Przeskocz do treści

1 I   Świętej Bożej Rodzicielki
Maryja była pierwszym tabernakulum, w którym Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek, z Bóstwem, z ciałem i duszą, zamieszkał.
2 I
Przy żłóbku Maleńkiego cały Karmel terezjański dzieckiem się staje i w radości kolęduje.
3 I  Najświętszego Imienia Jezus
Dzisiaj są Imieniny Jezusa. Jakie życzenia Mu złożymy? „Niech Imię Pańskie będzie błogosławione” (Ps 112, 2), tak mówmy i czyńmy każdym aktem życia naszego, z gorącą prośbą, aby świętość tego Imienia była nam zbawieniem.
4 I
Imię Jezusowe jest łącznikiem całej ludzkości z majestatem Boga, bo przez nie wszystko do Ojca bywa zanoszone.
5 I
Kochaj Pana Jezusa i zawsze się wesel, jeśli nie z cnoty zdobytej, to z pokory skruszonej.
6 I  Objawienie Pańskie
Betlejem i Kalwaria, żłóbek i krzyż – to charakterystyczne cechy Karmelu – to duch Karmelu – umartwienie i zaparcie, ale pokryte uśmiechem i szczęściem dziecka.
7 I
Życzę ci, by twoje niebo nie było zachmurzone, by i noc była gwiazdami oświecona, byś wszędzie niosła radość dziecięctwa przez Matkę do Syna, przez Syna do Matki.
8 I
By być szczęśliwą, trzeba mieć pełność Boga w sobie i sama być pełną w Bogu. Inne pociechy zawodzą i szukać ich, albo się zajmować sobą, albo drugich zajmować swoją osobą, to strata czasu.
9 I
Posyłam mojego Anioła Stróża, by zaniósł ci moje życzenia, by przypomniał ci, że masz się uświęcać na drodze pokory, pomnażać ufność, rosnąć w miłości, dowody świętości okazywać posłuszeństwem; prosto i ofiarnie stać nie tylko przy żłóbku, ale i pod krzyżem.
10 I
Staraj się być zawsze radosna, bo smutek przygnębia i jest doradcą dręczących myśli.
11 I  Chrzest Pański
Najwyższym szczytem naszej doskonałości jest osiągnięcie szczęścia wiecznego. Osiągamy je przez człowieczeństwo Boskiego Zbawiciela, przez Chrystusa; Bóg stał się Człowiekiem, by człowiek stał się Bogiem.
12 I
Każde cierpienie to znak bliskości i dobroci Bożej – więc i ty nie zajmując się sobą, przejmuj się bliskością Bożą.
13 I
Świętość jest kosztownym darem, więc trzeba ją okupić i przez wiele utrapień ustalić w duszy.
14 I
Rozważaj często Ewangelię dzięcięctwa, lecz również Ewangelię męczeństwa, bo przecież jedna jest droga, w jakiej nam przoduje Pan Jezus, od żłóbka do Krzyża, od Krzyża do chwały.
15 I
Cierpienie znoszone radośnie, to najpiękniejszy dowód miłości.
16 I
Znak, po którym pozna się uczniów Chrystusa – to służba bliźnim.
17 I
Bądź świętą, ale radosną – a jeśli nie jesteś świętą, to ćwicz się w radości służenia Panu Jezusowi, a będziesz świętą.
18 I
Trwajcie w miłości Dzieciątka i w miłości wzajemnej.
19 I
Twoim powołaniem jest miłość, a z nią pełny kosz cnót codziennych, domowych i serdecznych. Taka miłość zawsze będzie radością, której życzę i błogosławię.
20 I
Utrwalajmy przyjaźń z Jezusem, Synem Człowieczym i Bratem naszym, byśmy z Nim i przez Niego i w Nim uwiecznili się w miłości.
21 I
Żłóbek i krzyż, narodzenie i konanie Jezusa, miały jedną przyczynę i jeden cel: zbawić świat.
22 I
Odrzucając wszelkie kłamstwo i złudzenie miłości własnej, czyńmy prawdę w miłości i łaskę uczyńmy naszą naturą, bo z jej mocy i płodności rodzi się nasze dziecięctwo, nie dla naszych zasług, ale jedynie z miłosierdzia Bożego.
23 I
W Bogu, a zwłaszcza w Bogu-Dzieciątku, tak przystępnym naszej naturze i jej potrzebom, znajdziesz wszystko, czego pragnie dusza Twoja.
24 I
Niech Boże Dziecię króluje między wami i będzie wam Mistrzem drogi dziecięctwa duchowego.
25 I  Niedziela Słowa Bożego
Kochajcie Dzieciątko Jezus, wsłuchajcie się w Słowo, przez które wszystko się stało i chowając Je w sercu, opowiadajcie dzieje Jego prostotą waszego powołania i życia.
26 I
Najwyższą waszą filozofią będzie jedno – Słowo, które ciałem się stało, Dziecię Jezus, przez które wszystko się stało.
27 I
Kochaj Dzieciątko Jezus miłością Jego Matki, a Ojca w niebie i Matkę Jezusa kochaj miłością Dzieciątka.
28 I
Bądź wiernym odbiciem Dzieciątka: w posłuszeństwie, w ubóstwie a zwłaszcza w ofiarnej miłości.
29 I
Życzę ci, byś pamiętała o Dzieciątku Jezus, byś Je kochała miłością Jego Najświętszej Matki – swoją miłość wzorowała na Jej miłości, na Jej pokornej adoracji i na tych cnotach, które przez sianko, pieluszki i żłóbek przemawiają.
30 I
Nie martw się sobą, ale z ufnością zawsze naprzód; w codziennej ofierze i w codziennej radości naśladuj wyniszczenie żłóbka, a będzie w duszy Gloria i pokój wielki w sercu.
31 I
Dzieciątko Jezus ma być twoim niebem, jeśli chcesz niebo rozdzielać drugim - bądź wierna, szczera, prosta, pokorna, ofiarna, pełna miłości.

