Przeskocz do treści

„Wielki Post to czas, w którym Kościół z matczyną troską zaprasza nas do ponownego umieszczenia w centrum naszego życia misterium Boga, aby nasza wiara odzyskała zapał, a nasze serca nie rozpraszały się codziennymi zmartwieniami i rozproszeniami. Każda droga nawrócenia zaczyna się, gdy pozwalamy, aby dotarło do nas Słowo Boże, i przyjmujemy je z uległością ducha”. (Orędzie Ojca Św. Leona XIV na Wielki Post 2026.)
„W tym czasie Postu, który jest odnowieniem życia nadprzyrodzonego – pisze Sługa Boży o. Anzelm - Kościół stawia nam postać św. Józefa do naśladowania. Mają w nim poręczyciela największe i najpiękniejsze tajemnice wiary. Bóg wybrał go do tych wielkich tajemnic miłości, aby je widział i dawał świadectwo prawdzie. Józef był wiernym wykonawcą zamiarów Bożych, wystarcza mu Słowo Boga, które z prostotą wiary słuchając – przyjmuje i czyni”.
Niech jego przykład i przemożne wstawiennictwo pomaga nam, umieścić na nowo Boga w centrum naszego życia, słuchając Jego Słowa i przyjmując je, aby tak jak św. Józef stawać się wiernymi wykonawcami zamiarów Bożych.

Dzień I

Pierwsze przykazanie jest takie: Słuchaj, Izraelu! (Mk 12, 29)

Prostota jest jakby przeniesieniem naszego myślenia i chcenia w myślenie Boga i w chcenie Boga, i w wykonanie Boże. Gdy Anioł Boży mówi Józefowi podczas Zwiastowania, że to, co go spotkało jest dziełem Ducha Świętego, z prostotą przyjmuje obwieszczenie, nie mając innego dowodu, jak tylko słowa wiary. Stało się tak jednak dlatego, że ten Cieśla z Nazaretu żył w obecności Boga; oczy jego wewnętrzne były skierowane ku Stwórcy, by pełnić Jego wolę; nie narzekał ani na stan, ani na ubóstwo. Pamiętał zawsze, że najpierw Bóg, a potem chleb, i dlatego szukając najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości (por. Mt 6, 33) nie tracił pogodnej ufności o jutro.

W jego życiu z Bogiem najważniejszym ćwiczeniem i stałym zajęciem była obecność Boga: Pan jest…, w Nim jesteśmy, w Nim żyjemy (por. Dz 17, 28). Bez tej obecności pusto by było w rozumie, pusto w woli i w całej duszy; a obraz Boga całkiem byłby przesłonięty rzeczami niepotrzebnymi.

Święty Józefie, milczący i zasłuchany w Słowo Boga,
 naucz nas wypełniać Bożą obecnością naszą codzienność.

~~~~~~~~

Dzień II

Będziesz miłował Boga całym swym sercem,
całą swą duszą i całym swym umysłem (Mk 12, 30)

U św. Józefa życie rozwijało się i doskonaliło przez miłość, bo drogą do Boga jest miłość. Wielki ten Święty kochał Boga – nie tylko, jak kochać mogą ludzie uczuciem synowskim, lecz również oddaniem siebie. Kochał Go każdym ruchem pracowitej ręki, każdym uderzeniem serca, każdym spojrzeniem oka.

Kochał wolę Boga, a ta wola święta była mu modlitwą, w której więcej wołało cierpienie, praca, poświęcenie i całkowite zapomnienie o sobie, które obejmuje Boga wiarą, ufnością i miłością, które całe przeniknięte jest Bogiem: Bożą myślą i Bożą wolą.

Bo kochać, to więcej być w Bogu niż w sobie. Kochać, to pragnąć nie siebie, lecz chwały Bożej. Takiego oddania się Miłości, żąda wielka czcicielka św. Józefa, Teresa od Jezusa: „Niewiele mówić, niewiele rozmyślać, ale wiele kochać!”

Święty Józefie, ukochany nasz Ojcze, bądź nam przewodnikiem i mistrzem na drodze ku doskonałemu miłowaniu Boga, które jest celem naszego życia i naszego powołania.

~~~~~~~~

Dzień III

Światło w ciemności

Święty Józef po Zwiastowaniu nie wiedział dokąd prowadził go Bóg, wystarczyło jednak, że wiedział, że to Bóg go prowadził. Ile jednak przeżył udręki widząc Maryję wracającą od Elżbiety! Jak się to stało? Znał Jej świętość… zostać z nią, oskarżyć, jak nakazywało prawo? Nie, był sprawiedliwy. Wolał ją opuścić, niż potępić. Wtedy anioł oznajmia mu tajemnicę, że to Ducha Święty, że Syn który się narodzi jest Synem Boga...

