Przeskocz do treści

Gdy byłam maleńką, spodobałam się Najwyższemu...

Święta Teresa od Dzieciątka Jezus, uważając się za maleńką, czuła, że wielkich rzeczy nie dokona, więc jako mała chciała kochać jak najwięcej, szczerze jak dziecko. I ta droga maleńkości i miłości zaprowadziła ją na szczyty najwyższej doskonałości. Cum essem parvula placui Altissimo. Tą drogą szła i doszła w bardzo krótkim czasie do doskonałości.

Przypomnijmy krótko jej żywot; jest to bieg dziecka z kwiatami w ręku, lub raczej z miłością w sercu do Boga. Uczynki jej to uśmiech. Wszystko miłe, dziecięce, ale przy tym zawsze wypróbowane wewnętrznym wyrobieniem.

Urodziła się w 1873 r. Otoczona kochającą atmosferą rodzinną – miała świętych rodziców i światłe rodzeństwo. Kochana najwięcej, jako najmłodsza, wychowana była jak kwiatek, aby się nie zwarzyła i dusza jej w niczym nie ucierpiała. We wczesnym dzieciństwie straciła matkę, był to cios dla jej dziecięcej duszy, szczegóły tej śmierci później opisuje żywo, choć była wtedy czteroletnim dzieckiem. Zostawiła ta śmierć bardzo głębokie ślady w jej usposobieniu, stała się nader poważna. Ojciec, zacny i święty, zajął się jej wychowaniem; a szczególnie pierwszymi jej krokami kierowały starsze siostry – Marynia i Paulinka, obydwie później karmelitanki – i zaszczepiały w jej duszy gorącą pobożność i wstręt do grzechu. Pierwszym wyrazem, który nauczyła się czytać było niebo. Szczególniejszą miłością kochała Matkę Najświętszą. Największą jej radością było sypać kwiatki przed Najświętszym Sakramentem. Pierwsza jej spowiedź, w której spowiednik polecił jej kochać Matkę Najświętszą, zostawiła głębokie przerobienie jej duszy. W tym czasie Paulinka, jej siostra, wstąpiła do Karmelu, a ona, nie mogąc z nią być razem, odchorowała tę rozłąkę.

Cudownie uzdrowiona przez uśmiech Matki Najświętszej, która się jej ukazała, gotuje się do Pierwszej Komunii świętej przez rekolekcje. Była to uczta naprawdę święta, w której jej dusza połączyła się po raz pierwszy z Boskim Zbawcą. Łzy radości, szczęścia towarzyszyły jej cały dzień. Od tego czasu, jak mogła, najczęściej przystępowała do Komunii świętej. Czuła to dobrze, że ją Pan Jezus chce mieć wyłącznie; już wtedy zaczęła się ćwiczyć, szczególnie w miłości bliźnich, dając jałmużnę i modląc się za biednych. Rosła czysta, jasna jak lilijka w gronie domowym, z natury nieśmiała, jakby niepewna siebie, w rodzinnym kółku czuła się najszczęśliwsza. (...)

Gdy jej siostra Marynia wstąpiła do Karmelu i ona się nie mogła oprzeć temu głosowi. Miała niepełne piętnaście lat, kiedy swój zamiar wyjawiła ojcu. Ojciec przedstawiał jej trudności, ale nie bronił. Przełożeni jednak, dla młodego jej wieku, czynili trudności, kazali czekać. Wtedy ona wybiera się z ojcem do Rzymu i tu na audiencji u Ojca Świętego, kiedy wszyscy milczą – ona ośmiela się pragnienia swego serca, jak dziecko, przedstawić Ojcu Świętemu: Ojcze Święty, pozwól mi wstąpić do Karmelu w piętnastym roku życia. Ale Ojciec Święty kazał jej się zastosować do woli przełożonych. Ile wtedy cierpiała, trudno powiedzieć. A jednak z prostotą czekała na wolę Bożą. Wreszcie po wielu trudnościach i oczekiwaniach, w skończonym piętnastym roku życia wstąpiła za klauzurę. Sam ojciec jej, choć ją najwięcej kochał, zaprowadził ją sam i płacząc oddał Bogu, jako trzecią córkę do Karmelu. Niebawem wstąpiła i czwarta.