Pragniemy, jak co roku, w jedności naszych wspólnot wyśpiewać z wdzięcznością Bogu-Dziecięciu uroczyste Te Deum za dar naszej rodziny zakonnej, za świątobliwych Założycieli: Sługę Bożego o. Anzelma Gądka i Czcig. Sługę Bożą m. Teresę Kierocińską, a także za łaskę powołania każdej siostry. Opatrzność stawiała na naszej drodze ludzi Kościoła, żyjących wiarą, którzy wspierali nas w życiu modlitwy, w karmelitańskiej gorliwości o chwałę Bożą i trosce o uświęcenie nasze i tych, do który zostałyśmy posłane. Dziękujemy dziś za każde dobro, które z łaski Bożej, mogłyśmy czynić bliźnim.

W kolejnym dniu i rocznicy założenia Zgromadzenia myśli nasze samorzutnie przenoszą się w czasie do początków naszej rodziny zakonnej, do 104 lat naszej historii. Podczas Oktawy Bożego Narodzenia, 31 grudnia 1921 r., o. Anzelm Gądek, ówczesny prowincjał polskiej prowincji karmelitów bosych, po obłóczynach w habit karmelitański m. Teresa od św. Józefa, z sześcioosobową grupą pierwszych członkiń Zgromadzenia, udawał się z Krakowa do Sosnowca, gdzie siostry – zgodnie z wyznaczonym przez ojca pierwszym celem Zgromadzenia – przez modlitwę, apostolstwo i miłość wzajemną miały zdobywać dusze dla Boga. Podczas obłóczyn m. Teresy Kierocińskiej, Ojciec Założyciel czerpiąc z osobistego doświadczenia i kontemplacji tajemnicy Dzieciątka Jezus, powiedział, że siostry przez świadectwo własnego życia zakonnego mają troszczyć się o chwałę Bożą w duszach ludzkich: macie nieść miłość Bożą do ludzi, zapalać świat ogniem i ozięble serca zagrzewać i do Boga zwracać.

W pierwszej wspólnocie w Sosnowcu siostry formowały się w charyzmacie dziecięctwa Bożego przez miłość i kult Dzieciątka Jezus. Ojciec Założyciel dostrzegając analogię pomiędzy dziejami Jezusa przychodzącego na świat w ubogiej stajence w Betlejem, a historią rodzącego się w Sosnowcu nowego Zgromadzenia, we wrześniu 1922 r., odwiedzając siostry, powiedział:

Życie wasze ubogie, ubranie, mieszkanie i pożywienie podobne do tych, które były udziałem Najświętszej Rodziny, i wy same macie być jako to Dziecię Jezus, które dla was dobrowolnie stało się ubogie, wyzbywszy się wszelkich wygód... Otóż, od tej chwili będziecie nosić nazwę: „Siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus”. A ponieważ s. Teresa od Dzieciątka Jezus, współczesna święta, była wiernym odbiciem Dzieciątka Jezus, przeto będziecie ją miały u siebie za szczególniejszą patronkę w nowej drodze do nieba.

