1 IV
Życzę wam, byście spełniali posługę Aniołów i byli Zwiastunami – Aniołami przy żłóbku, w Ogrójcu i w Zmartwychwstaniu!
2 IV Wielki Czwartek
Poznamy Go w Jego Słowie, w Jego ranach uwielbionych, a przede wszystkim przy łamaniu Chleba – w Boskiej Uczcie, w świętej Ofierze Mszy świętej i w Komunii Eucharystycznej.
3 IV Wielki Piątek
Krew to cena, którą Jezus wylał za nas - byśmy również byli gotowi oddać naszą krew dla Niego i dla Jego zbawczych planów.
4 IV Wielka Sobota
Tryumf Zmartwychwstania: zwycięstwo nad śmiercią, nowość życia, przemiana doczesności na chwalebną wieczność. A w parze z tym tryumfem idzie tryumf wiary, która przez Zmartwychwstanie utwierdza wszystkie tajemnice życia, śmierci i chwały Jezusa.
5 IV Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego
Niechże radość za dar Jezusa Zmartwychwstałego jednoczy was przy łamaniu „Chwalebnego Chleba”, w jedną duszę i ciało, w jedną myśl i w jedno serce, by życie wasze było ciągłą komunią miłości Boga i miłości wzajemnej.
6 IV Poniedziałek Wielkanocny
Życzę łaski na nowość i świeżość obcowania z Bogiem, życzę świętości, która z Ran Jezusowych się rodzi, życzę pokoju i wesela, które przez cierpienie oczyszcza nasze mętne wody i zamienia je w życiodajne źródła.
7 IV
Niech twoja wiara będzie prosta i dziecięca – a wszystko będzie czyste i święte!
8 IV
Zachowaj ufność, cierpliwość, pogodę ducha i patrz zawsze na cel powołania.
9 IV
Patrz na wszystko oczyma wiary – nawet najdrobniejsze akty czyń z pobudek nadprzyrodzonych, by przez wiarę zamieniały się w cnoty.
10 IV
Przez cierpienie niech doskonali się ofiara i miłość, a obecność Bożego Dzieciątka niech będzie codziennym weselem.
11 IV
Wasze myśli, słowa i czyny niech będą: Tak, tak – nie, nie – według prawdy i miłości ewangelicznej.
12 IV Niedziela Miłosierdzia Bożego
Zostawił nam Zmartwychwstały Chrystus swoje Serce i Rany otwarte, byśmy z nich czerpali Alleluja w nowości życia; zostawił nam swoją Matkę, byśmy Jej naszym życiem śpiewali Regina Coeli laetare, Alleluja; zostawił nam Krzyż, byśmy przez Kalwarię, dowodami ofiarnej miłości, czynili radosne Alleluja!
13 IV
Niech Chrystus, wasz przodownik w dziecięctwie, przez swoje święte Zmartwychwstanie utwierdzi waszą wiarę i pod sztandarem swego dziecięctwa wprowadzi was w królestwo miłości.
14 IV
Całując Boskie, chwalebne rany, wyznaj ze skruszonym Tomaszem: „Pan mój i Bóg mój” (J 20, 29) i z pokornym Piotrem: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię miłuję” (J 21, 17).
15 IV
Niech Dzieciątko Jezus uczy cię cicho cierpieć, cicho pracować, żyć wewnętrzną i zewnętrzną ofiarą.
16 IV
Dwie tajemnice są dziełem zmiłowań Pańskich: jedna w wyniszczeniu życia przez żłóbek aż do Krzyża, druga w chwale zmartwychwstania przez krzyż do pełności życia - obie dla chwały Ojca i dla naszego zbawienia, byśmy w radości dziecięctwa Bożego żyli, umierali i zmartwychwstali.
17 IV
Dla miłujących Jezusa i żyjących z Jezusem zmrok nie zapada.
18 IV
Współczuję w twoim cierpieniu – znoś je z radością i cierpliwością, bo Pan Jezus kocha nas tym, co sam ukochał – cierpieniem, które jest znakiem wybrania i przeznaczenia do nieba.
19 IV 3. Niedziela Wielkanocna
„Chrystus Zmartwychwstan jest – Alleluja”! Zwyciężył za nas – bez nas, tryumfuje z nami i w nas swoją łaską i przynagla nas, byśmy zawsze chodzili w nowości życia.
20 IV
Gloria rozbrzmiewa przy narodzeniu, Alleluja przy zmartwychwstaniu - pokój w wyniszczeniu żłóbka, pokój w chwale krzyża.
21 IV
Ćwicz wiarę prostą dziecięcą, a wiele rzeczy widzieć będziesz, ćwicz miłość, a wiele dobrego uczynisz.
