Przeskocz do treści

Blog

Aby osiągnąć doskonałość, dusza na wzór Chrystusa musi przejść z Nim razem całą drogę, wiodącą na szczyt krzyża i miłości. A więc musi się stać dzieckiem łaski i miłosierdzia, nauczyć się pokory i posłuszeństwa łasce i woli Bożej, (...) staczać zwycięską walkę z pokusami i czuwać we dnie i w nocy na modlitwie, (...) by wreszcie przez miłość dusza mogła wejść do Wieczernika na ucztę miłości i ofiary, złączona z kapłańską modlitwą Chrystusa.

Ogrójec po uczcie będzie nader bolesny, by przemienić wolę duszy na całkowitą i pełną wolę Bożą i wprowadzić ją na drogę krzyżową ze wszystkimi udręczeniami ciała i duszy. Tak oczyszczona dusza wstąpi na szczyt Kalwarii, na szczyt miłości i ofiary, aby być jedno z Chrystusem i przez Niego i z Nim jedno z Ojcem w Duchu Świętym. (o. Anzelm, MUR, 195)

Modlitwa wstępna

Panie Jezu Chryste, pragniemy dzisiaj towarzyszyć Ci w dźwiganiu zbawczego krzyża, niech prowadzi nas Twój Sługa, Ojciec Anzelm, który w swoim kapłańskim życiu kontemplował tajemnice Twego świętego dziecięctwa "od żłóbka aż po krzyż" oraz chwalebne Zmartwychwstanie. Wpatrując się w Twoją Ofiarę, Najwyższy Kapłanie, prowadź nasze dusze drogami świętości.

Prosimy Cię, aby przez te rozważania pociągał nas do Ciebie swoją nauką o dziecięctwie Bożym, był przykładem posłuszeństwa woli Twego Ojca, uczył miłości do Twojej Matki i św. Józefa oraz wspierał nas w cierpliwym przyjmowaniu doświadczeń życia i wiernym pełnieniu codziennych obowiązków.


Stacja pierwszaNiesprawiedliwy wyrok

Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Jezus przyjął na siebie nasze grzechy

Droga Chrystusa jest tą drogą ciasną i wąską, przez którą każdy musi przejść, jeśli pragnie wejść do Królestwa. Na tej drodze trzeba się wyzuć ze starego człowieka, a odziać się w nowego, według wzoru Chrystusa (por. Ef 4, 22). Na tej to drodze trzeba umrzeć dla grzechu i rzeczy świata, wzgardzić bogactwami i rozkoszami, podbić w niewolę ciało i ujarzmić pożądliwość, ukochać pokorę i służyć bliźnim, umocnić serce w miłości Chrystusa i nieść krzyż jako sztandar mocy Bożej i naszej. (KZ, 413)

Osobista rozmowa z Jezusem w milczeniu...

Jezu, niosący ciężar naszych grzechów, odnów w nas moc swego Ducha.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


Stacja druga: Jezus przyjmuje krzyż na swoje ramiona

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał (J 3, 16).

Słowo "tak", ma w tym miłowaniu szczególniejszy akcent: tak szeroko, jak szerokie jest Jego Serce, jak miłość wieczna mogła się jeszcze rozszerzyć dla stworzenia; tak głęboko, jak miłość mogła zstąpić nisko, by podnieść wysoko; tak jak Bóg mógł umiłować, że za duszę człowieka dał duszę Syna. (NS, 23).
A Jezus, jak Baranek wziął krzyż, by za nim szły dusze, które rozumieją głos Oblubieńca; będąc zaś Królem królów i Panem panujących wyniszczył samego siebie, i stał się posłusznym aż do śmierci (por. Flp 2, 8). (KZ, 68)

Osobista rozmowa z Jezusem w milczeniu...

Jezu, dźwigający krzyż, uczyń nas posłusznymi woli Twego Ojca.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


Stacja trzecia: Jezus upada po raz pierwszy

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę Twoją świat odkupić raczył.

Bóg przywraca nam godność dzieci Bożych

Bóg pozwala na upadki sług swoich i nie daje nam tego nadzwyczajnego przywileju, jakim uposażył swoją Matkę, byśmy nie wpadli w zarozumiałość. Nie chce Bóg nasz, byśmy byli godni potępienia, ale chce byśmy byli pokorni. Upadki mówią o naszej nędzy, ale mówią i o miłosierdziu Bożym. To, co boli i rani Serce Jezusowe, to brak ufności i zaufania. (MUR, 94)

Osobista rozmowa z Jezusem w milczeniu...

Jezu, uczyń nas na nowo Twoimi dziećmi pełnymi ufności i zaufania.

Któryś za nas cierpiał rany,  Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


Stacja czwarta: Jezus spotyka swoją Matkę

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Matka pięknej miłości czuwa nad sanktuarium naszego serca

Potrzebujemy serca, które by nas strzegło, rozumiało i oświecało. Któż nas lepiej zrozumie, lepiej pocieszy niż Matka pięknej miłości? (...) Z Nią możemy poufnie rozmawiać o naszych walkach, o naszych poruszeniach serca, o naszej pracy, o naszym apostolstwie. Jej możemy powierzyć sanktuarium naszego serca. Gorąca miłość do tej Matki i dziecięca ufność uchroni nas od wszystkiego złego. Ona nas prowadzić będzie, jak Jezusa i do Jezusa, jak prowadziła Jana i apostołów. (NS, 82)

Osobista rozmowa z Jezusem w milczeniu...