Współzałożycielka Zgromadzenia, Matka Teresa od św. Józefa, przewodziła siostrom, dając siostrom przykład ufnej miłości do Bożego Dzieciątka. Zwracała się do Niego w każdej potrzebie z prostotą Bożego dziecka, np. zawieszała na rączce figurki Dzieciątka Jezus kawałek węgla, gdy go brakowało, domek z kartonu, gdy nie było pieniędzy na jego kupno. Te proste praktyki wzmacniały wiarę, a Boże Dzieciątko spełniało pokorne prośby swoich sióstr i hojnie rozdawało swe łaski.

Matka Teresa Kierocińska zachęcała siostry do wierności w życiu zakonnym, widząc w niej rękojmię skuteczności modlitw sióstr i gwarancję przyszłości Zgromadzenia. W 20-stą rocznicę naszego Karmelu Dzieciątka Jezus, tak przemawiała:

Siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus są Jego wyłączną własnością, dlatego muszą wiernie i godnie odpowiedzieć powołaniu swemu, dać dowód Chrystusowi, że Go miłują, że są Jego wiernymi Oblubienicami, na które może w każdej chwili liczyć: „Oblubienica stara się upodobnić do swego Oblubieńca, do Boskiego Dzieciątka, przez zachowanie trzech ślubów, przez prostotę, pokorę i wszystkie cnoty dziecięctwa Bożego.

Matka Teresa pragnęła, by siostry żyły i działały dla Boga, dla Jego chwały, aby były Karmelitankami Dzieciątka Jezus nie tylko z habitu, ale czynów świętych, z niewinności swej i wierności dla Boga w najdrobniejszych rzeczach, aż do heroizmu.

Jakże aktualne są i dla nas słowa o. Założyciela, skierowane do sióstr w 1961 r., z okazji 40. rocznicy Zgromadzenia:

Nie chciejcie Drogie Dzieci, oceniać waszego Zgromadzenia według liczby Sióstr czy domów czy według ilości pracy. Inny niech będzie sposób szacowania. Wszelka chwała Karmelu od wewnątrz! Zewnętrzny rozwój zależny jest od wewnętrznego i jest jako procent od kapitału. A kapitałem waszego życia jest dążenie do celu Zgromadzenia, a więc chwała Boża i uświęcenie siebie, modlitwa, która jest płucami, umartwienie, które jest zdrowiem i Duch, który ożywia to Ciało Mistyczne - Duch dziecięctwa, Duch łaski i pokory, prostoty i oddania się, Duch miłości i ofiary, a także życie Dzieciątka Jezus promieniejące radością w waszych duszach, wychowanie Matki Dziewicy, praca cicha bez rozgłosu na wzór św. Józefa – to są skarby wewnętrzne.

Przy okazji obłóczyn grupy postulantek w 1965 r. Sługa Boży o. Anzelm, mówił w Sosnowcu:

Apostolstwem waszym będzie miłość maluczkich, ubogich, cierpiących, chorych. Pracą waszą będą nie wielkie miasta, ale zaułki miast, ośrodki robotnicze i fabryczne, bogactwem waszym będzie ubóstwo, którym dzielić się będziecie z najbiedniejszymi. Nie lękajcie się, że braknie wam chleba. […] W początkach przecierpiało wasze Zgromadzenie i chłód, i głód, i brak poduszki pod głowę. Pokora nauczy was być małymi, czystość was zrodzi i rozmnoży, posłuszeństwo wychowa a apostolstwo rozszerzy granicę działalności na krańce ziemi

Opracowała:
 s. Imelda Kwiatkowska cscij

Źródła:
Kronika Zgromadzenia, t. I.
Wspomnienia s. Georgii Sroka, cscij
List na 40-lecie Zgromadzenia, Łódź, 1961.
Przemówienie do sióstr, Sosnowiec, 19 VI 1965.

WPROWADZENIE

Bóg tak świat umiłował,
że dał swego Syna Jednorodzonego
(J 3, 16)

„Na początku było Słowo”, a my moglibyśmy także powiedzieć: Na początku była Miłość, a Miłość była u Boga, i moglibyśmy dodać: U Boga na początku było Miłosierdzie, Bogiem było Miłosierdzie, bo w rzeczywistości ten cud nad cudy, to Wcielenie Syna Bożego, to cóż jest innego, jak nie ta miłość Boża, która zstępuje, to miłosierdzie, które się zlewa na ludzką nędzę, a litując się nad nią otwiera się Boże Serce, a przez to podnosi się człowiek ze swojej nędzy do niepojętej godności dziecka Bożego. Z tej to tajemnicy Wcielenia, w której Syn Boży staje się Dziecięciem, Synem Człowieczym, rodzi się nasze dziecięctwo, nasze uczestnictwo w naturze Boskiej, najwyższa godność człowieka.