Tu w Karmelu, jako dziecko, rozpoczęła swój bieg do Boga, przez maleńkie rzeczy stawała się wielka. Ukryta w głębokiej pokorze, jej oczy nie widziały siebie i serce szukało tylko Boga, do wielkich czynów nie miała sposobności, ale była wielką mistrzynią w małych. Szczególnie, za cel swego życia wzięła sobie: kochać i poświęcać się. Nie mogąc wielkich rzeczy czynić, mogąc kochać, stąd najrozmaitsze akty tej miłości i ofiarowania się całkowitego Bogu. (...)

Sługa Boży Anzelm Gądek OCD, Kazanie wygłoszone w dniu beatyfikacji św. Teresy od Dzieciątka Jezus, Kraków, 29 IV 1923. (fragment)

1 I   Świętej Bożej Rodzicielki
Dzieciątko Jezus niech będzie ci słonkiem radości, twoją myślą i pracą, a Matka Jego niech będzie ci sercem, którym kochaj Brata Boskiego.
2 I   150 rocznica urodzin św. Teresy od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza
Naśladuj św. Teresę od Dzieciątka Jezus, której życie było sercem w Sercu Kościoła, miłością wszystkiego, co Pan Jezus kocha.
3 I  Najświętszego Imienia Jezus
Pamiętaj, że nie imię zdobi świętość, lecz świętość zdobi imię.
4 I
Dziecię Jezus niech zawsze będzie w twojej myśli i pamięci, w miłości i czynie twojej woli.
5 I
Chodź zawsze w świeżości ducha, by się nie starzeć ani nie pleśnieć w służbie Bożej.
6 I  Objawienie Pańskie
Jak Bóg wcielił się w naszą naturę w postaci dziecka, tak my mamy się wcielić w Jego naturę Boską, byśmy byli do Niego podobni – jako drugi Chrystus.
7 I
Dobry Pasterz niech cię niesie w ramionach swoich i karmi cię tym, czym miłość Jego bogata!
8 I
Staraj się również o radość wewnętrzną i zewnętrzną, bo ta usuwa myśli kuszące, które jak muchy nie dają spokoju.
9 I
Pokój Boży niech przepełnia duszę twoją, a w nim niech rodzą się owoce świętości.
10 I
Życzę ci, byś mocą Maleńkiego zawsze zwyciężała siebie - w duszy miała pokój, w oczach radość, w słowach słodycz i cichość, i więcej mówiła milczeniem niż językiem.
11 I
Kto nie upada w słowie jest doskonały.
12 I
Niech każdy dzień znaczy się postępem w cnocie; licz życie swoje nie latami, ale cnotami, bo te świadczą o doskonałości.
13 I
Radością twoją niech będzie być zapomnianą, bo wtedy będziesz blisko Boga.
14 I
Boże Dziecię niech uczyni cię podobną do siebie: prostą, pokorną, radosną - śpiewaj Jemu w sercu, roznosząc dobrą woń cnót dziecięctwa Jezusowego.
15 I
Szlachectwo cnoty jest najpiękniejszą herbu ozdobą - zdobywaj przeto szlachectwo dziecięctwa; niech cię pociąga Boska godność i piękność Dzieciątka Jezus.
16 I
Boże Dziecię niech cię nauczy czynić małe kroki wielkimi, a wielkie - jeśli będą - uczynić pokornymi.
17 I
Wczytuj się w Ewangelię Dziecięctwa - znajdziesz tam Słowo, które wszystko zamyka, tłumaczy i ożywia. Przed tym Słowem nie wystarczy zgiąć kolano, trzeba uniżyć rozum, poddać wolę – by stać się na wzór Maleńkiego „Dzieckiem Bożym”.
18 I
Tak biegnij na drodze miłości, byś codziennie zdobywała „koronę”, splecioną z rozmaitych kwiatów, z których każdy jest aktem miłości i ofiary.
                                                                               L. do s. Joanny Teresy Osuch CSCIJ, Łódź, 28/IX 1961.
19 I
Niech łaska dziecięctwa Bożego urobi w tobie obraz Dzieciątka Jezus, i uczyni twe życie miłością i radością.
20 I
Smutku unikaj, bo nie ma przyczyny do smutku dla tych, co kochają.
21 I
Zakochaj się coraz więcej w prostocie cnót ewangelicznych, a Boski mały Nauczyciel nauczy cię, że i w Wieczerniku i na Kalwarii może być Tabor.
22 I
Życzę, by każde twoje cierpienie zamieniało się w radość Miłości.
23 I
Dawaj wszystkim Boga – wypraszaj Jego łaskę, bo to największy dar, jaki dać czy uprosić możesz.
24 I
Nieś wszędzie dobry przykład, bo w ten sposób sama się uświęcisz i będziesz cichą apostołką dziecięctwa.
25 I
Nauczycielka dziecięctwa - św. Teresa niech cię prowadzi, tak jak sama szła lub była podnoszona przez windę Bożych Zmiłowań.
26 I
Uczynki ciche, ukryte, nieraz kosztujące wiele ofiary i zaparcia - mnożą twoją wartość przed Bogiem.
27 I
Łaska niech będzie twoim majątkiem, pokój w duszy owocem, radość miłości życiem!
28 I
Radość myśli, radość woli, radość wykonania! Czym większy koszt nabycia, tym większa radość posiadania.
29 I
Zawsze wracaj do radości, bo ona jest znakiem miłości.
30 I
Trzeba nie tylko czytać Ewangelię, nie tylko rozumieć, ale nią żyć.
31 I
O jedno się modlę, byście były „jedno” - niech Boże Dziecię was jednoczy, a Matka Najświętsza uczy was miłosnego obcowania z Dzieciątkiem Jezus.

