1 V Św. Józefa Rzemieślnika
Święty Józef to pierwszy z ludzi czciciel Maryi, Matki Boga.
2 V 5 Niedziela Wielkanocna
Biegnij ochotnie na drodze modlitwy, umartwienia i radosnej ofiary - każdy akt zamieniając na miłość, i na jedność myśli i woli z Dzieciątkiem Jezus.
3 V NMP Królowej Polski
Polska zawsze wierna swej wierze katolickiej – była wykarmiona i wychowana przez Matkę naszej wiary, i wykołysana przez Matkę Jezusową.
4 V
Zdrowie jest potrzebne do cnoty, cnota do świętości, świętość do zasługi, zasługa do nieba.
5 V
Życzę byś przodowała w dziecięctwie – w prostocie, w pokorze, w ubóstwie ducha, w poświęceniu i w miłości - stając się wszystkim dla wszystkich.
6 V
Powołanie jest łaską Boga, a wykonanie jest uczynkiem powołanego.
7 V
Słowa są puste, jeśli wszechmocna łaska Boga nie zamieni ich w czyn.
8 V
Najlepszym lekarstwem jest radość! Smutek jest zawsze zabójczy.
9 V 6 Niedziela Wielkanocna
Niech Pan Jezus Zmartwychwstały, łaską swoją wskrzesza w was swoje Boskie dziecięctwo, byście w radosnym Alleluja doszły do jego pełności!
10 V
Kto umie cierpieć, umie kochać, a miłość jest zawsze radosna, choćby była skropiona łzami.
11 V
Niech łaska zawsze wam towarzyszy, radość leczy, cierpliwość doskonali, a doświadczenie uczy miłości.
12 V
Niech dziecięca radość rozszerza i rozpala twoje serce, bo kiedy jest radość w sercu, trudności się nie czuje.
13 V NMP Fatimskiej
Trzymaj zawsze sztandar pokory i miłości, bo ten zawsze zwycięża, najpierw siebie, a potem i przekornych.
14 V Macieja Apostoła
Dzieci z natury są słabe, ale łaską Ojca są mocniejsze od mocnych, świętsze od świętych, odważniejsze od bohaterów.
15 V
Niech obecność Dzieciątka Jezus będzie ci niebem, a cnoty dobrami, którymi Go ucieszysz, siebie uświęcisz, a bliźnim pomożesz.
16 V Wniebowstąpienie Pańskie
Pan Jezus odchodzi, ale zostawia nam Siebie, pod zasłoną wiary – w Eucharystii, żebyśmy się posilali Tym, co daje rzeczywiście życie, żebyśmy spożywali Jego Ciało i pili Jego Krew.
17 V
Miłość niech będzie pełna, zdrowie bez braku, radość bez chmury.
18 V
Niech zdrowie sprzyja, radość towarzyszy, cnota uświęca, a dziecięctwo niech będzie najkrótszym sposobem świętości.
19 V
Dzieciątko Jezus niech będzie ci Mistrzem w odtwarzaniu swoich doskonałości.
20 V
Najbardziej ćwiczymy miłość Boga kochając bliźnich.
21 V
Cokolwiek jest Boskiego w Sercu Dzieciątka - czytaj MIŁOŚĆ, i cokolwiek jest pięknego w Karmelu – RADOŚĆ miłości, niech będzie twoją własnością.
22 V
Gdy duch będzie mocny, wzmocnią się także siły fizyczne, a w duszy będzie wesele z każdego przezwyciężenia siebie.
23 V Zesłanie Ducha Świętego
Kiedy chwieje się natura, niech miłość karmi się łaską Ducha Miłości, bo ten Duch nigdy się nie chwieje, ale wszystko tworzy i umacnia.
24 V NMP Matki Kościoła
Jezus dał ci swoją Matkę, byś się upodobniała do Niej, mnożąc łaskę pokorą i modlitwą - bądź jej dzieckiem!
25 V
Wszystko zamieniaj w Miłość – pokorną, prostą, radosną.
26 V
W trudnościach doskonali się cnota, a cierpliwość przynosi dojrzały owoc.