Bóg w Synu-Dziecięciu zszedł ku człowiekowi i ten Syn Bóg-Dziecko jest drogą, którą człowiek ma wrócić do Boga: oto przynosi nam łaskę, najpiękniejsze Boże odzienie dla synów Bożych, objawia prawdę, byśmy nie błądzili, darzy miłością, byśmy go kochali i stali się dziećmi Jego umiłowanego Ojca. (BZ, t. 12.)

DZIEŃ I – 16 GRUDNIA

„Na początku była Miłość”

Ojcowie święci, idąc za Ewangelią, pięknie nam przedstawiają, dlaczego Verbum Patris - Słowo Ojca ciałem się stało. Dlaczego Bóg stał się Człowiekiem?

Bóg bowiem w mądrości i wszechmocy swojej mógł nas inaczej odnowić niż przez Wcielenie. Wybrał jednak ten sposób jako najodpowiedniejszy do celu naszego zbawienia, by przywrócić nam utracone przez grzech dziecięctwo. Bóg staje się Synem Człowieczym, sam Syn, Słowo, Bóg z Boga, Światło ze światłości dzieckiem się staje i rodzi się jako Syn Człowieczy, pełen łaski i prawdy (J 1, 14). Przez swoje życie i przez swoją śmierć za nas na krzyżu uczynił zadość sprawiedliwości Boskiej i przywrócił nam łaskę, a z nią dziecięctwo Boże, aby gdzie obfitowało przestępstwo, więcej obfitowała łaska (por. Rz 5, 20).

Mówi o tym św. Leon Wielki: „Moc Boża przejęła słabość, majestat – pokorę…”Jakaż bowiem może być większa przyczyna przyjścia Pana, jeśli nie miłość? Jezus jako Bóg wyciągnął do mnie nie tylko swoje ręce, jak w żłóbku, ale dał swą Miłość odwieczną. Czyż będzie za wiele kochać Go w czasie, w czasie całego życia i całym życiem? (BZ, t. 7.)

Jezu, Synu Boży niech znak Twego dziecięctwa nosimy w sercach naszych!

DZIEŃ II – 17 GRUDNIA

Któż się uniży jak dziecko? (por. Mt 18, 3)

Podczas Adwentu zaprasza Kościół św. swoje dzieci, by przygotowały drogę Zbawicielowi, by torowały sobie drogę do żłóbka. Przyjście bowiem Pana na tę ziemię, choć już raz się dokonało, jest przecież zawsze nie tylko pożądane, lecz owszem konieczne, jeżeli Bóg ma się narodzić i rozgościć w duszach naszych i w naszym codziennym życiu. Jeśli przyjmiemy Emmanuela i w Niego uwierzymy, uczyni nas na swój wzór synami Bożymi, Tym bowiem, którzy Go przyjęli, dało moc być synami Bożymi, tym którzy wierzą w Imię Jego, w Jego Miłość (por. J 1, 12).

Tę wiarę trzeba okupić pokorą, kierować się światłem z góry, prześwietlić rozum i wolę światłem Bożym. Prostujmy więc drogę Pańską, słuchajmy Słowa Pana, serca otwórzmy na głos Jego łaski, abyśmy jak Maryja mówili Fiat - niech mi się stanie, i mogli służyć Jezusowi za mieszkanie. (BZ, t. 2.)

Jezu, Synu Boży niech znak Twego dziecięctwa nosimy w sercach naszych!

DZIEŃ III – 18 GRUDNIA

„Maluczki znajdzie miłosierdzie” (Mdr 6, 6).

Maryja chowała skarb pełni swych łask w ukryciu swej pokory, w zaciszu Nazaretu. Uznawała się tylko za służebnicę, dlatego Panią uczyniona została, gdyż będąc „maluczką” i pokorną spodobała się Najwyższemu.

I oto w łonie tej pokornej Służebnicy - tej ziemi nieskalanej, przeczystej - zamieszkał sam Najwyższy. Verbum caro factum est - Słowo ciałem się stało (J 1, 14) i przez pokorę zamieszkało między nami. Najniższą Służebnicę wywyższył Najwyższy Pan, pokora stała się przyczyną Jej wielkości i świętości.

Chciałoby się widzieć u Maryi ducha dziecięctwa, i tak jest - Ona jest umiłowanym dzieckiem Ojca niebieskiego, pełna łaski i najbardziej podobna do swego Ojca w niebie. Któż może być bliżej serca Ojca, jeśli nie Ta, która wśród stworzeń jest najpiękniejszym dziełem rąk Jego?

