1 X Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus
Dzisiaj ludzkość lęka się surowości życia, ale pragnie miłości. I oto przyszła mała Teresa, która niesie wszystkim serce pełne miłości.
2 X Świętych Aniołów Stróżów
Szczęśliwi aniołowie, lecz stokroć szczęśliwsze „pokolenie Ewy”, bo ma Panią - Maryję, u której służyć znaczy więcej niż królować.
3 X
U Małej Teresy miłość jest apostolstwem a apostolstwo miłością!
4 X
Święta Tereniu, módl się za Kościół i za nas - kapłanów, wielu nam urąga, lecz mało kto modli się za nas.
5 X
Terenia uczy nas, by do Boga zbliżać się z ufnością, a nie ze drżeniem. Upadki mówią o mojej nędzy, ale i o miłosierdziu Bożym.
6 X
Kiedy prawdziwie kochamy Pana Boga, to nie tylko dajemy siebie Bogu, ale dajemy Boga wszystkim, do których się zbliżamy.
7 X NMP Różańcowej
Nie ma w Kościele piękniejszej formy kultu maryjnego nad różaniec. Czcząc Maryję na „różach tajemnic” Boskiego Jej Syna i Jej trwania z Nim na każdą chwilę, odnawiamy się w modlitwie, umacniamy się krzyżem i rozwijamy się jak te róże, w apostolstwie czynu i słowa.
8 X
W miłości Maryi jest najpewniejsza droga do wiecznej prawdy i wiecznego życia.
9 X
Apostolstwo jest najskuteczniejsze wtedy, kiedy idziemy do ludzi z pokorą i z miłością, i tą miłością otwieramy jak kluczem serca ludzkie.
10 X
Gorliwość o dusz zbawienie jest najszlachetniejszą przysługą, jaką możemy i powinniśmy oddać Chrystusowi. Bowiem jest to ta sama przysługa, którą Jezus Chrystus w najdoskonalszy sposób oddał swemu Ojcu.
11 X
W dziecięctwie nie wybiera się apostolstwa ale się je wykonuje - biorąc Boga - dając Bogu siebie - i dając Boga wszystkim.
12 X
Wierność i dobroć Matki Bożej rozlewają się jakby balsam pokoju i nadziei w sercach tych, którzy Jej wzywają. Bezpieczny, kto się powierzył Jej opiece.
13 X
By zaspokoić pragnienie Jezusa trzeba nam starać się o zbawienie dusz – modlitwą, ofiarą, pokutą, apostolstwem.
14 X
Święta Teresa od Jezusa zachęca do oddania się Miłości w modlitwie: niewiele mówić, niewiele rozmyślać ale wiele kochać!
15 X Św. Teresy od Jezusa i 56. rocznica śmierci sł. B. Anzelma Gądka OCD
Modlić się – to kochać Boga miłosnym spojrzeniem: w każdej myśli, słowie i w każdym czynie.
16 X
Co dzieci Karmelu mają czynić dla swej Matki? - Jak Teresa od Jezusa oddać Jej klucze własnego serca; jak Jan od Krzyża - pod Jej kierunkiem wstępować na szczyty Karmelu; jak mała Teresa - być wiosennym kwiatem Maryi.
17 X
Prostota jest większa od siły, szczerość wyższa od nauki, pokora mocniejsza od pewności siebie, a ofiara rodzi miłość.
18 X
Wielkość Boga objawia się, kiedy zniżać się raczy do małych, do ubogich, do niedoskonałych, gdyż wtedy więcej jaśnieje Jego miłosierdzie.
19 X
Serce ludzkie oprze się słowu, ale miłości nigdy.
20 X
Trzeba w tych trudnych czasach zawsze podnosić i krzepić ducha - nie tracić ufności, bo losami naszymi nie kieruje ręka ludzka lecz mocniejsza - wszechmocna ręka i najlepsze Serce Boga.
21 X
Czyńcie i dawajcie miłość Bogu i bliźnim a nigdy wam jej nie braknie.
22 X
Do każdego apostolstwa potrzeba modlitwy, jeśli jej nie ma - to słowo leci na wiatr i nie przynosi żadnej korzyści.
23 X
Dusza przemienia się w Tego, którego kocha.
24 X
Jak trudno jest wznieść się ponad siebie i patrzeć Bogu prosto w oczy!