27 V
Dziecięctwo to droga miłości i radości, bo na niej rozwijają się wszystkie cnoty miłości Boga i miłości bliźniego.
28 V
Samo tylko rozumienie cnoty więcej nas oskarża, niż doskonali; wykonanie cnoty odziewa nas w piękność Bożą i jest dowodem miłości.
29 V
Niech wesele Ducha zamienia wszystko w pełną doskonałość miłości.
30 V Niedziela Trójcy Świętej
Trójca Święta to morze miłości, rozlew dobroci, pełność wszechmocy, źródło świętości.
31 V
Bądź tym domkiem, w którym gości zawsze Chleb, który z nieba zstąpił, pszeniczny i eucharystyczny, który karmi duszę życiem i mocą łaski!
Kategoria: Pisma
ZMARTWYCHWSTANIE
Czy jest radość, która nie przemija? Byłby wielki zawód, gdyby jej nie było. Ona rodzi się z ofiary, bo choć ofiara też się kończy śmiercią ofiarnika, przecież ona ma swoje zmartwychwstanie; ona łączy się z ofiarą Chrystusa, z Jego życiem i z Jego śmiercią, ale zmartwychwstaje z Nim razem i wstępuje z triumfem wiecznej radości, która się zaczęła, ale się uwiecznia w Bogu.
Zmartwychwstanie Pana naszego Jezusa Chrystusa jest radosnym alleluja, jakby przedsmakiem życia niebieskiego i uszczęśliwiającego widzenia Boga. Jeśli się przypatrzymy chwalebnym dziejom zmartwychwstałego Pana, zauważymy, że mają one znamię i charakter pokoju i ciszy, są przesiąknięte łaskawością i miłością, słodyczą i wdziękiem, niosą smak nie tego przejściowego życia, lecz przemawiają do nas szczęściem wieczności.
Potrzeba było, by Chrystus z martwych powstał. Bowiem przez zmartwychwstanie jaśnieje sprawiedliwość Boska. Widzimy tu dobitnie, że cierpienia tego czasu, zniesione dla sprawy Bożej, nie pozostają bez nagrody. Chrystus wyniszczył samego siebie, okazał najwyższą miłość i posłuszeństwo aż do śmierci, dlatego Bóg Go wywyższył nie tylko, co do duszy, ale i co do ciała przez chwalebne zmartwychwstanie.
Po wtóre „potrzeba było, by Chrystus zmartwychwstał” dla naszej nauki i utwierdzenia wiary, bo chociaż „ukrzyżowany jest w niemocy, żyje z mocy Bożej”. „I jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, próżne jest przepowiadanie nasze i próżna jest wiara nasza”. Zmartwychwstanie jest więc najmocniejszym dowodem Bóstwa Chrystusa i prawdy o tym, co powiedział i uczynił.
Po trzecie zmartwychwstał dla podniesienia naszej nadziei, byśmy widząc, że Chrystus, który jest naszą Głową, zmartwychwstał, spodziewali się również powstać z martwych.
Po czwarte zmartwychwstał, aby nas pouczyć, abyśmy jak Chrystus powstał z martwych przez chwałę Ojca, tak byśmy i my chodzili w nowości życia, bo Chrystus zmartwychwstając już nie umiera, tak przeto i wy uważajcie się za umarłych dla grzechu a żyjących dla Boga.
Wreszcie wstał z martwych, aby uzupełnić nasze zbawienie. Bowiem, „jak wycierpiał zło umierając za nas, by nas uwolnić od złego, tak przez śmierć zyskał chwałę, by nas poruszyć do dobrego” (św. Tomasz).
„Wydany został za niesprawiedliwości nasze, a powstał na usprawiedliwienie nasze”. Tak, więc zmartwychwstanie Chrystusa jest najpierw źródłem naszego duchowego zmartwychwstania z grzechu, potem pobudką do cnoty i wreszcie jest zapewnieniem naszego zmartwychwstania w ciele.
Kto chce iść aż do grobu, aż do chwały zmartwychwstania, pierwej niech niesie krzyż, niech cierpi. Krzyż i zmartwychwstanie są nierozdzielne. Od krzyża trzeba zaczynać, bo chwała jest z cierpienia, a z nią pokój przewyższający wszelki zmysł.