Niech ci zawsze towarzyszy światło łaski i prowadzi do świętości, do pełności dziecięctwa Bożego!
23 IV
Wszelki smutek nie jest znakiem cnoty, natomiast radość w Bogu niesie ze sobą wszystkie cnoty.
24 IV
Czym więcej cnoty – tym więcej miłości, czym więcej miłości – tym więcej radości.
25 IV
Niech twoje cierpienie będzie na chwałę Bożą, niech będzie na radość, że możesz ofiarować coś ze swego na chwałę Dzieciątka Jezus.
26 IV 4. Niedziela Wielkanocna
Miej wielkie nabożeństwo do Ducha Świętego – On jest Duchem Miłości, On jest Prawdą, On jest kierownikiem duszy, bez Jego łaski nic nie możemy zbawiennego uczynić.
27 IV
Codziennie wzywaj Ducha Świętego – największą Mądrość – On nauczy cię kochać.
28 IV
Niech radość Ducha Świętego przepełnia twoją duszę, bogaci ją i czyni świętą.
29 IV
Modlę się za ciebie i jestem pewien, że cierpienie, które przeżywasz, jest twoją drogą do świętości.
30 IV
Życzę ci szczególnie radości z ofiary, bo ona cię uświęci i uczyni podobną do Pana Jezusa.
Autor: admin
Ojciec Anzelm – Karmelita Dzieciątka Jezus
W zakonie karmelitańskim Dzieciątko Jezus było czczone od wieków, o czym świadczy znanych do dziś wielość nabożeństw i praktyk pobożności, modlitw w formie poetyckiej, które tym samym świadczą o serdecznej miłości do Maleńkiego Jezusa. Dla nas tworzą one punkt odniesienia do prawdziwej tradycji zakonu. Kontemplacją tajemnicy Słowa Wcielonego odznaczali się nie tylko święci reformatorzy i doktorzy Kościoła. Do czcicieli Dzieciątka Jezus należą bezsprzecznie także polscy kandydaci na ołtarze, wyróżniający się szczególną miłością do Niego, jak sługa Boży o. Anzelm od św. Andrzeja Corsini (Maciej Józef Gądek, 1884-1969), założyciel Zgromadzenia sióstr karmelitanek Dzieciątka Jezus oraz jego duchowa córka, czcigodna sługa Boża m. Teresa od św. Józefa (Janina Kierocińska, 1885-1946). Przykład bogomyślnego życia św. Rafała Kalinowskiego (1835-1907) tak wpłynął na młodego Macieja Gądka, że ukończywszy naukę w gimnazjum wadowickim, poprosił o przyjęcie do zakonu karmelitów bosych. Później, czy to jako nowicjusz w Czernej, czy potem jako przełożony polskiej prowincji, przejawiał wielkie nabożeństwo do Dzieciątka Jezus. Nawet lubił się podpisywać w listach: „Karmelita Dzieciątka Jezus”.
Brat Jezus od Najświętszej Pani z Góry Karmel
Kroniki klasztorów karmelitańskich w Polsce zawierają swoiste „perełki”, ukazujące subtelną miłość do Dzieciątka Jezus, jaką odznaczali się członkowie tego zakonu. Ujawniają one również liczne przekłady tej miłości u o. Anzelma Gądka, gdy jako prowincjał wizytował klasztory współbraci i monastery sióstr karmelitanek bosych.
Kronika lwowskich mniszek wzmiankuje, że w 1903 r. otrzymały one z Wilna, po ojcach karmelitach bosych, statuetkę Dzieciątka Jezus, darowaną matce Małgorzacie Siemińskiej OCD (1859-1936) przez ks. Jana Nowickiego, sekretarza abpa Edwarda Roopa (1851-1939). W latach 20. XXw. w swojej kronice karmelitanki klauzurowe zanotowały: „Od tej pory [Dzieciątko] darzy nasze zgromadzenie swymi łaskami. […] Śp. Wielebny Ojciec Rafał Kalinowski wielkie miał do tej figurki nabożeństwo, także Wielebny Ojciec Anzelm, każdym razem, gdy przyjeżdżał do nas trzymał ją u siebie, aż do wyjazdu. Wracał Jezusek mały z zawieszoną tabliczką na szyjce z wypisanymi cnotami, w jakich miałyśmy się ćwiczyć”.
