Przeskocz do treści

Dzisiaj obchodzimy święto 50. lecia niepodległej naszej Ojczyzny. Księża Biskupi wydali orędzie, w którym zachęcają wiernych do podziękowania Panu Bogu za to, że jesteśmy u siebie, we własnej Ojczyźnie i nie potrzebujemy służyć innym bogom, ale w naszej Ojczyźnie sprawować to, co nakłada obowiązek miłości do Ojczyzny. Przede wszystkim wynika stąd obowiązek miłości Pana Boga z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich sił – bo religia jest podstawą wszelkiego prawa. Gdy nie ma życia chrześcijańskiego, nie ma mocnej wiary, jest bezład albo niesprawiedliwość. To pierwsza rzecz – kochaj Boga z całego serca, a bliźniego twego jak siebie samego.

Drugą podstawową rzeczą w Ojczyźnie jest sprawiedliwość. W Ewangelii powiada Pan Jezus: «Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga» (Mt 22, 21), więc aby Ojczyzna była mocna i silna, są pewne obowiązki, nie tylko obowiązki społeczności, ale obowiązki sprawiedliwości, aby ten dom nasz – Ojczyzna – był naprawdę urządzony odpowiednio, ażeby posiadał sprawiedliwe prawa, a każdy czuł się w Ojczyźnie wolny. Aby nie był sługą czy niewolnikiem, ale żeby czuł się naprawdę jak dziecko Boże, wyznając swoją wiarę i pełniąc obowiązki, które nakłada dobro Ojczyzny.

Trzecia rzecz, która jest bardzo ważna – to świętość małżeństwa, żeby rodzina była święta, bo gdy rodzina święta, to i dzieci święte, a jak dzieci święte, to w Ojczyźnie dzieje się dobrze – jest ład, porządek. Jeżeli jednak rodzina jest rozbita, dzieci nie mają wychowania, nie znają często nawet swojej matki czy ojca, to nie może być dobrze w domu, bo jeśli w domu nie jest dobrze i dom jest rozbity, i nie ma tam Boga – to i w Ojczyźnie Go nie będzie.

Następna rzecz to poszanowanie – czyli społeczna sprawiedliwość, aby każdy Polak w swej Ojczyźnie czuł się wolny – nie zaś jak niewolnik, (...) żeby miał wolny wybór czy to pracy, czy nauki, czy w ogóle, żeby siły swoje mógł rozwijać według talentów, jakie dał mu Pan Bóg.

Dlatego też dzisiaj na podziękowanie Panu Bogu za łaskę tej wolności, która co prawda nie jest jeszcze zupełna, ale za to dobro, które jest w naszej Ojczyźnie, za to, że możemy chwalić Pana Boga, po Mszy świętej odśpiewamy Te Deum laudamus, aby podziękować Panu Bogu za łaski, a potem uprosić, żeby ta nasza Ojczyzna była podobna do tej Ojczyzny niebieskiej – była oparta na ładzie, porządku, a szczególnie na łasce Bożej, od której wszystko dobro zależy. Toteż po Mszy św. podziękujemy Bogu za dobra, których nam użyczył, bo dzisiaj razem z Biskupami modli się cała katolicka Polska, żeby było nie tylko dobrze, ale coraz lepiej, a przede wszystkim, abyśmy byli jednomyślni z naszym Władcą, którym jest Bóg Wszechmogący. Amen

Drogie Siostry! Cześć i wdzięczność oraz wspólny i osobisty pożytek domagają się, byśmy uczcili imię i uroczystość św. Naszej Matki Teresy, bo (...) przecież żyje między nami swoją świętością, swoim dziełem reformy i żywi nas pokarmem swojej niebieskiej nauki. Obchodzimy jej święto, aby uczcić jej zasługi, aby uzyskać jej wstawiennictwo i naśladować jej cnoty. (...)
Święta Teresa – cała jej wielkość, wysokie dary, dzieła i imię chwały byłyby niczym, gdyby jednego brakło – Teresa nie byłaby tak wielka, gdyby nie była święta. Oprócz tytułu „Wielka”, przylgnęło do niej imię „Święta” – „Santa”, co w jej kraju jest równoznaczne z jej imieniem Teresa. (...) O jej chwale opowiada Kościół, bo jest święta. (...) Imię jej zapisane jest w niebie, chwalone w Kościele w wieczystych pokoleniach. W świętości Teresy leży sekret jej wielkości. Ani dzieła, ani słowa, ani pisma nie miałyby takiej wartości, ani pamięć nie pozostałaby po niej, gdyby nie była święta. Świętość złoci wszystko, jest bowiem i fundamentem i koroną.