Jezu, dziękujemy Ci za Twoją Matkę, niech uprosi nam serce czyste zdolne do prawdziwej miłości.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


Stacja piąta: Pomoc Szymona Cyrenejczyka

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.


 Jezus stał się naszym Bratem

Przez grzech wszyscy jesteśmy grzesznikami, bo ani z nas, ani dla nas nie możemy nic uczynić dla życia, nawet chcieć nie jest w naszej mocy, a tym mniej wykonać. Miłosierdzie Boga znalazło lekarstwo na naszą nędzę. Jezus uczynił się naszym Bratem, naszym towarzyszem, jedynym Nauczycielem i Przyjacielem. Nie możemy inaczej zdobyć naszej doskonałości, osiągnąć naszej szczęśliwości i dać prawdziwej chwały Bogu na wysokości, jak wiernie naśladując na niskości Jezusa Chrystusa i będąc w jedności z Nim. (KZ, 138)

Osobista rozmowa z Jezusem w milczeniu...

Jezu, naucz nas kontemplować Twoje człowieczeństwo i upodabniać się do Ciebie

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


Stacja szósta: Święta Weronika ociera Oblicze  PanJezusa

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Jezus pragnie dusz naszych

Przed nami jest Oblicze Pana Jezusa: popatrz na Oblicze Chrystusa Twojego (por. Ps 83, 10). Oblicze skrwawione, oczy zapłakane, krew obficie spływa, usta na wpół uchylone, serce gwałtownie bijące, ręce rozłożone,  wszystko to woła: "Gdy będę podwyższony nad ziemię, wszystko pociągnę do siebie" (J 12, 32). Jest to wołanie cierpienia. Ale jest i inne wołanie, głośne, rzeczywiste: "Sitio - Pragnę" (J 19, 28). (NS, 99)

Osobista rozmowa z Jezusem w milczeniu...

Jezu, wzbudź w naszych sercach pragnienie zbawiania z Tobą dusz.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


Stacja siódma: Jezus upada po raz drugi                       

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Jezus przypomina nam, że miłość zakrywa wiele grzechów

Ponieważ największą przeszkodą, by wejść do Królestwa jest grzech, Jezus nakazywał czynić pokutę (por. Mt 4, 17), kazał prosić o odpuszczenie (por. Mt 6, 12), a pokutę naznaczał nie przez kary i chłosty, ale przez miłość, która nie tylko głodnych nasyci, nagich odzieje (por. Mt 25, 33-40), lecz oddziela się od grzechu, od niegodziwości (por. Dz 2, 40) i niesie miłość nawet nieprzyjaciołom (por. Mt 5, 44). To jest największe przykazanie (por. Mt 22, 38). (NS, 101)

Osobista rozmowa z Jezusem w milczeniu...

Jezu, obdarz nas duchem pokuty i miłosierdzia w względem naszych bliźnich.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


Stacja ósma: Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.


Jezus uzdrawia nas swoim miłosiernym spojrzeniem

Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem? (J 4, 29). Oto przykład łaskawego spojrzenia Pana. Ten łaskawy, łagodny wzrok Zbawiciela przenika do głębi duszę, porusza ją, czyni on człowieka jakby chorym, ale wzbudza w nim gorące pragnienie lekarza, powstania z grzechu. Takich chwil, w których Jezus spogląda na nas w życiu grzesznika jest wiele. Są to różne okoliczności, przez które działa łaska Boża. (KP, 2)

Osobista rozmowa z Jezusem w milczeniu...

Jezu, spraw, by nasze spojrzenie było pełne miłości i współczucia dla innych.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


Stacja dziewiąta: Jezus upada po raz trzeci

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.


Jezus przez swój upadek podnosi nas z grzechu


My również, stając się ofiarą na wzór ofiarującego się Chrystusa, musimy się podnieść, a podniesienie nasze jest na świeczniku krzyża. Podnieść nam się trzeba na krzyżu. Mocą tego krzyża i mocą naszej ofiary, pociągnąć wszystkich do Boga; mocą modlitwy, pracy apostolskiej i mocą cierpienia. (NS, 99-100)

Osobista rozmowa z Jezusem w milczeniu...

Jezu, obdarz nas łaską nieustannego podnoszenia się z naszych upadków.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


Stacja dziesiąta: Pan Jezus z szat obnażony

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Jezus, pokorny Baranek, odpuszcza nam grzechy

Między tytułami, jakie dajemy Panu Jezusowi, szczególnie rzewny jest Baranek Boży: "Oto, Baranek Boży, który gładzi grzechy świata" (J 1, 29). Chcąc więc być podobnym do Jezusa, który jak baranek przed strzygącym go, milczał (por. Iz 53, 7), pokorny i cichy, musimy się przyoblec we własności baranka. Żąda od nas tego sam Boski Mistrz, kiedy mówi: "Oto Ja was posyłam, jako owce między wilki" (Łk 10, 3), abyście waszym umartwieniem, cichością i pokorą wilki zwyciężyli. (NS, 34)

Osobista rozmowa z Jezusem w milczeniu...

