Przeskocz do treści

DUCH ŚWIĘTY – NASZ OŻYWICIEL w: Exhortatio capitularis… Rzym 1927. (fragmenty)

Obecność Ducha Świętego

(...) Zastanawiając się nad tym, czym jest w nas to tchnienie życia, nasuwa mi się tekst mówiący, że „Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda” (J 6, 63), nie wystarczy więc do powstania życia skupienie masy, nie wystarczy zrzeszenie ludzi we wspólnotę czy społeczność, trzeba aby intencje woli wszystkich zeszły się w jedno, czyli stały się duszą ożywiającą całość. Ta „dusza” nazywa się jej duchem, i od tego, jakim jest ten „duch”, co ożywia, zależy, jaki jest człowiek, jaka społeczność, jaka wspólnota. Konieczne jest przeto, abyśmy zgromadzeni w jedno posiadali Ducha i to Ducha Świętego, i dzięki którego tchnieniu, byśmy stali się świętymi i w świętości coraz bardziej postępowali.

Konieczność nabożeństwa do Ducha Świętego i uwaga na Jego działanie w nas

Myślą moją i pragnieniem jest to, abyśmy zawsze, (...) zwracali specjalną uwagę i żywili nabożeństwo do Ducha Świętego i postępowali jak najwierniej, „albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi” (Rz 8, 14). A zaprawdę, nie mogą należeć do Chrystusa ci, którzy Ducha Jego nie mają.

Prawda powyższa, chociaż jest jasna sama w sobie, to jednak nie przez wszystkich jest dostatecznie doceniana. Będąc bowiem czymś w rodzaju życia i choć wszystkim daje ruch i działanie, jednak prawie nie zwraca się na nią uwagi. Do samego bowiem Ducha Świętego i Ożywiciela, który od Ojca pochodzi i Syna, i od którego wszystko, co w nas dobre dostaje się nam, przeważnie tak się odnosimy, jak do czegoś nieznanego. Jeżeli przeto, (...) „głos Jego usłyszycie” (por. Hbr 3, 7) i nawet gdybyście kiedy nie wiedzieli skąd pochodzi i dokąd zmierza (por. J 3, 8), nie zatwardzajcie serc i uszu duszy waszej (por. Hbr 3, 8), lecz natchnieniom Jego okazujcie ochotnie posłuszeństwo. Skoro zaś ten Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna, On także doprowadzi nas do poznania Ojca i Syna (por. J 15, 26).

Odnośnie nabożeństwa do Ducha Świętego jest szczególną wolą Kościoła świętego, którym Duch Święty kieruje i podtrzymuje go, aby wszystkie jego dzieci wzywały i czciły Ducha Świętego. Liturgię świętą, którą się Kościół posługuje, charakteryzuje to, że wskazuje wszystkim pewnego rodzaju szczególną konieczność zapraszania i wzywania Ducha Świętego do przyjścia: „Przyjdź, Duchu Święty; Stworzycielu Duchu przyjdź; przyjdź Ojcze!” Skąd pochodzi to wołanie? Skąd ten głos tak usilnie i tak często powtarzany, jak nie stąd, że podyktowany jest koniecznością posiadania i zachowania życia? Skądże to zaproszenie jest tak słodkie i miłe, jeśli nie stąd, że sam Święty Duch jest głosem miłości pożądanym przez wszystkich? (...)

Duch Święty w dziejach odkupienia                                       

(...) Aby zaś nawet samo dzieło odkupienia otrzymało kontynuację, a życie owo rozlewało się w sercach, i abyśmy stawali się wszyscy dziećmi przybrania (por. Ga 4, 5), Zbawiciel nasz Jezus Chrystus przyrzekł wszystkim wierzącym swojego Ducha Świętego (J 14, 16. 26; 15, 26) i zesłał Go, by dzieło uświęcił, i ukształtował sobie Oblubienicę bez zmazy czy zmarszczki (por. Ef 5, 27) - Kościół, ową świętą wspólnotę i społeczność, w której stałaby zawsze otworem droga zbawienia i w której znajdowaliby się tacy, co poruszani Duchem Bożym kierowaliby wiernymi (por. Dz 20, 28), a wszyscy schodzili się wraz z Ojcem i Synem w jedności Ducha Świętego, który tym sposobem stanowiłby formę owego przedziwnego życia i zjednoczenia z Bogiem. (...)