Mamy więc Wielką i Świętą Matkę. Jej świętość jest pieczęcią sposobu naszego życia. Naszą pociechą jest to, że jesteśmy dziećmi świętych. Jeśli jest jakiś instytut zakonny, który nie ma świętego założyciela, odczuwa ten brak, jest jakby sierotą, a jego członkowie są jak owieczki bez pasterza. Stąd płynie dla nas pierwszy obowiązek wdzięczności dla Boga; dzięki czynić mamy Bogu, że tak ubogacił swoją Oblubienicę i Matkę naszą, a z nią i przez nią nas, bo chwała i świętość Matki spływa na synów i córki. Stąd wychwalajmy Boga, że jest przedziwny w świętych swoich. (...)

Prośmy codziennie św. Teresę, by uczyła nas, swoje duchowe dzieci, szczególnie modlitwy. Cześć dla tej Matki wymaga od nas docenienia tego wszystkiego, co powiedziała, uczyniła, napisała, bo to jest nasze dziedzictwo, nasze bogactwo ducha. (...) Matka jest formą swych dzieci, od niej dziecko bierze życie, a z życiem podobieństwo twarzy, oczu, głosu. Widząc dziecko, poznać możemy Matkę, której forma objawia się w usposobieniu dziecka, w jego ruchach i sposobie działania. Oby ta forma widoczna była w waszych aktach! (...) To podobieństwo duchowe niech się objawia przez wierne naśladowanie ducha modlitwy i umartwienia, z których rodzi się czystość karmelitańskiego obcowania z Bogiem.

Z tych źródeł duchowych, z modlitwy, umartwienia i czystości zrodziła się u świętej Matki radość miłości. Przedmiotem tej miłości jest Jezus Chrystus. Zachwycona jest łaskawością i ludzkością Boskiego Zbawiciela. (...) Jezus Chrystus jest dla niej drogą, prawdą i życiem, dla Niego znajduje wyrazy miłości, których się nie znajdzie w żadnym słowniku. Jej słownikiem było rozmiłowane serce w Jezusie. Jej miłość obejmowała dziecięctwo Jezusowe, Jego prace i znużenie, Jego ogrójec i krzyż, a koncentrowała się w miłości Eucharystii. (...)

Niechże córki świętej Teresy idą śladami swej Matki. Święta Teresa jest naszą Matką, ale sama była też dzieckiem Matki pięknej Miłości, dzieckiem Matki Jezusowej. (...) Dla Niej wstąpiła do Karmelu, dla Niej temu Karmelowi przywróciła jego Ozdobę, by Maryja nie tylko była „Decor Carmeli”, ale by Jej synowie i córki miłowały i naśladowały Matkę Jezusową.

Nic też dziwnego, że w tej miłości do Dzieciątka Jezus i w miłości do Jego Matki nie zapomniała o św. Józefie, wydobywając go jakby z cienia. Przez miłość do tego Świętego stała się jego apostołką i cały Kościół święty zmobilizowała w nabożeństwie do niego.

Oto, Drogie Siostry, wzór dla was. Naśladujcie świętą Matkę, nie bądźcie miernymi, ale wielkodusznymi córkami tej „Wielkiej Świętej” Teresy, Matki życia duchownego. Dziękując Bogu za łaski dla niej i przez nią dla nas udzielone, podziwiajcie jej seraficzną miłość i w miarę łaski naśladujcie! Amen.

Konferencje zakonne, Łódź 1962.

Obraz Matki Bożej Wniebowziętej w Niegowici, w rodzinnej parafii Sł. B. o. Anzelma, czczony od 1610 r.

Ponieważ Kościół powszechny przez całe wieki objawiał swą wiarę w tajemnicę Wniebowzięcia z ciałem i duszą Najświętszej Maryi Panny, biskupi całego świata jednozgodnie i prawie jednogłośnie prosili, aby ta prawda, oparta o Pismo święte i wrodzona w duszę wiernych, i zgodna z innymi prawdami objawionymi, była określona i podana jako dogmat katolickiej wiary, Papież Pius XII, skłaniając się do życzeń całego Kościoła, postanowił ten przywilej Najświętszej Maryi Panny uroczyście ogłosić.

Przeto dnia 1 listopada Roku Jubileuszowego 1950, w Rzymie na Placu przyległym do Bazyliki św. Piotra, wobec licznego grona kapłanów i biskupów, także z odległych krajów przybyłych, wobec nieprzeliczonego tłumu wiernych, z oklaskiem całego katolickiego świata, ogłosił Wniebowzięcie z ciałem Najświętszej Marii Panny nieomylnym wyrokiem tymi słowy:

„Po długich i często powtarzanych modłach wznoszonych do Boga i wezwaniach o światło Ducha prawdy, na chwałę Wszechmogącego Boga, który łaskawość swoją Dziewicy Maryi okazał, na chwałę Jego Boskiego Syna, Króla wieków nieśmiertelnego i Zwycięzcy grzechu śmierci, na powiększenie chwały tejże królewskiej Matki, i ku radości i uniesieniu całego Kościoła, władzą Pana Naszego Jezusa Chrystusa, powagą Świętych Apostołów Piotra i Pawła i naszą, ogłaszamy, podajemy i określamy, jako dogmat objawiony przez Boga: że Niepokalana Bogarodzica, zawsze Dziewica Maryja, po ukończonym życiu ziemskim, została z ciałem i duszą wzięta do chwały niebieskiej”.