25 X
Miłość nie zna przestrzeni.
26 X
Tylko prawdziwie „mały” może posunąć swoje pragnienia i swoją ufność do nieskończonych granic.
27 X
Cóż może brakować człowiekowi, gdy posiada Boga, przez którego wszystko jest, co jest?
28 X
Straty doczesności są zyskiem wieczności.
29 X
Wszystkie dzieła Boże dokonują się w milczeniu.
30 X
Miłość jest darem Boga - Bóg sam daje się w tej miłości.
31 X
Tam gdzie nie pomoże lekarstwo, uzdrowi miłość.
Kategoria: Bez kategorii
Myśli Sługi Bożego Anzelma Gądka OCD na wrzesień 2025
1 IX
Gdy pełnisz wolę Bożą, będziesz miała pokój i radość, gdy chciałabyś pełnić swoją, będziesz miała cierpienie i niepokój.
2 IX
Żyj miłością w ciągłej obecności Boga, a będziesz świętą!
3 IX
Bądź świętą – Boga pełną, wyzutą z miłości własnej; bądź świętą pokorną, ofiarną i radosną.
4 IX
Pytasz, co masz czynić? Zacznij od pokornej wiary, to z nią znajdziesz drogę nadprzyrodzoną, po której pójdziesz bezpiecznie; odnów nadzieję, bo tyle otrzymasz, ile ufać będziesz, a swoją własną miłość zamień na miłość Bożą, służąc wszystkim ofiarnie i radośnie.
5 IX
Proś Dzieciątko, by cię darzyło łaską, proś św. Teresę, żeby cię uczyła miłości ofiarnej.
6 IX
Pokój Jezusowy niech ci zawsze towarzyszy, bo w nim rosną dobra wiary i nadziei, a zwłaszcza ofiarnej miłości.
7 IX
Skuteczność wszelkiej pracy zależy od życia wewnętrznego.
8 IX Narodzenia Matki Bożej
Święto Narodzenia Matki Najświętszej - to wywyższenie całej ludzkiej natury w osobie tej świętej Dziewicy.
9 IX
Podnoś każdą myśl, każdy akt woli, każdy akt dziennego zajęcia do wysokości nadprzyrodzonej, do formy i piękności Bożej.
10 IX
Niech twoim powołaniem będzie miłość Boga, miłość Kościoła, miłość bliźniego w myślach, słowach i czynach.
11 IX
Niech formą twoich czynów będzie miłość, ofiara, pokorna służba. Krytyką, sądem nikogo nie poprawisz, a siebie obniżysz w oczach Boga.
12 IX Imienia Maryi
W Betlejem, w Egipcie, w Nazarecie - całe życie Maryi było pełne cichego poświęcenia – to praca dla Eucharystii, którą my obecnie adorujemy i przyjmujemy
13 IX
Pokora i miłość niech będzie twoją drogą; miłosierdzie niech będzie twoją świętością, łaska twoim życiem.
14 IX Podwyższenie Krzyża Świętego
Przez wiele utrapień trzeba iść do królestwa niebieskiego - którzy cierpią z Chrystusem idą drogą królewską.
15 IX Matki Bożej Bolesnej
Gdy cię miłość Boża ogarnie i przeprowadzi przez cierpienie, będziesz cierpieć z miłości i nawet cierpienie będzie radosne.
16 IX
Rozbudzaj radość, nieś radość, a jak jej nie masz, to ją bierz ze źródła Radości - od Boskiego Dzieciątka.
17 IX
Niepokalana niech ci będzie wzorem dziecięctwa w pokornej i czystej miłości.
18 IX
Spojrzyj pokornie w oczy Panu Jezusowi, a tam wyczytasz prawdę i łaskę.
19 IX
Taki jest cel drogi dziecięctwa - przez cierpienie i wyniszczenie do chwały i zjednoczenia.
20 IX
W Hostii Świętej jest najgłębszy katechizm dziecięctwa – uczy bez słów, jak nas ukochał „Maleńki” i jak Go kochać mamy.
21 IV
Bądź pszeniczką na wzór Hostii, wyniszczoną w pokorze, oddaną w ofierze, mnożącą się w miłości Boga i bliźnich.
22 IX Początek nowenny do św. Teresy od Dzieciątka Jezus
Wejdź na drogę dziecięctwa, to twoja droga powołania. Praktyką będą: pokora - niczym jestem; ubóstwo - nic nie mam; ufność - otrzymam; miłość - będę kochać.