Duch Święty w życiu każdego wiernego w Kościele

A gdy rozważamy to nowe życie, którego sprawczą przyczyną jest Duch Święty, widzimy, że przez Niego odradza się każdy człowiek, przez Niego utwierdza się w wierze, przez Niego żywi się pokarmem miłości, a umarli z powrotem do życia są przywołani, ułomni zaś stają się zdrowi, rodzaj ludzki się rozmnaża, a w owej świętości zostaje zachowany dzięki kierownikom ustanowionym przez Ducha rządcami Kościoła Bożego.

Czym przeto jest ta przedziwna wspólnota, czyli społeczność Kościoła, jak nie życiem tegoż Ducha Świętego w członkach? Chociaż są one bardzo liczne, a zarazem różnorakie, przecie jeden życiowy nurt je ożywia (por. 1 Kor 12, 12) i prowadzi! Dzieje Kościoła są wspaniałym rozwojem owego nadprzyrodzonego życia. Będąc w sobie jedno i nie podzielone, to jednak tak rozliczne wydaje owoce i wszędzie krzewi tak płodną aktywność, jakiej dotychczas nie widziano podobnej ani w przyszłości nie będzie. Życie to jest mocą zawsze starodawną, a zawsze nową, zniewala umysły wszystkich wiernych, a także wyznawców odmiennej wiary przynagla do uznania prawdy, i doprowadza nie tylko do odrodzenia z wody, skąd wielu jest ochrzczonych, lecz i z Ducha Świętego, co jest właściwością wiernych. Życie to ubogacone siedmiorakim darem, pełne charyzmatów i łaski, płodne dziełami sprawia radość tej, która była niepłodna, jak i tej która miała wiele dzieci (por. Ga 4, 27).

Kształtowanie świętych i Kościoła

Jeśli zwrócicie jeszcze myśli swoje do tych dzieł, jakich nie przekazuje nam historia, lecz których dokonuje w wybrańcach swych tenże Duch życia, zobaczycie z prawdziwym podziwem, jak Duch Święty kształtuje dusze świętych. Liczne zastępy świętych, począwszy od chórów Patriarchów, z kolei Proroków czymże są jak nie ciągłym dowodem na to, że „Duch jest, który ożywia, ciało zaś nic nie pomaga” (J 6, 63). Skąd wiara Patriarchów, skąd wizje Proroków, skąd utwierdzenie nauki Apostołów, skąd rozgłos ich ust obwieszczających „wielkie dzieła Boże” (Dz 2, 11) i skąd opływająca ich pełnia? Skąd męstwo męczenników i stałość wyznawców? Skąd czystość nieskażona dziewic? A na kim spoczywa Duch Boży, jak nie na ubogim i pokornym (por. Iz 66, 2)? A te osiem błogosławieństw, jakim to namaszczeniem się utrwalają, jak nie tym, jakie spływa ze „Światłości” i z „Płomienia?” A wszelki sprawiedliwy, jakim sposobem wykonuje modlitwę, jak nie owymi niewymownymi wzdychaniami, jakie tenże Duch Święty w nich sprawia (por. Rz 8, 26)?

W życiu Jezusa Chrystusa

Duch Święty jest duszą Kościoła, jego Twórcą i udoskonalającym świętych. Stąd to w Symbolu wiary mówi się: „Wierzę w Ducha Świętego i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi, [...] który mówił przez proroków”. I zaprawdę, mówi i nam. Byłoby rzeczą godną rozważenia, w jaki sposób ten Duch Święty kierował i prowadził Jezusa Chrystusa Syna Bożego, jak przedziwnie obracał wszystko na Jego chwałę i ku naszemu zbawieniu. Cudowne i tajemnicze poczęcie Syna Bożego w łonie Dziewicy, Jego pierwsze przez Zachariasza otoczenie chwałą w domu Elżbiety, Jego pozdrowienie w świątyni przez Symeona i Annę prorokinię, bezpośrednie przygotowanie drogi na Jego przyjście przez Jana Chrzciciela, Jego wyprowadzenie na pustynię: czy to wszystko nie są dzieła Ducha Świętego?