Józef wierzy, lecz wówczas i w odrzuceniu w Betlejem, i na wygnaniu w Egipcie, i później - była to dla niego noc, gdzie trzeba było zapomnieć o swoim rozumie, o swojej woli. Była to noc rozumu i noc woli, i noc roztropności czysto ludzkiej. Ale równocześnie było i światło wiary. Mocna wiara świeciła Józefowi w tych ciemnościach, że nie kierował się swym rozumem czy swą wolą, ale wolą Boga, wchodząc przez wiarę w myśl i w plan Boży.

Święty Józefie, nasz Opiekunie w ciemnościach wiary, prowadź nas ku Światłu, ku Bogu.

~~~~~~~~

Dzień IV

Mój sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności (Ha 2, 4)

Józef był sprawiedliwy. Podstawą jego sprawiedliwości była wiara, to znaczy, że był pełen wiary, oddania i miłości, utwierdzony i wypróbowany w cnotach. Sprawiedliwość była wypisana na jego sercu, na jego słowach, na jego czynach, gdyż wiernie strzegł i pełnił wolę Boga w sercu i w postępowaniu.

Prawdziwie był wiernym Bogu we wszystkim. Jak Abraham uwierzył, że Bóg da mu syna wbrew wszystkim nadziejom, i poczytane mu to było ku sprawiedliwości (por. Rdz 15, 6; Rz 4, 22), tak, Józef uwierzył, że Bóg może narodzić się jako Dziecię i świat odkupić. Dla tej wiary Józef nazwany jest sprawiedliwym (Mt 1, 19). Dla tej sprawiedliwości godny był piastować najwyższą godność na ziemi: być opiekunem i ojcem przybranym samego Boga.

Święty Józefie, mężu sprawiedliwy, pomóż nam ufać bardziej Bogu niż sobie.

~~~~~~~~

Dzień V

Jezus, znaczy: „Bóg ocala”

Nadasz Mu imię Jezus. On ocali swój lud od jego grzechów (por. Mt 1, 20-21). Wielki to skarb mieć taki depozyt, brać udział w dziele zbawienia przybranego Syna. Józef jako pierwszy z ludzi wymówił to Imię ponad wszelkie imię (por. Flp 2, 9), on je światu ogłosił na zbawienie i na pokój tym, którzy to Imię będą wyznawać.

Bóg, zda się, nie znalazł nikogo lepszego, godniejszego i wierniejszego nad Józefa, aby Jego obietnice i plany zostały spełnione. Uczynił Józefa, Syna Dawida, swym powiernikiem, stróżem i wiernym wykonawcą odwiecznych swych zamiarów. Co przepowiedział Bóg w ciągu wieków, to powierzył ubogiemu Cieśli. Ten zaś mąż sprawiedliwy, żyjący wiarą, nie tylko zdał się na opatrzność ojcowską Boga, lecz także ze swej strony uczynił wszystko, by obietnica się spełniła. Nie zostawił Dziecięcia, lecz wziął Dziewicę i Dziecię do siebie…

Święty Józefie wybrany przez Boga,
 pochylamy się przed twą godnością i wielkością,
 powierzając nas i naszych bliskich twej obronie i opiece.

~~~~~~~~

Dzień VI

Całe piękno Syna Dawidowego wewnątrz (por. Ps 45, 14)

Godność człowieka mierzy się jego zbliżeniem się do najgodniejszej osoby - do Osoby Boga. Im bliżej ktoś jest Boga, tym więcej uczestniczy w bogactwach Bożych. Św. Józef, był blisko Jezusa, jako Jego domniemany ojciec. Jednak ponad tę bliskość ludzką, trzeba widzieć jego bliskość wewnętrzną - to jest jedność, życie łaską i wolą Boga, a to wszystko okupione było codziennym, cichym, męczeństwem…

Św. Józef cierpi, gdy widzi Boga-Dziecię w stajni, cierpi gdy słyszy bolesne proroctwo Symeona, gdy musi uciekać bez środków do życia do dalekiego Egiptu i tam wśród obcych pracować na utrzymanie rodziny, gdy wraca i nie wie co go spotka… Największym jednak jego cierpieniem było zgubienie Jezusa w Jerozolimie, szukanie Go między krewnymi i znajomymi, by wreszcie znaleźć Syna w świątyni, po trzech dniach prawdziwej agonii serca (por. Łk 2, 41-50).

Ewangeliści nie podali nam żadnego Słowa wymówionego przez niego. Św. Józef podobnie jak Matka Boża chował w sercu, co widział i słyszał. Jest on wielkością milczącą, która nie objawia się słowami ale czynami, cierpieniem i ofiarą, by dobrze było Bogu „Małemu”.

Święty Józefie bądź nam patronem modlitwy
 i ofiarnego oddania się Bogu we wszystkich okolicznościach życia.

~~~~~~~~

Dzień VII

Słudzy Pana będą oglądać Jego Oblicze (Ap 22,4)

W życiu codziennym o jednym najczęściej zapominamy: podnosić duszę do Boga, czyli modlić się. Choć życie św. Józefa niczym nie różniło się od życia ubogiego cieśli, od nieodłącznych starań i trosk o byt codzienny, to jednak modlił się tak dobrze, że z całą prawdą, ze św. Teresą możemy go postawić za patrona modlitwy.