Wyznajmy więc razem z Maryją, że wielkie rzeczy ukrył Bóg przed mądrymi a objawił je przez Nią maluczkim. Naśladując Dziewicę w Jej pokorze i małości, dojdziemy przez Nią do doskonałości Bożego dziecięctwa! (BZ, t. 3.)

Jezu, Synu Boży niech znak Twego dziecięctwa nosimy w sercach naszych!

DZIEŃ IV – 19 GRUDNIA

„Dziedzictwo zależy od wiary, by było z łaski” (Rz 4, 16)

Przystępującemu do Boga trzeba wierzyć, że Bóg JEST, że łaskę daje i uświęca. Przez wiarę bowiem jesteśmy synami dla pozyskania dziedzictwa Ojca.

Któż był pierwszy, co uwierzył w przyjście Jego? - Maryja jest błogosławiona, że uwierzyła Bogu i znalazła podobieństwo do Boga dla siebie i dla nas - w swoim Synu, bo przez Jezusa Chrystusa jesteśmy złączeni i podobni do Boga, jak dzieci do ojca.

Było zaś Maryi powiedziane, że jest łaski pełna, że znalazła łaskę, że co się z niej narodzi będzie Synem Bożym, że jak Jezus jest pierworodnym Synem między braćmi, tak wszyscy, którzy w Niego uwierzą będą także synami Bożymi. Mocą tej łaski, którą rozlał w duszy Maryi Duch Święty, bierzemy z Jej pełni przez zasługi Jej Syna – łaskę Bożego synostwa. Jest to podobieństwo do Ojca, ale przede wszystkim to życie Jezusa, Syna Bożego w nas. To podobieństwo trzeba odnawiać przez modlitwę. (BZ, t. 3 i 7.)

Jezu, Synu Boży niech znak Twego dziecięctwa nosimy w sercach naszych!

DZIEŃ V – 20 GRUDNIA

„Którzy Panu zaufali, pojmą prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali” (Mdr 3, 9).

Święty Józef zaniepokojony stanem Najświętszej Dziewicy przeżywał bardzo głęboko udręczenie wewnętrzne. Była to dla niego noc, nie tylko materialna, lecz noc, gdzie trzeba było zapomnieć o swoim rozumie, o swojej woli. To była noc rozumu i noc woli i roztropności czysto ludzkiej. Ale równocześnie było i światło wiary. Mocna wiara świeciła tej nocy św. Józefowi, że nie kierował się swoim rozumem ani swoją wolą, ale kierował się objawioną wolą Bożą. Na wezwanie Anioła: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło” (Mt 1, 20-21), przyjmuje posłusznie wolę Bożą.

Zawierzył Wszechmocnemu, zdał się na opatrzność ojcowską Boga, lecz także uczynił ze swej strony wszelki wysiłek, by obietnica się spełniła. Nie zostawił Dziecięcia potędze Boga, w którego wierzył, lecz przyjął Dziewicę i Dziecię.

Stąd św. Józef, jako ten który najbardziej kochał Maryję i Dzieciątko, który poświęcał się dla chwały Bożej - niech będzie dla nas wzorem, jak praktykować dziecięctwo. (BZ, t. 4.)

Jezu, Synu Boży niech znak Twego dziecięctwa nosimy w sercach naszych!

DZIEŃ VI – 21 GRUDNIA

„Bóg wybrał ubogich tego świata na bogatych w wierze i na dziedziców Królestwa” (Jk 2, 5)

Święty Józef był posłusznym wykonawcą posłannictwa naznaczonego przez Ojca w niebie, jako sługa wierny spełniał wolę Boga. Ta wiara zamienia się u niego w pełną ufność, kiedy wśród piętrzących się cierpień zachował pokój w pełnieniu woli Bożej. Ta wiara i ufność okazują się u niego rosnącą miłością, kiedy jako wzgardzony przez otoczenie ubogi cieśla znosił swoje położenie, cały przeniknięty Bogiem: Bożą myślą i Bożą wolą. Józef nie załamywał rąk, ale oczekując w oddaniu się i w ufności, czynił wszystko, aby wolę Boga wypełnić.

Powołanie i misję swoją spełnił tak dobrze i święcie, że Ewangelista nie znalazł większej pochwały, jak powiedzieć o nim, że św. Józef to mąż sprawiedliwy. „Mąż” - to znaczy pełen mocy Bożej, pełen łaski, w którym wszystko było poświęcone ukrytej ofierze dla miłości Boga.