Jezu, udziel nam ducha umartwienia, ducha pokory i cichości.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


Stacja jedenasta: Pan Jezus przybity do Krzyża

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Jezus przebacza tym, którzy Mu źle czynią

Cóż odpowie Syn Boży synom człowieczym krzyżującym Go? (...) Uchylają się Jego usta, głoszą i niosą przebaczenie i miłość, o miłosierdzie Ojca proszą: "Ojcze, odpuść, bo nie wiedzą, co czynią". Cud miłości! Jeden Bóg tak mógł uczynić i uczynił. Któż bowiem w okropnościach śmierci nie myślałby raczej o sobie, aby się uwolnić? A On? On zapomniał o sobie, o swej męce i wzgardzie, i błagał za swoich nieprzyjaciół, by ich z Bogiem pojednać. Nieskończone jest miłosierdzie Boskie, lecz często tak głęboka jest przepaść złości, że nie tylko odrzuca zaproszenie, ale nawet sprzeciwia się wołaniu Boga proszącego. (KZ, 416)

Osobista rozmowa z Jezusem w milczeniu...

Jezu, uzdolnij nas do przebaczenia i miłowania naszych nieprzyjaciół.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


Stacja dwunasta: Jezus umiera na Krzyżu

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Jezus Zbawicielem świata

"Wykonało się!"(J 19,30).
Przepowiednie, które zapowiadały misję Zbawiciela, Jego wyniszczenie, zniewagi, mękę i haniebną śmierć na krzyżu "Wykonało się!"
Grzech, który wojnę wydał Bogu, ze swoją złością i karą wieczną skonał "Wykonało się!"
Sprawiedliwość i miłosierdzie, które nie chciały sobie dać dotychczas pocałunku, w ofiarnym ciele Jezusa pocałowały się "Wykonało się!"
Miłość, której ostatnim wyrazem i słowem była ofiara, miłość, która świat odkupiła "Wykonało się!"
Męki i bóle, które miały być wzorem dla bohaterów wiary i ustawicznym wezwaniem do doskonałości w miłości krzyża i Ukrzyżowanego "Wykonało się!"(KZ, 420)

Osobista rozmowa z Jezusem w milczeniu...

Jezu, niech nasze serca napełnione zostaną wdzięcznością za Twoją zbawczą mękę i śmierć.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


Stacja trzynasta: Jezus zdjęty z krzyża i oddany Matce

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.
Jezus pozostawia nam swoją Matkę

Serce Syna Bożego i Serce Matki - jedną są myślą, jednym są sercem, jednego pragną i za jedno spełniają ofiarę za zbawienie grzeszników. Czyż mając taką Matkę możemy wątpić o zbawieniu? Jest bowiem Matką, Uzdrowieniem chorych, Ucieczką grzesznych, Pocieszycielką utrapionych, Wspomożycielką Chrystusowych braci! W dziewiczej duszy Jego Matki żywym echem odzywają się słowa Jana Chrzciciela: "Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata" (J 1, 29). Oto Baranek - cichy, milczący, bez zmazy. (KZ, 415)

Osobista rozmowa z Jezusem w milczeniu...

Jezu, niech Twoja Matka nieustannie towarzyszy nam na naszej drodze wiary.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


Stacja czternasta: Jezus złożony do grobu

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie,  żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Jezus naszą nadzieją

"Obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie" (Ga 2, 20). A więc: za mnie Wcielenie Jego, za mnie życie, prace i trudy Jego, za mnie krew, męka i śmierć Jego, za mnie pot, bicze, ciernie i wyniszczenie Jego, za mnie łzy i mocne na Krzyżu wołanie. Gdyby nawet nikogo [na świecie] nie było, za mnie to wszystko było! (...) Dlaczego? By stać się dla mnie Bogiem nadziei mojej, bym nie wątpił, ale ufał, bym nie zginął. (MUR, 124)

Osobista rozmowa z Jezusem w milczeniu...

Jezu, spraw, by moja wiara była mocna, nawet w największych doświadczeniach i trudnościach.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


Stacja piętnasta: Jezus powstał z grobu

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Jezus przez krzyż wysłużył nam zmartwychwstanie

"Konieczność cierpienia i zmartwychwstania Chrystusa ukazana jest jasno w Piśmie świętym i w przykładzie samego Chrystusa. I taki też jest nasz udział i taki sposób naszego życia: cierpieć i umrzeć, być wskrzeszonymi i powstać z martwych w naszym codziennym życiu. Taka jest prawda i prawo pozostawione nam przez Chrystusa. Kto chce iść za Mną, niech zaprze się samego siebie, weźmie swój krzyż codziennie i niech idzie za Mną (por. Mt 16, 24). I kto chce iść aż do grobu, aż do chwały zmartwychwstania, pierwej niech niesie krzyż, niech cierpi. Krzyż i zmartwychwstanie są nierozdzielne. Od krzyża trzeba zaczynać, bo chwała jest z cierpienia, a z nią pokój przewyższający wszelki zmysł". (KZ, 441)

Osobista rozmowa z Jezusem w milczeniu...

Jezu, prosimy, abyśmy potrafili przyjmować z odwagą krzyż naszej codzienności.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami.


Zakończenie:

Na świecie nie ma nic większego nad Jezusa Chrystusa, a w życiu Jezusa nic nie ma większego nad Jego ofiarę na krzyżu, na którym zamierającymi wargami wymawiał słowa: "Wykonało się!" Stąd i w naszym życiu nic nie powinno być tak uroczyste, a równocześnie tak codzienne, jak rozważanie tej wielkości, to jest tej krwawej tajemnicy odkupienia, przez którą odrodziliśmy się do łaski i odzyskaliśmy utracone prawa do życia. Będzie więc rzeczą sprawiedliwą i godną, byśmy coraz więcej i coraz częściej wczuwali się w mękę Pana Naszego Jezusa Chrystusa, szli za Nim krok za krokiem w Jego drodze krzyżowej, a w ten sposób stali się godnymi uczestnikami Jego tryumfalnego zmartwychwstania (KZ, 410). Amen.