J M J

Uroczystość Bożego Narodzenia jest wielką ucztą serc, w której obfituje i kolęduje cześć i uwielbienie Boga, radość i dziękczynienie Maleńkiemu Jezusowi, że raczył sam stać się dawcą i darem, że przyniósł nam wszystkie skarby Boskości i ludzkości. Stąd też rozśpiewana przy tej uczcie ludzkość, przelewa swoje Credo w żłóbek bogaty Bogiem i wzajemnie rozdziela sobie dary, hojnością Boskiego Dzieciątka na nas wylane.

Na tę świętą ucztę z pastuszkami i Aniołami spieszę do Waszego Betlejem, by Wam zwiastować wielką nowinę: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie». A z Aniołami zjawiło się mnóstwo wojska niebieskiego, wielbiąc Boga i mówiąc: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli» (Łk 2, 10-14).

(...) Wpatrując się w żłóbek znajdziecie moc i wszechmoc. Znajdziecie Marię z Józefem i Niemowlę położone w żłobie; poznacie Słowo, które wam było powiedziane o Dzieciątku! Życzenia moje z serca ojcowskiego płyną na melodię żłóbka i Dzieciątka - życzę, by każda z taką delikatnością i czystością piastowała Boże Dziecię, jak Jego Najświętsza Matka, tak pracowała dla Dzieciątka jak św. Józef, i tak rozśpiewała się w chwale Boga i w miłości niosącej pokój na ziemię, jak Aniołowie. (...)

Niech Matka Niepokalana uszczęśliwi każdą swym Skarbem, św. Józef niech uczy, jak składać codzienne dary, a Wy szczerym okiem miłości i ofiary uszczęśliwiajcie Maleńkiego.