W zmartwychwstaniu będzie pełne alleluja, w duchowym zmartwychwstaniu będzie zapoczątkowanie życia wiecznego przez kosztowanie pokoju, tego pokoju, który przewyższa wszystkie utrapienia tego życia.
Cóż wam dodam na końcu tego rozważania? Chyba ten okrzyk miłości św. Pawła, który woła także do nas: „nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata (Ga 6,14). Taka jest bowiem droga do zmartwychwstania i do wniebowstąpienia! Amen.
Sługa Boży Anzelm Gądek OCD, z: Kazanie na Zmartwychwstanie Pańskie. Łódź, 1961. (frg.)
Myśli Sługi Bożego Anzelma Gądka OCD na kwiecień 2021
1 IV WIELKI CZWARTEK
Msza święta jest streszczeniem życia Jezusa, najkrótszą Ewangelią, w której Jezus głosi siebie i daje siebie.
2 IV WIELKI PIĄTEK
Wewnętrzne zjednoczenie z Bogiem wymaga ofiary, i w nas musi nastąpić śmierć, aby obfitowało życie.
3 IV WIELKA SOBOTA
Chrzest daje nam odrodzenie, w nim jesteśmy pogrzebani w Chrystusie, przez Jego mękę, która się odnawia w Eucharystii, rodzimy się do życia łaski.
4 IV NIEDZIELA ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO
Chrystus przez śmierć i zmartwychwstanie uczynił nas synami Bożymi, a przez to swoimi braćmi.
5 IV PONIEDZIAŁEK WIELKANOCNY
W tajemnicy Zmartwychwstania i Wniebowstąpienia gruntuje się pewność naszego synostwa wobec Boga, naszej ufności ku Bogu, naszego wiecznego zbawienia.
6 IV
Męka Chrystusa przebłagała gniew Boga, Jego Zmartwychwstanie zwyciężyło śmierć, a Wniebowstąpienie otworzyło nam bramy do nieba.
7 IV
Największą tajemnicą Miłosierdzia jest Wcielenie Syna Bożego.
8 IV
Każdy dzień można nazwać dniem miłosierdzia, a każdy tego dnia moment łaską.
9 IV
Przygotuj codziennie serce na ofiarę i na radość, w ten sposób krzyż będzie lżejszy.
10 IV
Im więcej prostoty, pokory i duchowego ubóstwa, tym jest się bliżej Dzieciątka Jezus.
11 IV NIEDZIELA MIŁOSIERDZIA BOŻEGO
Całe dzieło naszego zbawienia i uświęcenia opiera się na fundamencie nadziei w Miłosierdzie Boże.
12 IV
Królestwo łaski jest jak wielkie morze, które ma swój przypływ i odpływ; przypływ idzie z morza Miłosierdzia Bożego, odpływ ze współpracy człowieka.
13 IV
Bóg, którego natura jest dobrocią, a dzieła są miłosierdziem, jest rozrzutny w dobrach swoich, nic z nich nie tracąc, wszystkich ubogaca.
14 IV
Niech towarzyszy ci łaska - źródło świętości , a z nią radość obecności Bożej.
15 IV
Żyj Bogiem, przez wiarę i uwielbienie, przez ufność i oddawanie siebie, przez miłość i uczynki, przez adorację i ofiarę.
16 IV
Myśl dobrze, bo dobra myśl jest rodzicielką dobrych czynów; chciej dobrze, bo dobra wola wykonuje dobro.
17 IV
Boże Dzieciątko niech uczy cię pokory, której nigdy dosyć; milczenia, które z Bogiem mówi; radości, która drugim świadczy dobrze; posłuszeństwa, w którym miłość z pokorą czyni wolę Bożą.
18 IV
Ucz się ciągle od Matki Najświętszej i św. Józefa, byś Dzieciątko Jezus nosiła w sercu i w myśli.
19 IV
Wszystko co zewnętrzne przemija, a zostaje i uwiecznia się to, co zostało uczynione z czystej intencji dla Boga.
20 IV
Więcej sprawi miłość niż prawda, bo przez miłość prawda stanie się miłością.