23 IX
Powiedziałaś, będę świętą - zatem wyrusz w drogę - nie przez biadanie czy ubolewanie nad sobą, ale z pokorą i miłością krzyża, z ufnością i radością celu, a łaska się posypie obficie.
24 IX
Czujesz, jak cisza zewnętrzna zdobi życie – zaś cisza wewnętrzna jest jak muzyka aniołów, którzy „bez nut” śpiewają Sanctus, Sanctus, Sanctus...
25 IX
Staraj się, by twoje życie były czyste; żyj nade wszystko pokorą Jezusową, bo ona zachwyca Serce Jego i niebo całe.
26 IX
Pokój który przewyższa „wszystek zmysł” niech przewyższy twe wrażliwości i napełni serce miłością i ochotną ofiarnością.
27 IX
W Kościele jest przepiękny ogród, w którym obok wspaniałych palm, kwitną swobodnie maleńkie kwiaty, głoszące dobroć Boskiego Słońca, które im daje blaski świętości.
28 IX
Święta Teresa od Dzieciątka Jezus znalazła „małą drogę”, jako klucz do najwyższych stopni świętości dla wszystkich – sposób nie przeszkadzający olbrzymom być olbrzymami, a maluczkich prowadzący do najwyższej świętości.
29 IX Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała
Na „małej drodze” duchowego dziecięctwa wszystko jest małe, prócz miłości, która obejmuje Boga i zawsze się trzyma przy Jego Sercu z całkowitym i bezgranicznym oddaniem się Jego pieczy.
30 IX
Teresa od Dzieciątka Jezus została wybrana, by przez drogę swego dziecięctwa i miłości ofiarnej, stać się apostołką i być wzorem dla apostołów.
Myśli Sługi Bożego Anzelma Gądka OCD na sierpień 2025.
1 VIII
„Vacare Deo” – najpiękniejsze wakacje to służyć Bogu i odpoczywać w Bogu przez pełne oddanie siebie.
2 VIII
Radością twoją niech będzie przebywanie w obecności Dzieciątka Jezus i Jego Matki!
3 VIII
Ufam łasce i twej woli, że okres burzy wewnętrznej i zewnętrznej skończy się zyskiem duchowym i przeświadczeniem, że pokora niesie pokój, a miłość własna i pycha udrękę wewnętrzną i zewnętrzną.
4 VIII
Widzę, że łaska działa w twej duszy i że tylko przez cierpienia wewnętrzne i zewnętrzne, które miażdżą miłość własną, dojdziesz do „pokoju” Jezusowego, do prawdziwego zrozumienia Jego miłości i do ofiary ze siebie.
5 VIII
Boskie Dzieciątko Jezus niech cię prowadzi po swojej drodze - utrzymuj się w tych pięknych myślach i postanowieniach, i zamieniaj je w rzeczywistość czynu.
6 VIII Przemienienie Pańskie
Gdy nie czujesz pokory, ale często upadasz - ćwicz ufność, bo ta da ci siłę i łaskę w wołaniu i modlitwie; gdy nie czujesz nawet ufności, oddaj się cała Miłościwej Miłości.
7 VIII
Wiem, że nie brak ci cierpień, lecz one są niczym z chwałą, którą ci odda w królestwie swego dziecięctwa Najświętsze Dziecię Jezus.
8 VIII
By być świętą trzeba wiele cierpieć, by być świętą nie trzeba szukać miłości od drugich, ale ją dawać.
9 VIII
Życzę pokoju - bowiem w pokoju małe rzeczy rosną, przeciwnie - w niepokoju największe dobra się rozpraszają.
10 VIII
Gdy czynimy dobro i z tego powodu cierpimy, to staje się ono aktem prawdziwej miłości.
11 VIII
Zwykle mówimy o cierpieniu, bo je czujemy - myśl raczej o radości i radość roznoś, bo radość jest jak słonko, które rozprasza chmury i rozwesela zbolałe serca.
12 VIII
Czasem oschłość jest dopuszczeniem Bożym, a więc łaską, która nam pokazuje naszą niemoc, nasze duchowe braki i ćwiczy w pokorze, która jest fundamentem wiary, ufności i uczynków miłości.