Nam się zdaje, że św. Józef mógł się dobrze modlić, bo był w towarzystwie Jezusa. Nie wystarczy jednak, by oczy widziały, uszy słyszały, zmysły czuły materialnie obecność Boga. Raczej to przeszkadza w modlitwie, niż pomaga. Św. Józef widział Jezusa, słyszał - Tak! Ale widział małe i słabe dziecko. Lecz czy widział Boga oczyma? Nie, widział Go tak, jak my Go możemy obecnie widzieć - oczyma wiary, i stąd modlitwa Józefa, to przede wszystkim modlitwa wiary. Modlił się, wpatrując się w swego przybranego Syna, słuchając słów Jego, kochając Go każdym ruchem pracowitej ręki, każdym uderzeniem serca, każdym spojrzeniem oczu.

Święty Józefie, usuń wszystkie przeszkody i trudności
 stojące na drodze mojej modlitwy,
 naucz mnie modlić się jak ty – prostym spojrzeniem duszy w Boga.

~~~~~~~~

Dzień VIII

Panie, Ty wszystko wiesz… (J 21, 17)

Odnowienie ludzkości przychodzi przede wszystkim przez modlitwę, która łaskę wyprasza, pomnaża, a przez spojrzenie wiary, ufności i miłości odnawia wszystkie siły nadprzyrodzone w duszy. Tak i św. Józef modlił się z ufnością, która nie narzeka, nie załamuje rąk, lecz czyni wszystko, aby wolę Boga wypełnić..

Wzorem św. Józefa módlmy się więc spojrzeniem ufności. Wejrzenie prostoty dziecka i spotkanie się z okiem Stwórcy wystarczy, żeby zrozumieć, iż On, Ojciec, nie odmówi nam niczego, a jeśli odmówi, będzie to jedynie ze względu na dobro nasze; stąd nasze nadzieje i interesy, które nam tak myśl zajmują, znikną w oddaniu ich pod plany Boże, oczekiwać będziemy nie spełnienia naszych życzeń lecz daru z wysoka. Nasze bowiem roztargnienia mają swe źródło w tym, że kręcimy się koło siebie i chcielibyśmy na swoim postawić, krzyża nie przyjąć, nie doznać upokorzenia, nie ponieść straty.

W codziennych zatem życiowych zmaganiach, pracach i nieodłącznych krzyżach, idźmy do Józefa. Przy boku i w towarzystwie tego świętego Opiekuna zrozumiemy, że najcięższe doświadczenia mają swoje Alleluja, że może być w sercu radość Boża, nawet w najtwardszej doli życia.

Święty Józefie, ucz nas w trudnościach codziennego życia
 postawy prostoty i bezgranicznego zaufania Bogu naszemu Ojcu.

~~~~~~~~

Dzień IX

Objawiłem Twoje imię tym, których mi dałeś… (J 17, 26)

Spośród miliardów ludzi, jednego - Józefa z Nazaretu, Bóg nazywał swym ojcem. Ojciec niebieski powierzył mu to, co miał najdroższego, swego Syna, zlecił mu ojcowską władzę, wtajemniczył w najwyższą tajemnicę Wcielenia, a przez to wywyższył Józefa ponad wszystkich świętych. Taki ubogi cieśla z Nazaretu zajął na ziemi miejsce Boga Ojca. Z tego ojcostwa św. Józefa wynika jego potęga i władza duchowa nad całą rodziną chrześcijańską. Każdy chrześcijanin jest poniekąd synem Józefa, każda rodzina chrześcijańska i zakonna ma prawo do jego opieki, ale i ma obowiązek czcić go i kochać.

To ojcostwo św. Józefa, choć jest największym zaszczytem dla stworzenia, wszak nabyte było za cenę wielkich ofiar, udręczeń i pracy. Któż zliczy troski ojcowskie Józefa, którymi otaczał Dziecię Jezus? Kto pojmie cierpienia duszy, jakie przeżywał? Jezus, Syn Boży, jemu zawdzięcza ocalenie od śmierci z ręki Heroda, opiekę i życie podczas pobytu w Egipcie, wychowanie i naukę w Nazarecie. Co najlepszego czyni miłość ojca dla dzieci, to Józef czynił dla Syna Bożego.

Życie jego choć trudne lecz proste, bogate obecnością samego Boga. Bierzmy z niego wzór życia. Nie możemy wprawdzie bezpośrednio być z Jezusem jak Józef, ale możemy jak on mieć troskę i wychowywać Jezusa w duszach naszych i naszych bliźnich, łaską i wiarą, modlitwą i pracą, ofiarą miłości we wszystkich okazjach. A chwałą naszą niech będzie Jezus.