Opracowała: s. Imelda od Chrystusa Króla CSCIJ

Stacje Drogi krzyżowej z kaplicy domu prowincjalnego Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w Łodzi

„Wielki Post to czas, w którym Kościół z matczyną troską zaprasza nas do ponownego umieszczenia w centrum naszego życia misterium Boga, aby nasza wiara odzyskała zapał, a nasze serca nie rozpraszały się codziennymi zmartwieniami i rozproszeniami. Każda droga nawrócenia zaczyna się, gdy pozwalamy, aby dotarło do nas Słowo Boże, i przyjmujemy je z uległością ducha”. (Orędzie Ojca Św. Leona XIV na Wielki Post 2026.)
„W tym czasie Postu, który jest odnowieniem życia nadprzyrodzonego – pisze Sługa Boży o. Anzelm - Kościół stawia nam postać św. Józefa do naśladowania. Mają w nim poręczyciela największe i najpiękniejsze tajemnice wiary. Bóg wybrał go do tych wielkich tajemnic miłości, aby je widział i dawał świadectwo prawdzie. Józef był wiernym wykonawcą zamiarów Bożych, wystarcza mu Słowo Boga, które z prostotą wiary słuchając – przyjmuje i czyni”.
Niech jego przykład i przemożne wstawiennictwo pomaga nam, umieścić na nowo Boga w centrum naszego życia, słuchając Jego Słowa i przyjmując je, aby tak jak św. Józef stawać się wiernymi wykonawcami zamiarów Bożych.

Dzień I

Pierwsze przykazanie jest takie: Słuchaj, Izraelu! (Mk 12, 29)

Prostota jest jakby przeniesieniem naszego myślenia i chcenia w myślenie Boga i w chcenie Boga, i w wykonanie Boże. Gdy Anioł Boży mówi Józefowi podczas Zwiastowania, że to, co go spotkało jest dziełem Ducha Świętego, z prostotą przyjmuje obwieszczenie, nie mając innego dowodu, jak tylko słowa wiary. Stało się tak jednak dlatego, że ten Cieśla z Nazaretu żył w obecności Boga; oczy jego wewnętrzne były skierowane ku Stwórcy, by pełnić Jego wolę; nie narzekał ani na stan, ani na ubóstwo. Pamiętał zawsze, że najpierw Bóg, a potem chleb, i dlatego szukając najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości (por. Mt 6, 33) nie tracił pogodnej ufności o jutro.

W jego życiu z Bogiem najważniejszym ćwiczeniem i stałym zajęciem była obecność Boga: Pan jest…, w Nim jesteśmy, w Nim żyjemy (por. Dz 17, 28). Bez tej obecności pusto by było w rozumie, pusto w woli i w całej duszy; a obraz Boga całkiem byłby przesłonięty rzeczami niepotrzebnymi.

Święty Józefie, milczący i zasłuchany w Słowo Boga,
 naucz nas wypełniać Bożą obecnością naszą codzienność.

~~~~~~~~

Dzień II

Będziesz miłował Boga całym swym sercem,
całą swą duszą i całym swym umysłem (Mk 12, 30)

U św. Józefa życie rozwijało się i doskonaliło przez miłość, bo drogą do Boga jest miłość. Wielki ten Święty kochał Boga – nie tylko, jak kochać mogą ludzie uczuciem synowskim, lecz również oddaniem siebie. Kochał Go każdym ruchem pracowitej ręki, każdym uderzeniem serca, każdym spojrzeniem oka.

Kochał wolę Boga, a ta wola święta była mu modlitwą, w której więcej wołało cierpienie, praca, poświęcenie i całkowite zapomnienie o sobie, które obejmuje Boga wiarą, ufnością i miłością, które całe przeniknięte jest Bogiem: Bożą myślą i Bożą wolą.

Bo kochać, to więcej być w Bogu niż w sobie. Kochać, to pragnąć nie siebie, lecz chwały Bożej. Takiego oddania się Miłości, żąda wielka czcicielka św. Józefa, Teresa od Jezusa: „Niewiele mówić, niewiele rozmyślać, ale wiele kochać!”

Święty Józefie, ukochany nasz Ojcze, bądź nam przewodnikiem i mistrzem na drodze ku doskonałemu miłowaniu Boga, które jest celem naszego życia i naszego powołania.

~~~~~~~~

Dzień III

Światło w ciemności

Święty Józef po Zwiastowaniu nie wiedział dokąd prowadził go Bóg, wystarczyło jednak, że wiedział, że to Bóg go prowadził. Ile jednak przeżył udręki widząc Maryję wracającą od Elżbiety! Jak się to stało? Znał Jej świętość… zostać z nią, oskarżyć, jak nakazywało prawo? Nie, był sprawiedliwy. Wolał ją opuścić, niż potępić. Wtedy anioł oznajmia mu tajemnicę, że to Ducha Święty, że Syn który się narodzi jest Synem Boga...

Józef wierzy, lecz wówczas i w odrzuceniu w Betlejem, i na wygnaniu w Egipcie, i później - była to dla niego noc, gdzie trzeba było zapomnieć o swoim rozumie, o swojej woli. Była to noc rozumu i noc woli, i noc roztropności czysto ludzkiej. Ale równocześnie było i światło wiary. Mocna wiara świeciła Józefowi w tych ciemnościach, że nie kierował się swym rozumem czy swą wolą, ale wolą Boga, wchodząc przez wiarę w myśl i w plan Boży.