W tej myśli błogosławi Was, dziękuje za życzenia i w codziennej Ofierze poleca Dzieciątkowi - niegodny Wasz Ojciec

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini

Dzień I - 16 grudnia

„Przez bieg roku, dzień dniowi powtarza każdemu człowiekowi tajemnicę Wcielenia: Verbum caro factum est – Słowo ciałem się stało i zamieszkało między nami.

To Słowo - na Imię Mu Jezus, Dziecię Ojca w niebie i Dziecię Matki Dziewicy na ziemi.

Jest dla tych, co uwierzą znakiem Dziecięctwa Bożego, darem łaski i prawdy; dla tych, co Go nie przyjmą, jest znakiem sprzeciwu na upadek. (...)

To Dziecię Jezus głosi i czyni zbawienie. Jest jasnością, gdy się je wymawia, jest pokarmem, gdy się je rozważa, jest pociechą i balsamem, gdy się je wzywa (św. Bernard).

Imię Jezus jest pełne rozkoszy - nasyca gdy się je wspomina; zachwyca gdy się je głosi; upaja wonią, gdy się je prosi; pociesza, gdy się pisze; uczy gdy się je wyznaje czynami (św. Bonawentura). Miłujcie Dziecię Jezus, wzywajcie Jego Imienia.

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini OCD

LBN, XII 1960.


Dzień II - 17 grudnia

„Dziecię Boże, Słowo co Ciałem się stało, to tajemnica miłości Boga, to klucz do wszystkich tajemnic. Dziękuję Ci Ojcze – mówiło to Słowo – że te rzeczy zakryłeś przed mądrymi tego świata, a objawiłeś je maluczkim.

Wam maluczkim, prostym i pokornym zapisał Ojciec Niebieski tę Miłość swoją, jako cel życia i powołania, a Dziecię Boga przelało Wam ducha swego Dziecięctwa, abyście w Jego duchu mówili do Ojca: Abba – Ojcze, i byli Jego obrazem. (...)

Rośnijcie w poznaniu i miłości Dzieciątka Jezus: Ono Waszą drogą, prawdą i życiem.”

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini OCD

LBN, XII 1955.


Dzień III - 18 grudnia

„Przez Syna - Dziecię, Ojciec niebieski - Pan, zbliżył się do człowieka - sługi, bo Syn zaślubił nas, naszą naturę, zjednoczył ją ze swoją Boską, w jednej osobie Boskiej. Przez to Bóg stał się naszym Ojcem, przypuścił człowieka do swej Boskiej godności, uczynił go dzieckiem swoim.

Na wzór Boskiego Syna, syn człowieczy rodzi się dzieckiem Bożym, i spocznie na nim Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i mocy, duch umiejętności i bogobojności, i napełni go duch bojaźni Bożej.

Niech chwała będzie Bogu Maleńkiemu! Niech każde serce uderza hymnem i rytmem Dziecięctwa, a Wasze uczynki niech świadczą pokorą i prostotą, ofiarą i miłością, że idziecie drogą dziecięctwa.”

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini OCD

LBN, XII 1954


Dzień IV - 19 grudnia

„Zbliża się Święto – Narodziny Maleńkiego - radości naszych oczu i miłości serc naszych. Zapraszam was do żłóbka, do Betlejem, by w towarzystwie Niepokalanej Panienki i św. Józefa obchodzić podwójne święto: narodziny Boga wśród ubóstwa waszego i narodziny wasze w bogactwie Jego żłóbka.

Opuścił On wielkie niebo, by znaleźć w duszach waszych małe niebo. – Gdzie Mu rozkoszniej - między wami na ziemi, czy bez was, w niebie z Aniołami?

Kolędujcie Mu „kolędę dziecięctwa”: w pokorze, w prostocie, w ufności, w oddaniu się w pełnej miłości.

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini OCD

LBN, XII 1950.