Na kartach innego tomu, w lipcu 1922 r., kronikarka kontynuowała: „Przyjechał Nasz Drogi Prowincjał O. Anzelm od św. Andrzeja Corsini i odprawił powtórną wizytę kanoniczną, zalecając nam usilnie wierność na akty wspólne. Prześliczną miał naukę na zakończenie, na temat słów wyjętych z oficjum o Matce Bożej z Góry Karmel. [...] Po przyjeździe Naszego Drogiego Ojca, któremu gorąco dziękowałyśmy za tyle łask dla duszy otrzymanych, o 5-tej po południu na modlitwę cichutko weszła do chóru s. Maria Magdalena Bornström, siostra kołowa, niosąc figurkę Najśw. Dzieciątka Jezus z Wilna, ubranego w habit zakonny z płaszczem białym. Nasza Matka kazała postawić Go w celi Naszego Ojca Prowincjała. Najśw. Dzieciątko wróciło z dużą kartą zawieszoną na szyi z wypisanymi na niej słowami: „Brat Jezus od Najśw. Pani z Góry Karmelu, zawsze wierny na akty wspólne, prosi o wzajemność”.
W 1946 r. karmelitanki ze Lwowa repatriowały do Polski i po krótkich „postojach” w klasztorach w Przemyślu i Krakowie na Wesołej, osiadły wreszcie w Kaliszu. Z ich relacji wynika, że nie mogły tej umiłowanej figurki małego Jezusa zabrać ze sobą… Czy została tam, na miejscu, we Lwowie, by strzec klasztoru? Tego nie wiemy. I nie wiemy, czy dziś w Ukrainie pamięta ktoś o Dzieciątku Jezus?
Powiedzcie Dzieciątku, że Go bardzo kocham
W późniejszych latach Sługa Boży o. Anzelm, założyciel Karmelu Dzieciątka Jezus, odwiedzając wspólnoty sióstr, swoich duchowych córek, swoim przykładem zachęcał je do nieustannego okazywania Bogu-Dzieciątku gorącej miłości i otaczania Go czcią. Podczas wakacji w domu sióstr w Siennej nad Dunajcem, chodząc na spacery, przynosił niezapominajki, które potem wręczał je którejś siostrze, by udekorowała nimi obraz Dzieciątka Jezus w ganku. Także kronika domu w Gołkowicach k. Starego Sącza opowiada o o. Anzelmie, jak żegnając siostry, błogosławił je, mówiąc: „Powiedzcie Dzieciątku, że Go bardzo kocham, tylko nie umiem Mu tego okazać”.
Niestrudzenie zachęcał do ofiarnego i ufnego praktykowania ducha dziecięctwa. Pragnął, aby karmelitanki Dzieciątka Jezus były przedłużeniem jego ust i jego rąk, i aby niosły tę Maleńką Miłość wszystkim ludziom, aby przez wszystkich był wielbiony. Siostry domu w Kaszewicach, przytaczają słowa listu o. Założyciela, które głęboko zapadły im w serca: „Biegnę ja za Wami [do żłóbka], nawet przed Wami i nie mam spokoju – i nie dam Wam spokoju – aż gdy zobaczę, żem głosem Jana, ucznia miłości, odtworzył w Was wszystkich obraz Dziecięcia – życie dziecięctwa!”
Jedyna Miłość za życia i po śmierci
W 1954 r. pytany przez siostry w Łodzi o samopoczucie, Sługa Boży odpowiedział: „W rzeczywistości nie mogę sam nazwać mego stanu chorobą. Raczej trzeba to nazwać, jak dotąd bólem, dosyć dokuczliwym i ciągłym, zwłaszcza nocną porą. Widzę w tym znak wielkiej miłości Dzieciątka, które w ten sposób zmusza mnie do [trwania w] obecności swojej, do modlitwy i jednoczenia się z Nim. Więc zamiast się smucić, raczej dziękujcie za mnie Dzieciątku, bo przez to spodziewam się być lepszym”.
W 1967 r. pisał na Boże Narodzenie do sióstr życzenia: „Niosę wam z życzeniami, jak stary Symeon, Boskie Dzieciątko i Jego dziecięctwo, byście się stały Jemu podobne, niosę wam krzyż, byście w nim widziały znak Jego Królestwa, niosę wam Hostię Eucharystyczną, byście nią karmiły się jak dzieci chlebem i rosły przez żłóbek i krzyż do chwały. Z Maryją czuwajcie przy żłóbku, z Nią i Boskim Maleństwem idźcie do świątyni i przez życie, idźcie pod krzyż, gdzie stała się Matką waszego duchowego dziecięctwa, idźcie z Nią do chwały, gdzie siedzi po prawicy Syna i z Nim króluje jako Matka naszej chwały. Nie idźcie z próżnymi rękoma. Nieście dary Waszej czystości, Waszego ubóstwa i posłuszeństwa w oprawie pokory i codziennej ofiary ze siebie, jako znak Jego i waszego dziecięctwa”.