13 VIII
Dziecięctwo jest prostotą myśli, szczerością woli, a wszystkie swoje „dzieła” zamyka w kochaniu i oddaniu się Bogu w ofierze.
14 VIII
Droga dziecięctwa na pierwszy widok - łatwa, ponętna, uśmiechnięta, w różach; w rzeczywistości to droga najwyższego zaparcia się siebie, umartwienia, droga wyniszczającej się dla Boga miłości własnej i ustawicznej ofiary.
15 VIII Wniebowzięcie NMP
Oddaj się Matce Bożej, by Ona cię wychowała na dziecko Boże.
16 VIII
Najważniejszą praktyką będzie zawsze: kochać i żyć ofiarą - praktycznie - być pokorną i służyć, kochać bez przekory, bez krytyki i sądu.
17 VIII
Ucz się przebywać z Bogiem – z Dzieciątkiem Jezus i z Jego Matką - nie przejmuj się chwilowym smutkiem, ale „skrzydła” rozpuść do lotu.
18 VIII
Patrzcie na to, co u ludzi jest dobre - ujemnych stron tak wiele mamy sami!
19 VIII
Piszesz, że trzeba zaciskać pięści - raczej je otwieraj i pracuj, by przezwyciężać siebie, otwierając ręce i serce, przyjmować Dziecię Boże.
20 VIII
Bądź dzieckiem na wzór Dzieciątka, bądź pod wpływem Ducha Miłości, kochaj Dzieciątko i kochaj Ducha Świętego.
21 VIII
Niech łaska Ducha Świętego oświeca i kieruje twym rozumem i wolą, twym uczuciem i zmysłem, byś rosła w dziecięctwie, w pokorze myśli i serca.
22 VIII
Czyń drogę twoją prostą: prawdą, miłością i ofiarą a także apostolstwem modlitwy i według woli Bożej, także słowa, a nade wszystko czynu.
23 VIII
Dziecięctwo - to „Królewskie Dziecko”, które żyje ofiarą i miłością; herbem Jego żłóbek i Krzyż ustrojony w róże!
24 VIII
Miłość jest rozlewna, gdy zaś miłość się zamyka, to bardzo często jest egoizmem.
25 VIII
Życzę, byś dawała Dzieciątku siebie, i to nie „po groszu”, ale całą siebie - z myślą, wolą i czynem.
26 VIII NMP Częstochowskiej
Niech Niepokalane Serce Maryi błogosławi twoje wysiłki i uczyni twe serce pełne miłości, i gotowe na wszelką ofiarę.
27 VIII
A czym mniej ci się podoba zajęcie czy polecenie, tym ochotniej i radośniej je spełniaj, bo wtedy tylko odczujesz, żeś uczyniła ofiarę, która zawsze rodzi radość.
28 VIII
Kto umie cierpieć na wesoło, jest szczęśliwy. Przeciwnie, kto narzeka, podwaja sobie cierpienia - kto ucieka od krzyża, ucieka od Pana Jezusa.
29 VIII
Niech Pan Jezus błogosławi twoim postanowieniom, by przyniosły owoc dojrzały i stokrotny – Amo Christum w każdej cząstce siebie i swego.
30 VIII
Czyń wszystko tak, byś wszystko brała od Dzieciątka: łaskę, wiarę, ufność, oddanie się, ofiarę, byś naprawdę żyła Ewangelią Dzieciątka.
31 VIII
Niech życie twoje będzie radością, nie taką, która więdnie, ale z Ducha Świętego się rodzi - w modlitwie, w umartwieniu, w cierpieniu, w ofiarnej miłości.
Zeznanie Sługi Bożego o. Anzelma Gądka OCD w procesie beatyfikacyjnym św. o. Rafała Kalinowskiego

Sesja 51-a., dnia 26 listopada, Roku Pańskiego 1954, godz. 9.
W Imię Pańskie. Amen.
Ad. 1. Nazywam się Maciej Józef Gądek, w Zakonie O.O. Karmelitów Bosych – o. Anzelm od św. Andrzeja Corsini, syn Antoniego i Salomei Kowal. Ur. 24. II. 1884, Marszowice par. Niegowić, pow. Bochnia, obecnie przeor domu warszawskiego, ul. Racławicka 31. Narodowość polska.