21 IV
Życzę, byś była jedną z dusz mężnych i wielkodusznych, co nie tchórzą przed cierpieniem, nie kwilą nad każdą trudnością, lecz zwyciężają siebie.
22 IV
„Mała droga” – to nie tylko uśmiech, radość; ale to mężne noszenie krzyża, zaparcie się siebie na całego.
23 IV
Gdy gorliwość jest w duszy, ze słabym zdrowiem daleko więcej się zrobi, niż w dobrym zdrowiu bez gorliwości.
24 IV
W miłości do Eucharystii i do Matki Najświętszej znajdziesz zrozumienie wartości życia, a także pokój wewnętrzny.
25 IV NIEDZIELA DOBREGO PASTERZA
Nie idź za fałszywymi pasterzami, których tyle jest na świecie, ale za Jezusem umartwionym, upokorzonym, wydającym siebie za owce swoje i za ich zbawienie.
26 IV
Każdy z nas, z woli Bożej, jest budowniczym własnego życia przyszłego, Bóg zaś jest architektem.
27 IV
Znoś ze spokojem swoje osamotnienie, sił duchowych szukaj nie w oparciu się o ludzi, ale o Bożą łaskę, o bliskość obcowania z Nim w modlitwie.
28 IV
Uważamy nasze cierpienia za krzyż, a one w myśli i Opatrzności Bożej są łaską.
29 IV
Tyle więc szczęścia w duszy, ile Boga w duszy.
30 IV
Czas zawsze się starzeje, wieczność zawsze jest młoda – ja do niej dążę, i latami, i pragnieniem – bo to powrót do Ojca.
Ojciec Anzelm Gądek OCD – obrońcą życia
„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16).
Miłość Boga Ojca objawiona we Wcieleniu Syna Bożego i w dziele odkupienia, były dla Sługi Bożego o. Anzelma Gądka umiłowanym przedmiotem modlitwy kontemplacyjnej i źródłem apostolskiej mocy w posłudze kapłańskiej. Dzielił się z innymi doświadczeniem poznania tajemnic wiary i światłem otrzymywanym na modlitwie. W jego pismach znajdujemy m.in. wyrażenia:
„Tajemnica Wcielenia, tajemnica Odkupienia, tajemnica łaski i uświęcenia – to cud cudów. Dlatego tajemnica Wcielenia, tajemnice Dziecięctwa Jezusowego, a równocześnie tajemnica łaski, to najważniejszy przedmiot rozważań. [...] Z tej to tajemnicy Wcielenia, w której Syn Boży staje się Dziecięciem, Synem Człowieczym, rodzi się nasze dziecięctwo, nasze uczestnictwo w naturze Boskiej, najwyższa godność człowieka i jego zdolność oglądania Boga twarzą w twarz w uszczęśliwiającym widzeniu Boga. W Nazarecie stał się cud w łonie Dziewicy, Słowo Ciałem się stało; w duszach waszych ponawia się cud, Ciało życiem się staje, odnawia się tajemnica Wcielenia!”
Obrońca życia
W ostatnim czasie została odkryta przez nas nieznana dotąd korespondencja o. Anzelma z lat 1948-1969 do p. Stanisławy K. z Rzeszowa, córki kuzyna, ze strony matki Sługi Bożego. Jak wynika z treści tychże listów, Sługa Boży stał się jej kierownikiem duchowym i podporą jej całej rodziny. Odpowiadał na moralne dylematy młodej kobiety, borykającej się najpierw z własną poważną chorobą płuc, a następnie z zagrożeniem jej życia i życia jeszcze nienarodzonego, trzeciego jej dziecka. Wierząca matka zwróciła się do swojego wujka – o. Anzelma z poważnym problemem. Jak wiele matek oczekujących dziecka, musiała usłyszeć od lekarza „wyrok”: jeśli płodu nie usuniesz – umrzesz.