Sługa Boży przez całe swe życie dawał liczne dowody szczególnego nabożeństwa do Dzieciątka Jezus. Dla Jego chwały poświęcił całe swoje życie, naśladował Je przez swoje posłuszeństwo, miłość i pokorę, założył Zgromadzenie, właściwym Założycielem nazywając właśnie Dzieciatko Jezus. Dlatego po śmierci, gdy już leżał w trumnie, na jego sercu położono figurkę Dzieciątka Jezus, która wcześniej stała w jego celi na biurku.
Zawsze miał nadzieję, że Dzieciątko Jezus go uświęci i przyjmie do swej chwały. Ufamy więc, że spełniła się na nim modlitwa jego autorstwa: „O, Boskie Dziecię, błogosław nam, uświęcaj nas, jednocz nas z Sobą i w Twym Bożym Dziecięctwie, daj żyć i umierać. Amen”.
s. Konrada od Serca Bożego Dzieciątka
Tekst publikowany w: „Maleńka Miłość”, 20 (XII 2025), s. 8-11.
NOWENNA KU CZCI ŚW. JÓZEFA ZE SŁUGĄ BOŻYM O. ANZELMEM GĄDKIEM OCD
„Wielki Post to czas, w którym Kościół z matczyną troską zaprasza nas do ponownego umieszczenia w centrum naszego życia misterium Boga, aby nasza wiara odzyskała zapał, a nasze serca nie rozpraszały się codziennymi zmartwieniami i rozproszeniami. Każda droga nawrócenia zaczyna się, gdy pozwalamy, aby dotarło do nas Słowo Boże, i przyjmujemy je z uległością ducha”. (Orędzie Ojca Św. Leona XIV na Wielki Post 2026.)
„W tym czasie Postu, który jest odnowieniem życia nadprzyrodzonego – pisze Sługa Boży o. Anzelm - Kościół stawia nam postać św. Józefa do naśladowania. Mają w nim poręczyciela największe i najpiękniejsze tajemnice wiary. Bóg wybrał go do tych wielkich tajemnic miłości, aby je widział i dawał świadectwo prawdzie. Józef był wiernym wykonawcą zamiarów Bożych, wystarcza mu Słowo Boga, które z prostotą wiary słuchając – przyjmuje i czyni”.
Niech jego przykład i przemożne wstawiennictwo pomaga nam, umieścić na nowo Boga w centrum naszego życia, słuchając Jego Słowa i przyjmując je, aby tak jak św. Józef stawać się wiernymi wykonawcami zamiarów Bożych.
Dzień I
Pierwsze przykazanie jest takie: Słuchaj, Izraelu! (Mk 12, 29)
Prostota jest jakby przeniesieniem naszego myślenia i chcenia w myślenie Boga i w chcenie Boga, i w wykonanie Boże. Gdy Anioł Boży mówi Józefowi podczas Zwiastowania, że to, co go spotkało jest dziełem Ducha Świętego, z prostotą przyjmuje obwieszczenie, nie mając innego dowodu, jak tylko słowa wiary. Stało się tak jednak dlatego, że ten Cieśla z Nazaretu żył w obecności Boga; oczy jego wewnętrzne były skierowane ku Stwórcy, by pełnić Jego wolę; nie narzekał ani na stan, ani na ubóstwo. Pamiętał zawsze, że najpierw Bóg, a potem chleb, i dlatego szukając najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości (por. Mt 6, 33) nie tracił pogodnej ufności o jutro.
W jego życiu z Bogiem najważniejszym ćwiczeniem i stałym zajęciem była obecność Boga: Pan jest…, w Nim jesteśmy, w Nim żyjemy (por. Dz 17, 28). Bez tej obecności pusto by było w rozumie, pusto w woli i w całej duszy; a obraz Boga całkiem byłby przesłonięty rzeczami niepotrzebnymi.
Święty Józefie, milczący i zasłuchany w Słowo Boga,
naucz nas wypełniać Bożą obecnością naszą codzienność.
~~~~~~~~
Dzień II
Będziesz miłował Boga całym swym sercem,
całą swą duszą i całym swym umysłem (Mk 12, 30)
U św. Józefa życie rozwijało się i doskonaliło przez miłość, bo drogą do Boga jest miłość. Wielki ten Święty kochał Boga – nie tylko, jak kochać mogą ludzie uczuciem synowskim, lecz również oddaniem siebie. Kochał Go każdym ruchem pracowitej ręki, każdym uderzeniem serca, każdym spojrzeniem oka.
Kochał wolę Boga, a ta wola święta była mu modlitwą, w której więcej wołało cierpienie, praca, poświęcenie i całkowite zapomnienie o sobie, które obejmuje Boga wiarą, ufnością i miłością, które całe przeniknięte jest Bogiem: Bożą myślą i Bożą wolą.