Św. Józefie, święty cieniu Boga Ojca,
 powierzam się Twojej przemożnej opiece,
 prowadź mnie ku głębinom modlitwy,
 abym z prostotą dziecka czynił wolę Ojca Niebieskiego
 i objawiał wszystkim Jego miłosierną miłość.

~~~~~~~~

Módlmy się: Święty Józefie, który w dzień i w nocy wsłuchiwałeś się w Boga, zawsze pełniąc Jego wolę, uproś nam, abyśmy wierni naszemu powołaniu potrafili kochać Boga tak, jak ty kochałeś: całym sercem, umysłem i duszą, a bliźniego tak, jak ty kochałeś Maryję, Matkę Dzieciątka. Prowadź nas do zażyłej więzi z Jezusem dla objawienia chwały Ojca, który żyje i króluje na wieki wieków. Amen

Opracowała: s. M. Koleta Bajda CSCIJ

Źródła:
Sługa Boży o. Anzelm Gądek OCD
BZ, t. 4 - „Ojciec i Opiekun”
oraz „Opiekun Dzieciątka Jezus”.
Modlitwa końcowa K. Wons - „Cały Sprawiedliwy”.

Według Ewangelii dzieje św. Józefa złączone są z dziecięctwem Jezusa – to dzieje radości i bólu, dzieje ofiary i miłości. Wielkość cnoty i heroizm św. Józefa przedstawiają się na tle dziejów Dzieciątka Jezus, które jest największą ozdobą i chwałą św. Józefa. Ta wielkość i chwała św. Józefa ma jedną cechę: wszystko w jego stosunku do Dzieciątka Jezus jest takie proste, tak naturalne a zarazem tak niewymownie nadprzyrodzone.

Prośmy, byśmy pod opieką św. Józefa umieli naśladować Dzieciątko Jezus tak, jak on, tak je kochać, jak on Je kochał, i tak się dla Niego poświęcać, jak on to czynił, i byśmy pod jego opieką razem z Dzieciątkiem Jezus wzrastali w mądrości i w łasce, i w latach świętego Bożego dziecięctwa. Amen.

DZIEŃ I.   Z JÓZEFEM, POKORNYM SYNEM DAWIDA

Bóg pokornym daje łaskę (Jk 4, 6)

Bóg każdemu daje łaskę według przeznaczenia do jakiegoś dzieła. Tych zaś, których wybiera do jakiegoś dzieła, tak przygotowuje i usposabia, by byli zdolni je wykonać. Otóż, św. Józef, po Matce Najświętszej, miał najwyższe obowiązki. Jako głowa Świętej Rodziny, Oblubieniec Matki Boga, według prawa ojciec Syna Bożego, przedstawiciel Ojca niebieskiego, Jego „sekretarz” w dziele Wcielenia, był przygotowany przez Boga do wypełniania tych zadań, uposażony w te szczególne cnoty, które miały rozświecać ubogi domek cieśli z Nazaretu.

Karty Pisma Świętego mało podają szczegółów o życiu św. Józefa. Kto chciałby pisać jego żywot według źródeł, jakie zostawili ewangeliści, znajdowałby tylko wypadki, które się łączą z dziecięcymi latami Jezusa. Poza tym całe życie Józefa jest w cieniu codziennej pracy przy warsztacie, ukryte, pokorne, pełne trudu.

Jezu, Maryjo, Józefie - Wam oddaję się w opiekę.
Sprawcie, bym nigdy nie wychodził z domu Ojca mego,
lecz wiecznie mieszkał w Sercu Jego pokorny
.

DZIEŃ II.   Z JÓZEFEM, UBOGIM CIEŚLĄ…

Bóg wybrał ubogich tego świata
na bogatych w wierze oraz na dziedziców królestwa (Jk 2, 5)

Życie św. Józefa - to życie ubogiego cieśli, nie było ono wolne od starań i trosk o byt codzienny, od trudnych i niebezpiecznych wydarzeń, od trudów i wygnania, które jednak znosił z mężnym sercem.

Choć pochodził z rodu Dawida i był spokrewniony z królami, to ten fakt, który w oczach świata, uważany jest za wielką godność, w oczach Boga jest mało znaczący, jeśli nie jest złączony ze szlachectwem ducha. Szlachetnych według urodzenia jest wielu, lecz szlachectwo ducha i serca jest rzadsze, owszem, nader mało jest takich, którzy w ubóstwie i materialnych troskach zachowują godność człowieka i dziecka Bożego.

Godność człowieka mierzy się jego zbliżeniem się do Osoby Boga, stąd życie św. Józefa jest skarbnicą, z której mogą przeobficie czerpać pokrzepienie i pomoc wszystkie stany, wszystkie wieki i narody, i to nie tylko w duchowych potrzebach, ale i w doczesnych.

Święty Józefie Ojcze i Opiekunie Dzieciątka Jezus
wyjednaj mi łaskę duchowego ubóstwa!

DZIEŃ III.   Z JÓZEFEM, PRZECZYSTYM OBLUBIEŃCEM

Błogosławieni czystego serca,
albowiem oni Boga zobaczą (Mt 5, 8)