Dzień V - 20 grudnia

„Nie można odłączyć Syna od Ojca, jedno są w miłości Ducha, ale nie można też odłączyć Syna od Matki, jedno są czystością Dziecięctwa i Macierzyństwa. To Dziecię, ten Maleńki jest równy w godności Boskiej Ojcu, lecz równy jest w pełności ludzkiej natury Matce, która dając Mu narodziny z Ducha Świętego, jest Matką Boga Dziecięcia. Bóg przez Syna jest Ojcem naszego Dziecięctwa, Maryja przez Syna jest Matką naszego Dziecięctwa.

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini


Dzień VI - 21 grudnia

Chciał Ojciec niebieski, by dzieło Dziecięctwa Jego Syna było nie tylko dziełem miłości i miłosierdzia, lecz równie i dziełem pokory i wyniszczenia. Podobało się też Matce Jego, by nasze Dziecięctwo poczęło się w żłóbku a narodziło się pod krzyżem.

Staliśmy się pokrewni Dzieciątku nie z ciała ani z krwi, ale z wiary w Jego Bóstwo i przez przelanie Krwi Jego. Tym bowiem, którzy Go przyjęli dało moc być synami Bożymi, tym którzy wierzą w imię Jego, którzy nie z krwi, ani z woli ciała, ani z woli męża, lecz z Boga się narodzili. Dlatego Syn – Słowo ciałem się stało z Matki Dziewicy i przez Nią zamieszkało między nami, i dlatego widzieliśmy Go, jako jednorodzonego z Ojca, pełnego łaski i prawdy.

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini OCD

LBN, XII 1954


Dzień VII - 22 grudnia

Słowo Ojca Ciałem się stało i zamieszkało między nami. Bowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego mu dał, który wyniszczył samego siebie przyjąwszy postać sługi, we wszystkim do nas podobny prócz grzechu. Światło wiary odsłania nam tę tajemnicę.

W ciemnościach nocy, ale w świetle wiary, wprowadza nas Kościół, ta matka naszej wiary, do stajni, gdzie wita nas uśmiechem Boskiej ludzkości Dziecię – Słowo - Syn Ojca w niebie, Syn Niepokalanej w ludzkim ciele, Bóg z nami, Książę pokoju, Bóg mocny. Przyszedł szukać tego, co zginęło, wszedł do stajni, aby tych, co byli pogrzebani w grzechu, wyprowadzić do życia według wzoru Syna Bożego. Widzieliśmy Go pełnego prawdy i łaski.

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini OCD

LBN, XII 1967.


Dzień VIII - 23 grudnia

Prope est iam Dominus – Blisko już jest Pan!

Pójdźmy razem, pokłońmy się Jemu. Pokłońmy się, bo nas powołał do służby swojej - do żłóbka i do stajenki, bo nas chciał mieć dziećmi swoimi – miłośnikami dziecięctwa swego (...), bo nas uczynił apostołami tegoż dziecięctwa (...).

Złóżmy Mu razem dary: dobrą wolę, myśl czystą i prostą, uśmiech wesela w pracy i cierpieniu, wierność w obcowaniu z Nim i Matką Najświętszą – Mistrzynią pięknej Miłości.

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini OCD

LBN, 19 XII 1948.


Dzień IX - 24 grudnia

Rokrocznie spotykamy się przy żłóbku Boskiego Dzieciątka Jezus, ponawiamy naszą adorację, ożywiamy naszą wiarę, a może więcej jeszcze - serdeczność radości. Bowiem to święto, źródło świąt wszystkich, święto Zmiłowań Pańskich, tak wielkie w swojej tajemnicy, ten Bóg taki nasz i z nami, taki nawet w swojej boskości niepojęcie ludzki – zdumiewa nas swoją prostotą i porywa serce swoją maleńkością.

Więc i w tym roku z Aniołem zwiastuję wam wesele wielkie, że narodził się nam Zbawiciel – Chrystus Pan, i z Aniołami i z Wami śpiewam Gloria in excelsis Deo, a na ziemi pokój ludziom i sercom dobrej woli. A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Dziecię, owinięte w pieluszki i położone w żłobie.

fr. Anselmus a st. Andrea Corsini OCD

LBN, XII 1957.