Bo kochać, to więcej być w Bogu niż w sobie. Kochać, to pragnąć nie siebie, lecz chwały Bożej. Takiego oddania się Miłości, żąda wielka czcicielka św. Józefa, Teresa od Jezusa: „Niewiele mówić, niewiele rozmyślać, ale wiele kochać!”
Święty Józefie, ukochany nasz Ojcze, bądź nam przewodnikiem i mistrzem na drodze ku doskonałemu miłowaniu Boga, które jest celem naszego życia i naszego powołania.
~~~~~~~~
Dzień III
Światło w ciemności
Święty Józef po Zwiastowaniu nie wiedział dokąd prowadził go Bóg, wystarczyło jednak, że wiedział, że to Bóg go prowadził. Ile jednak przeżył udręki widząc Maryję wracającą od Elżbiety! Jak się to stało? Znał Jej świętość… zostać z nią, oskarżyć, jak nakazywało prawo? Nie, był sprawiedliwy. Wolał ją opuścić, niż potępić. Wtedy anioł oznajmia mu tajemnicę, że to Ducha Święty, że Syn który się narodzi jest Synem Boga...
Józef wierzy, lecz wówczas i w odrzuceniu w Betlejem, i na wygnaniu w Egipcie, i później - była to dla niego noc, gdzie trzeba było zapomnieć o swoim rozumie, o swojej woli. Była to noc rozumu i noc woli, i noc roztropności czysto ludzkiej. Ale równocześnie było i światło wiary. Mocna wiara świeciła Józefowi w tych ciemnościach, że nie kierował się swym rozumem czy swą wolą, ale wolą Boga, wchodząc przez wiarę w myśl i w plan Boży.
Święty Józefie, nasz Opiekunie w ciemnościach wiary, prowadź nas ku Światłu, ku Bogu.
~~~~~~~~
Dzień IV
Mój sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności (Ha 2, 4)
Józef był sprawiedliwy. Podstawą jego sprawiedliwości była wiara, to znaczy, że był pełen wiary, oddania i miłości, utwierdzony i wypróbowany w cnotach. Sprawiedliwość była wypisana na jego sercu, na jego słowach, na jego czynach, gdyż wiernie strzegł i pełnił wolę Boga w sercu i w postępowaniu.
Prawdziwie był wiernym Bogu we wszystkim. Jak Abraham uwierzył, że Bóg da mu syna wbrew wszystkim nadziejom, i poczytane mu to było ku sprawiedliwości (por. Rdz 15, 6; Rz 4, 22), tak, Józef uwierzył, że Bóg może narodzić się jako Dziecię i świat odkupić. Dla tej wiary Józef nazwany jest sprawiedliwym (Mt 1, 19). Dla tej sprawiedliwości godny był piastować najwyższą godność na ziemi: być opiekunem i ojcem przybranym samego Boga.
Święty Józefie, mężu sprawiedliwy, pomóż nam ufać bardziej Bogu niż sobie.
~~~~~~~~
Dzień V
Jezus, znaczy: „Bóg ocala”
Nadasz Mu imię Jezus. On ocali swój lud od jego grzechów (por. Mt 1, 20-21). Wielki to skarb mieć taki depozyt, brać udział w dziele zbawienia przybranego Syna. Józef jako pierwszy z ludzi wymówił to Imię ponad wszelkie imię (por. Flp 2, 9), on je światu ogłosił na zbawienie i na pokój tym, którzy to Imię będą wyznawać.
Bóg, zda się, nie znalazł nikogo lepszego, godniejszego i wierniejszego nad Józefa, aby Jego obietnice i plany zostały spełnione. Uczynił Józefa, Syna Dawida, swym powiernikiem, stróżem i wiernym wykonawcą odwiecznych swych zamiarów. Co przepowiedział Bóg w ciągu wieków, to powierzył ubogiemu Cieśli. Ten zaś mąż sprawiedliwy, żyjący wiarą, nie tylko zdał się na opatrzność ojcowską Boga, lecz także ze swej strony uczynił wszystko, by obietnica się spełniła. Nie zostawił Dziecięcia, lecz wziął Dziewicę i Dziecię do siebie…
Święty Józefie wybrany przez Boga,
pochylamy się przed twą godnością i wielkością,
powierzając nas i naszych bliskich twej obronie i opiece.