Józef był Oblubieńcem, mężem Dziewicy. Samo imię Oblubieniec głosi coś czystego, coś jednoczącego duchowo, coś co przechodzi z duszy do duszy i jednoczy je. Mówiąc Oblubieniec i to Dziewicy, najczystszej, niepokalanej, nienaruszonej podwajamy pojęcie tej czystości u św. Józefa: Józef stróż Dziewicy i stróż dziewic!

Józef przyjął Maryję nie tylko jako swą Oblubienicę, ale jako Oblubienicę Ducha Świętego, łącząc się z Nią tą miłością Boga, która oczyszcza wszelki zmysł i udziela się, raczej przelewa się z serca do serca najczystszą miłością Boga.

Dlatego św. Józef jest stróżem czystości wszystkich, szczególnie kapłanów, przez których posługę przychodzi łaska, jakby nowe Wcielenie Boga w dusze ludzkie, ale także jest stróżem czystości osób zakonnych, które w duszach swoich przez tę łaskę mają ponawiać tajemnicę Wcielenia.

Przeczysty Oblubieńcze, św. Józefie, uwolnij mnie od trosk i zamętu tego świata, abym starał się zawsze podobać Ojcu (por. 1 Kor 7, 32) i dostąpił pokoju, i radości ludzi czystego serca.

DZIEŃ IV. Z JÓZEFEM SPRAWIEDLIWYM

A mój sprawiedliwy z wiary będzie żyć,
jeśli cofnąłby się, nie upodoba sobie
moja dusza w nim (Hbr 10, 38)

Ewangelista nazywa św. Józefa sprawiedliwym (por. Mt 1, 19). Nie bez głębszej myśli rzucone zostało to słowo w Ewangelii, jako posiew cnót ukrytych. Sprawiedliwość jest bowiem wytrwałą i stałą wolą, która oddaje każdemu, co mu się należy. Podstawą jego sprawiedliwości była wiara, a cechą była modlitwa.

Świętemu Józefowi Bóg powierzył co miał najdroższego, to jest swego Boskiego Syna, i odstąpił mu nad Nim swoją władzę ojcowską; gdy zważymy, że jemu oddał w opiekę najkosztowniejszy klejnot Trójcy Najświętszej, jako Oblubienicę Niepokalaną Dziewicę i Matkę swego Syna, to obraz tego męża występuje w niepojętej piękności i godności.

Bo czyż Bóg mógłby powierzyć mu takie skarby, gdyby on nie miał istotnych wartości i zalet do wypełnienia tego zadania? Czyż Bóg wybrałby go, gdyby świętość tego męża nie była wyższa nad jego królewskie szlachectwo? Czy na jego sercu spoczywałby Syn Boży i dałby mu się nosić, karmić i pieścić? Czy stałaby przy nim w blaskach czystości Niepokalana Dziewica, gdyby on nie był mężem pełnym sprawiedliwości i utwierdzonym w łasce u Boga? Zaiste, to krótkie słowo: „był mężem sprawiedliwym” (Mt 1, 19) zamyka wszystkie pochwały i godności.

Święty Józefie, mężu sprawiedliwy, pomóż mi żyć w wierze w Syna Bożego,
który mnie umiłował, i samego siebie wydał za mnie.

DZIEŃ V.   Z JÓZEFEM, MĘŻEM UFNEJ WIARY

On to wbrew nadziei uwierzył nadziei (Rz 4, 18)

Z modlitwą, pełną wiary, łączy się u św. Józefa mężna ufność, ta ufność, która nie tylko zdaje się na opatrzność ojcowską Boga, lecz także daje ze swej strony wszelki wysiłek, by obietnica się spełniła. Nie zostawił Dziecięcia potędze Boga, w którego wierzył, lecz wziął Dziewicę i Dziecię… Ta wiara zamienia się w pełną ufność, kiedy wśród piętrzących się cierpień zachowuje pokój w pełnieniu woli Bożej. Ta wiara i ufność okazują się rosnącą miłością, kiedy jako wzgardzony przez otoczenie cieśla znosi swoje położenie, rosnąc ze swym przybranym Synem w cierpieniu, w łasce i mądrości.

Za wzorem św. Józefa módlmy się spojrzeniem ufności.
Wejrzenie prostoty dziecka i spotkanie się z okiem Stwórcy wystarczy,
żeby zrozumieć, iż Ojciec, nie odmówi nam niczego….

DZIEŃ VI.   Z JÓZEFEM POSŁUSZNYM

Jezus odpowiedział:
«Pierwsze jest przykazanie: Słuchaj, Izraelu... (Mk 12, 29)

Jakie było posłuszeństwo św. Józefa? Zjawia mu się anioł Pański we śnie i powiada: Zabierz Dzieciątko i Matkę Jego i uchodź do Egiptu (por. Mt 2, 13). A tu noc, i to ciemna noc, ani drogi może nie znał, ani środków nie miał. I rzeczywiście, była noc, nie tylko materialna, lecz tam była inna noc. Noc, gdzie trzeba było zapomnieć o swoim rozumie, o swojej woli. To była noc rozumu i noc woli, i noc roztropności czysto ludzkiej. Ale równocześnie było i światło wiary. Mocna wiara świeciła w tej nocy św. Józefowi, że nie kierował się swoim rozumem ani swoją wolą, ale kierował się objawioną wolą Bożą. To słuchanie, oddanie się i wypełnienie woli Bożej jest u niego najdoskonalsze.