Ad. 3. Nie jestem ani krewny ani powinowaty ze Sługą Bożym. W zeznaniach swoich nie kieruję żadnymi względami ludzkimi, lecz tylko na względzie mam chwałę Bożą i cześć Sługi Bożego. Nikt mnie nie pouczał ani informował, co i jak mam zeznawać.
Ad. 4. Niektóre szczegóły podawać będę w zeznaniach z własnej obserwacji inne ze słuchu. Około r. 1900 jako uczeń V. kl. gimnazjalnej w Wadowicach, chodziłem do celi Sługi Bożego na lekcje matematyki. Z wielką cierpliwością i miłością wykładał mi zasady matematyczne. Trwało to przez pięć lekcji. Bardzo się cieszył gdy się później dowiedział, że odpowiedź wypadła bardzo dobrze. Postać Sługi Bożego z jednej strony bardzo pociągała, z drugiej zmuszała do wielkiego szacunku. Ilekroć razy jako uczeń patrzyłem na Sługę Bożego odnosiłem wrażenie, że jest głęboko wewnętrznie skupiony, że przeżywa jakieś cierpienie, choć równocześnie był mile uśmiechnięty.
Służyłem też raz na pewno Słudze Bożemu do Mszy św. i przy układaniu alby, zauważyłem z jego reakcji, że Sługa Boży musiał coś boleśnie odczuć. Zdziwiłem się i pytałem się kolegów, co by to mogło być. Odpowiedziano mi, że Sługa Boży nosił na sobie żelazny łańcuszek no i za pociągnięciem alby odczuł boleść. W czasie nowicjatu widziałem Sługę Bożego może 2 lub 3 razy. Po I. r. filozofii wyjechałem na studia do Rzymu, i już nie miałem styczności bezpośredniej ze Sługą Bożym.
O Słudze Bożym rozmawiałem z O. Janem Bouchaud, który o Słudze Bożym wyrażał się, jako o świętym zakonniku. Z tym Ojcem korespondowałem z Rzymu, już po śmierci O. Rafała, któremu odpowiadałem na pewne jego zapytania, i w którym wyrażałem moje spostrzeżenia co do Sługi Bożego. List ten znajduje się w rękach O. Postulatora.
Matka Maria Ksawera, karmelitanka bosa, w Krakowie przy ul. Łobzowskiej, opowiadała mi już jako kapłanowi po powrocie z Rzymu, że ona sama i karmelitanki bardzo się modliły i starały się aby O. Rafał wstąpił do naszego Zakonu. Matka Ksawera znała Sługę Bożego jeszcze z tych czasów, gdy Sługa Boży był wychowawcą księcia Augusta Czartoryskiego. Uważała Sługę Bożego, jak zresztą wszystkie karmelitanki, które go znały, jako reformatora naszego Zakonu w Polsce i jako świętego zakonnika.
W rozmowie z Księciem Metropolitą Sapiehą w Krakowie, Książe Metropolita wyraził swoje przekonanie, że O. Rafał jest kandydatem na świętego. Cieszyłby się gdyby jego Sprawa beatyfikacji pomyślnie była załatwiona, a to dlatego, że życie jego tak urozmaicone byłoby wzorem dla różnych stanów. Sługa Boży był bowiem na świecie jako oficer, powstaniec, sybirak, wychowawca no i kapłan i zakonnik-pokutnik. Czytałem życiorys Sługi Bożego napisany przez O. Jana Bouchaud i inne mniejsze broszurki.
Ad. 11-14. Z czasów powstania, uwięzienia i skazania na Sybir, pamiętam pewne szczegóły, a mianowicie słyszałem od O. Brokarda [Gajdy], kapłana naszego Zakonu, że Sługa Boży zapytany o szczegóły swego wygnania na Sybirze, nie chciał podać żadnych wiadomości, jedynie odpowiedział: Dla was te rzeczy byłyby ciekawością, a dla nas cośmy przeżyli, są cierpieniem i boleścią.
Również z opowiadania osób zakonnych słyszałem, że O Rafał w więzieniu dla łatwiejszego zniesienia przykrej samotności uprawiał szwedzką gimnastykę, z tego powodu jego towarzysz więzienny, uważał go za wariata. Również słyszałem że sędziowie na procesie za udział w Powstaniu, sami podawali Słudze Bożemu sposoby ratowania się, i przedstawiali mu, aby nie podawał wszystkiego o sobie. Sługa Boży twierdził, że naród rosyjski, jako taki, jest bardzo dobry, ale wpływ sfer rządzących, rekrutujących się z Niemców protestantów działał ujemnie.
