, ten Maleńki jest równy w godności Boskiej Ojcu, lecz równy jest w pełności ludzkiej natury Matce, która dając Mu narodziny z Ducha Świętego, jest Matką Boga Dziecięcia. Bóg przez Syna jest Ojcem naszego Dziecięctwa, Maryja przez Syna jest Matką naszego Dziecięctwa.

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini


Dzień VI - 21 grudnia

Chciał Ojciec niebieski, by dzieło Dziecięctwa Jego Syna było nie tylko dziełem miłości i miłosierdzia, lecz równie i dziełem pokory i wyniszczenia. Podobało się też Matce Jego, by nasze Dziecięctwo poczęło się w żłóbku a narodziło się pod krzyżem.

Staliśmy się pokrewni Dzieciątku nie z ciała ani z krwi, ale z wiary w Jego Bóstwo i przez przelanie Krwi Jego. Tym bowiem, którzy Go przyjęli dało moc być synami Bożymi, tym którzy wierzą w imię Jego, którzy nie z krwi, ani z woli ciała, ani z woli męża, lecz z Boga się narodzili. Dlatego Syn – Słowo ciałem się stało z Matki Dziewicy i przez Nią zamieszkało między nami, i dlatego widzieliśmy Go, jako jednorodzonego z Ojca, pełnego łaski i prawdy.

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini OCD

LBN, XII 1954


Dzień VII - 22 grudnia

Słowo Ojca Ciałem się stało i zamieszkało między nami. Bowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego mu dał, który wyniszczył samego siebie przyjąwszy postać sługi, we wszystkim do nas podobny prócz grzechu. Światło wiary odsłania nam tę tajemnicę.

W ciemnościach nocy, ale w świetle wiary, wprowadza nas Kościół, ta matka naszej wiary, do stajni, gdzie wita nas uśmiechem Boskiej ludzkości Dziecię – Słowo - Syn Ojca w niebie, Syn Niepokalanej w ludzkim ciele, Bóg z nami, Książę pokoju, Bóg mocny. Przyszedł szukać tego, co zginęło, wszedł do stajni, aby tych, co byli pogrzebani w grzechu, wyprowadzić do życia według wzoru Syna Bożego. Widzieliśmy Go pełnego prawdy i łaski.

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini OCD

LBN, XII 1967.


Dzień VIII - 23 grudnia

Prope est iam Dominus – Blisko już jest Pan!

Pójdźmy razem, pokłońmy się Jemu. Pokłońmy się, bo nas powołał do służby swojej - do żłóbka i do stajenki, bo nas chciał mieć dziećmi swoimi – miłośnikami dziecięctwa swego (...), bo nas uczynił apostołami tegoż dziecięctwa (...).

Złóżmy Mu razem dary: dobrą wolę, myśl czystą i prostą, uśmiech wesela w pracy i cierpieniu, wierność w obcowaniu z Nim i Matką Najświętszą – Mistrzynią pięknej Miłości.

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini OCD

LBN, 19 XII 1948.


Dzień IX - 24 grudnia

Rokrocznie spotykamy się przy żłóbku Boskiego Dzieciątka Jezus, ponawiamy naszą adorację, ożywiamy naszą wiarę, a może więcej jeszcze - serdeczność radości. Bowiem to święto, źródło świąt wszystkich, święto Zmiłowań Pańskich, tak wielkie w swojej tajemnicy, ten Bóg taki nasz i z nami, taki nawet w swojej boskości niepojęcie ludzki – zdumiewa nas swoją prostotą i porywa serce swoją maleńkością.

Więc i w tym roku z Aniołem zwiastuję wam wesele wielkie, że narodził się nam Zbawiciel – Chrystus Pan, i z Aniołami i z Wami śpiewam Gloria in excelsis Deo, a na ziemi pokój ludziom i sercom dobrej woli. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Dziecię, owinięte w pieluszki i położone w żłobie.

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini OCD

LBN, XII 1957.