Największe i najpiękniejsze tajemnice dziecięctwa, tajemnice wiary, mają w Józefie poręczyciela. Bóg wybrał go do tych wielkich tajemnic miłości, aby je widział i dawał świadectwo prawdzie. Bo jego powołaniem - być cieniem Boga Ojca, powiernikiem Jego Miłości.  (BZ, t. 4.)

Jezu, Synu Boży niech znak Twego dziecięctwa nosimy w sercach naszych!

DZIEŃ VII – 22 GRUDNIA

„Ukazała się łaska Boga, niosąca ratunek wszystkim” (Tt 2, 11)

Największym przywilejem, jakie daje dziecięctwo jest łaska. Gdyż dziecięctwo to nic innego jak łaska, Boża łaskawość, która dziecko przytula do siebie. Wiara natomiast nie jest wiedzą, jest ona pierwszą łaską, bez której nie możemy podobać się Bogu.

Aby przyjąć wolę Bożą, objawienie Boże, potrzeba światła, którym jest łaska, bez oświecenia rozumu i poruszenia woli człowiek nie przyjmie objawienia, nie uwierzy. Łaski koniecznie potrzeba, by być otwartym na przyjęcie tajemnicy.

Tak było z pastuszkami. Bóg przez łaskę oświeca ich wewnętrznie, by się nie bali, bo radość im niesie. Żąda jednak od nich wiary, a pobudką tej wiary jest słowo proroctwa niegdyś dane Izraelowi.

Łaska prowadzi do słyszenia i widzenia, wiara uznaje Boga; wierzący otrzymuje nową łaskę, że staje się synem Bożym. Tacy byli pastuszkowie, pierwsze przez wiarę dzieci Boże. Utwierdzajmy się zatem przez łaskę wiary, byśmy na wzór Syna Bożego i z Jego pomocą stali się także dziećmi Bożymi. (BZ, t. 8.)

Jezu, Synu Boży niech znak Twego dziecięctwa nosimy w sercach naszych!

DZIEŃ VIII – 23 GRUDNIA

„Światło świeci w ciemności, wszystkim,

którzy Je przyjęli dało moc stania się dziećmi Boga” (J 1, 5. 12)

Bóg każdemu daje łaskę, nikogo nie odtrąca. Ta łaska jak gwiazda budzi, oświeca, migota swym światłem, prowadzi. Jeśli człowiek za nią postępuje, idzie prosto do Boga. Czasem jednak, czy to z naszej winy, czy z dopuszczenia Bożego łaska znika, człowiek traci drogę, nie wie czy iść na lewo czy na prawo. Wtedy łaskę znajdzie przez kapłanów, do nich należy, by wskazać sposób odzyskania łaski. Na mocy urzędu, który sprawują, wskażą drogę, może drogę zadośćuczynienia i wówczas światło gwiazdy znowu się pokaże i poprowadzi do celu, do Jezusa i Maryi.

Mędrcy szukając Dzieciątka byli mądrymi według świata, a gdy znaleźli Dziecię, wrócili dziećmi, którym objawione zostały tajemnice królestwa, ogłaszając wśród swoich Ewangelię dziecięctwa. Prawdziwe bowiem apostolstwo jest ojcostwem duchowym, ale apostoł bez dziecięctwa nie będzie apostołem Jezusa. Jeśli nie stanie się jak dziecko, ani sam nie wejdzie do królestwa ani drugich nie wprowadzi, gdyż chrześcijaństwo rodzi się z dziecięctwa, żyje, rozwija się i doskonali dziecięctwem w duchu i w prawdzie. Bo tylko prawdziwie „maluczki” jest tak mocny całą potęgą miłości Bożej i oddania się jej, by spełniać apostolstwo miłości. (BZ, t. 8.)

Jezu, Synu Boży niech znak Twego dziecięctwa nosimy w sercach naszych!

DZIEŃ IX – 24 GRUDNIA

„Zobaczcie, jakąż wielką miłość dał nam Ojciec;

dzięki temu zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi” (1 J 3,1).