Ad. 22-23. Zasługą wielką Sługi Bożego jest założenie w Wadowicach internatu zakonnego dla młodzieży, celem przygotowania kandydatów do Zakonu („Collegino”). Z tego internatu rekrutowały się przeważnie pierwsze powołania zakonne, czemu i świadek zawdzięcza swoje powołanie zakonne.
Ad. 25. Od ojca Ignacego (Bylica), kapłana Zakonu naszego słyszałem, że Sługa Boży z przejęciem i uniesieniem odmawiał Officium Divinum w chórze razem z innymi. Stojąc na podium posuwał się naprzód w tej gorliwości i górował głosem nad innymi. Sługa Boży, chcąc dać wyraz czci i miłości ku Matce Najśw. – jak mi opowiadali ojcowie – przygotowywał z wielką starannością dziełko o Najśw. Maryi Pannie na Kongres Mariański w Przemyślu.
Ad. 26-28. Za mało przebywałem ze Sługą Bożym, gdyż byłem wówczas na studiach w Rzymie, żebym mógł podać bliższe szczegóły odnośnie cnót teologicznych u Sługi Bożego.
Ad. 29-32. Odnośnie do cnót kardynalnych słyszałem od nowicjusza, starszego ode mnie śp. brata Jakuba [od św. Józefa, Józef Michalski], który przed wstąpieniem był administratorem majątku klasztornego w Siedlcu, że Sługa Boży nawet w zimie chodził boso.
Ad. 33-36. Od jednej z Sióstr Karmelitanek (siostry kołowej) słyszałem jak Sługa Boży jej polecił, aby ilekroć przyjdzie lub zadzwoni do koła, przypominała mu: „Pamiętaj ojcze, że jesteś wielkim grzesznikiem”. Opowiadał jeden z Księży Zmartwychwstańców, że na widok bitego, a mimo to łaszącego się psa, Sługa Boży obecny przy tym, powiedział: „Patrzcie jak nas to stworzenie nierozumne uczy cierpliwości i pokory”.
Ad. 37. Patrząc na Sługę Bożego w latach, w których nie rozróżniałem jeszcze rodzajów cnót i ich stopnia, to jednak odnosiłem wrażenie, że widzę przed sobą człowieka żyjącego wyższym życiem, zatopionego w Bogu, ułożonego wewnętrznie i zewnętrznie, cichego i pokornego. Wszyscy podkreślają, że Sługa Boży nie mówił nigdy o sobie. Pamiętniki ze swego życia napisał na wyraźny rozkaz swego spowiednika.
Ad. 40. Wiem, że Sługa Boży umarł w Wadowicach 15. XI. 1907 r. Ojcowie opowiadali, że Sługa Boży swoją chorobę znosił bardzo cierpliwie aż do końca, brewiarz odmawiał, a ostatniej gorączce nawet się pomylił, zaopatrzony Sakramentami św. Jako testament, zostawił swoim braciom: „Servate unionem” [Służcie jedności].
Ad. 41. Słyszałem, że udział w pogrzebie był bardzo liczny, młodzież gimnazjalna wzięła też udział z gronem nauczycielskim.
Ad. 42. Wiem, że ciało Sługi Bożego zostało przeniesione z Wadowic do Czerny, i pochowane na wspólnym zakonnym cmentarzu. Po ukończeniu procesu informacyjnego nastąpiła ekshumacja zwłok i ciało zostało przeniesione do Kaplicy św. Jana przy Kościele zakonnym w Czernej. Wiem, że jest epitafium, ale treści napisu sobie nie przypominam.
Ad. 44. Ile razy z racji urzędu odwiedzając klasztor w Czernej ze 2 razy w roku, nawiedzałem, zawsze i modliłem się na grobie O. Rafała, polecając mu sprawy prowincji i oddania mu czci. Z objęciem urzędu prowincjalnego, w r. 1948 z całą kapitułą udaliśmy się do Czernej. Po odprawieniu przy grobie Sługi Bożego uroczystej Mszy św. nakreśliłem życie i cnoty Sługi Bożego, zachęcając wszystkich obecnych do naśladowania Jego cnót; modliliśmy się też o błogosławieństwo dla prowincji za jego przyczyną. Grób Sługi Bożego bywa nawiedzany tak przez okoliczną ludność, jak i przez przybywających z daleka, czy to turystów czy też nawet specjalnie zorganizowanych pielgrzymek (jednakże bez jakiegokolwiek wpływu OO. Karmelitów). Ostatnia wielka manifestacja miała miejsce ze strony kółek różańcowych z Jaworzna i okolicy, ze sztandarami i z wielkim wieńcem kwiatów złożonym na grobie Sługi Bożego w liczbie ok. 7000 osób.