Święty Józefie najposłuszniejszy, wstaw się za mną, abym zawsze wpatrywał się
w Twego przybranego Syna, słuchał słów Jego, kochał Go każdym ruchem ręki,
każdym uderzeniem serca, każdym spojrzeniem oka.

DZIEŃ VII.   Z JÓZEFEM MILCZĄCYM APOSTOŁEM SŁOWA WCIELONEGO

W milczeniu i nadziei,
w ciszy i ufności jest wasza siła (Iz 30, 15)

Święty Józef to pierwszy apostoł, pierwszy ewangelista i obrońca Zbawiciela. Jest on również pierwszym milczącym i najważniejszym świadkiem cudownych tajemnic Wcielonego Boga. Największe i najpiękniejsze misteria dziecięctwa i wiary mają w nim poręczyciela. Bóg wybrał go do tych wielkich tajemnic miłości, aby je widział i dawał świadectwo prawdzie. A Józef niósł to Słowo, tego Jezusa w dalekie kraje, nie w ustach jak Apostołowie, ale na własnych ramionach, on Go okazał poganom w Egipcie, on Go bronił przed śmiercią i głodem, on Go wychował i wykarmił. Wszyscy inni przepowiadali nam Jezusa. Józef nam Go zachował.

Jego wielkość jest wielkością milczącą, która nie objawia się słowami, ale czynami, cierpieniem i ofiarą. A przecież w rodzinnym życiu w Nazarecie był na pewno duszą oddania się i poświęcenia. Gdy Maryja chowała w sercu i rozważała, co słyszała o Dzieciątku (por. Łk 2, 51), on również chował w sercu, ale równocześnie poświęcał swoje siły na Jego utrzymanie, by dobrze było Bogu „Małemu”.

Święty Józefie, milczący apostole Słowa Wcielonego,
bądź moim ojcem i kierownikiem w codziennej modlitwie i apostolstwie dziecięctwa
.

DZIEŃ VIII.   Z JÓZEFEM, UKRYTYM W PIĘKNIE PROSTOTY

Życie jego jest ukryte z Chrystusem w Bogu,
stąd całe piękno syna królewskiego wewnątrz
(por. Kol 3, 3; Ps 45, 14).

Życie św. Józefa to zarazem głębia ukrycia, ale i pokorna, wytrwała prostota codziennego trudu dla miłości Boga. To również jakby uprzednie uczestnictwo w ofierze Jezusa Chrystusa, w którym wszystko poświecone jest rzeczywistej, choć ukrytej ofierze miłości. Żadna próba tej prostoty nie wywraca, bo regułą jej jest wola Boża.

Stąd chwała św. Józefa jest cała wewnątrz, wszelka wielkość jego, jak i wszystkie skarby Maryi i Jezusa są ukryte przed naszymi oczyma. Św. Józef jest sekretarzem Boga w dziele Wcielenia, są mu powierzone wielkie tajemnice. Nie jesteśmy w stanie nawet wyobrazić sobie jego życia wewnętrznego, jego stosunku do Jezusa i Jego Matki. Dusza jego tonęła w najwyższym widzeniu wiary, zanurzona w głębinach miłości i zjednoczenia z Bogiem. W życiu jego, tak prostym, a tak głębokim, tak ukrytym, a jawnym przed Bogiem, leży sekret jego świętości. Wszystkie dusze, które zmierzają do zjednoczenia z Bogiem, powinny wejść w to wewnętrzne sanktuarium i naśladować wewnętrzne akty tego życia, bo od nich najbardziej zależy świętość.

Św. Józefie, mistrzu życia ukrytego z Jezusem w Bogu,
prowadź mnie ku głębinom modlitwy, abym z prostotą dziecka
czynił wolę Ojca Niebieskiego i objawiał Jego miłosierną miłość.

DZIEŃ IX.   Z JÓZEFEM, ŚWIĘTYM CIENIEM BOGA OJCA

Bóg wybrał go przed założeniem świata,
aby był święty i nieskalany przed Jego Obliczem,
i z miłości przeznaczył go dla Siebie…(por. Kol. 1, 4)

Może najchwalebniejszym tytułem św. Józefa jest tytuł: ojciec Jezusa. Spośród miliardów ludzi na ziemi, jego jedynego, ubogiego cieślę z Nazaretu, Bóg nazwał ojcem swoim. Albowiem Ojciec Niebieski przelał na Józefa swoją powagę i władzę i zastępstwo na ziemi, i ten pokorny syn Dawida zajął na ziemi miejsce Boga. Jakie to cudowne! Jezus więc, Syn Ojca w niebie, nazywał św. Józefa słodkim imieniem: ojcze.

