Przeskocz do treści

ROZWAŻANIE TAJEMNICY ZWIASTOWANIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY. (fragmenty)

Tajemnica Zwiastowania i pozdrowienia anielskiego (por. Łk 1, 26-38) przynagla nas, byśmy z największą czcią adorowali Słowo, które ciałem się stało (por. J 1, 14), i pozdrawiając Matkę Słowa przez słodkie Ave, złożyli Jej życzenia z powodu najwyższej godności, jaka Ją spotkała! Słowa tej niewypowiedzianej tajemnicy raczej przytłaczają umysł swoją wysokością i głębokością, mimo to poruszane są słabe nasze myśli, i kiedy ani myśl, ani słowa nie obejmą tej tajemnicy, niech je uzupełni uczucie świętej radości i podziwu.

(...) Mówi bowiem św. Augustyn, że bardziej błogosławiona była Maryja, przyjmując wiarą Chrystusa, niż poczynając ciało Chrystusa. Macierzyńskie bowiem pokrewieństwo nic by Maryi nie pomogło, jeśliby nie nosiła Chrystusa szczęśliwiej w sercu niż w ciele. Następnie ponieważ Dziewica miała być świadkiem tej tajemnicy, wypadało, by była o niej przez Boga pouczona. Po trzecie, zgodne było z planem Bożym, by także stworzenie na swój sposób współdziałało w dziele zbawienia, by Maryja w zastępstwie rodzaju ludzkiego wypowiedziała swoją zgodę, co też uczyniła, składając w ofierze Bogu swoje posłuszeństwo, mówiąc: „Oto ja służebnica Pańska” (por. Łk 1, 38). Wreszcie, ponieważ Wcielenie było duchowym macierzyństwem między Synem Bożym a naturą ludzką, oczekiwał Bóg zgody i przyzwolenia Dziewicy w imieniu całej natury ludzkiej.

Jakże wielka była ta chwila łaski! Posłał Bóg anioła. Posłany jest anioł Gabriel, mąż Boży, siła, moc Boża. Zgadza się urząd z imieniem, bo zwiastował wszechmocnego Chrystusa. Ten sam, co niegdyś wskazał Danielowi czas przyjścia Mesjasza (por. Dn 9, 24-26), ten sam, co Zachariaszowi zwiastował poprzednika (por. Łk 1, 11) - więc godziło się, by on także Dziewicy zapowiedział Jej wybór i narodzenie Chrystusa. Nie byle kogo Bóg wyznaczył na to poselstwo, ale jednego z najwyższych duchów, bo tego wymagała godność Syna Bożego. Wielu uważa, że Gabriel jest z hierarchii tych, co stoją przed Bogiem i niekiedy spełniają misję dla ratowania narodów, zgodnie ze zdaniem św. Pawła, że wszyscy oni są posługującymi duchami posłanymi na pomoc tym, których dziedzictwem jest zbawienie (por. Hbr 1, 14), a że zwiastował najwyższe rzeczy Dziewicy, wypadało, żeby był najwyższy. Stąd i św. Tomasz sądzi, że był najwyższym z chórów Archaniołów.

Przedziwnie ukazuje się porządek Opatrzności Boskiej w tym, że anioł zwiastuje tajemnicę Boskiego Wcielenia. Najpierw pouczeni są aniołowie o tajemnicy Boskiej łaskawości Słowa, a następnie przez nich przychodzi łaska poznania dla ludzi.

(...) Posłany jest anioł do Nazaretu. Szczęśliwe miasteczko, szczęśliwy domek, na którym spoczęło upodobanie całej Trójcy Najświętszej! Szczyci się z posiadania tego domku Loretto i pewno nie ma godniejszego od niego. Imię Dziewicy, do której niebieski poseł jest skierowany, brzmi Maryja. Ileż to razy imię to bywa pozdrawiane! Ile rodzi uczuć świętych, i ile wypuszcza latorośli cnót! Ile cudów czyni, jak słodko i melodyjnie się śpiewa! Ono jedno, wszystko zamyka. Gdy je wymawiasz, Dziewicę pozdrawiasz, czcisz Niepokalaną Matkę Jezusa i twoją, nazywasz Ją Matką łaski i miłosierdzia, i Matką twojej przyszłej chwały.

I wszedłszy, anioł pozdrowił Ją z pokorą i uszanowaniem jako Panią i Królową. Ave! Pokój Tobie! Głos radosnego życzenia i głos adoracji. Łaski pełna – to jest przepełniona, udoskonalona łaską. Jest to jakby Jej własnym imieniem.

Greccy ojcowie uczą, że to słowo oznacza pełność wszystkich łask. Maryja trzykrotnie była napełniona łaską. W pierwszym momencie swego poczęcia była zalana pełnością łaski ze wszystkimi cnotami i darami Ducha Świętego, to znaczy że była niepokalanie poczęta, czyli ze szczególniejszego przywileju Boga w pierwszym momencie poczęcia była zachowana nietknięta, wolna od grzechu pierworodnego.

O pozdrowieniu anielskim (...) mówi papież Pius IX w encyklice apostolskiej Ineffabilis Deus - Niewysłowiony Bóg: Kiedy Ojcowie Kościoła uważnie się zastanawiali nad zwiastowaniem Gabriela głoszącego najwyższą godność macierzyństwa Boskiego i pełności łaski, uczyli zgodnie, że w tym szczególniejszym i uroczystym pozdrowieniu nigdy dotąd niesłychanym jest niezbity dowód, że Bogurodzica była siedzibą wszystkich łask, ozdobioną wszystkimi charyzmatami Ducha Świętego; owszem, była tychże charyzmatów nieskończonym prawie skarbcem i przepaścią niewyczerpaną, przez co nigdy nie była pod przekleństwem.