Święty Józefie, nasz Opiekunie w ciemnościach wiary, prowadź nas ku Światłu, ku Bogu.

~~~~~~~~

Dzień IV

Mój sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności (Ha 2, 4)

Józef był sprawiedliwy. Podstawą jego sprawiedliwości była wiara, to znaczy, że był pełen wiary, oddania i miłości, utwierdzony i wypróbowany w cnotach. Sprawiedliwość była wypisana na jego sercu, na jego słowach, na jego czynach, gdyż wiernie strzegł i pełnił wolę Boga w sercu i w postępowaniu.

Prawdziwie był wiernym Bogu we wszystkim. Jak Abraham uwierzył, że Bóg da mu syna wbrew wszystkim nadziejom, i poczytane mu to było ku sprawiedliwości (por. Rdz 15, 6; Rz 4, 22), tak, Józef uwierzył, że Bóg może narodzić się jako Dziecię i świat odkupić. Dla tej wiary Józef nazwany jest sprawiedliwym (Mt 1, 19). Dla tej sprawiedliwości godny był piastować najwyższą godność na ziemi: być opiekunem i ojcem przybranym samego Boga.

Święty Józefie, mężu sprawiedliwy, pomóż nam ufać bardziej Bogu niż sobie.

~~~~~~~~

Dzień V

Jezus, znaczy: „Bóg ocala”

Nadasz Mu imię Jezus. On ocali swój lud od jego grzechów (por. Mt 1, 20-21). Wielki to skarb mieć taki depozyt, brać udział w dziele zbawienia przybranego Syna. Józef jako pierwszy z ludzi wymówił to Imię ponad wszelkie imię (por. Flp 2, 9), on je światu ogłosił na zbawienie i na pokój tym, którzy to Imię będą wyznawać.

Bóg, zda się, nie znalazł nikogo lepszego, godniejszego i wierniejszego nad Józefa, aby Jego obietnice i plany zostały spełnione. Uczynił Józefa, Syna Dawida, swym powiernikiem, stróżem i wiernym wykonawcą odwiecznych swych zamiarów. Co przepowiedział Bóg w ciągu wieków, to powierzył ubogiemu Cieśli. Ten zaś mąż sprawiedliwy, żyjący wiarą, nie tylko zdał się na opatrzność ojcowską Boga, lecz także ze swej strony uczynił wszystko, by obietnica się spełniła. Nie zostawił Dziecięcia, lecz wziął Dziewicę i Dziecię do siebie…

Święty Józefie wybrany przez Boga,
 pochylamy się przed twą godnością i wielkością,
 powierzając nas i naszych bliskich twej obronie i opiece.

~~~~~~~~

Dzień VI

Całe piękno Syna Dawidowego wewnątrz (por. Ps 45, 14)

Godność człowieka mierzy się jego zbliżeniem się do najgodniejszej osoby - do Osoby Boga. Im bliżej ktoś jest Boga, tym więcej uczestniczy w bogactwach Bożych. Św. Józef, był blisko Jezusa, jako Jego domniemany ojciec. Jednak ponad tę bliskość ludzką, trzeba widzieć jego bliskość wewnętrzną - to jest jedność, życie łaską i wolą Boga, a to wszystko okupione było codziennym, cichym, męczeństwem…

Św. Józef cierpi, gdy widzi Boga-Dziecię w stajni, cierpi gdy słyszy bolesne proroctwo Symeona, gdy musi uciekać bez środków do życia do dalekiego Egiptu i tam wśród obcych pracować na utrzymanie rodziny, gdy wraca i nie wie co go spotka… Największym jednak jego cierpieniem było zgubienie Jezusa w Jerozolimie, szukanie Go między krewnymi i znajomymi, by wreszcie znaleźć Syna w świątyni, po trzech dniach prawdziwej agonii serca (por. Łk 2, 41-50).

Ewangeliści nie podali nam żadnego Słowa wymówionego przez niego. Św. Józef podobnie jak Matka Boża chował w sercu, co widział i słyszał. Jest on wielkością milczącą, która nie objawia się słowami ale czynami, cierpieniem i ofiarą, by dobrze było Bogu „Małemu”.

Święty Józefie bądź nam patronem modlitwy
 i ofiarnego oddania się Bogu we wszystkich okolicznościach życia.

~~~~~~~~

Dzień VII

Słudzy Pana będą oglądać Jego Oblicze (Ap 22,4)

W życiu codziennym o jednym najczęściej zapominamy: podnosić duszę do Boga, czyli modlić się. Choć życie św. Józefa niczym nie różniło się od życia ubogiego cieśli, od nieodłącznych starań i trosk o byt codzienny, to jednak modlił się tak dobrze, że z całą prawdą, ze św. Teresą możemy go postawić za patrona modlitwy.

Nam się zdaje, że św. Józef mógł się dobrze modlić, bo był w towarzystwie Jezusa. Nie wystarczy jednak, by oczy widziały, uszy słyszały, zmysły czuły materialnie obecność Boga. Raczej to przeszkadza w modlitwie, niż pomaga. Św. Józef widział Jezusa, słyszał - Tak! Ale widział małe i słabe dziecko. Lecz czy widział Boga oczyma? Nie, widział Go tak, jak my Go możemy obecnie widzieć - oczyma wiary, i stąd modlitwa Józefa, to przede wszystkim modlitwa wiary. Modlił się, wpatrując się w swego przybranego Syna, słuchając słów Jego, kochając Go każdym ruchem pracowitej ręki, każdym uderzeniem serca, każdym spojrzeniem oczu.