W dziecięctwie Jezusa miłość Ojca niebieskiego objawia się w niewypowiedziany sposób, bo tak „Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał” (J 3,16). Ten ukochany Syn Ojca, jako Słowo Wcielone, przelewa skarby mądrości swojej w duszę człowieka; czyni go bratem swoim i dzieckiem swego Ojca. Bo kochać, to znaczy dawać. Bóg zaś dał nam wszystko: obraz swój wyrył w naszej duszy, uczynił nas podobnymi sobie, zamieszkał między nami…

Słowo ciałem się stało! Maluczkie Ono a lat wieczności Jego nikt nie zliczy. Dziewica Go rodzi, a Bóg Mu jest Ojcem. Maleńki jest nam dany! Maleńkiemu na imię jest Jezus, zbawienie głosi i niesie wszystkim, co uchylą drzwi na Jego przyjęcie, a uszu nie zamkną na głos Jego. Ono jest życiem dla duszy, Przez to Dziecię wszystko na ziemi się odnawia i z niewolnika staje się człowiek wolny. Przez Nie i starcze siły odmładzać się będą. Wielu Symeonów zgryzotą posiwiałych i wiekiem znudzonych napełni się duchem i śpiewać będą nową wiosnę życia, którego Dziecię będzie źródłem. Kto pozna to Dziecię okiem wiary, kto zbliży się do Niego krokiem ufności i kto Je obejmie ramionami miłości, temu odkrywają się tajemnice Boże, które Ojciec tego Dziecięcia razem z Nim objawia maluczkim.

Jezu, Synu Boży niech znak Twego dziecięctwa nosimy w sercach naszych!

Niech przeto adoruje Go wiara nasza, niech obejmuje nadzieja, która spodziewa się darów Jego łaski i prawdy, niech miłość Jego ku nam i nasza ku Niemu uczyni nas dziećmi Bożymi. (BZ, t.12; t. 2.)