~~~~~~~~
Dzień VI
Całe piękno Syna Dawidowego wewnątrz (por. Ps 45, 14)
Godność człowieka mierzy się jego zbliżeniem się do najgodniejszej osoby - do Osoby Boga. Im bliżej ktoś jest Boga, tym więcej uczestniczy w bogactwach Bożych. Św. Józef, był blisko Jezusa, jako Jego domniemany ojciec. Jednak ponad tę bliskość ludzką, trzeba widzieć jego bliskość wewnętrzną - to jest jedność, życie łaską i wolą Boga, a to wszystko okupione było codziennym, cichym, męczeństwem…
Św. Józef cierpi, gdy widzi Boga-Dziecię w stajni, cierpi gdy słyszy bolesne proroctwo Symeona, gdy musi uciekać bez środków do życia do dalekiego Egiptu i tam wśród obcych pracować na utrzymanie rodziny, gdy wraca i nie wie co go spotka… Największym jednak jego cierpieniem było zgubienie Jezusa w Jerozolimie, szukanie Go między krewnymi i znajomymi, by wreszcie znaleźć Syna w świątyni, po trzech dniach prawdziwej agonii serca (por. Łk 2, 41-50).
Ewangeliści nie podali nam żadnego Słowa wymówionego przez niego. Św. Józef podobnie jak Matka Boża chował w sercu, co widział i słyszał. Jest on wielkością milczącą, która nie objawia się słowami ale czynami, cierpieniem i ofiarą, by dobrze było Bogu „Małemu”.
Święty Józefie bądź nam patronem modlitwy
i ofiarnego oddania się Bogu we wszystkich okolicznościach życia.
~~~~~~~~
Dzień VII
Słudzy Pana będą oglądać Jego Oblicze (Ap 22,4)
W życiu codziennym o jednym najczęściej zapominamy: podnosić duszę do Boga, czyli modlić się. Choć życie św. Józefa niczym nie różniło się od życia ubogiego cieśli, od nieodłącznych starań i trosk o byt codzienny, to jednak modlił się tak dobrze, że z całą prawdą, ze św. Teresą możemy go postawić za patrona modlitwy.
Nam się zdaje, że św. Józef mógł się dobrze modlić, bo był w towarzystwie Jezusa. Nie wystarczy jednak, by oczy widziały, uszy słyszały, zmysły czuły materialnie obecność Boga. Raczej to przeszkadza w modlitwie, niż pomaga. Św. Józef widział Jezusa, słyszał - Tak! Ale widział małe i słabe dziecko. Lecz czy widział Boga oczyma? Nie, widział Go tak, jak my Go możemy obecnie widzieć - oczyma wiary, i stąd modlitwa Józefa, to przede wszystkim modlitwa wiary. Modlił się, wpatrując się w swego przybranego Syna, słuchając słów Jego, kochając Go każdym ruchem pracowitej ręki, każdym uderzeniem serca, każdym spojrzeniem oczu.
Święty Józefie, usuń wszystkie przeszkody i trudności
stojące na drodze mojej modlitwy,
naucz mnie modlić się jak ty – prostym spojrzeniem duszy w Boga.
~~~~~~~~
Dzień VIII
Panie, Ty wszystko wiesz… (J 21, 17)
Odnowienie ludzkości przychodzi przede wszystkim przez modlitwę, która łaskę wyprasza, pomnaża, a przez spojrzenie wiary, ufności i miłości odnawia wszystkie siły nadprzyrodzone w duszy. Tak i św. Józef modlił się z ufnością, która nie narzeka, nie załamuje rąk, lecz czyni wszystko, aby wolę Boga wypełnić..
Wzorem św. Józefa módlmy się więc spojrzeniem ufności. Wejrzenie prostoty dziecka i spotkanie się z okiem Stwórcy wystarczy, żeby zrozumieć, iż On, Ojciec, nie odmówi nam niczego, a jeśli odmówi, będzie to jedynie ze względu na dobro nasze; stąd nasze nadzieje i interesy, które nam tak myśl zajmują, znikną w oddaniu ich pod plany Boże, oczekiwać będziemy nie spełnienia naszych życzeń lecz daru z wysoka. Nasze bowiem roztargnienia mają swe źródło w tym, że kręcimy się koło siebie i chcielibyśmy na swoim postawić, krzyża nie przyjąć, nie doznać upokorzenia, nie ponieść straty.
W codziennych zatem życiowych zmaganiach, pracach i nieodłącznych krzyżach, idźmy do Józefa. Przy boku i w towarzystwie tego świętego Opiekuna zrozumiemy, że najcięższe doświadczenia mają swoje Alleluja, że może być w sercu radość Boża, nawet w najtwardszej doli życia.
Święty Józefie, ucz nas w trudnościach codziennego życia
postawy prostoty i bezgranicznego zaufania Bogu naszemu Ojcu.