Święty Józefie, usuń wszystkie przeszkody i trudności
 stojące na drodze mojej modlitwy,
 naucz mnie modlić się jak ty – prostym spojrzeniem duszy w Boga.

~~~~~~~~

Dzień VIII

Panie, Ty wszystko wiesz… (J 21, 17)

Odnowienie ludzkości przychodzi przede wszystkim przez modlitwę, która łaskę wyprasza, pomnaża, a przez spojrzenie wiary, ufności i miłości odnawia wszystkie siły nadprzyrodzone w duszy. Tak i św. Józef modlił się z ufnością, która nie narzeka, nie załamuje rąk, lecz czyni wszystko, aby wolę Boga wypełnić..

Wzorem św. Józefa módlmy się więc spojrzeniem ufności. Wejrzenie prostoty dziecka i spotkanie się z okiem Stwórcy wystarczy, żeby zrozumieć, iż On, Ojciec, nie odmówi nam niczego, a jeśli odmówi, będzie to jedynie ze względu na dobro nasze; stąd nasze nadzieje i interesy, które nam tak myśl zajmują, znikną w oddaniu ich pod plany Boże, oczekiwać będziemy nie spełnienia naszych życzeń lecz daru z wysoka. Nasze bowiem roztargnienia mają swe źródło w tym, że kręcimy się koło siebie i chcielibyśmy na swoim postawić, krzyża nie przyjąć, nie doznać upokorzenia, nie ponieść straty.

W codziennych zatem życiowych zmaganiach, pracach i nieodłącznych krzyżach, idźmy do Józefa. Przy boku i w towarzystwie tego świętego Opiekuna zrozumiemy, że najcięższe doświadczenia mają swoje Alleluja, że może być w sercu radość Boża, nawet w najtwardszej doli życia.

Święty Józefie, ucz nas w trudnościach codziennego życia
 postawy prostoty i bezgranicznego zaufania Bogu naszemu Ojcu.

~~~~~~~~

Dzień IX

Objawiłem Twoje imię tym, których mi dałeś… (J 17, 26)

Spośród miliardów ludzi, jednego - Józefa z Nazaretu, Bóg nazywał swym ojcem. Ojciec niebieski powierzył mu to, co miał najdroższego, swego Syna, zlecił mu ojcowską władzę, wtajemniczył w najwyższą tajemnicę Wcielenia, a przez to wywyższył Józefa ponad wszystkich świętych. Taki ubogi cieśla z Nazaretu zajął na ziemi miejsce Boga Ojca. Z tego ojcostwa św. Józefa wynika jego potęga i władza duchowa nad całą rodziną chrześcijańską. Każdy chrześcijanin jest poniekąd synem Józefa, każda rodzina chrześcijańska i zakonna ma prawo do jego opieki, ale i ma obowiązek czcić go i kochać.

To ojcostwo św. Józefa, choć jest największym zaszczytem dla stworzenia, wszak nabyte było za cenę wielkich ofiar, udręczeń i pracy. Któż zliczy troski ojcowskie Józefa, którymi otaczał Dziecię Jezus? Kto pojmie cierpienia duszy, jakie przeżywał? Jezus, Syn Boży, jemu zawdzięcza ocalenie od śmierci z ręki Heroda, opiekę i życie podczas pobytu w Egipcie, wychowanie i naukę w Nazarecie. Co najlepszego czyni miłość ojca dla dzieci, to Józef czynił dla Syna Bożego.

Życie jego choć trudne lecz proste, bogate obecnością samego Boga. Bierzmy z niego wzór życia. Nie możemy wprawdzie bezpośrednio być z Jezusem jak Józef, ale możemy jak on mieć troskę i wychowywać Jezusa w duszach naszych i naszych bliźnich, łaską i wiarą, modlitwą i pracą, ofiarą miłości we wszystkich okazjach. A chwałą naszą niech będzie Jezus.