To ojcostwo św. Józefa, choć jest największym zaszczytem dla stworzenia przecież nabyte było za cenę wielkich ofiar, udręczeń i pracy. Misja Jezusa, w myśl Ojca Niebieskiego miała być do czasu zasłonięta w zaciszu Nazaretu. Ojciec Niebieski wybrał więc do strzeżenia tej tajemnicy męża sprawiedliwego, Józefa. Jako powiernik największej tajemnicy jest więc św. Józef jakby cieniem, który zakrywał blask Syna Bożego. Lecz zaiste, ten cień Józefa, który zakrywał blask Syna Bożego, sam był blaskiem!

Św. Józefa, Święty cieniu Boga Ojca, powierzam się Twojej przemożnej opiece, niech moc
 Twego wstawiennictwa kształtuje we mnie Jezusa, w którym Ojciec upodobał sobie!

Opracowanie: s. Koleta Bajda CSCIJ

W nowennie zostały wykorzystane rozważania Sługi Bożego o. Anzelma Gądka OCD
z: „Opiekun Dzieciątka Jezus”, Łódź 1999; „Ojciec i Opiekun”, Kraków 2008;
niektóre wezwania K. Wonsa z: „Cały Sprawiedliwy”.

Z pełną radością możemy biec do naszego św. Józefa, Ojca i Opiekuna, i składać u jego stóp świeże kwiaty, wiosenną miłość serc naszych. Przyszliście chwalić, sławić, ofiarować i prosić św. Józefa. Słusznie, bardzo słusznie, bo jeśli kto, to św. Józef zasługuje na waszą miłość, na waszą ufność, zasługuje, byście go najbardziej ze wszystkich świętych, po Matce Najświętszej, czcili i naśladowali. Bo i któryż ze świętych zechce porównać się z tym czystym Oblubieńcem Niepokalanej Dziewicy, z tym ojcem przybranym naszego Boga? Jest on Patriarchą, a święci to są jego „dzieci” i „wnukowie”, wyrośli na tym „Chlebie żywym”, który on im podał, ukształtowani na przykładach, które on im przekazał w dziedzictwie. (...)

Święty Józef jest opiekunem każdego z nas osobno. Wiedzą o tym ci, którzy mają do niego nabożeństwo. „Chciałabym wszystkich przekonać, woła św. Matka nasza Teresa, aby byli nabożni do tego chwalebnego Świętego, z doświadczenia wiedząc o wielkich i niezliczonych dobrach, które nam wyprasza u Boga. Od wielu już lat corocznie proszę go w jego święto o jakąś łaskę, a zawsze mnie wysłuchuje. Jeśli zaś prośba nie jest tak prosta, on ją prostuje i sprawia, że obraca się na nasze dobro. Proszę przez miłość Boga - mówi dalej - kto mi nie wierzy, niech spróbuje, a dozna z własnego doświadczenia jak wielkim jest dobrem polecać się temu chwalebnemu ze wszech miar Patriarsze”.

Dlaczego ta opieka Józefa nad każdym z nas ma taką skuteczność? Bo św. Józef, rzec by można, ma w tym jakby własny interes. On jest opiekunem, szafarzem Kościoła Bożego, dlatego im więcej udzieli pomocy, im więcej ludzi doprowadzi do zbawienia, tym bardziej rośnie chwała jego przybranego Syna, a równocześnie jego własna.

Idźcie więc zawsze z ufnością do Józefa! Tam, gdzie już nikt nie pomoże, tam Oblubieniec Maryi wezwany z ufnością, pomoże na pewno. (...)

Jeśli zatem św. Józef jest opiekunem Kościoła, jeśli jest opiekunem rodziny chrześcijańskiej, jeśli jest wreszcie opiekunem każdego z nas z osobna, bez różnicy wieku, stanu, powołania, zajęcia, to cześć jego powinna być tak powszechna, jak powszechny jest Kościół katolicki. I stąd można powiedzieć, że kto nie czci św. Józefa, kto go nie wzywa, ten nie jest prawdziwie pobożnym katolikiem.

(...) Moi Drodzy, idźcie do Józefa! Proszę was i ja, ze świętą Matką Teresą: Spróbujcie, a doświadczycie, bo jak mówi Pismo: Żaden na ziemi nie narodził się jako Józef, który się człowiekiem narodził – książęciem braci, utwierdzeniem ludu, rządcą braci, umocnieniem narodów. Amen.

Zob. Kazanie na uroczystość Opieki św. Józefa, Kraków-Wesoła, 17 IV 1910 r.

W domu zakonnym sióstr karmelitanek Dzieciątka Jezus w Łodzi, gdzie znajduje się Postulacja Sługi Bożego Anzelma Gądka OCD, rocznice i wspomnienia związane z życiem i działalnością Ojca Założyciela obchodzone są w sposób szczególny. Siostry pracujące w Postulacji, korzystając z materiałów archiwalnych, starają się przy takich okazjach poszerzać wiedzę sióstr o jego osobie, udostępniać ciekawe epizody z życia oraz głębiej odkrywać jego duchowość. Taką dobrą okazją była również 137. rocznica urodzin Macieja Józefa Gądka. Pragniemy ponadto dzielić się opracowanymi treściami z szerszym kręgiem osób zainteresowanych życiem i duchowością Sługi Bożego – w sposób wirtualny, na platformie niniejszego bloga.