~~~~~~~~
Dzień IX
Objawiłem Twoje imię tym, których mi dałeś… (J 17, 26)
Spośród miliardów ludzi, jednego - Józefa z Nazaretu, Bóg nazywał swym ojcem. Ojciec niebieski powierzył mu to, co miał najdroższego, swego Syna, zlecił mu ojcowską władzę, wtajemniczył w najwyższą tajemnicę Wcielenia, a przez to wywyższył Józefa ponad wszystkich świętych. Taki ubogi cieśla z Nazaretu zajął na ziemi miejsce Boga Ojca. Z tego ojcostwa św. Józefa wynika jego potęga i władza duchowa nad całą rodziną chrześcijańską. Każdy chrześcijanin jest poniekąd synem Józefa, każda rodzina chrześcijańska i zakonna ma prawo do jego opieki, ale i ma obowiązek czcić go i kochać.
To ojcostwo św. Józefa, choć jest największym zaszczytem dla stworzenia, wszak nabyte było za cenę wielkich ofiar, udręczeń i pracy. Któż zliczy troski ojcowskie Józefa, którymi otaczał Dziecię Jezus? Kto pojmie cierpienia duszy, jakie przeżywał? Jezus, Syn Boży, jemu zawdzięcza ocalenie od śmierci z ręki Heroda, opiekę i życie podczas pobytu w Egipcie, wychowanie i naukę w Nazarecie. Co najlepszego czyni miłość ojca dla dzieci, to Józef czynił dla Syna Bożego.
Życie jego choć trudne lecz proste, bogate obecnością samego Boga. Bierzmy z niego wzór życia. Nie możemy wprawdzie bezpośrednio być z Jezusem jak Józef, ale możemy jak on mieć troskę i wychowywać Jezusa w duszach naszych i naszych bliźnich, łaską i wiarą, modlitwą i pracą, ofiarą miłości we wszystkich okazjach. A chwałą naszą niech będzie Jezus.
Św. Józefie, święty cieniu Boga Ojca,
powierzam się Twojej przemożnej opiece,
prowadź mnie ku głębinom modlitwy,
abym z prostotą dziecka czynił wolę Ojca Niebieskiego
i objawiał wszystkim Jego miłosierną miłość.
~~~~~~~~
Módlmy się: Święty Józefie, który w dzień i w nocy wsłuchiwałeś się w Boga, zawsze pełniąc Jego wolę, uproś nam, abyśmy wierni naszemu powołaniu potrafili kochać Boga tak, jak ty kochałeś: całym sercem, umysłem i duszą, a bliźniego tak, jak ty kochałeś Maryję, Matkę Dzieciątka. Prowadź nas do zażyłej więzi z Jezusem dla objawienia chwały Ojca, który żyje i króluje na wieki wieków. Amen
Opracowała: s. M. Koleta Bajda CSCIJ
Źródła:
Sługa Boży o. Anzelm Gądek OCD
BZ, t. 4 - „Ojciec i Opiekun”
oraz „Opiekun Dzieciątka Jezus”.
Modlitwa końcowa K. Wons - „Cały Sprawiedliwy”.
Myśli Sługi Bożego Anzelma Gądka OCD na marzec 2026.
1 III 2. Niedziela Wielkiego Postu
Bóg daje nam czas Wielkiego Postu, widzieli Pana Jezusa nie na Taborze, lecz na Krzyżu, byśmy się przypatrzyli tej Miłości, której nie rozumiemy i poznali tę Miłość, którą nas Jezus umiłował do końca.
2 III
Nie po to się modlimy, byśmy zmienili niezmienną Opatrzność Bożą, lecz byśmy uprosili, co Bóg postanowił i byśmy przez modlitwę to wypełnili.
3 III
Niech radością twoją będzie obecność Boża w duszy - to jest miłość Boża do nas.
4 III
Trzeba nam zawsze zapominać o tym, co dobrego zrobiliśmy i czynić dobro, którego jeszcze nie zrobiliśmy, a jest go tak dużo, że życia i sił nam nie starczy.
5 III
Na utrapienia fizyczne i duchowe lekarstwem jest ufne spojrzenie na Pana Jezusa i pełne oddanie się Miłości Miłosiernej.
6 III
Trzeba nam wszystko zamieniać w miłość - mniej rozważać - więcej kochać, więcej wierzyć niż grzebać w tajemnicach, więcej budować na nadziei niż na wysiłkach, bardziej czynić miłość niż ją odczuwać.
7 III
Cóż może brakować człowiekowi, gdy posiada Boga, przez którego wszystko jest, co jest? Przed wami skarby - wszystko nam Pan daje!
8 III 3. Niedziela Wielkiego Postu
Miłość nie tylko trzeba mieć, ale ją czynić. Ona prędzej czy później zwycięża.
9 III
Na „małej drodze” duchowego dziecięctwa wszystko jest małe - prócz miłości, która obejmuje Boga i zawsze się trzyma przy Jego Sercu z całkowitym i bezgranicznym oddaniem się Jego pieczy.