Ojciec Anzelm, wczuwając się w sytuację p. Stanisławy, zachęca ją przede wszystkim do zaufania Panu Bogu, który jest wszechmocny i jako jedyny jest Dawcą i Panem życia i śmierci. Bardzo realnie przedstawia jej odpowiedzialność w sumieniu za swoje czyny, nazywa rzeczy po imieniu, przestrzega przed zabójstwem małego człowieka i wskazuje na perspektywę wieczności, dla której warto być bohaterką. Za słowami Sługi Bożego szła także jego serdeczna modlitwa, by nie zostawić tej matki samej, lecz wyprosić jej łaskę do heroizmu, tej nadprzyrodzonej mocy, która pozwala ze spokojem przyjąć każdą ofiarę, także ofiarę z własnego życia. Zacytuję w całości list z 9 kwietnia 1964 r.:
„Droga Stasiu, za miłe życzenia świąteczne dziękuję – niosę Ci zaś nie tylko wielkanocne, ale codzienne, które się streszczają w życzeniu Pana Jezusa: Pokój wam!, który zamyka w sobie wszystkie dobra.
Drugie życzenie łączy się z Twoim pytaniem, co masz uczynić w Twoim błogosławionym stanie. Z miłości ku Bogu i ku Tobie piszę szczerze: zdaj się na wolę Bożą, a nie zawiedziesz się. A wolą Bożą jest, byś nic nie czyniła na szkodę dziecka. Dziecko poczęte jest człowiekiem, osobą, ma prawo do życia. Nie wolno tego życia niszczyć lub nie daj Boże zabijać.
Lękasz się następstw: że możesz umrzeć, że dzieci zostaną sierotkami. Myślę, że przy opiece lekarskiej to niebezpieczeństwo może być dalekie; gdybyś nawet życie dziecka opłaciła życiem swoim, sierotkami Pan Bóg się zajmie, bo i wróbel nie spada z dachu bez woli Ojca Niebieskiego.
Żadne prawa państwowe, żadne racje ludzkie nie mogą zmienić prawa Boskiego w tym wypadku: nie zabijaj. Matka, która potomstwo usuwa, podlega także karze ekskomuniki, zachowanej biskupowi. Lepiej zatem być męczennicą niż katem, mieć chwałę spełnionego obowiązku. Przeciwnie, miałabyś udrękę w sumieniu całe życie. Mam ufność, że zachowując dziecko, zachowasz i siebie, i będziesz miała radość, jak mówi Pan Jezus, że narodził się człowiek. Zresztą, kto ci zaręczy, że usuwając płód, sama życia nie zakończysz?
Bardzo ważną jest rzeczą, byś zachowała pokój, bo teraz szarpiesz i duszę, i organizm ciągłym przejmowaniem się, co będzie. Dobrze będzie.
Przyrzekam moje modlitwy w tej intencji, by wszystko szczęśliwy wzięło obrót z chwałą Bożą i twoim szczęściem. Pozdrawiam i błogosławię. Pokój tobie! o.Anzelm k.b.”
Duchowe wsparcie i prowadzenie przez kapłana-kierownika duchowego, zaowocowały właściwą decyzją matki – „za życiem”, gdyż dwa miesiące później w liście o. Anzelma, czytamy:
„Droga Stasiu, sprawiłaś mi radość Twoim listem. Ufam w Bogu, a także w Twojej cnocie, że wszystko szczęśliwie się rozwiąże, radość Twoja przewyższy dotychczasowe cierpienia i obawy” (Łódź, 18 VI 1964).
Gdy nadszedł dzień rozwiązania, Sługa Boży cieszył się razem z całą rodziną darem narodzin zdrowej dziewczynki i składał dziękczynienie Stwórcy i Panu życia! Jego dalsze pouczenia wobec bohaterskiej matki rodziny dotyczyły teraz obowiązku dobrego, religijnego wychowania dzieci:
„Droga Stasiu, cieszę się ze szczęśliwego rozwiązania. Nagrodę mieć będziesz u Pana, a ufam, że zdrowie wróci i córeczka chować się będzie, okupiona twoim cierpieniem. Przyrzekam w tej intencji moje paciorki, aby Pan Jezus błogosławił Matce i Dzieciom.