Po wtóre, za szczególniejszym przywilejem przez całe życie swoje była wolna od wszelkiego grzechu uczynkowego, nawet najlżejszego; owszem, nie czuła żadnej pożądliwości, lecz mając całkowicie rozum poddany Bogu, także niższą część miała poddaną rozumowi. Była pełna łaski, nie tylko jej rozciągłością, lecz także intensywnością i wewnętrzną siłą. Pewne jest, że na końcu swego życia była świętsza od aniołów, jak również od pierwszych początków swego istnienia świętsza była od wszystkich tak że łaska początkowa, zasadnicza przewyższała łaskę osiągniętą przez jakichkolwiek ludzi i aniołów.

Po trzecie, ciągłymi aktami cnót i zasług w ciągu życia, zwłaszcza gdy w żywocie poczęła Syna Bożego, prawie w nieskończoność powiększała łaskę uświęcającą. Dlatego, gdy anioł głosi, że pełna była łaski, nie oznacza to pełności, która nie może już być większa, lecz oznacza łaskę największą, jaka mogła być Jej udziałem w momencie pozdrowienia, to jest taki stopień czystości i świętości, do jakiego Ją Bóg podnieść raczył, aby stała się godnym mieszkaniem Jego Syna.

Śpiewa następnie anioł: „Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami” - jakby chciał powiedzieć: Ave, „pełna łaski, Pan z Tobą” w każdym czasie i na wszelki sposób, pod każdym względem jesteś błogosławiona między niewiastami, bo z dobrodziejstwa Bożego sama jesteś niepokalana, najświętsza, najdroższa, boś jedna Matką Boga, boś jedna Matką i Dziewicą. Mówiąc zaś: między niewiastami - a nie między wszystkimi ludźmi, anioł ma na względzie przede wszystkim godność Jej macierzyństwa Boskiego, które wszystko i wszystkich przewyższa.

Zatrwożyła się najpokorniejsza Dziewica. Zatrwożyła się z dziewiczej wstydliwości, jak chcą niektórzy, a może raczej i prawdziwie ze swojej pokory, bo nie mogła pojąć, by takie pochwały Jej się należały, bo uważała się za niegodną takiego uznania, jakie głosiły słowa anioła. Dlatego też w duszy dopuściła uczucia bojaźni, które wywołały na twarzy wyraz trwogi.

(...) Święty Tomasz, jak zwykle uczenie i głęboko streszcza przebieg tej tajemnicy. Trzy rzeczy zamierzał anioł wytłumaczyć Dziewicy. Najpierw chciał Jej zwrócić uwagę, by się zastanowiła nad tym, co Jej zapowiadał, a uczynił to, pozdrawiając Ją niezwykłym pozdrowieniem. W tym pozdrowieniu powiedział Jej anioł o Jej zdolności poczęcia, kiedy mówił: Ave - Zdrowaś, łaski pełna; wyraził poczęcie, kiedy powiedział: „Pan z Tobą”; i zapewnił o honorze jaki Ją spotka, mówiąc, że jest błogosławiona między niewiastami. Po wtóre, pouczył Ją o tajemnicy Wcielenia, które w Niej miało nastąpić, co uczynił zapowiadając i poczęcie, i porodzenie. „Oto poczniesz  i porodzisz Syna”. Objawia Jego wielkość: Ten będzie wielki i ukazuje, jak się to stanie: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię”. Po trzecie, usposabiał Ją do wyrażenia zgody, przedstawiając Jej przykład Elżbiety, która wbrew prawom natury stała się matką.

Następuje odpowiedź Dziewicy; Pokorna Dzieweczka odpowiada: „Oto ja służebnica Pańska”(Łk 1, 38) - gotowa na wszelkie usługi. Patrz na pokorę, patrz na oddanie się, woła św. Ambroży, nazywa się służebnicą Pana, która wybrana jest na Jego Matkę. „Niech mi się stanie według słowa twego”, niech Bóg sprawi we mnie, co powiedziałeś. Tymi słowy Maryja wyraziła swoją zgodę. Zawyło piekło ze wściekłości, wąż zdradziecki podeptany został stopą Dziewicy, zagrzmiało niebo radośnie niewypowiedzianym weselem i anieli adorowali Słowo, i pozdrawiali Jego Matkę i swoją Królową. Po tych bowiem słowach, jak uczą teolodzy i Ojcowie, dokonała się tajemnica Wcielenia. Najświętsza Trójca w jednym momencie z dziewiczej materii w żywocie Maryi uformowała i utworzyła ciało, stworzyła duszę i wlała ją w ciało, i całą naturę ludzką zjednoczyła z osobą Słowa, tak że ta ludzka natura ani chwili nie była zostawiona sobie, lecz wzięta została i podtrzymana przez osobę Słowa. Ponieważ Maryja sposobem macierzyńskim poczęła i Jej poczęcie miało za cel zjednoczenie z osobą Boską, dlatego jest prawdziwie Theotokos, Matką Boga. W tym momencie Słowo ciałem się stało (por. J 1, 14).

Adorujmy to Słowo, adorujmy tajemnicę, czcijmy Matkę i Dziewicę słowami anioła; codziennie Ją pozdrawiając, prośmy, byśmy za Jej przyczyną i z Jej pełności łaski uzyskali życie wieczne, a teraz to życie wieczne zaczynajmy, służąc pokornie Matce Dziewicy. Amen.

Konferencje zakonne, Łódź 1961-1962.