10 III
Choćbyśmy obfitowali we wszystkie rzeczy tego świata, a nie mieli łaski - w rzeczach Bożych będziemy żebrakami. Łaska jest najkosztowniejszym darem, który czyni nas dziedzicami nieba.
11 III
Wszystko jest miłosierdziem, gdy więc przychodzi poznanie nieudolności swojej - nie trzeba się silić na uczucie; byłoby to bezcelowe i doznałoby się zawodu - natomiast należy żyć wiarą, ufnością i miłością.
12 III
Przyznam ci się, że jeżeli coś nauczyło mnie życia - to przede wszystkim były to cierpienia wewnętrzne.
13 III
Miłość nie patrzy na zasługi, inaczej nigdy Bóg by nas nie ukochał. Umiłował nas, gdy byliśmy grzesznikami.
14 III
Czyńmy, co możemy – resztę z ufnością oddajmy w ręce Boże, a najwięcej siebie. Nigdzie tak bezpieczni i pewni nie jesteśmy, jak w Jego rękach.
15 III 4. Niedziela Wielkiego Postu
Gdzie jest prawdziwa miłość - tam jest całkowite oddanie się Bogu.
16 III
Jeśli dobroć Boga przynagla nas do ufności, to Jego miłosierdzie wprost „zmusza” nas do tej ufności.
17 III
Z siebie nic nie możesz, w Bogu wszystko!
18 III
Nie możemy inaczej osiągnąć naszej szczęśliwości i oddać chwały Bogu, jak tylko wiernie naśladując na ziemi Jezusa Chrystusa i będąc w jedności z Nim.
19 III Św. Józefa, Oblubieńca NMP
Chcemy dobrze się modlić? - Obierzmy św. Józefa naszym wzorem i patronem. Starajmy się modlić spojrzeniem duszy w Boga, sprawi to, że zapomnimy o sobie, a pamiętać będziemy o Bogu.
20 III
Trzeba nam prosić o odpuszczenie win i czynić pokutę przez miłość, która głodnych nasyci, ubogich odzieje, oddala się od niegodziwości, niesie miłość nawet nieprzyjaciołom.
21 III
O, jakże wiele dusz jest zamkniętych na miłość Boga! Te dusze trzeba otworzyć, żeby zrozumiały, że Bóg jest miłością! Lecz by uczynić, trzeba własną duszę otworzyć bez zastrzeżeń na miłość Stwórcy.
22 III 5. Niedziela Wielkiego Postu
Życie duchowe to powrót do prostoty „Wierzę” i do „Ojcze nasz”, do szukania wpierw Królestwa Bożego, a reszta będzie przydana.
23 III
Miłość jest darem Boga, Bóg sam się daje w tej miłości. Więc, kiedy kochamy Boga prawdziwie, to nie tylko dajemy siebie Bogu, ale dajemy Boga wszystkim, do których się zbliżamy.
24 III
Chcąc być podobnymi do Jezusa, który jak baranek pokorny i cichy, milczał przed strzygącymi go, (por. Iz 53, 7), musimy się przyoblec we własności baranka. Żąda od nas tego sam Boski Mistrz, kiedy mówi: „Oto Ja was posyłam, jako owce między wilki”, abyście waszym umartwieniem, cichością i pokorą wilki zwyciężyli.
25 III Zwiastowanie Pańskie
Kościół przedstawia nam Serce Matki Najświętszej, abyśmy przez to Serce ciche, czyste, matczyne znaleźli przystęp do tego oceanu, którym jest Serce Boże.
26 III
Czym większa trudność, tym bliżej jest Pan Jezus.
27 III
U drugich szukaj zawsze dobra, bo w każdej duszy jest coś dobrego. To dobro trzeba wydobyć, pomnożyć, z niego wyprowadzić inne - to umiejętność dzisiejszego apostolstwa.
28 III
Jezusowi należy się od nas ciało i dusza - dla Niego wszystkie uderzenia serca. Całość tego oddania się jest równoczesnym przyjęciem Jezusa w naszym życiu codziennym: w myślach, uczuciach, słowach i uczynkach.
29 III NIEDZIELA PALMOWA
Cóż podamy wołającemu «Pragnę» Jezusowi? Najpierw duszę naszą, którą odkupił za cenę Krwi swojej, trzeba też starać się o zbawienie dusz, których On pragnie – przez modlitwę, ofiarę i apostolstwo.
30 III
Jest naszym obowiązkiem złączyć się z Jezusem, oddać się całkowicie Jemu, aby nawzajem od Niego czerpać ożywcze zdroje życia duchowego.
31 III
Najbliżej Boga jesteśmy w modlitwie: czy ona będzie ciągłym ćwiczeniem obecności Boga, czy będzie kontemplacją, czy jednoczeniem się w Eucharystii.

You must be logged in to post a comment.