Dzień 24 lutego 2021 r. rozpoczął się modlitwą wspólnotową. Msza św. sprawowana przez o. Mirosława Tredera OCD miała intencję dziękczynną, za dar życia i łaski udzielone Ojcu Założycielowi oraz za siostry, z prośbą o obfite owoce Roku Jubileuszowego 100-lecia Zgromadzenia i wierność złożonym ślubom.

Już tradycyjnie, w przeddzień dnia urodzin o. Anzelma, siostry upiekły „bułeczki marszowickie”. Zwyczaj ten utrwalił się w naszej wspólnocie na skutek wspomnień Sługi Bożego z jego dzieciństwa. Na rekreacji opowiadał kiedyś siostrom, że ilekroć jego mamusia, Salomea, wracała z miasta, zawsze przywoziła swoim dzieciom, także Maciusiowi, smaczne bułeczki. Dlatego siostry starają się, by mimo Wielkiego Postu, w dniu urodzin „Maciusia”, ku radości wspólnoty, nie zabrakło tego „rarytasu”…

W refektarzu, przed śniadaniem, siostry zaśpiewały jedną z piosenek o Maciusiu, autorstwa s. Bernadety Czuby (1921-2007), a następnie powitały „Gości z Marszowic”. Żartobliwą inscenizację zaaranżowały: s. Bernadeta Gortat, w roli sąsiadki rodziny Gądków i s. nowicjuszka Hanna Korwat, w roli karmelity bosego, który do czasopisma „Głos Karmelu” chciał z kobietą przeprowadzić wywiad na temat rodziców Sługi Bożego i jego rodzinnej parafii. Nasze amatorki zakonnej sceny okazały się profesjonalistkami!

Po obiedzie część sióstr udała się z pielgrzymką do kościoła karmelitów bosych pw. Opieki św. Józefa przy ul. Liściastej 9, by pomodlić przy grobie Ojca Założyciela, znajdującym się w przedsionku kościoła. W Roku Jubileuszowym 100-lecia Zgromadzenia i równocześnie w Roku św. Józefa, przy określonych warunkach, jest możliwość uzyskania odpustu zupełnego.

Przed modlitwami wieczornymi wspólnoty, w sali konferencyjnej siostry obejrzały prezentację pt. „Ojciec i Opiekun”, wykonaną przez s. Imeldę Kwiatkowską, asystentkę generalną i wicepostulator. Ukazała ona życie Sługi Bożego o. Anzelma, jako czciciela i propagatora kultu św. Józefa w zakonie terezjańskim. Prezentacja ta została rozesłana również do wielu wspólnot Zgromadzenia, by siostry nie tylko mogły zapoznać się z bogatą duchowością o. Założyciela, ale też zachęcić się do większej miłości i czci św. Józefa, opiekuna Zgromadzenia.

W dniu 24 lutego br., z okazji 137. urodzin Sł. B. o. Anzelma Gądka, Radio Fara z archidiecezji przemyskiej, w audycji „Rozmowa dnia” wyemitowało wywiad s. redaktor Klary M. Machulskiej SFMI z s. Konrada Dubel CSCIJ. W ramach rozmowy s. postulator opowiedziała o postaci sł. B. o. Anzelma Gądka, o jego działalności i posłudze oraz o trwającym procesie beatyfikacyjnym. Link do rozmowy:

Rozmowa z s. Konradą Dubel w dniu 137. rocznicy urodzin Sługi Bożego Anzelma Gądka OCD w Radiu Fara

137. Rocznicę urodzin Sługi Bożego świętowano także w jego rodzinnej parafii w Niegowici. Mszę św. o beatyfikację o. Anzelma odprawił ks. proboszcz Janusz Łomzik. W historycznym miejscu w Marszowicach, w domu rodzinnym Macieja Gądka – dziś Domu Pamięci – świętowała wspólnota Sióstr z Niegowici razem przełożoną generalną, m. Błażeją Teresą Stefańska. Nasza Matka odwiedziła to miejsce chcąc razem z Siostrami, by zyskać odpust zupełny przypisany do tego miejsca w Roku Jubileuszowym Zgromadzenia. Modliła się za cale Zgromadzenie, zwłaszcza za mające się odbyć w najbliższych miesiącach kapituły prowincjalne trzech prowincji. Z wizyty w Domu Pamięci zamieszczamy wpis do księgi pamiątkowej, a także krótkie przesłanie wizualne Matki Generalnej do sióstr Zgromadzenia oraz s. Damaris, przełożonej niegowickiej wspólnoty.

s. Konrada od Serca Bożego Dzieciątka CSCIJ