Opracowanie: s. Koleta Bajda CSCIJ

1 XII
Służ Panu w radości tego dziecięctwa, w którym nie myśli się o sobie, ale oko i serce przejmuje się widokiem i kochaniem „Maleńkiego”.
2 XII
Radość, która nie ma podłoża ofiary, może być nawet piękna, ale będzie tylko chwilowa - jak kwiatek, który więdnie, jak lampka, która gaśnie, jak ptaszek, który zaśpiewa i zamilknie, jak gwiazdka, która błyśnie i schowa się gdzieś w głębiach przestworzy.
3 XII
Jeśli wolą Pana Jezusa będzie, byś niosła krzyż cierpienia, niech męstwo żołnierza Chrystusowego ci towarzyszy – byś godną była imienia Jezusowego i szukała tego „co w górze”.
4 XII
Proszę, byś nie poddawała się smutkowi, bo on ci nie do twarzy; ani przygnębieniu, bo ono marnuje siły duszy; ani zniechęceniu, bo ono zatruwa życie i wzlot odważny w górę.
5 XII
Ciesz się, gdy radości nie czujesz i jesteś w opuszczeniu - radość w cierpieniu, w gotowości woli więcej niż w uczuciu, świadczy, że dusza kocha Boga i zdaje się na Jego dobroć.
6 XII
Radość, jako objaw duszy rozmiłowanej w Bogu i w swym codziennym krzyżu - jest znakiem, a nawet dowodem doskonałości.
7 XII   II NIEDZIELA ADWENTU
W czasie Adwentu gotujcie drogę Maleńkiemu, by miał otwarte drzwi do serce waszych.
8 XII  NIEPOKALANE POCZĘCIE NMP
Ciesz się zawsze z Matką Bożą, obfitością łaski i współpracą z łaską. Miej swoje święta w duszy: raz będzie Salve Regina, to znów Alma, to znów Ave Regina coelorum, a najpiękniejsze na końcu: Regina coeli laetare.
9 XII
Góry mają swoją siłę – więc zawsze wspinaj się na „szczyty Boże” - w ten sposób dusza a z nią i ciało, będzie bliżej Pana Jezusa, który leczy nasze niemoce.
10 XII
Moje myśli i modlitwa obracają się najwięcej koło tych, których polubiło cierpienie i którzy miłują cierpienie.
11 XII
Wiem, że w Adwencie gotujecie „drogę” sobie i Dzieciątku - piękne to i budujące. Ponad zewnętrzne formy przenoś wewnętrzne skupienie, w którym prowadź „sekretny dialog” z Dzieciątkiem.
12 XII
Proś o łaskę radości, bo w niej bogaci się miłość.
13 XII
Przez cierpienie do świętości, przez świętość do chwały.
14 XII  III NIEDZIELA ADWENTU
Święty Jan od Krzyża – karmiony cierpieniem, ofiarą ze siebie, był największym czcicielem Dzieciątka Jezus, i w Jego objęciach tańczył z radości, śpiewając, że jeśli jest godzina miłości, to ta która zabija miłością.
15 XII
Dla Boga żyjesz – więc z Bogiem omawiaj swoje dzieje i ciesz się, że On prawdziwie cię kocha, kiedy daje ci zasmakować w krzyżu i cierpieniu.
16 XII  POCZĄTEK NOWENNY PRZED UROCZYSTOŚCIĄ NARODZENIA PAŃSKIEGO
Proś Dzieciątko Jezus, byś w nowennie do Jego i naszej uroczystości, szła do Betlejem z żywą wiarą i dziecięcą ufnością, która codzienną ofiarę życia wykonuje z radosną miłością.
17 XII
Gdy walki staczać będziesz, pamiętaj, że Jezus jest blisko; blisko jest Jego Matka i św. Józef – a także jest modlitwa ustawiczna tego ojca, co pisze – by wszystko obróciło się na dobre, bo przecież kochasz Boga w dziecięctwie woli i czynu.
18 XII
Uklęknij przed tym „Słowem” co Boskim będąc ludzkim się stało. Jak dziecko złóż ręce i powiedz, że kochasz Je miłością Jego Ojca, miłością Ducha Świętego; że uwielbiasz Je pokorą Jego Matki i podziwiasz Je milczeniem, zdumieniem i ofiarą św. Józefa.
19 XII
Jedno jest „Słowo” co wszystkie słowa zamyka, niesie prawdę pełną z miłością nieskończoną. Ale w tę prawdę i w tę miłość trzeba „uwierzyć”, bo wobec słabości czy myśli, czy woli, czy ciała trudno nam nieraz uwierzyć w tę miłość.
20 XII
Każdy dzień niech będzie przygotowaniem na święta, i każdy niech będzie świętym dniem wiary, ufności i modlitwy, dniem miłości i ofiary.
21 XII   IV NIEDZIELA ADWENTU
Dzieciątko Jezus było bardzo łaskawe dla mnie i powiedziało mi dużo pięknych rzeczy, między innymi, że prócz Betlejem jest także Egipt, że przez cierpienie uczy się człowiek poznawać i pełnić wolę Bożą, że Kalwaria jest nieodłączna od żłóbka.
22 XII
Z tajemnicy Wcielenia, w której Syn Boży staje się Dziecięciem, Synem Człowieczym, rodzi się nasze dziecięctwo, nasze uczestnictwo w naturze Boskiej, najwyższa godność człowieka i jego zdolność oglądania Boga twarzą w twarz.
23 XII
Nim klękniecie u żłóbka, nim powitacie Boską Dziecinę, przygotujcie się dobrze. – A zatem przygotujcie drogą Pańską… (por. Łk 3, 4-5) czystością, pokorą, prostotą, cichością i miłością.
24 XII  WIGILIA NARODZENIA PAŃSKIEGO
A jeśli się popatrzysz i zapatrzysz na piękność człowieka, na czysty nawet rodzaj w jasności, na strój jego w blasku łaski, jakże przewyższa każdego człowieka, ten „Malusieńki” – choć w żłobie i stajni, najpiękniejszy z synów ludzkich – Syn Boski – Bóg Dziecię, dawca wszelkiej piękności.
25 XII  BOŻE NARODZENIE
Przez urodziny wchodzi człowiek w plany Boże, a przez odrodzenie z wody i Ducha wchodzi w dziecięctwo Boże. Więc każdy chrześcijanin jest dzieckiem Bożym.
26 XII  ŚW. SZCZEPANA
Żłóbek, to początek drogi dziecięctwa, a Krzyż to wypełnienie i doskonałość.
27 XII
Życzę, żebyś była radością i radość roznosiła wszędzie, gdzie twoja stopa stanie, gdzie twoje serce się zwróci, gdzie twoja myśl poleci – byś wszędzie była radością Boga.
28 XII
Zapytujesz, co masz robić, kiedy „nic” robić nie możesz? Znoś siebie z miłością, ze spokojem i powtarzaj Panu Jezusowi, że Go kochasz.
29 XII  ŚW. RODZINY JEZUSA, MARYI I JÓZEFA
Chcąc być świętą, trzeba czynić cnotę i każdą zamieniać w miłość i każdą naznaczyć krzyżem – w uśmiechu Dzieciątka Jezus, w serdeczności Matki Najświętszej i pod kierunkiem św. Józefa.
30 XII
Niech radość św. Józefa w tajemnicach Wcielenia i Narodzenia będzie także twoją radością.
31 XII  ROCZNICA ZAŁOŻENIA ZGROMADZENIA
Jak nie pojmiesz Słowa, które było u Boga, tak nie pojmiesz i Słowa, które ciałem się stało i zamieszkało między nami. Tylko pokora rozumu - czyli wiara - uzna te wielkie i niepojęte tajemnice, a wyznając je i wierząc śpiewać będzie przy żłóbku: Gloria in excelsis Deo!