Św. Józefie, święty cieniu Boga Ojca,
 powierzam się Twojej przemożnej opiece,
 prowadź mnie ku głębinom modlitwy,
 abym z prostotą dziecka czynił wolę Ojca Niebieskiego
 i objawiał wszystkim Jego miłosierną miłość.

~~~~~~~~

Módlmy się: Święty Józefie, który w dzień i w nocy wsłuchiwałeś się w Boga, zawsze pełniąc Jego wolę, uproś nam, abyśmy wierni naszemu powołaniu potrafili kochać Boga tak, jak ty kochałeś: całym sercem, umysłem i duszą, a bliźniego tak, jak ty kochałeś Maryję, Matkę Dzieciątka. Prowadź nas do zażyłej więzi z Jezusem dla objawienia chwały Ojca, który żyje i króluje na wieki wieków. Amen

Opracowała: s. M. Koleta Bajda CSCIJ

Źródła:
Sługa Boży o. Anzelm Gądek OCD
BZ, t. 4 - „Ojciec i Opiekun”
oraz „Opiekun Dzieciątka Jezus”.
Modlitwa końcowa K. Wons - „Cały Sprawiedliwy”.

1 III   2. Niedziela Wielkiego Postu
Bóg daje nam czas Wielkiego Postu, widzieli Pana Jezusa nie na Taborze, lecz na Krzyżu, byśmy się przypatrzyli tej Miłości, której nie rozumiemy i poznali tę Miłość, którą nas Jezus umiłował do końca.
2 III
Nie po to się modlimy, byśmy zmienili niezmienną Opatrzność Bożą, lecz byśmy uprosili, co Bóg postanowił i byśmy przez modlitwę to wypełnili.
3 III
Niech radością twoją będzie obecność Boża w duszy - to jest miłość Boża do nas.
4 III
Trzeba nam zawsze zapominać o tym, co dobrego zrobiliśmy i czynić dobro, którego jeszcze nie zrobiliśmy, a jest go tak dużo, że życia i sił nam nie starczy.
5 III
Na utrapienia fizyczne i duchowe lekarstwem jest ufne spojrzenie na Pana Jezusa i pełne oddanie się Miłości Miłosiernej.
6 III
Trzeba nam wszystko zamieniać w miłość - mniej rozważać - więcej kochać, więcej wierzyć niż grzebać w tajemnicach, więcej budować na nadziei niż na wysiłkach, bardziej czynić miłość niż ją odczuwać.
7 III
Cóż może brakować człowiekowi, gdy posiada Boga, przez którego wszystko jest, co jest? Przed wami skarby - wszystko nam Pan daje!
8 III   3. Niedziela Wielkiego Postu
Miłość nie tylko trzeba mieć, ale ją czynić. Ona prędzej czy później zwycięża.
9 III
Na „małej drodze” duchowego dziecięctwa wszystko jest małe -  prócz miłości, która obejmuje Boga i zawsze się trzyma przy Jego Sercu z całkowitym i bezgranicznym oddaniem się Jego pieczy.
10 III
Choćbyśmy obfitowali we wszystkie rzeczy tego świata, a nie mieli łaski - w rzeczach Bożych będziemy żebrakami. Łaska jest najkosztowniejszym darem, który czyni nas dziedzicami nieba.
11 III
Wszystko jest miłosierdziem, gdy więc przychodzi poznanie nieudolności swojej - nie trzeba się silić na uczucie; byłoby to bezcelowe i doznałoby się zawodu - natomiast należy żyć wiarą, ufnością i miłością.
12 III
Przyznam ci się, że jeżeli coś nauczyło mnie życia - to przede wszystkim były to cierpienia wewnętrzne.
13 III
Miłość nie patrzy na zasługi, inaczej nigdy Bóg by nas nie ukochał. Umiłował nas, gdy byliśmy grzesznikami.
14 III
Czyńmy, co możemy – resztę z ufnością oddajmy w ręce Boże, a najwięcej siebie. Nigdzie tak bezpieczni i pewni nie jesteśmy, jak w Jego rękach.
15 III   4. Niedziela Wielkiego Postu
Gdzie jest prawdziwa miłość - tam jest całkowite oddanie się Bogu.
16 III
Jeśli dobroć Boga przynagla nas do ufności, to Jego miłosierdzie wprost „zmusza” nas do tej ufności.
17 III
Z siebie nic nie możesz, w Bogu wszystko!
18 III
Nie możemy inaczej osiągnąć naszej szczęśliwości i oddać chwały Bogu, jak tylko wiernie naśladując na ziemi Jezusa Chrystusa i będąc w jedności z Nim.
19 III   Św. Józefa, Oblubieńca NMP
Chcemy dobrze się modlić? - Obierzmy św. Józefa naszym wzorem i patronem. Starajmy się modlić spojrzeniem duszy w Boga, sprawi to, że zapomnimy o sobie, a pamiętać będziemy o Bogu.
20 III
Trzeba nam prosić o odpuszczenie win i czynić pokutę przez miłość, która głodnych nasyci, ubogich odzieje, oddala się od niegodziwości, niesie miłość nawet nieprzyjaciołom.
21 III
O, jakże wiele dusz jest zamkniętych na miłość Boga! Te dusze trzeba otworzyć, żeby zrozumiały, że Bóg jest miłością! Lecz by uczynić, trzeba własną duszę otworzyć bez zastrzeżeń na miłość Stwórcy.
22 III    5. Niedziela Wielkiego Postu
Życie duchowe to powrót do prostoty „Wierzę” i do „Ojcze nasz”, do szukania wpierw Królestwa Bożego, a reszta będzie przydana.
23 III
Miłość jest darem Boga, Bóg sam się daje w tej miłości. Więc, kiedy kochamy Boga prawdziwie, to nie tylko dajemy siebie Bogu, ale dajemy Boga wszystkim, do których się zbliżamy.
24 III
Chcąc być podobnymi do Jezusa, który jak baranek pokorny i cichy, milczał przed strzygącymi go, (por. Iz 53, 7), musimy się przyoblec we własności baranka. Żąda od nas tego sam Boski Mistrz, kiedy mówi: „Oto Ja was posyłam, jako owce między wilki”, abyście waszym umartwieniem, cichością i pokorą wilki zwyciężyli.
25 III   Zwiastowanie Pańskie
Kościół przedstawia nam Serce Matki Najświętszej, abyśmy przez to Serce ciche, czyste, matczyne znaleźli przystęp do tego oceanu, którym jest Serce Boże.