Czuwaj, by dzieciom dać głębokie wychowanie religijne, by dać im nie tylko życie materialne, ale dać im Boga. Co dziecko weźmie od Matki, zachowa całe życie, a jeśli nawet pobłądzi, prędzej czy później wróci na dobrą drogę. Szkoła da pewną kulturę indywidualną, lecz obecnie zabija raczej ducha, niż kształci” (Łódź, 30 IX 1964).
Świadectwo zaufania Bogu i czystego sumienia jest dla chrześcijanina najwyższą pochwałą. Oby każda matka mogła się cieszyć taką pochwałą, jakiej udziela niżej Sługa Boży:
„Droga Stasiu, dziękuję za wiadomości osobiste i rodzinne. Na Nowy Rok życzę błogosławieństwa Bożego – radości rodzinnej i zdrowia dobrego. Cieszę się i dziękuję Bogu i Tobie, żeś pokazała się mężną niewiastą i dobrą Matką, żeś zaufała Bogu, a nie oparłaś się na zdaniu mądrych tego świata. Niech dziecina rośnie w łasce i latach i będzie Ci pociechą i nagrodą” (Łódź, 30 XII 1964).
Dlaczego Ojciec Anzelm?
Sługa Boży, jako kapłan, żył wiarą i posłuszeństwem, wcielając w swoje życie i posługę wiernym otrzymywane natchnienia, tworząc dzieła dla dobra wspólnoty Kościoła. Był w swoim długim życiu (1884-1969) czcicielem i propagatorem kultu Dzieciątka Jezus w Polsce i w zakonie karmelitańskim. Założył nie tylko Bractwo Dzieciatka Jezus w Krakowie w 1914 r., ale w 1921 r. także Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus, obchodzące w tym roku 100-lecie swego istnienia.
Dziś, po 50 latach od śmierci o. Anzelma Gądka, jest on przez wielu swoich czcicieli wzywany jako pośrednik, w problemach życiowych, rodzinnych, w ciężkich chorobach, ale przede wszystkim w sprawach trudnego czy „niemożliwego” macierzyństwa, szczęśliwego rozwiązania. Pytamy więc, dlaczego o. Anzelm, karmelita bosy, kapłan, kontemplatyk, miałby mieć taki patronat? Przekonujemy się jednak o tym na podstawie wielu świadectw i podziękowań za otrzymane łaski, które napływają do Postulacji Sługi Bożego w Łodzi. Dla potwierdzenia, zacytuję chociażby następujące:
"Dlaczego Ojciec Anzelm? Bo jeżeli tak bardzo kochał Boskie Dzieciątko Jezus, to na pewno pomoże i mojemu dziecku, i nie zawiodłam się. Niech będzie Bóg uwielbiony! Dziękuję Ci Boże i wysławiam Cię za wysłuchanie mojej prośby przez wstawiennictwo Sługi Twojego o. Anzelma Gądka” J.C.
„Ojcze Anzelmie, dziękuję za uproszenie łaski poczęcia dziecka przez Katarzynę; powierzam twemu wstawiennictwu jej rodzinę. Uproś dar szczęśliwego rozwiązania.” Izabela, 12.12.2019.
„Pragnę serdecznie podziękować Słudze Bożemu o. Anzelmowi za jego obecność w życiu naszej rodziny, która jest dla nas bardzo ważna. Dziękujemy za jego pomoc w naszych różnych sprawach. Szczególnie, dziękuję za uproszenie potomstwa dla mojej znajomej, która bardzo długo oczekiwała na ten dar. Odprawiałam nieustannie nowennę za przyczyną o. Anzelma. Dziś moja przyjaciółka cieszy się pięknym synkiem Hubertem. Niech Bóg będzie uwielbiony.” Janina, 6.01.2020.
Za przykładem Sługi Bożego o. Anzelma Gądka, bądźmy wiernymi przyjaciółmi i czcicielami Chrystusa, Dzieciątka Jezus – Wcielonego Słowa, wraz z Maryja, Służebnicą Pańską i św. Józefem, bądźmy ludźmi modlitwy i zaufania Bogu, a wtedy wszyscy razem będziemy prawdziwymi obrońcami i propagatorami świętości życia ludzkiego.
s. Konrada Dubel CSCIJ








Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.