Argumenty Wniebowzięcia:

  1. Matka Jezusowa, według rozważań teologów i na fundamencie Pisma św. dzieli losy swego Boskiego Syna, złączona najściślej w życiu Jezusa, w świętości i dziełach, stąd niemożliwą jest rzeczą, aby Ta, która Go poczęła, porodziła, która Go mlekiem wykarmiła, piastowała, miała być od Niego po tym życiu oddzielona ciałem. Bo Syn Boży jest Synem Maryi, który wszelkie prawo wypełnił najdoskonalej kochając Ojca, nie mógł nie kochać i czcić swej Matki. Jeśli zaś mógł zachować ciało Jej od zepsucia, a mógł, bo jest wszechmocny, więc to uczynił.
  2. Ojcowie święci, już od II wieku, uważają Dziewicę Marię jako Nową Ewę, daną nowemu Adamowi Jezusowi Chrystusowi, jako socjuszkę (towarzyszkę) w dziele zbawienia, a choć Jemu podległa, przecież najściślej z Nim złączona w walce z piekłem i szatanem, przepowiedziana w raju, zwyciężycielkę grzechu i śmierci. Jak zaś chwalebne Zmartwychwstanie Syna była tryumfem i zwycięstwem ostatecznym, tak też wspólna razem z Synem swoim, zakończoną być miała chwałą ciała dziewiczego, Jej zmartwychwstaniem i wniebowzięciem.
  3. Dlatego Maryja, królewska Matka Jezusa, jak jednym i tym samym dekretem przeznaczenia była najściślej złączona ze swoim Synem, niepokalana w poczęciu, w Boskim macierzyństwie nienaruszona Dziewica, w całym życiu złączona ze Zbawicielem, który pełne zwycięstwo odniósł nad grzechem i śmiercią, zdobyła najwyższą koronę swych przywilejów. Jak też Boski Syn na niebiosa wstąpił i króluje, tak i Jego Matka z ciałem i duszą wzięta została do Nieba, aby obok Syna zasiadała na prawicy swego Syna.
  4. Stworzenie odnowione – świat ducha i świat ciała wraca do Stwórcy przez Jezusa Chrystusa – Bóstwo zawsze było u Ojca i Syna i Ducha, ale dusza i ciało wraca, by zostać także w ludzkiej naturze obok Ojca, by Syn Człowieczy, Syn Matki Dziewicy był królem. Czyż mógł dopuścić, by Jego Matka nie była z Nim i przy Nim na tronie z ciałem i duszą? Jeśli Salomon – król swoją matkę, choć była grzeszną, postawił na tronie obok siebie, czyż Boski „Salomon” w mądrości swojej nie mógł sprawić – i sprawił – że Matka Jego usiadła na tronie chwały obok Niego? Czyżby byłby mniej wdzięczny od Salomona? Wraca więc Matka Boga na łono Trójcy – córka do Ojca – Matka do Syna – oblubienica do Ducha Świętego przez potęgę. Facit mihi –uczynił mi wielkie rzeczy! Wraca przez Miłość – razem być, razem żyć. Co Bóg złączył, nie może być rozdzielone – wraca jako jedyna z ciałem i duszą po życiu śmiertelnym.

My kiedyś [również], wpierw gdy będziemy osądzeni, po sądzie naszych spraw, Matka Jezusowa nie mogła być sądzona.

[…] Zdrowaś Maryja… Pełna zdrowia, łaski, piękności – Błogosławiona, jedyna, bo błogosławiony owoc Jezus... Przez Niegoś wielka, – ale i on przez Ciebie wielki – Król. Tyś chwałą Jeruzalem – ty radością Izraela, Tyś czcią ludu naszego.

Św. Piotr Kanizjusz powiada, że między świętami Maryi – Wniebowzięcie jest największe. Macierzyństwo, jako godność i przyczyna świąt wszystkich, jest najwyższe, ale jako święto, bo żaden dzień nie był dla Matki tak śliczny, tak radosny, kiedy po tym ziemskim pobycie – ogląda Boga twarzą w twarz – z Nim zjednoczona nie przez wiarę, ale [jako] widzenie istoty Boga, kiedy do radości Boskich nie tylko dusza, ale ciało zostało dopuszczone i wywyższone.

Wejrzał na niskość Służebnicy swojej – błogosławioną zwać mnie będą wszystkie narody.

                                                                             Sługa Boży o. Anzelm Gądek OCD
                                                          Triduum na Wniebowzięcie, Gołkowice 1956.

 

Homilia Sługi Bożego Anzelma Gądka OCD wygłoszona podczas Uroczystości Bożego Ciała w latach 60 - tych.