Sam Jezus Chrystus, w synagodze Nazaretu, stosując do siebie proroctwo Izajasza, stwierdza otwarcie, że działa i przemawia pod szczególnym kierownictwem Ducha Świętego, który spoczął na Nim i posłał Go, aby głosił Ewangelię ubogim (por. Łk 4, 16-19). A kiedy Pan Jezus dokonał dzieła zleconego Mu przez Ojca (por. J 17, 4) i uznał, że już nie jest konieczna Jego obecność wśród uczniów, lecz (...) niezbędna jest obecność Ducha Świętego (por. J 16, 7), który by im poddawał wszystko i nauczał ich wszystkiego oraz pocieszał ich (por. J 14, 16. 26) we wszystkich utrapieniach i próbach, jakie podniosą przeciw nim źli ludzie (por. Łk 21, 12-17). Wreszcie, aby ich przynaglić do postępowania za radami i poruszeniami Ducha Świętego, a przestrzec przed lenistwem w słuchaniu Jego upomnień, oświadcza, że grzech przeciw Duchowi Świętemu nie będzie odpuszczony ani w tym, ani w przyszłym świecie (por. Mt 12, 32).

Ciągłe włączanie się w poruszenia Ducha Świętego

(...) Starajmy się specjalnym nabożeństwem czcić Ducha Świętego, od którego wszelkie dobro pochodzi. Niechaj On będzie nie tylko Gościem duszy naszej, lecz (...) stałym mieszkańcem, kształtującym ją darami swymi i łaską swoją, wciąż poruszający do podejmowania czynów duchowych (...). Niech we wszelkiej czynności naszej Duch Święty jest początkiem, postępem i celem. We wszelkiej modlitwie i błaganiu, we wszelkim wysiłku i nauce, niech początkiem będzie On, od którego pochodzi natchnienie i podniesienie; Czy to będzie radość lub smutek, miłość czy pragnienie, od Niego niech się zaczyna i w tymże Duchu Świętym spoczywa; On niech naucza nas wszelkiej prawdy, On niechaj będzie „Pocieszycielem” duszy.

Jeśli chcecie mieć w duszy ciągłe światło, nieustanną niedzielę, jakby uroczyste dni Zielonych Świąt, adorujcie i wzywajcie Ducha Świętego, który by zapalał światłość w uczuciach, wlewał miłość w serca, leczył ze słabości również ciała, umacniał je cnotą, słowem, we wszystkim rządźmy się duchem.

Ożywiciel wspólnot i społeczności

(...) Potrzebujemy Ducha Świętego, On bowiem jest Duchem miłości i jedności, On jest duchem ładu i karności, On jest Duchem skupienia i pracy, On Duchem pokoju i radości, On wreszcie jest Duchem naszego wzajemnego obcowania, w którym stosujemy (...) prawa miłości wypisane Jego palcem w naszych sercach (por. Hbr 10, 16). Przy Jego pomocy i z Jego podnietą usuniemy wszelkiego ducha przeciwnego, takiego mianowicie ducha, który wnosi zamieszanie w braterską jedność, który sieje niezgodę, nieporządek, lenistwo, rozproszenie, aby rodzina nasza była prawdziwym Kościołem oraz świątynią zamieszkującego w nas Ducha Świętego (por. 1 Kor 3, 17. 16)!

Niech nam Duch Święty nałoży słodkie więzy zjednoczenia (por. Ef 4, 3), gdyż On jest ich Twórcą, abyśmy byli zawsze z Ojcem i z Synem (por. 1 J 1, 3) w jedności Ducha Świętego, teraz i na potem, i na wieki. (...) Amen.