Z Warszawy przyjechała para nowożeńców, by wziąć ślub w Kościele OO. Karmelitów w Czernej i prosić o błogosławieństwo Boże za wstawiennictwem Sługi Bożego, którą zastałem modlącą się przy grobie Sługi Bożego.
Ad. 45. Jeszcze jako uczeń gimnazjalny spostrzegłem, że Sługa Boży był osobistością bardzo wybitną w naszym Zakonie i współbracia nigdy nie powiedzieli o nim nic ujemnego wobec mnie, jedynie dwóch zakonników jak uważam, z chęci pewnego błyszczenia, zaznaczali, że jego wziętość i chwała zewnętrzna pochodzi raczej z jego pochodzenia szlacheckiego. Śp. O. Chryzostom [Lamoš], wielokrotny przełożony i Wikariusz prowincjalny naszej polskiej prowincji, nieskory do kanonizowania kogokolwiek, był bardzo za tym, aby Sprawę beatyfikacji rozpocząć.
Obecnie i siostry zakonne i bracia Zakonu karmelitańskiego śledzą pilnie posuwający się proces i modlą się o rychłe wyniesienie Sługi Bożego na ołtarze. Opinia świętości Sługi Bożego liczy się także wśród społeczeństwa naszego, czego dowodem są liczne ofiary składane na wydatki związane z procesem.
Również za granicą, jak we Włoszech i we Francji, zainteresowanie osobą i życiem Sługi Bożego było wielkie, z życzeniem jednak, aby był opracowany żywot Sługi Bożego podający nie tylko wypadki złączone z jego męczeństwem na Syberii, lecz i jego życie zakonne.
Ja osobiście jestem przekonany o wysokiej świętości Sługi Bożego, szczególnie dotyczącej jego życia wewnętrznego, zjednoczonego z Bogiem, okupionego cierpieniem wewnętrznym i jako przykład życia kontemplacyjnego dla osób zakonnych, a także jako wzór dla osób świeckich, jak połączyć życie chrześcijańskie z obowiązkami stanu.
Dowodem tego mojego głębokiego przekonania o świętości Sługi Bożego było wystąpienie moje na Kapitule Generalnej na Górze Karmelu, w którym przedstawiając życie i świętość Sługi Bożego prosiłem, by Kapituła Generalna zwróciła się do Stolicy Apostolskiej o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego. Ojcowie kapitulni jednomyślnie przez aklamację wniosek uchwalili.
Ad. 46. Nie słyszałem ani nie czytałem, aby ktokolwiek występował przeciwko cnotom i świętości Sługi Bożego.
Ad. 55. Oprócz tego, co wyżej zeznałem dodaję jeszcze jeden szczegół w stosunku do siostry Teresy od Dzieciątka Jezus, gdy jeszcze nie była beatyfikowaną. Sługa Boży nie czuł szczególniejszego jakiegoś nabożeństwa do Siostry Teresy od Dzieciątka Jezus. Kiedy jednak miał jakieś nadzwyczajne cierpienia wewnętrzne, zwrócił się do niej z ufnością. Został wysłuchany i od tego czasu stał się gorącym Jej czcicielem.
fr. Anselmus a sto Andrea Corsini OCD
Oryg. w Archiwum Krakowskiej Prowincji Zakonu Karmelitów Bosych, sygn.: AŚRK 2, s. 849-858. Tekst w języku łacińskim drukowany w: Sacra Congregatio pro Causis Sanctorum, Cracovien. Beatificationis et Canonizationis Servi Dei Raphaëlis a Sancto Ioseph (Kalinowski), Sacerdotis Professi Ordinis Carmelitarum Discalceatorum, Positio super virtutibus, Roma, 1976, p. 380-382.

You must be logged in to post a comment.