26 III
Czym większa trudność, tym bliżej jest Pan Jezus.
27 III
U drugich szukaj zawsze dobra, bo w każdej duszy jest coś dobrego. To dobro trzeba wydobyć, pomnożyć, z niego wyprowadzić inne - to umiejętność dzisiejszego apostolstwa.
28 III
Jezusowi należy się od nas ciało i dusza - dla Niego wszystkie uderzenia serca. Całość tego oddania się jest równoczesnym przyjęciem Jezusa w naszym życiu codziennym: w myślach, uczuciach, słowach i uczynkach.
29 III    NIEDZIELA PALMOWA
Cóż podamy wołającemu «Pragnę» Jezusowi? Najpierw duszę naszą, którą odkupił za cenę Krwi swojej, trzeba też starać się o zbawienie dusz, których On pragnie – przez modlitwę, ofiarę i apostolstwo.
30 III
Jest naszym obowiązkiem złączyć się z Jezusem, oddać się całkowicie Jemu, aby nawzajem od Niego czerpać ożywcze zdroje życia duchowego.
31 III
Najbliżej Boga jesteśmy w modlitwie: czy ona będzie ciągłym ćwiczeniem obecności Boga, czy będzie kontemplacją, czy jednoczeniem się w Eucharystii.

Z okazji powyższej rocznicy nasza wspólnota sióstr karmelitanek Dzieciątka Jezus w Łodzi już w przeddzień, 23 lutego, wysłuchała archiwalnego nagrania konferencji Sługi Bożego o. Anzelma wygłoszonej przez niego w Sosnowcu 23 IX 1964 r. Sługa Boży przypomniał w niej siostrom odnawiającym śluby zakonne, że w życiu konsekrowanym niezbędna jest postawa czuwania i nieustannego odnawiania bliskiej relacji z Panem Jezusem. Ojciec Założyciel argumentował w duchu charyzmatu Zgromadzenia: „trzeba zawsze się odnawiać, nie tylko raz w roku, bo to jest przepisane świętymi kanonami. Rozum naturalny trzeba oświecać światłem Bożym czyli łaską, by zrozumieć wysokość i wzniosłość życia zakonnego, bo kiedy mamy wysokie zrozumienie naszego celu, to wtedy naturalnie idzie za nim też wola. Wówczas życie nasze będzie prostym, szczerym i dziecięcym naśladowaniem Jezusa Chrystusa”.

24 lutego, w kaplicy zakonnej naszej wspólnoty przy ul. Złocieniowej poranna Eucharystia była odprawiona w intencji beatyfikacji Ojca Założyciela oraz o światło Ducha Świętego w pracach toczącego się w fazie rzymskiej jego procesu.

Następnie dla całej wspólnoty siostry z nowicjatu przygotowały krótką inscenizację o , którą zaprezentowały podczas rekreacji w refektarzu zakonnym. Rolę Praskiego Dzieciątka Jezus, odegrała postulantka z Łotwy, przepowiadając małemu Maciusiowi powołanie do Karmelu oraz role założyciela Zgromadzenia, który będzie szerzył na ziemi Jego cześć. Siostra nowicjuszka odegrała natomiast postać Salomei Gadek, matki o. Anzelma, tańcząc z małym „Maciusiem” na rękach, w rytm piosenki „Maciuś” (autorstwa s. Bernadety Czuby CSCIJ), którą śpiewały pozostałe siostry wspólnoty. Następnie nasze „aktorki” obdarowały całą wspólnotę smacznymi tradycyjnymi „bułeczkami marszowickimi”, upieczonymi przez Siostry z Postulacji specjalnie na tę okazję.

W tym drogim dla nas dniu, spędzonym w radości, siostry naszej nawiedziły również grób Ojca Założyciela, który znajduje się w pobliskim kościele karmelitów bosych w Łodzi przy ul. Liściastej, polecając wstawiennictwu Sługi Bożego sprawy powołań do Zgromadzenia oraz intencje różnych osób proszących nas o modlitwę.

  • dzień skupienia z o. Anzelmem Czerna

W dniach od 20 do 22 lutego 2026 r., zgodnie z planem rekolekcji na bieżący rok w naszym domu rekolekcyjnym w Czernej odbyły się „dni skupienia ze Sługą Bożym o. Anzelmem Gądkiem”. Na tradycyjne weekendowe rekolekcje przybyło ok. 20 osób. Siostry wspólnoty w Czernej z miłością przyjęły wszystkich gości i usługiwały im, dając także świadectwo modlitwy wspólnotowej.

Podczas rekolekcji Msze święte z homilią sprawowali ojcowie karmelici bosi z klasztoru czerneńskiego: o. Sylwester Rzepecki i o. prof. Jerzy Gogola. Podczas dni skupienia konferencje głosiła s. Konrada Dubel, postulator procesu beatyfikacyjnego. Rekolektanci mieli możliwość zapoznania się z życiem, działalnością, duchowością Sługi Bożego oraz nabycia publikacji z jego biografią i pismami. Dla wielu uczestników rekolekcji o. Anzelm Gądek OCD okazał się on „nowym” świadkiem życia charyzmatem terezjańskim, który w swoim życiu modlitwy kontemplował tajemnicę Wcielenia Syna Bożego. Wraz z m. Teresą Janiną Kierocińską (dziś: Czcigodna Sługa Boża) w 1921 r. założył w Sosnowcu Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus, a w 1926 r. w Rzymie zorganizował dla swojego Zakonu Międzynarodowe Kolegium Karmelitów bosych. Zmarł świątobliwie w Łodzi i tam znajduje się jego grób.

Hasłem i mottem konferencji głoszonych w Czernej przez s. postulator, także w przekazie multimedialnym, były słowa Sługi Bożego przybliżające prawdę o dziecięctwie Bożym:

„Największą chwałą człowieka nie jest niebo, ale być dzieckiem Boga”;
Dziecięctwo jest dziełem Ducha Świętego i twórczej siły łaski”.

s. Konrada Dubel

Zob. także:

Dni skupienia – ze Sługą Bożym o. Anzelmem Gądkiem (dla wszystkich)